wtorek, 28 marca 2017

Doctor Who

Obejrzałem wreszcie kilkanaście odcinków przygód sławetnego Doktora, tę serię, w której wcielał się w niego Christopher Eccleston*). Ogląda się, generalnie, dosyć miło, ot, takie szybkie kino fantastycznej akcji, ale nie da się uniknąć wrażenia, że Doctor Who jest dosyć prymitywny, w porównaniu chociażby ze Star Trekiem czy nawet animowanymi Wojnami klonów. Prymitywnie wymyślona technika, dosyć banalna fabuła. Myślę, że bardziej osobowość samego Doktora, i grających go aktorów (wspaniały akcent Ecclestona), przyczynia się do popularności serialu. No i oczywiście TARDIS: coś, co w środku jest o wiele większe niż na zewnątrz wspaniały pomysł. Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że TARDIS, jak na wehikuł czasu, jest dosyć prymitywna wewnątrz.
_____________________________
*) A dokładniej, Doktor wcielał się w Ecclestona.

poniedziałek, 27 marca 2017

Demony i filolodzy

Czytam powtórnie wspomnienia prof. Lidii Winniczuk. Opisuje, bardzo ciekawie, swoje lata szkolne i studenckie. Po raz kolejny zastanawiam się, dlaczego Anna Świderkówna opowiadała, że Winniczuk nie cierpiała jej, wręcz nienawidziła, już od czasów, kiedy Świderkówna była studentką. Co więcej, z lubością opowiadała, jaka nieszczęśliwa była Winniczuk, egzaminując ją z Ajschylosa. Ale wiem od innych moich wykładowców, że Winniczuk była doskonałym filologiem, i, co może nawet ważniejsze, wspaniałym pedagogiem. Owszem, krążą też opowieści, że była nieszczęśliwie zakochana w prof. Kumanieckim, i to wpływało na pewne jej działania, ale on był tak przystojny, że kochały się w nim wszystkie chyba współpracownice i studentki. Zresztą, czy złą rzeczą jest kochać?

Nie znałem prof. Winniczuk, była już na emeryturze, kiedy zaczynałem studia. Czy rzeczywiście była takim demonem, jak ją przedstawiała Świderkówna? W miarę upływu czasu od śmierci tej ostatniej zaczynam coraz bardziej wątpić. Prof. Świderkówna bardzo często przedstawiała się jako ofiara niechęci czy wręcz nienawiści ze strony innych profesorów, czy to Bieżuńskiej-Małowist, czy Taubenschlaga, czy nawet Jurewicza. Obraz pt. „Ja jestem święta i niewinna, a oni źli i chcą mnie zniszczyć” nie jest zbyt wiarygodny. Sam wprawdzie doświadczyłem wielkiej nieżyczliwości, a może nawet silnej niechęci, ze strony dwóch profesorów – w przypadku jednego z nich chyba wiem, dlaczego, co do drugiego, wychwalanego przez wszystkich pod niebiosa, nie wiem, bo nawet mnie nie znał – ale to raptem dwa przypadki, czy nawet jeden – ten drugi profesor to był ledwie epizod – a nie cała seria, cały tłum złych i niegodziwych wrogów, którzy bez powodu nienawidzą. Jakiś powód zawsze jest, i zwykle się okazuje, że dana osoba wcale taka niewinna nie jest. Sama Świderkówna bardzo źle się wyrażała o Szelestównie (sam byłem świadkiem), ale jaka historia za tym stoi, nie mam pojęcia. Równie niepochlebnie mówiła też o Cytowskiej i Niemirskiej-Pliszczyńskiej. Może projektowała na innych własną agresję?

Ale to takie tylko przemyślenia, jak było naprawdę, nie dowiemy się, bo wszyscy zainteresowani już nie żyją. Co ciekawe, większość opowieści prof. Świderkówny dotyczyło osób, które już nie żyły, jednostronność więc była zapewniona (jej opinia była jedyną słuszną?).

niedziela, 26 marca 2017

Taaaaaa...

Cytat: Życie jest piękne i święte.

Powiedzcie to umierającym z głodu lub pragnienia, cierpiącym z powodu choroby, rozrywanym przez bomby, bezdomnym...

Życie nie jest ani piękne, ani święte. Życie  m o ż e  być piękne i święte.

piątek, 24 marca 2017

In Annuntiatione Domini

Isaias quae praecinit
completa sunt in Virgine;
annuntiavit Angelus,
Sanctus replevit Spiritus.

Maria ventre concipit
verbi fidelis semine;
quem totus orbis non capit,
portant puellae viscera.

Qui Mariam Virginem elegisti, ut fieret mater Filii tui, miserere omnium qui redemptionem suam exspectant. (de I vesperis in Annuntiatione Domini)

poniedziałek, 20 marca 2017

A B C (ale nie morderstwo)

Ks. A. Mówi za głośno, zadaje mnóstwo pytań, penitenta traktuje z wyraźną wyższością, do tego nie wiem, czy używa poprawnej formuły rozgrzeszenia. No i chyba to on się kiedyś zesmrodził w konfesjonale.
Ks. B. Ten właściwie nigdy o nic nie pyta, jeśli jego zapytać w sprawie jakiejś wątpliwości, mówi, że nie wie. Za pokutę zawsze, niezależnie od wyznanych grzechów, zadaje dziesiątek różańca.
Ks. C. Jedyny sensowny, ale bardzo rzadko spowiada.
Ks. D. nie znam z konfesjonału, ale, sądząc po kazaniach, jakoś nie mam zaufania do jego wiedzy teologicznej i podejścia do życia. Za bardzo uradowany się zdaje, za mało doświadczony.

niedziela, 19 marca 2017

Zdroje wód

Medytacja do Ewangelii dzisiejszej (J 4:5-42):
Czerpajcie wody z żywego zdroju Pana,
bo jest dla was otwarty.
Przyjdźcie spragnieni,
przyjmijcie napój, co gasi pragnienie.
Spocznijcie utrudzeni u źródła Pana,
piękne i czyste jest i koi duszę.

Jego wody słodsze niż miód,
plaster pszczeli nie równa się z nimi,
albowiem ono z warg Pana wytryska,
i z serca Pana bierze imię. („Ody Salomona”, 30; tłum. A. Kamieńska)