Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 stycznia 2022

W kwestiach medycznych i nie tylko

Muszę iść do weterynarza po receptę na insulinę. Obawiam się, że będzie się to wiązało z pobraniem krwi kotce, a to niełatwa sprawa, zwłaszcza w moim obecnym stanie. Mam nadzieję, że weterynarz przyjmuje, bo jeśli nie, to nie wiem, gdzie się zwrócić. Może do chrzestnej spod Warszawy, do której zwierzaków weterynarz przyjeżdża.

Nie mam zajęć w nowicjacie, bo bracia są chorzy. Tyle wiem. Nie udało mi się, mimo korzystania z różnych kanałów, dowiedzieć się, na co są chorzy. Napisali tylko, żeby się za nich modlić, a wszystko będzie. Domyślam się, że miało być jeszcze 'dobrze'.

Obejrzałem Hamleta z Melem Gibsonem. 25 lat temu była to moja ulubiona ekranizacja Hamleta, dziś aż tak bardzo mnie nie wzruszyła. Zauważyłem wśród dekoracji nieco celtyckich motywów, więc nieco mi zgrzytało. Ale ogólnie film jest dobry. Glenn Close jako Gertruda niesamowita. Może to ja jestem bardziej gruboskórny.

piątek, 17 listopada 2017

Nie sądzę

Nie, nie sądzę, abym wybrał się do kina na kolejny film z serii Gwiezdnych wojen. Zupełnie mnie nie ciągnie. Przebudzenia Mocy zupełnie nie pamiętam, no, może poza sceną śmierci Hana Solo. Imion młodych bohaterów zupełnie nie kojarzę. Może poszedłbym na The Last Jedi ze względu na Carrie Fisher, grającą Leię Organa, może... Coś jak hołd dla tej aktorki. Ale nie wiem, czy to wystarczy, aby mnie wyciągnąć do kina. To po prostu nie są już moje Gwiezdne wojny.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Wyprawa

Wszyscy zachęcają do pójścia na Przebudzenie Mocy. Podobno film, mimo początkowych obaw, bardzo dobry. Ale dla mnie teraz wyprawa do kina... no właśnie, to cała wyprawa, ciężka i skomplikowana.

niedziela, 20 października 2013

wtorek, 5 lipca 2011

Wesołe jest życie rencisty, czyli wyprawa do kina

Poszliśmy ze znajomym do kina (X-Men). Kiedyśmy już siedzieli w sali, musieliśmy, jak to zwykle bywa, wysłuchać masy idiotycznych reklam i zapowiedzi. Jedna z nich nas jednak zelektryzowała: otóż można wysłać 9-cyfrowy kod z kinowych biletów pod odpowiedni numer esemesowy, i wygrać wyjazd do Los Angeles, oraz, co więcej, wystąpić tam w teledysku jednej z dwóch polskich piosenkareczek-gwiazdeczek! Rzuciliśmy się zatem ze znajomym do szukania owego kodu na naszych biletach, niestety, znaleźliśmy tylko kod 8-cyfrowy. Dziewiąta cyfra została, niewątpliwie z premedytacją, urwana przez dziewczę, pełniące rolę bileterki. Pewnie chciała w ten sposób udaremnić wyjazd ewentualnym rywalom i rywalkom... Może w zmowie z innymi pracownikami kina przeszukuje nocą kosze na śmieci, i wydobywa z nich wyrzucone przez niebacznych widzów bilety, a potem dopasowuje do nich urwane przy sprawdzaniu kawałki z ową kluczową, dziewiątą cyfrą, i wysyła kod za kodem?*)

Ech, a znajomy miałby takie szanse, nazwisko ma identyczne z jedną z piosenkareczek...

__________________________
*) Nie ma się z czego śmiać, nie takie rzeczy się zdarzają! Kiedyś pobierano mi krew do badań, a obecna akurat w pokoju zabiegowym salowa patrzyła z wyraźną rozkoszą na powoli wypełniającą się strzykawkę, i powiedziała: Taka ciemna ta krew, to musi być dobra... Jestem przekonany, że pani ta zbierała przebadane już próbki krwi i wypijała nocą.