Undómë ar tindómë
wtorek, 10 lutego 2026
Różne drogi
Jedni wolą różaniec, inni modlitwę Jezusową. Mnie żadna z nich nie odpowiada. Ja wolę psalmy i litanie, odmawiane nawet kilka razy dziennie.
poniedziałek, 9 lutego 2026
Beowulf i Iliada
A jeśliby pomyśleć o Iliadzie tak, jak Tolkien myślał o Beowulfie? O opowieści, o wieży, z której widać morze. Bez doszukiwania się w niej pouczeń moralnych, bez szukania śladów historii, a nawet, aż dziwne, że to napiszę, bez podchodzenia do niej z gramatyką historyczną. Po prostu czytać i mieć z tego przyjemność. Widzieć Olimp. Albo i morze, ciemne jak wino. Czytać, bo się podoba.
Nawiasem mówiąc, ręka w górę, kto przeczytał całą Iliadę. Niekoniecznie w oryginale 😉
niedziela, 8 lutego 2026
Sól, cukier i miód
Podobno mogą być przechowywane bezterminowo, nie psują się. A tu nagle słyszymy, że sól może przestać być słona. Jak to możliwe?
Przypomina mi się tutaj serial Lost.
sobota, 7 lutego 2026
piątek, 6 lutego 2026
środa, 4 lutego 2026
Psalm 139:23
Z nieszporów: Przeniknij mnie, Panie, i poznaj moje troski (przekład Romana Brandstaettera).
poniedziałek, 2 lutego 2026
Brak mi słów
Co za ignorancja. Kazanie głosił jeden z koncelebransów. Najpierw się dowiedziałem, że Jezus był dzieckiem PCI męskiej, potem, że Maryja była współodkupicielką, a na koniec odczytał modlitwę powszechną, nie będąc głównym celebransem– no bo skoro stał przy ambonie, to dlaczego nie... Takie lekkie traktowanie liturgii i nauki Kościoła woła o pomstę do nieba. Z litości nie powiem, kto to był, chociaż stali czytelnicy pewnie się domyślą. Na szczęście Jezus przyszedł mimo to.
I jeszcze: Jaki jest sens mówienie w kazaniu, głoszonym w środku miasta, o wiejskich zwyczajach związanych z gromnicami? To naprawdę nikomu nie posłuży do zbawienia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
