Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fałszywy obraz świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fałszywy obraz świata. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 grudnia 2021

Jeszcze kilka myśli o pisarce

O której kilka dni temu wspominałem.

Otóż jej zafałszowany obraz świata jest bardzo niechrześcijański. Jezus bowiem, Człowiek doskonały (!), pozwalał sobie na wszystkie uczucia: nie tylko się cieszył, ale i smucił, płakał, a nawet gniewał, czego świadectwa mamy w Ewangeliach. Poza tym, nie udawał, że cierpienia na świecie nie ma, co więcej, sam je świadomie przyjął, wszedł w nie i to nie jak jakiś heros, uśmiechający się cały czas i niedający po sobie poznać, że cierpi, ale jako Mąż boleści, który wołał: Boże mój, Boże, czemuś Mnie opuścił? A już na pewno nie poprawiał sobie humoru robieniem ozdób choinkowych, to nie jest lekarstwo na wszystko.

Nie dobry humor zbawi świat, ale miłosierdzie Boże.

środa, 22 grudnia 2021

Czubek zadowolonego nosa

Zajrzałem, jakże nieroztropnie, na stronę internetową pewnej pisarki. Ciekawy byłem, co napisała w czasie przedświątecznym. Zajrzałem i zrobiło mi się bardzo, bardzo niedobrze. Ze strony przebija komunikat: Jestem wspaniała, więc jest wspaniale; jestem cudowna, więc jest cudownie; będę mieć wspaniałe Święta, więc wszyscy będą mieć wspaniałe Święta. Rzeczywistość całkowicie zafałszowana. Brak zrozumienia, że nie dla wszystkich Święta są radosne, że są tacy, których nie stać na tyle jedzenia, na ile stać pisarkę, że niektórzy będą w czasie świąt cierpieć, bo mają wśród bliskich kogoś uzależnionego od narkotyków, że chorzy na ChAD mogą mieć akurat dołek, i że generalnie nie zawsze wszystko jest cudowne i wspaniałe. Ale cóż, pisarka najprawdopodobniej nie widzi nic poza czubkiem własnego zadowolonego nosa. Zostawmy ją w jej iluzji. W przeciwieństwie do niej nie próbuję nikomu narzucać mojej wizji świata. (Mam nadzieję.)

Żeby było jasne: kocham Boże Narodzenie i odnajduję w nim radość, niezależną od ilości zrobionych ozdób choinkowych czy upieczonych pierniczków. Ale staram się patrzeć na życie realistycznie, widzieć nie tylko radości, ale i smutki. Bo takie jest życie i nie da się tego uniknąć, chyba że jest się psychopatą.