piątek, 18 września 2026

Communicantes

Jeżeli we mszy używany jest Kanon rzymski, to usłyszeć możemy takie słowa: zjednoczeni z całym Kościołem. Rzecz w tym, że w łacińskim tekście Kanonu takich słów nie ma. Jest powiedziane tylko tyle: communicantes. A to nie znaczy zjednoczeni, lecz jednoczący się, jednocząc się, gdyż jest to imiesłów czasu teraźniejszego strony czynnej. Nie wiem, jak to wygląda od strony teologii, ale od strony gramatyki jest tak, że my nie jesteśmy już zjednoczeni – wtedy byłby imiesłów czasu przeszłego w stronie biernej, tylko że dopiero jednoczymy się w momencie wymawiania tych słów i sprawowania misteriów. Tu i teraz jest najważniejsze przy sakramentach.

I nie ma też w łacińskim teście słów z całym Kościołem, to dodano po polsku dla wyjaśnienia, z kim ma się dokonywać zjednoczenie. Ale przecież to może też znaczyć: my, tu obecni, jednocząc się jedni z drugimi, wspominamy za czcią świętych.

czwartek, 17 września 2026

Chyba 802. rocznica jest dzisiaj

Czyli jeszcze raz o Krzyżu, w dzień stygmatów świętego Franciszka.

Collaudétur Crucifíxus,

Tollens mundi scélera,

Quem laudat concrucifíxus,

Crucis ferens vúlnera,

Francíscus prorsus inníxus

Super mundi foédera.

Amen. 

środa, 16 września 2026

Moje słownictwo

Przestrzeń, zasoby, przebodźcowanie... Słowa, których prawie wszyscy używają, a których ja nie lubię i nie używam. Przecież można mówić bez tej psychologicznej nowomowy. Nie mam siły, nie mam czasu, nie mam możliwości, co złego jest w tych zwrotach? Że za bardzo dosłowne? To raczej dobrze.

Kiedyś widziałem napisane: przeboćcowanie. 

niedziela, 13 września 2026

Przestańcie to robić

Pierwszy raz od dawna trafiłem na mszę, której nie odprawiał Śmierdziel. (Siedział w konfesjonale, nikt do niego nie przyszedł, a siedział nadprogramowo, bo w innym konfesjonale już ktoś spowiadał. Może ludzie wreszcie zrozumieli, że spowiedź u Śmierdziela może być nieważna.) Mszę odprawiał nowy gwardian, i niestety, od razu jedna rzecz mi się nie spodobała. Kiedy śpiewaliśmy Chwała na wysokości, on wyjął lekcjonarz, otworzył go, popatrzył do środka, położył otwarty z boku ambony. Wyjął jakąś kartkę, być może z kazaniem, przejrzał, położył z drugiej strony. Kończąc kolektę chował kartkę z jej tekstem i kładł na pulpicie lekcjonarz, już wcześniej otwarty. Czy naprawdę trzeba tak robić? Nie można doprowadzić do końca jednej czynności i wtedy dopiero zacząć drugą? Po co się tak spieszyć?

Czyli kolejny ksiądz w parafii, za którego trzeba się modlić o godne odprawianie mszy.

Bogu Najwyższemu dzięki za mszę bez Śmierdziela, za to, że nie zesmrodził się w konfesjonale, i za doskonały dobór pieśni przez organistę.

sobota, 12 września 2026

Mszał vs brewiarz

W mszale jest Bogurodzica, w brewiarzu Bogarodzica. I po co? Nie lepiej, żeby wszędzie była Bogurodzica, forma starsza, czcigodniejsza i piękniejsza?