Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja rzymska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja rzymska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2024

Kamyki i kamienie

To, co może wydawać się drobiazgiem, może popchnąć aż na wybrzeża śmierci, aż na jej granicę z życiem, aż na drogę, iter tenebrosum, z której nie ma powrotu.

czwartek, 5 października 2023

Jeszcze o proboszczu

Znalezione w internecie: Ksiądz Tischner kiedyś powiedział, że nie zna nikogo, kto odszedłby od Kościoła, czytając dzieła Marksa, ale zna wielu, którzy odeszli po kontakcie ze swoim proboszczem.

Czytałem Marksa w szkole, i w żaden sposób nie wpłynęło to na mój stosunek wobec Boga. Natomiast obserwowanie wyszczerzonego proboszcza mojej parafii jak najbardziej może skłonić do odejścia z Kościoła. A przynajmniej ucieczki do innego kościoła. Egnacjusz, Egnacjusz i mocz.

niedziela, 1 października 2023

Kochani

Życzymy wam, kochani, wspaniałej niedzieli i wspaniałego tygodnia. Te słowa z końcówki ogłoszeń duszpasterskich wkurzają mnie strasznie i budzą obrzydzenie. Wypowiadane zawsze z wyszczerzonymi zębami jak u Egnacjusza z wiersza Katullusa, dla osoby, która ma właśnie epizod klinicznej, bardzo ciężkiej depresji, takie słowa i takie szczerzenie zębów to jak wymierzony policzek. Albo jakaś okrutna drwina. Jeśli już konieczne są te życzenia (a według mnie na mszy są zupełnie niekonieczne, bo życzeniem są słowa Idźcie w pokoju), to można po prostu powiedzieć o dobrym tygodniu i już. I bez suszenia zębów.

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Tacy jak Egnacjusz

Rzymski poeta Katullus pisał o niejakim Egnacjuszu, który przy każdej okazji, w porę i nie w porę, czy wypadało, czy nie, promiennie się uśmiechał, pokazując białe zęby.

Nie lubię ludzi, którzy są wiecznie uśmiechnięci, wiecznie radośni, którzy uważają, że życie jest cudowne, nic złego się nie dzieje, wszytko jest zawsze dobre, etc. Jako osoba regularnie zastanawiająca się nad samobójstwem wiem, że życie nie zawsze jest, jak to się teraz mówi, z....e. I że naprawdę nie zawsze trzeba się ciągle uśmiechać, żeby ludzie byli dla nas mili i sympatyczni. Naprawdę nie trzeba. Bo to naprawdę głupie i może wiele osób, takich chociażby jak ja, zrazić. Nic gorszego, w pewnych okresach, niż nachalnie uśmiechnięty proboszcz.

(A Egnacjusz, jak zauważa Katullus, to wybielania zębów musiał używać moczu.)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Milczący dialog Syracha

Śmierci, jakże gorzka jest pamięć o tobie dla człowieka, który w spokoju żyje wśród swego dobytku, dla męża, który nie zna zmartwień [dosł. nic go nie rozprasza] (...) i który wciąż potrafi cieszyć się jedzeniem. Śmierci, jakże dobry jest twój wyrok dla człowieka, który żyje w biedzie, którego siła słabnie. (...) Taki jest wyrok, wydany przez Pana, na wszelkie ciało. (Syr 41:1-2.4)

A Horacy pisał:

Eheu fugaces, Postume, Postume,
labuntur anni nec pietas moram
    rugis et instanti senectae
        adferet indomitaeque morti...


Mors indomita, śmierć nieujarzmiona. 

I jeszcze Hiob: Wiem, że wydasz mnie śmierci, tam, gdzie jest dom dla wszystkich żyjących (Hi 30:23). Dom Orkusa, napisałby Horacy... Czółno, które w jedną tylko stronę przewozi... Czarna nić trzech sióstr, która została przecięta... Te same idee.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Woda i susza, czyli o przemijaniu

Apostoł Piotr pisał, cytując Izajasza: πᾶσα σὰρξ ὡς χόρτος, καὶ πᾶσα δόξα αὐτῆς ὡς ἄνθος χόρτου· ἐξηράνθη ὁ χόρτος, καὶ τὸ ἄνθος ἐξέπεσεν (1 P 1:24). Wszelkie ciało, a zatem każdy człowiek, jest jak trawa, a cała jego chwała jak kwiat trawy: trawa uschła, i opadł kwiat.

Rzymski poeta wyraził przemijanie w obrazie fali: eunt anni more fluentis aquae; / nec quae praeteriit, iterum revocabitur unda, / nec quae praeteriit, hora redire potest (Owidiusz, Ars amatoria III:62-64). Jak płynąca woda przemijają lata, fala, która przepłynęła, nie da się przywołać z powrotem, i tak samo godzina, która minęła, nie może wrócić.

To, co odeszło, nigdy już nie wróci. Zostaje tylko smutek przemijania, smutek bezdenny, smutek pochłaniający, smutek wszechogarniający. Tylko on jeden nie przemija.

sobota, 21 kwietnia 2012

One way ticket

Ut-napishtim speaks to Gilgamesh:

Mankind's fame is cut down like reeds in a reed-bed.
A fine young man, a fine girl,
[here's a gap in the text] of Death.
Nobody sees Death,
Nobody sees the face of Death,
Nobody hears the voice of Death.
Savage Death just cuts mankind down.

And earlier, Enkidu tells Gilgamesh his dream about his own death:

(I was taken) to the house which those who enter cannot leave,
On the road where travelling in one way only,
To the house where those who stay are deprived of light,
Where dust is their food, and clay their bread.

Ages passed by, and another poet, Shakespeare, wrote:

Fear no more the heat o' the sun
Nor the furious winters' rages;
Thou thy worldly task hast done,
Home art gone, and ta'en thy wages
Golden lads and girls all must,
As chimney-sweepers, come to dust.
The sceptre, learning, physic, must
All follow this and come to dust.

Fear no more the frown o' th' great;
Thou art past the tyrant's stroke
Care no more to clothe and eat;
To thee the reed is as the oak.
The sceptre, learning, physic, must
All follow this and come to dust.
(from Cymbeline)

And earlier, another poet, Catullus, wrote in Roma aeterna about a road to the land of the dead, the dark road leading illuc, unde negant redire quemquam, even if it is only a dead sparrow of his mistress.
 
It's really thrilling to find such similarities in poems distant in time and place.