niedziela, 13 września 2026

Przestańcie to robić

Pierwszy raz od dawna trafiłem na mszę, której nie odprawiał Śmierdziel. (Siedział w konfesjonale, nikt do niego nie przyszedł, a siedział nadprogramowo, bo w innym konfesjonale już ktoś spowiadał. Może ludzie wreszcie zrozumieli, że spowiedź u Śmierdziela może być nieważna.) Mszę odprawiał nowy gwardian, i niestety, od razu jedna rzecz mi się nie spodobała. Kiedy śpiewaliśmy Chwała na wysokości, on wyjął lekcjonarz, otworzył go, popatrzył do środka, położył otwarty z boku ambony. Wyjął jakąś kartkę, być może z kazaniem, przejrzał, położył z drugiej strony. Kończąc kolektę chował kartkę z jej tekstem i kładł na pulpicie lekcjonarz, już wcześniej otwarty. Czy naprawdę trzeba tak robić? Nie można doprowadzić do końca jednej czynności i wtedy dopiero zacząć drugą? Po co się tak spieszyć?

Czyli kolejny ksiądz w parafii, za którego trzeba się modlić o godne odprawianie mszy.

Bogu Najwyższemu dzięki za mszę bez Śmierdziela, za to, że nie zesmrodził się w konfesjonale, i za doskonały dobór pieśni przez organistę.

sobota, 12 września 2026

Mszał vs brewiarz

W mszale jest Bogurodzica, w brewiarzu Bogarodzica. I po co? Nie lepiej, żeby wszędzie była Bogurodzica, forma starsza, czcigodniejsza i piękniejsza?

wtorek, 8 września 2026

I znowu o hymnach

Dzisiaj*), kiedy w nieszporach odmawia się hymn napisany przez świętego Piotra Damianiego, polecam artykuł o hymnach tego autora, używanych w obecnym brewiarzu. Trydent ich nie docenił, dopiero Sobór Watykański II znalazł dla nich godne miejsce w liturgii, w dni poświęcone Maryi, Matce Bożej.

Warto przypomnieć, że zamiast wykorzystać te starożytne hymny, w reformie uroczystości Wniebowzięcia Maryi, przeprowadzonej przez Piusa XII, wprowadzono nowe hymny, ułożone przez jakiegoś jezuitę, zupełnie pozbawione pobożności i wrażliwości liturgicznej.
_____________
*) Narodzenie Maryi, Matki Bożej

niedziela, 6 września 2026

Może kiedyś dopiszę ciąg dalszy

Modlitwa do świętej Klary, tak na szybko, na spacerze z psem:

Klaro, sławimy ciebie,
Oblubienico Pana,
Niech nas wspomoże teraz
Twoja modlitwa świetlana.

Nowatorskie, ale piękne

Jeśli zajrzymy do łacińskiej jutrzni niedzieli pierwszego i trzeciego tygodnia, to znajdziemy tam piękny hymn na świętego Ambrożego, Aeterne rerum conditor. Tymczasem w polskiej liturgii w tym miejscu mamy hymn Witaj, dniu pierwszy. Nie znam pochodzenia tego hymnu, ale raczej nie jest on starożytny. Hymn świętego Ambrożego jest hymnem porannym, a właściwie jeszcze wcześniejszym niż poranek, bo mówi o pianiu koguta. Nie ma w nim żadnych odniesień do tajemnicy paschalnej, mówi po prostu o początku dnia i o skrusze za grzechy. Polski hymn inaczej, cały poświęcony jest zmartwychwstaniu. I muszę przyznać, że mimo całego mojego sentymentu dla świętego z Mediolanu, to polski hymn bardziej mi się tutaj podoba.

Podobna sytuacja jest w drugich nieszporach pierwszej i trzeciej niedzieli. W łacińskiej wersji mamy hymn, przypisywany niekiedy świętemu Grzegorzowi Wielkiemu, Lucis creator optime, który opowiada o stworzeniu światła według opisów Księdze Rodzaju, i o pokucie – temat nieco dziwny na niedzielę. Paschalnych nawiązań w nim nie ma, w przeciwieństwie do hymnu z polskiej liturgii, który mówi o Zmartwychwstaniu Jezusa. Tutaj zdecydowanie bardziej podoba mi się hymn w polskich wersji.

sobota, 5 września 2026

Taka dobra nauczycielka

Wszyscy się nią zachwycali, wszyscy ją chwalili, że taka dobra z niej nauczycielka. Taka dobra, że podyktowała dzieciom: Zapiszcie dzisiejszy temat – lekcja głuptaków w klasie czwartej.