Przestrzeń, zasoby, przebodźcowanie... Słowa, których prawie wszyscy używają, a których ja nie lubię i nie używam. Przecież można mówić bez tej psychologicznej nowomowy. Nie mam siły, nie mam czasu, nie mam możliwości, co złego jest w tych zwrotach? Że za bardzo dosłowne? To raczej dobrze.
Kiedyś widziałem napisane: przeboćcowanie.