Dzięki życzliwości jednej z Czytelniczek blogu dostałem obrazki z ikoną Pantokatora, bardzo piękną, z greckim podpisem, wziętym z Listu do Hebrajczyków: Przystąpmy z odwagą do tronu łaski. Raz jeszcze dziękuję, ten Pantokrator jest bardzo piękny i bliski ideału.
Undómë ar tindómë
sobota, 10 października 2026
poniedziałek, 5 października 2026
Prostota świętego Franciszka
W swoim kazaniu w czasie mszy w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka, arcybiskup Adrian Galbas mówił o prostocie świętego z Asyżu. Przeciwieństwem prostoty nie jest inteligencja, ale podwójność, udawanie. A Bóg kocha ludzi prostego serca, którzy nie udają. I taki był właśnie św. Franciszek.
Lubię kazania naszego pasterza. I cieszę się, że w tę wielką uroczystość Śmierdziela nie było przy ołtarzu. Kościół był pełen ludzi, przy ołtarzu służba liturgiczna. Ciasno się zrobiło, powiedział proboszcz. Dobrze, że arcybiskup jest szczupły.
A teraz o św. Marcinie. Opis jego śmierci jest właściwie wzorcowy dla opisów śmierci świętych nie-męczenników, wyznawców, którzy są, jak to mówi się na chrześcijańskim Wschodzie, theioi andres, na Zachodzie viri Dei, Boży mężowie. Przy śmierci św. Marcina jego uczniowie płaczą, że odchodzi, że ich zostawia na łup wilków. Że przecież jeszcze może z nimi zostać, bo jego nagroda w niebie jest pewna. Podobnie jest przy śmierci św. Franciszka: bracia płaczą: Nie odchodź, ojcze, jeszcze czas, kto nas obroni, kiedy odejdziesz?
W liturgii na dzień św. Marcina Matka Kościół cytuje słowa jego biografa, Sulpicjusza Sewera: Marcin ubogi i skromny do nieba wchodzi bogaty. Szczęśliwy mąż, którego dusza raj posiadła! Dlatego cieszą się aniołowie, radują archaniołowie, chór świętych woła, dziewice zapraszają: Zostań z nami na wieki. O najświętsza duszo, która, chociaż nie zabrana mieczem prześladowcy, nie straciła jednak palmy męczeństwa! Przy wspomnieniu zaś śmierci błogosławionego Franciszka śpiewa się taką antyfonę: O najświętsza duszo, na której przejście spieszą na spotkanie mieszkańcy nieba, raduje się chór aniołów, a chwalebna Trójca zaprasza: Zostań z nami na wieki! I responsorium z nieszporów: Franciszek ubogi i pokorny wchodzi do nieba bogaty, wielbiony hymnami niebiańskimi.
Myślę, że podobieństwa są wyraźne, i że biografowie-hagiografowie zgodnie przedstawili Bożych mężów jako wchodzących do chwały. Być może biografowie Franciszka z Asyżu, jak np. Tomasz z Celano, mieli w pamięci słowa Sulpicjusza Sewera o św. Marcinie. Może nawet z liturgii je pamiętali. Św. Marcin był w tamtych czasach czczony jako wielki święty, pierwszy spośród świętych wyznawców, i do niego upodobniono św. Franciszka.
niedziela, 4 października 2026
To do jutra
Wczoraj uroczyście obchodziliśmy 800. rocznicę śmierci świętego Franciszka z Asyżu, a właściwie jego przejścia z tego świata do następnego. Jutro postaram się napisać, co ma wspólnego święty Franciszek ze świętym Marcinem z Tours.
poniedziałek, 28 września 2026
To nie to
Zbieram zdjęcia, obrazki, reprodukcje, kopie różnych ikon Pantokratora. Robię to, bo jest napisane: Szukam Ciebie, Panie, będę szukać Twojego oblicza. Ale żadna z tych ikon mnie nie zadowala, przy każdej mówię: to nie to, to jeszcze nie to...
Tibi dixit cor meum: Quaesivi vultum tuum, vultum tuum, Domine, requiram.
niedziela, 27 września 2026
Popłakałem się z bezsilności
Znowu Śmierdziel odprawiał mszę. Bez humerału. Pomylił czytania. Opuścił kawałek prefacji. No i oczywiście swoje zwyczajne dodatki do mszału i lekceważenie rubryk. Nie wiem, co mam robić. Kiedyś już napisałem do jego przełożonych, ale nie było żadnej reakcji. Naprawdę, jestem bezsilny. Może zmienić godzinę chodzenia na mszę, może chodzić na 7:00 rano? Tylko wtedy msza jest recytowana, a w niedzielę wolałbym uroczystszą. Boże, zmiłuj się nade mną.
Przykład błyskotliwości Śmierdziela z kazania: wielu ludzi się nawracało, a byli to często ludzie grzeszni.
sobota, 26 września 2026
Proboszcz w ławce
Babeczka z kamienicy obok opowiada, że prześladuje ją proboszcz. Że zaczęła chodzić do innego kościoła, ale jak się obejrzy w ławce, to obok niej siedzi proboszcz. Że on to w ogóle ma prywatny mieszkanie, które wynajmuje bezdomnym. I że w ogóle jest wychowankiem Rysia. A to wiadomo, czym pachnie. Ona zawsze była trochę dziwna. Podejrzewam, że ma jakieś zwidy.
To ona mi kiedyś mówiła, że jej znajoma, najlepsza pani doktór weterynarz w Polsce, powiedziała, że psom trzeba czasami dawać zepsute mięso, bo tego potrzebują.
środa, 23 września 2026
Trzy miesiące za wcześnie
Zacząłem się zastanawiać, czy w żłobie Jezusa było siano lub słoma. Ewangelia o tym nie wspomina. Czy siano w ogóle w Biblii się pojawia? Słoma tak. Hymn Seduliusza z jutrzni Narodzenia Pańskiego wspomina o sianie, ale antyfony żadne nie wspominają. Może to kolejna pobożna tradycja, której szczytem jest chyba jeden z wierszy Wojtyły.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

