niedziela, 1 listopada 2026

Sub honore sanctorum omnium

Śpiew na wejście w dzisiejszej mszy: Zwycięzca śmierci. Owszem, uroczystość Wszystkich Świętych ma charakter paschalny (vide 'alleluja' w antyfonach), ale chyba nie aż tak, aby śpiewać w nią pieśń wielkanocną. Dziwne to było i szokujące.

Zastanawiam się, gdzie jeszcze w Warszawie można znaleźć dobrego spowiednika, poza katedrą, bo we własnej parafii jest zawsze ryzyko trafienia na Śmierdziela, co wystawia wiarę na próbę.

Każdy pewnie ma jednego, szczególnie ukochanego świętego: napiszecie, jakiego? Dla mnie to Jan Chrzciciel. No i oczywiście patroni od chrztu i bierzmowania, Marcin i Berard.

Bóg mi dał znak przez Huana. Naprawdę. Wyraźną odpowiedź na pewien problem.

Coś jeszcze miałem napisać i zapomniałem. Gdybym sobie zapisał przed obiadem, to bym pamiętał. Boję się kłopotów z pamięcią.

czwartek, 29 października 2026

wtorek, 27 października 2026

Problem z kwetiapiną

Męczy mnie to bardzo. Z powodu kwetiapiny nie jestem w stanie modlić się rano, bo czuję się niesamowicie senny i ociężały. Nawet po śniadaniu muszę się położyć i zdrzemnąć na trochę. Nie ma żadnych szans na świadomą, świadomie odmawianą modlitwę poranną. Gdzieś dopiero po 9:00 jestem już świadomy i obudzony. Cóż więc mam zrobić? Nie mam pojęcia; idąc za radą Johna Chapmana OSB, nie należy się próbować modlić tak, jak się nie jest w stanie modlić, więc może wystarczy rano tylko werset: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, dla modlitw Twej przeczystej Matki i wszystkich świętych zmiłuj się nade mną. Amen.

poniedziałek, 26 października 2026

Błąd kardynała

Kupiłem książkę wydawnictwa W drodze, Alfabet Boga. Język grecki Nowego Testamentu. Na razie tylko ją przejrzałem, wydaje się być bardzo użyteczna, chociaż wolałbym, aby więcej było wiadomości o historii słów. Ale znalazłem w niej jeden błąd. Otóż na stronie 27 czytamy, że łacińskie słowo amor, oznaczające miłość, wyrasta z indoeuropejskiego pnia *kam-, który znaczy kochać i chcieć. I że jest to pokrewne z sanskryckim kamami, kocham. Niestety, nie jest to prawda. Łaciński czasownik amare i pokrewny rzeczownik amor mają niejasne pochodzenie. Mogą pochodzić od tzw. słów dziecinnych, oznaczających matkę, i stąd znaczenie przywiązania, miłości, albo, i to mi się wydaje bardziej prawdopodobne, od praindoeuropejskiego rdzenia *h₂emh₃-, który znaczy chwytać, trzymać za rękę, czyli okazywać przywiązanie i miłość. Żadnych powiązań z sanskryckim kamami czy kama tu nie ma. Te słowa pochodzą od rdzenia *keh₂-, który znaczy lubić, pragnąć, i pokrewny jest z angielskim whore (wcześniejsze hore), polskim kurwa czy łacińskim carus.

Tak więc korzystajmy z książki, ale ostrożnie.

niedziela, 25 października 2026

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszechświata

Bo mszy dzisiejszej nie odprawiał Śmierdziel, alleluja. Przyjechał za to z Krakowa ojciec Łukasz, który zajmuje się teraz powołaniami, i opowiedział taką dykteryjkę: mówił dzieciom w szkole o stroju franciszkanina, i tłumaczył, że trzy węzły na sznurze przy habicie oznaczają trzy śluby. Na co jakiś chłopiec z ostatniej ławki zawołał zdumiony: To ojciec ma trzy żony?