Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 sierpnia 2026

Miesiące wakacyjne

Upał był nie do zniesienia. Wczoraj zrobiło się chłodniej i miałem zamiar iść na pobranie krwi dla zbadania poziomu litu, ale popsuła się winda, a ja byłem po wieczornym, nocnym (1:30) i porannym wyprowadzaniu Huana, i wizja kolejnej wspinaczki na 7. piętro pozbawiła mnie sił. I tak w nocy kręciło mi się w głowie, myślałem, że zasłabnę na schodach i będę leżał aż do rana. Dziś jest chłodno i winda chodzi.

Lipiec kojarzy mi się barwą z Wielkanocą, bo to Maria Magdalena i Tomasz Apostoł. Sierpień jest dla mnie franciszkański, bo to Najświętsza Maryja Anielska z Porcjunkuli, i święta Klara. W tym miesiącu można powiedzieć, że czuć średniowieczne Włochy w klimacie i w lekturze. Całe moje dzieciństwo i lata młode, aż do studiów, upłynęły w cieniu franciszkańskiego kościoła. Klarę poznałem lepiej dopiero jakieś dwa lata temu, więcej o niej czytając. W tym roku, w 800-lecie śmierci św. Franciszka mam do przeczytania jego biografię, może zdążę.

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Le Guin i rozmyślania

Zastanawiam się, dlaczego prawie wszyscy zachwycają się Lewą ręką ciemności; pisze się o niej, rozmawia, wydaje. Dla mnie to była strasznie nudna książka. Natomiast Świat Rocannona, jedna z najlepszych książek, jakie w życiu czytałem, jest jakaś taka zapomniana, mało popularna. Powinno być na odwrót. IMHO, of course.

wtorek, 11 listopada 2025

Może chociaż tyle

W ankiecie, dotyczącej prowadzonych przeze mnie zajęć, jeden z nowicjuszy napisał: Panie Marcinie, z niecierpliwością czekam na każde Pana zajęcia. Może chociaż nauczycielem czy wykładowcą jestem dobrym. Bo w gruncie rzeczy to jest to, co najbardziej lubię robić. Tylko nie bardzo jest gdzie.

Na imieniny dostałem książkę o mitologii... chińskiej. Uznałem bowiem, że jej nie znam, więc warto się zapoznać z jej z bogactwem. Mam nadzieję, że mnie nie zniesmaczy.

Cieszę się, że mam za patrona św. Marcina z miasta Tours. Jak mi kiedyś powiedziała prof. Świderkówna, składając życzenia, to taki sympatyczny święty. Sympatyczny i potężny, i z pięknymi tekstami liturgicznymi.

poniedziałek, 27 października 2025

Wiedźmin

Zastanawiam się, czy mógłbym polubić Wiedźmina. Czytałem go w 1995, w szpitalu, sąsiad z łóżka obok mi pożyczył. Nie pamiętam z fabuły właściwie nic, a naturalizm powieści nie podobał mi się. Ciekawym, jak zareagowałbym teraz.

A w swoim czasie chodziłem z siatką z Wiedźminem, jaką dostałem na Polconie warszawskim. Ludzie mogli myśleć, że jestem fanem. Gdyby tak była siatka ze Śródziemiem albo Ziemiomorzem...

środa, 17 września 2025

Pisałem recenzję

Dziś dzień św. Hildegardy, w dawnym mszale śpiew był przewidziany: Tenui eum nec dimittam. Dziś nie wiem, czy gdzieś ten dzień się świętuje.

Pisałem kiedyś recenzję z książki o św. Hildegardzie, może dzięki temu zasłużę na odrobinę jej wstawiennictwa. Książka miała tytuł: Kobiety i doświadczenie mistyczne w średniowieczu, recenzowałem ją prawie 30 lat temu, i bardzo polecam.

A tak w ogóle, to jak często polegacie na wstawiennictwie świętych?

Zwiększyłem czcionkę, Dorotheo. Z Huanem wszystko dobrze, czasami mu tylko szyja sztywnieje, ale mam na to tabletki.

niedziela, 13 lipca 2025

Wakacyjne wakacje

Jak przeżyć wakacje w domu, aby były rzeczywiście wakacyjne? Książki czytam cały rok, więc nie wiem, czy nawet wybór jakiejś lżejszej pozycji coś pomoże, lżejsza pozycja w tej chwili to książka z kanonu Star Wars. Mógłbym zrobić sobie piknik, ale jak wiem z poprzednich lat, jakoś mi to nie wychodzi. Co więc zrobić, by dwa miesiące wakacji były rzeczywiście wakacjami? 

niedziela, 22 czerwca 2025

Więcej momentów

Pisząc o czterech ważnych momentach, wydarzeniach w moim życiu, nie wspomniałem pewnie kilku innych, równie ważnych, jak np. pierwszego kontaktu z Tolkienem w chyba 1984 roku. Koleżanka z klasy pożyczała mi kolejne tomy Władcy Pierścieni, bo o własnym egzemplarzu mogłem wtedy tylko marzyć (zdobyłem go kilka lat później). A do Tolkiena doszedłem przez króla Artura: w telewizji szedł wtedy serial o nim, nigdy już więcej, nie wiedzieć czemu, nie powtarzany, i bardzo nas, czyli część klasy, wciągnął. Okazało się, że ktoś miał książkę R. L. Greena o królu Arturze, zaczęliśmy czytać, a od Merlina już tylko jeden krok był do Gandalfa.

Nie pisałem o tym poprzednio, bo, chociaż Tolkien bardzo wpłynął na moje życie, tolkienistą już chyba nie jestem, moje zainteresowanie osłabło, kiedy okazało się, że stał się taki popularny i każdy prawie zajmuje się Tolkienem. To po co ja tam jeszcze...

Msza znowu byle jak odprawiana, kazanie długie i nudne (po co cała wstawka o Hermaszewskim?). Żeby chociaż skłony robili odpowiednio przy ołtarzu... ze czcią dla Pana. Tyle tylko, że była III Modlitwa Eucharystyczna zamiast nieśmiertelnej II.

Tako rzecze Lómendil: Ludzie optymistyczni są bardzo męczący.

Święci Janie i Tomaszu z Anglii, módlcie się dziś za nami.

piątek, 14 marca 2025

Jak przewidywałem

Nic dobrego mnie w tym miesiącu nie spotkało. Huan się rozchorował, do ZUS-u dodzwonić się nie można, pieniądze szybko się rozeszły, czytać nie daję rady, zapomniałem zadzwonić do chrzestnej na imieniny...

Oczywiście, możecie do mnie powiedzieć jak wróżbita do Cezara: Jeszcze ten miesiąc się nie skończył... Ale czy to dobrze, czy źle...

środa, 4 grudnia 2024

Mi

Prawie każdy, kogo znam, uwielbia małą Mi. Bo taka nieszablonowa, ma własne zdanie, zupełnie inna od całej reszty rodziny i znajomych Muminków. A przecież Mi jest po prostu chamska, złośliwa, wredna, i ma rozbuchane ego. Co tu uwielbiać, co tu podziwiać?

Włóczykij też jest nieszablonowy i ma własne zdanie, jest outsiderem, a przecież nie jest przy tym chamski, może tylko ociupinkę z góry patrzący na innych.

czwartek, 15 sierpnia 2024

Ta ikona

Ikona Maryi, którą najbardziej kocham? Ta z Deisis Teofana Greka, we wczorajszym wpisie zamieszczona jako Orędowniczka nasza.

Kiedy myślimy o Maryi wziętej do nieba, trudno się nie ucieszyć, nawet pomimo ciemności, o których czytam w książce The Depth of God's Reach.

środa, 3 lipca 2024

Jeden z bliższych

Z radością obchodzimy święto Tomasza Apostoła, głosi polska wersja kolekty. Jeden z bliższych mi Apostołów. To jemu Jezus powiedział, że jest drogą do prawdziwego życia. Hymn jutrzni wyjątkowo wolę w polskiej wersji, nie jest to przekład z łaciny. Tak prawdziwie mówi o świecie, który karmi znużeniem. Niektórzy uważają, że życie to frajda. Dobrego im życzę! Ja w czasie, powiedzmy, ostatnich 10 lat może cztery razy miałem frajdę z czytanej książki, słuchanej muzyki. Za cenę milionów neuronów, które umarły, żebym ja mógł się ucieszyć. Reszta jest znużeniem.

Smętnie to brzmi, ale ja właśnie jestem w hipomanii, w jej końcówce, chociaż leki trzymają ją w ryzach. Może dlatego po początkowej burzy jest taka blada. Skumulowane działanie dwóch neuroleptyków... właściwie nie wiem, po co mi się je daje. Zostanie kilka książek zaczętych i odłożonych.

Pomóż mi, Mario, Matko Boga.

czwartek, 13 czerwca 2024

Szczodrobliwość skrzynki pocztowej

Dziś w parafii odpust, św. Antoniego z Padwy. Pani C. wyjątkowo zdążyła na początek mszy, pewnie dlatego, że wybierała się na czerwcowe, które jest pół godziny przed mszą. Zatem na czerwcowe, które zaczyna się o 17:30, pani C. wychodzi o 17:45, i tym samym zdąży na mszę o 18:00. Ja zaś w przesyłce znowu otrzymałem gratis – tym razem o świadkach Jehowy. Zastanawiam się, czy nie będzie znakiem chrześcijańskiego miłosierdzia i szczodrobliwości wkładanie tych gratisów do skrzynki pocztowej pani C. Niech kobieta ma trochę obroku, jak mawiał ks. Skarga, duchowego, skoro normalnie przychodzi do kościoła po ewangelii. Nie wiem wprawdzie, jakim duchowym obrokiem może być książka o Janie Pawle II, a tym bardziej o świadkach Jehowy, ale kto wie, może akurat pani C. zasmakuje...

czwartek, 21 marca 2024

Homerów trzech


A ja to w ogóle kiedyś słyszałem, że Iliady nie napisał Homer, tylko inny poeta o tym samym imieniu. A teraz się okazuje, że jakiś Homer to jeszcze tłumaczył.

czwartek, 8 lutego 2024

Jak długo można udawać?

Chciałbym odnieść się do tezy, propagowanej przez poczytną autorkę powieści młodzieżowych, dotyczącej cierpienia. Tezę tę można przedstawić tak: jeśli cierpimy, nie powinniśmy tego nikomu pokazywać, za to być zawsze promiennie uśmiechniętym i dawać wszystkim do zrozumienia, że u nas jest wspaniale. Otóż teza ta jest po prostu głupia, a może nawet stać się niebezpieczna. Czy kulawy ma kuleć tylko w domu, a na ulicy udawać, że chodzi prosto? Niewidomy ma udawać, że nosi okulary przeciwsłoneczne? Cierpiący na chorobę dwubiegunową ma udawać, że nie jest a manii lub depresji? Fizjologicznie NIE DA SIĘ tego zrobić. A pomyślmy o schizofreniku: ma udawać, że wszystko jest świetnie, kiedy próbuje zabić własną żonę, bo uważa ją za groźnego kosmitę? A weźmy bardziej codzienne przykłady: czy przy migrenie mamy udawać, że wszystko jest dobrze, kiedy światło i dźwięki powodują ból nie do opisania? Albo grypa, taka prawdziwa: mamy wyjść z domu, odwiedzić znajomych, żeby przypadkiem nie pomyśleli, że coś nam dolega?

Ukrywanie cierpienia z głupkowatym uśmiechem zamiast wyznania go i szukania pomocy może źle się skończyć. Dlatego rozważnie podchodźmy do rad, jakie znajdujemy w czytanych książkach. Świat nie jest pełen uśmiechu, jest w nim miejsce i na łzy, i na cierpienie. Upiększanie rzeczywistości nie jest mądre. Dochodzimy potem  do przekonania, że, owszem, mogłabym napisać książkę o rzeczywistości covidowej czy wojennej, ale... nie chce mi się, bo to, co dzieje się za oknem, nie zgadza się z moim światopoglądem.

wtorek, 3 października 2023

Tokarczuk

Nie, nie przeczytałem ani jednej książki Tokarczuk, i ani się tego nie wstydzę, ani nie żałuję. Są ciekawsze książki do czytania. Tokarczuk pewnie nigdy nie przeczytała całej Iliady, ani Beowulfa, ani Johna Donne'a, więc jesteśmy kwita.

sobota, 19 sierpnia 2023

Jednak nierówno

Siedzę w książkach o świętym Franciszku i świętej Klarze, i myślę sobie, że Franciszek jest bardzo popularny, każdy prawie o nim słyszał, każdy się zachwyca. Klara jest mniej znana, może dlatego, że ukryta za klauzulą, ale jest równie ciekawą postacią, którą warto poznać. Obrazka ze świętą Klarą nie mam, z Franciszkiem znalazłbym kilka. Niektóre może bardzo słodkie, najbardziej lubię ten najstarszy wizerunek świętego Franciszka, w czapce na głowie, i później ten drugi, z rozerwanym habicie,  tak żeby było widać stygmat na piersiach.

Też mam stygmaty, chociaż zupełnie innego rodzaju.

środa, 28 czerwca 2023

Societies

Folio Society nie wysyła już książek do Polski, do Annwfyn tym bardziej. A kupiłbym u nich ze trzy, póki mogę... I spóźnia się Ormulum z EETS. Książki, bēc, libri... jakież budzą pożądanie.

czwartek, 9 lutego 2023

Podstawa książkowa

W dzieciństwie (to znaczy gdzieś tak do czwartej klasy podstawówki) czytałem dużo książek, ale tylko trzy pozostałe przy mnie do tej pory, w jakiś sposób mnie ukształtowały. To książki o Muminkach, mity greckie opowiedziane przez Wandę Markowską, i opowieści o królu Arturze i jego rycerzach (w takiej kolejności). Wszystko inne przyszło później: Tolkien, książki Edith Nesbit, Ania z Zielonego Wzgórza, Homer, Jane Austen, Beowulf, i wiele innych. A was jakie książki ukształtowały w dzieciństwie?