Undómë ar tindómë

niedziela, 30 listopada 2008

Pierwszy dzień nowego roku, czyli „Ad te levavi animam meam”

›
Zastanawiałem się, co można napisać w 1. niedzielę Adwentu, ale umysł mam zbyt ociężały dzisiaj... Więc tylko jedna myśl o Ewangelii: „Nie ...

Koniec roku

›
Śp. prof. Świderkówna kiedyś wspomniała, że liczy lata od października do października, według roku akademickiego, uniwersyteckiego. Niedaw...
piątek, 28 listopada 2008

Ostatni tydzień roku

›
„Dies irae” kojarzy się głównie z „Requiem” Mozarta (gdzie, nota bene, muzyka doskonale pasuje do słów tej sekwencji), i z modlitwą za zmar...
czwartek, 27 listopada 2008

Wszyscy jesteśmy debilami, czyli filolog i brewiarz

›
Tytuł może brzmieć cokolwiek obraźliwie, jako że w potocznym języku słowo „debil” brzmi dosyć jednoznacznie, i raczej niezbyt pochlebnie. D...
piątek, 14 listopada 2008

Ubogie bogactwo

›
Żal mi hymnów. A dokładniej, hymnów z nocnego oficjum czytań, które zniknęły z polskiej Liturgii Godzin. Święty Sobór potwierdził, że oficj...
środa, 12 listopada 2008

Do biegu gotowi...

›
Wszyscy się śpieszą. Ja też. Czas zdaje się nam uciekać, albo przynajmniej pędzić tak szybko, że trzeba się nieźle natrudzić, żeby za nim n...
‹
Strona główna
Wyświetl wersję na komputer

O mnie

Moje zdjęcie
Marcin Lómendil Morawski (a Descensu ad inferos)
Stary, dyskoliczny filolog o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Miłośnik Tolkiena, mitów, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt, homeryckiej greki oraz psów, zwłaszcza nierasowych. Uczy(ł) greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Mieszka w Annwfyn, często błąka się z elfami po rubieżach Północy lub ogląda smoki, latające na zachodnich ścieżkach wichrów. Generalnie bardzo podobny do dziwaczka, Mirabilis jalapa, chociaż czasami przypomina też grzechotnika, Crotalus viridis.
Wyświetl mój pełny profil
Obsługiwane przez usługę Blogger.