Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2026

Pieśń o światłości

W dzisiejszej mszy, a w niej takie słowa: Niech ciemność ma nie przemawia do mnie już. Bardzo poruszające. Ciemność, która przemawia, wprowadza zamęt, przynosi strach. The Shadow.

Ale jest Światło. Jak u Tolkiena było na najdalszym Zachodzie. I ono wygrywa.

sobota, 3 stycznia 2026

Oczywiście, nie zapomniałem

Dziś rocznica urodzin Tolkiena. (Nie podoba mi się idea toastu urodzinowego, ale to inna sprawa.) Dzień, żeby pomyśleć, jak wiele temu człowiekowi, od kilkudziesięciu lat, zawdzięczam.

Małe, codzienne czyny zwykłych ludzi trzymają ciemność z dala (J.R.R. Tolkien).

A tenebris et caligine, libera nos, Domine! Szczególna prośba dzisiaj, gdy w nieszporach prosiliśmy o blask Bożej świetlistej chwały (kolekta 2. niedzieli po Narodzeniu Pańskim).

Jeśli nie zapomnę, to o tych małych czynach napiszę, cytując Benedykta XVI.

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Oblubienica Chrystusa

Dzisiaj wspominamy wielką świętą, Klarę z Asyżu. Klara sama mnie szukała kilka lat temu, nie znam jej tak długo jak wielu innych świętych, z którymi związany jestem od lat kilkudziesięciu. Ale stała się od razu bardzo bliska, jak prawdziwa przyjaciółka. Clara, czyli jasna. Jasna, promienna, świetlana święta z pierwszych dni sierpnia. Niech mi dopomaga i mnie ratuje z ciemności.

wtorek, 1 kwietnia 2025

Naprawdę

Nie lubię słońca, wolę księżyc. Nie lubię czasu letniego, wolę zimowy. Owszem, lubię wiosnę, bo przynosi kolory piękne, ale staram się lubić każdą porę roku, w każdej znaleźć coś dobrego, w ich cyklu się odnaleźć. Nie przeszkadza mi, że ciemno się robi o 15, może trochę szkoda mi bezlistnych drzew (the bare and leafless day, jak śpiewała Galadriela) i żal, że nie ma już śniegu w naszym klimacie. 15 stopni uważam już za gorąco, w minusowych temperaturach lepiej funkcjonuję psychosomatycznie. Tak po prostu mam. Takim mnie stworzono.

niedziela, 5 marca 2023

Jak wyglądał

Czytamy, że Jezus został przemieniony, przez Ojca. Jak wtedy wyglądał? Ewangeliści podają, że stał się pełen światła. Ale Łukasz pisze też, że wygląd Jego twarzy się odmienił. Co to znaczy? Nie wiem. Może chodzi o to, że Jezus nagle stał się inny, jak Glorfindel walczący z Nazgulami czy Galadriela przy swoim Zwierciadle.

czwartek, 3 grudnia 2020

piątek, 13 stycznia 2017

Zadziwiająca modlitwa


Pismo mówi zwykle o Bogu jako o światłości, wystarczy zajrzeć do pism św. Jana Apostoła, ale przecież jest On też ogniem, jak pisze autor Listu do Hebrajczyków (12:29). W ogniu objawia się Abrahamowi i Mojżeszowi, ognisty jest Jego oddech w psalmie 18[17], w dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty także ukazuje się w płomieniach ognia. W litanii Serce Jezusa nazywamy ogniskiem miłości, o żywym płomieniu miłości pisał św. Jan od Krzyża. Od ognia zaczyna się liturgia Wielkiej Nocy, ogień także cudownie pojawia się w tę Noc w bazylice Świętego Grobu, Anastasis.

Ogień pośród ciemności, Boski Ogień na dnie Otchłani, w krainie umarłych i oddzielonych od Boga. Oślepiający płomień, jak na ikonach Zstąpienia do Otchłani, czyli Zmartwychwstania.

W milczeniu i samotności święta Dziewica staje się krzewem gorejącym, jak to przedstawia liturgia oktawy Bożego Narodzenia. Boski ogień Ją ogarnia, ale nie spala, całkowicie uświęca i czyni Bogurodzicą.

Modlimy się często do Ducha Świętego, aby zapalił w nas ogień swej miłości, przeniknął nas nim, ogrzał, bo jesteśmy zimni. Duchem Świętym i ogniem chrzci nas Chrystus.

sobota, 6 sierpnia 2016

Blaski złociste, blaski boskie, czyli Przemienienie Pana

Ὃς ἐφανερώθη ἐν σαρκί,
ἐδικαιώθη ἐν πνεύματι,
ὤφθη ἀγγέλοις,
ἐκηρύχθη ἐν ἔθνεσιν,
ἐπιστεύθη ἐν κόσμῳ,
ἀνελήμφθη ἐν δόξῃ. (1Tm 3:16)

Ciekawie jest popatrzeć na opis Przemienienia u każdego z synoptyków, zobaczyć różne drobiazgi przekazu, różnice stylistyczne... Dziś czytamy Łukasza, bo rok C.

Z Ewangelii według św. Łukasza (9:28b-36)
Wziął Piotra i Jana, i Jakuba, wszedł na górę, aby się pomodlić. I kiedy On się modlił, wygląd Jego twarzy stał się inny*), a szata Jego biała jak błyskawica. A oto dwaj mężczyźni rozmawiali z Nim, byli to Mojżesz i Eliasz, którzy zostali ukazani [przez Boga] w chwale, i mówili o Jego odejściu**), które miał wypełnić w Jeruzalem. Piotr zaś i jego towarzysze byli pogrążeni w głębokim śnie; kiedy zaś się obudzili, zobaczyli Jego chwałę i dwóch mężczyzn, stojących przy Nim. I stało się: kiedy oni odchodzili od Niego, Piotr, nie wiedząc, co mówi, powiedział do Jezusa: Mistrzu, to dobrze, że tu jesteśmy, i zróbmy trzy namioty, jeden dla Ciebie i jeden dla Mojżesza, i jeden dla Eliasza. A kiedy to mówił, pojawiła się chmura i rzuciła na nich cień: przestraszyli się, kiedy weszli w chmurę. I głos rozległ się z chmury: Ten oto jest moim Synem, Wybranym, Jego słuchajcie. A gdy rozległ się głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni milczeli i nikomu w tych dniach nie opowiedzieli nic z tego, co widzieli.
________________
*) Inna twarz, chwalebna: nic dziwnego, że Maria Magdalena nie poznała Go po zmartwychwstaniu.
**) Po grecku exodos: jakże to budzi skojarzenia z wyjściem ludu Izraela z Egiptu i Paschą Boską, Paschą obchodzoną przez Izraelitów, Paschą, w czasie której Pan dokonał swojej Paschy przez śmierć, zejście do Otchłani i Zmartwychwstanie!

środa, 3 sierpnia 2016

Raz jeszcze o Wschodzie i Zachodzie

Niektórzy może pamiętają, że Tatuś Muminka miał okna zwrócone na zachód, a Mamusia wolała wschód słońca. To tak wakacyjnie, bo nie o Muminkach dziś będzie, tylko o świętych malarzach.
Deus, qui beato Angelico provide inspirasti, ut supernam pacem ac dulcedinem nobis collustraret, illius tribue precibus, ut perspicuis virtutum exemplis, eandem in corda fratrum nostrorum radiantem exhibeamus.
Ta, niezbyt zgrabna, modlitwa znajduje się w dominikańskim mszale pod datą 18. lutego, we wspomnienie bł. Jana z Fiesole, czyli Fra Angelico. Modlitwa przypomina, że w sztuce Fra Angelico jaśnieją niebiańskie pokój i słodycz, i prosi, abyśmy taką słodyczą i pokojem jaśnieli wobec braci.

W gruncie rzeczy, modlitwa ta bardzo pasuje i do innego świętego, z Kościoła wschodniego, a mianowicie do św. Andrzeja Rublowa. Jego sztuka także przesycona jest jaśniejącym pokojem (o, jakże tu odpowiedni jest łaciński zwrot, candida pax!) i słodyczą niebiańską.

Jako dziecko zupełnie nie rozumiałem ikony Trójcy Świętej Rublowa, dziwiłem się, dlaczego są na niej jacyś aniołowie, zupełnie niepodobni do Boga Ojca z obrazu w głównym ołtarzu parafialnego kościoła, do Chrystusa, o Boskiej Gołębicy już nie wspominając. Do tego reprodukcja, jaką znałem (z czterotomowej encyklopedii), była jakaś mdła. Wiele lat później, dzięki lekturze, przede wszystkim, Ikony Chrystusa kard. Schoenborna, zacząłem rozumieć i doceniać dzieło Rublowa. Teraz jakiekolwiek inne przedstawienie Trójcy wydaje mi się dziwne i niezręczne.

Teofania w sztuce dwóch wielkich twórców, naśladowców jedynego prawdziwego Twórcy. Ich prace świadczą, że Bóg jest światłością.

Fra Angelico

Andrzej Rublow
Jaśniejąc promieniami Boskiego światła, czcigodny Andrzeju, poznałeś Chrystusa, który jest Bożą mądrością i mocą. Przez ikonę Trójcy Świętej ogłosiłeś całemu światu jedność Trójcy. Pełni podziwu i radości wołamy do ciebie: Ze śmiałością stojąc przed Najświętszą Trójcą błagaj, aby Światło niestworzone oświeciło nasze dusze! (troparion ku czci św. Andrzeja Rublowa)

wtorek, 2 lutego 2016

Światłość ze Światłości

Symeon wziął Go na ręce (Łk 2:28)
 
Dwojako rozumieć należy dzisiejszą procesję z płonącymi świecami. Z jednej strony naśladujemy Marję i Józefa, którzy przynieśli Dziecko do świątyni, z drugiej zaś strony jesteśmy niejako Symeonem, przyjmującym owo Dziecko na ręce. Dziecko, które jest światłością świata, blaskiem Boskiego majestatu, prawdziwym światłem, zrodzonym ze światła wiekuistego Ojca, a nam objawionym jako Syn jedyny nieskalanej Dziewicy.


W świątyni Pańskiej oświeca nas dzisiaj blask świec, obyśmy mogli dojść do blasku wiecznego życia, jak się o to modlimy przy poświęceniu świec!

A to Ofiarowanie Pańskie z Psałterza Luttrella (14. wiek, Anglia). Jak widać, Dzieciątko i prorokini Anna trzymają w rękach świece! Rzymska liturgia wprowadzona do biblijnej sceny.

 

czwartek, 24 września 2015

Dopuść ich do oglądania Twojej światłości

To słowa z II Modlitwy Eucharystycznej w polskim przekładzie, prośba za zmarłych. Oryginał jest trochę inny: eos in lumen vultus tui admitte, dopuść ich do światła Twojego oblicza. Można powiedzieć, że bardziej chodzi tu o to, żeby Bóg, Widzący, ich widział. Poza tym, światło oblicza Pańskiego pojawia się w psalmach, np. Ps 4:7, leva super nos lumen vultus tui, wznieś nad nami światło Twego oblicza, czy Ps 44 [43]:4, illuminatio vultus tui, czyli blask, światło Twego oblicza; w innym psalmie mowa o ludziach, którzy chodzą w blasku oblicza Pańskiego (Ps 89 [88]:16). Gdzie indziej psalmista się modli: prawi zobaczą oblicze Jego (Ps 11 [10]:7), albo w Ps 21 [20]:7: napełnisz go wielką radością przed obliczem Twoim. Wreszcie w Ps 67 [66]:2 wołamy: Deus illuminet vultum suum super nos, niech Bóg rozjaśni nad nami swoje oblicze. Polski przekład mszału wszystko to zgubił.

niedziela, 22 czerwca 2014

Przypowieść o roztropnych wdowach

W kościele parafialnym przez całą oktawę Bożego Ciała odbywają się procesje, w czasie nabożeństwa czerwcowego. Dziwne trochę, bo bez kadzidła i bez dzwonków, mimo że dwóch ministrantów idzie przed baldachimem. A wokół idą kobiety ze świecami. Kiedy byłem młody, świece wkładało się w długie uchwyty, z drewna czy jakiegoś tworzywa w miodowym kolorze, z podstawką, żeby wosk (czy raczej stearyna) nie lał się na ręce. Teraz do tych uchwytów dołożono na górze zielonkawe klosze-lampiony, żeby świece nie gasły na wietrze.

Patrzę, jak przed mszą (procesja jest po mszy) kobiety, starsze już panie, idą do kaplicy Matki Boskiej po świece, mają je przy sobie przez całą mszę, żeby były gotowe na wystawienie Najświętszego Sakramentu. Z tych, które nosiły świece 20 lat temu, rozpoznaję już tylko jedną kobietę; wiem, że kilka umarło, inne może się wyprowadziły gdzieś do dzieci. Roztropne wdowy, jak panny z przypowieści, które z płonącymi lampionami towarzyszą Jezusowi-Oblubieńcowi Kościoła, obecnemu w sakramencie miłości. Nie muszą się martwić o oliwę w lampach, w tym względzie świece są poręczniejsze.

Czy będzie nam dane powitać Go z płonącą lampą, kiedy po nas przyjdzie w dniu naszej śmierci, w godzinę naszej śmierci? Niech poda nam wtedy płonącą lampę swej modlitwy Panna wierna i roztropna, Jego Matka. W godzinę naszej śmierci.