Lubię Jane Austen, ale lubię też Elżbietę Tudor, której Jane nie cierpiała, uważała ją za zgubę, zarazę i zło wcielone. Według mnie, niesłusznie. Nie rozumiem ludzi, którzy sądzą, że katolik nie powinien lubić Elżbiety. Za Marii Tudor też płonęły stosy.
Święty Klemensie, módl się za nami!
Jane Austen nie cierpiała Elżbiety I Tudor, bo była wielką wielbicielką królowej Szkotów Marii I Stuart. A to Elżbieta była odpowiedzialna najpierw za wychowanie syna Marii w nienawiści do matki, długie lata upokorzeń, a potem za jej śmierć. Jane Austen nie podzielała szekspirowskiego wizerunku królowej. Mnie też postać Marii I Stuart napawa żalem i współczuciem.
OdpowiedzUsuń