niedziela, 19 kwietnia 2026
Ostrzeżenie po raz drugi
poniedziałek, 10 listopada 2025
Papieskie imieniny
niedziela, 29 czerwca 2025
Wprowadzanie ludzi w błąd
Dziś w kazaniu proboszcz powiedział, że kardynałowie dlatego tak szybko wybrali papieża Leona, bo przed konklawe mieli spotkania, na których się wzajemnie słuchali, i że wprowadził to papież Franciszek. Otóż jest to nieprawda, bo i przed konklawe, na którym wybrano Franciszka, i przed tym, na którym wybrano Benedykta XVI, takie spotkania kardynałów były.
Poza tym mówił, całkiem słusznie, że Kościół jest Chrystusa, a nie nasz, a my często chcemy go kształtować według naszego wyobrażenia, i podał jako przykład: te nabożeństwa lubimy, a tych nie, i jak ktoś nie lubi tych, które my lubimy, to jest be (dokładnie tak powiedział). Otóż warto by uderzyć się w piersi i popatrzeć na swoje narzucanie wiernym kultu swoich ulubionych świętych, i mnożenie nabożeństw ku ich czci, już o tym kiedyś pisałem. Ale pewnie najciemniej pod latarnią...
O Panie, niech nas wspomaga wstawiennictwo Twoich świętych Apostołów Piotra i Pawła, którym dziś z radością cześć oddajemy. (Ja bardziej lubię Piotra, Paweł ma strasznie denerwujący styl pisania.)
niedziela, 26 czerwca 2022
Program religijny
Chcąc nie chcąc, w niedzielę przy obiedzie oglądam katolicki program Między ziemią a niebem. Program jest przesłodzony jak 5 kg lukru, a prowadząca strasznie słodko-pierdząca i chyba łyka Prozac (albo inne SSRI) garściami. Papież jest cudowny, biskupi są cudowni, wierni są cudowni, nie ma żadnych problemów, dzieje się tylko dobro i w ogóle życie jest super z.....e. I jeszcze brakuje jakiegoś katolickiego odpowiednika ommmmmm.
(Na mnie SSRI słabo działają, ale generalnie są bardzo popularne.)
sobota, 23 kwietnia 2016
Słyszał pan?
wtorek, 29 marca 2016
Jeszcze kilka myśli
Życzenia świąteczne. Smacznej święconki i/lub smacznego jajka: przerażająco prymitywne. Życzenia zdrowia jak najbardziej wskazane, ale mówienie, że jak będzie zdrowie, będzie wszystko, że zdrowie jest najważniejsze, to wciskanie ludziom nieprawdy, zwłaszcza w tak wielkie święto. Można przecież być zdrowym jak rydz i nieszczęśliwym.
Msza Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. Papież umywa nogi, między innymi, muzułmanom i hinduiście. Dziwne to zapraszanie do udziału w obrzędzie liturgicznym niechrześcijan. Katolik w obrzędach hinduistycznych czy muzułmańskich udziału nie weźmie. Czy niechrześcijanie na mszy papieskiej wiedzieli i rozumieli, w czym brali udział? Oto mamy papieża, który nie chce udzielać wiernym Komunii, bo boi się zgorszenia, boi się, że sobie z nim zrobi zdjęcie przy przyjmowaniu Komunii jakiś mafioso, ale bez skrupułów zaprasza do wyraźnego udziału w mszy Wielkiego Czwartku niewierzących w Chrystusa. Albo to jakaś straszliwa niekonsekwencja, albo pożałowania godna głupota, albo przerażająca obłuda. Potrzebujemy dziś modlitwy ze św. Katarzyną Sieneńską i św. Brygidą, modlitwy o reformę papiestwa. Nie dał Bóg naszym czasom postaci takich, jak te wielkie święte, ale możemy się z nimi modlić, błagać o ich wstawiennictwo. Cursus lubricos, Domine, donis beatis subleva!
Panu, Bogu naszemu, dzięki, że ludzka głupota i obłuda, zgorszenia i prostactwo nie są silniejsze od Zmartwychwstania. Alleluja.
sobota, 7 marca 2015
Odwiedziny
czwartek, 16 października 2014
I tak, i nie
Z innej beczki: dlaczego w TV nazywają Jana Pawła II pierwszym papieżem pielgrzymem? Przecież już Paweł VI, którego beatyfikacja nastąpi w niedzielę, podróżował po świecie. Ta okropna, polsko-katolicka megalomania...
niedziela, 29 czerwca 2014
Słuchajcie uważnie, bo nie będą powtarzać
niedziela, 25 maja 2014
Grzech wobec Boga
wtorek, 13 maja 2014
Język, ludzie, język!
wtorek, 29 kwietnia 2014
Taktowny
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Thrice
niedziela, 20 kwietnia 2014
Spojrzenie Jezusa
piątek, 24 stycznia 2014
Katolicy obrządku włoskiego
piątek, 3 stycznia 2014
Na litość Boską...
Poczucie humoru papieży bywa dziwne. Dawno temu pisałem o bł. Janie Pawle II, którego 'dowcipy' nie zawsze były śmieszne (jak chociażby uwaga do papieskiego łacinnika). Teraz możemy się dowiedzieć o poczuciu humoru Franciszka, który w ostatnim dniu starego roku zostawił wiadomość na sekretarce w klasztorze karmelitanek bosych w Hiszpanii: Co takiego ważnego robicie, że nie możecie odebrać telefonu? No właśnie, co ważnego mogą robić karmelitanki... Może po prostu się modlą, bo takie jest ich powołanie? W moim znajomym Karmelu na telefonicznej sekretarce nagrana jest informacja, że telefony odbierane są tylko w takich a takich godzinach, bo pozostałe są przeznaczone na modlitwę i pracę. Nie wiem, czy papieskie pytanie uważać za żart, czy może za brak zrozumienia powołania karmelitańskiego? Swoją drogą, bardzo to niesmaczne, że owo nagranie wyciekło do mediów, czyżby siostry się chciały pochwalić telefonem od papieża, czy może przeciek był w Watykanie? Jak dla mnie, cała sytuacja, tzn. i pytanie papieża, i wyciek nagrania, bardzo żenująca.
środa, 4 grudnia 2013
Czas się zmienia
poniedziałek, 25 listopada 2013
Eklezjologia
środa, 2 października 2013
Ekscytują się jak idioci
niedziela, 7 lipca 2013
Program mszy
Na watykańskich stronach internetowych można też zobaczyć 'program' mszy, którą papież dzisiaj odprawia dla seminarzystów i nowicjuszy z całego świata. Po łacinie są tylko śpiewy mszalne (części stałe i zmienne) i Ojcze nasz. Reszta liturgii (poza czytaniami i modlitwą powszechną, które są w różnych językach) jest po włosku. To nie w porządku. Franciszek jest biskupem Rzymu, gdzie mówi się po włosku, ale jest też papieżem, universalis papa, który swoją troską obejmuje Kościoła całej ziemi; do tego ci, którzy przyjeżdżają na spotkanie z nim, włoskiego koniecznie znać nie muszą. Jako seminarzyści czy nowicjusze powinni jednak mieć jakąś znajomość łaciny, chociażby liturgicznej. Modlitwa po łacinie byłaby w jakiś sposób jednocząca. Po łacinie przecież, nie po włosku, odmawia papież modlitwę Anioł Pański, dla pielgrzymów z całego świata. Myślę, że msza dla przyszłych kapłanów z całego świata także powinna być po łacinie, przynajmniej w liturgii eucharystycznej. W początkach Soboru Watykańskiego II, kiedy soborowi ojcowie spierali się na temat używania w liturgii języków narodowych, kard. Montini, czyli późniejszy Paweł VI, przedstawił propozycję wprowadzenia ich do czytań i części modlitw, zwłaszcza modlitwy wiernych, aby lud mógł je zrozumieć i w ten sposób w nich uczestniczyć. Uważał natomiast, że części sakramentalne, czyli we mszy liturgia eucharystyczna, powinny zostać po łacinie. Wnikliwy obserwator zauważy, że taką właśnie metodę stosował Benedykt XVI. Owszem, celebrował też liturgię w językach narodowych, ale bardzo często nawet wtedy liturgię eucharystyczną zachowywał po łacinie, jako znak jedności, i dla koncelebransów, i dla wiernych. Po co rezygnować z tej praktyki, zwłaszcza we mszy dla tych, którzy, zgodnie z zaleceniami Kościoła, łaciny powinni się uczyć?