wtorek, 27 czerwca 2017

Rogaty prorok

Czyli Mojżesz spisujący Torę na miniaturze z MS Cotton Claudius z British Library. Rogi, czyli promienie chwały Bożej, jaką Mojżesz jaśniał po rozmowach z JHWH. Trochę śmiesznie wygląda, żeby nie powiedzieć diabelsko.


Pytania znad nowego „Silmarillionu”

Czytając na nowo tak dobrze niby znane teksty, zauważam różne drobiazgi, dla których nie znajduję wyjaśnień. Kto Huorowi i Hurinowi zawiązał oczy w drodze do Gondolinu, niosły ich przecież same orły? Skąd Wygnańcy znali dzieje Słońca i Księżyca, które opowiadali Turowi? Przecież Anar i Isil powstały już po odejściu Noldorów z Valinoru. Jak Ulmo dowiadywał się o losie uciekinierów z Gondolinu, skoro wyraźnie powiedziano, że w pobliżu nie było strumieni?

poniedziałek, 26 czerwca 2017

niedziela, 25 czerwca 2017

Siewca zamętu

Nie mam już wątpliwości: ten-co-się-podpiera używa dawnej, tzn. sprzed 1973, formuły rozgrzeszenia. Po łacinie. Tylko tej formuły, bo nie dodaje już modlitwy, która w starym rycie po niej występuje, więc robi mieszankę dwóch rytów. Nie powinienem może się dziwić, bo ten-co-się-podpiera zmienia teksty mszału. Fakt, słów konsekracji nie zmienia (jeszcze?), dlaczego więc nie przestrzega reguł przy materii sakramentu pokuty?

Pytanie, czy taka spowiedź jest ważna. Przy grzechach powszednich problemu nie ma, uleczy z nich Eucharystia, ale jeśli ktoś spowiada się z grzechów ciężkich, sprawa jest śmiertelnie poważna.

Tyle można przeczytać o (nie)ważności spowiedzi ze strony penitenta: a to coś zatai, a to zapomni, a to nie ma postanowienia poprawy... Ale ciężko znaleźć coś na ten sam temat ze strony spowiednika. Przyjmujemy ich na wiarę: że mają prawo spowiadania, intencję aktualną, że użyją odpowiednich formuł...

sobota, 24 czerwca 2017

Modlitwa na 24. dzień czerwca

Po polsku, żeby więcej osób mogło zrozumieć i wykorzystać ją dzisiaj, w dzień narodzenia św. Jana, Poprzednika Pańskiego:
Wyjednaj naszym wargom oczyszczenie,
Abyśmy mogli sławić twoje życie,
Cuda przez Boga dla ciebie zdziałane,
 
O święty Janie!
Dzień duchowej radości, jak mówi kolekta dzisiejsza, zatem radujmy się!

I jeszcze, tradycyjnie, św. Jan z kwiatami, w tym roku goździki, bo peonie wściekle drogie.
 

piątek, 23 czerwca 2017

Jarzmo Pana

Bo jarzmo moje jest łatwe do noszenia, a moje brzemię lekkie (Mt 11:30).

Jarzmo nie oznacza ciężaru, ale łączenie (greckie dzugos, cf. czasownik dzeugnumi, łączyć): łączy dwójkę zwierząt, idących razem. Niosą jarzmo razem. Takie ma być jarzmo Pana: On sam w nim idzie z nami, zatem ciężar nie jest tylko nasz, ale w części i przez Niego dźwigany.

wtorek, 20 czerwca 2017

The Isolate Tower

Czyli wszystko o Ziemiomorzu. Oczywiście, o wiele mniej tego niż w przypadku Śródziemia, ale i tak ciekawe.

A dziś pamiętaj o nas, święty Albanie, pierwszy męczenniku Brytanii, w twoje święto.

grób św. Albana
 

niedziela, 18 czerwca 2017

Z czytania na dziś

Jezus widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi (Mt 9:36). A dokładniej: wzruszały się Jego wnętrzności, Jego serce, wzruszył się z serdeczną litością. Obraz bliski Staremu Testamentowi, gdzie jedno z określeń Bożego miłosierdzia, rachamim, jest etymologicznie pokrewne ze słowem rechem, łono, wnętrzności. Splagkhna eleous (Łk 1:78), wnętrzności miłosierdzia Boga naszego.

sobota, 17 czerwca 2017

Ornankh

Ostatnio coraz częściej widuję ornaty z bardzo dobrych jakościowo tkanin, za to z wzorem, który przypomina egipski znak ankh. Jak na rysunku może niezbyt udanym, ale myślę, że widać, o co mi chodzi. 


To ten poziomy pasek tworzy ankh, razem z paskiem wokół szyi. Bez niego byłby ornat z haftowanym pasem przez środek z przodu, i z kołnierzem z tego samego pasu. Po co ten poziomy element? Ma tworzyć tau? Nie lepiej byłoby go dać niżej, żeby utworzył krzyż łaciński?

Nikt poza mną tego nie widzi?

środa, 14 czerwca 2017

Aliteracja, czyli o mydle i muzyce

Nie chodzi o to, żeby kupić jak najtańsze mydło, ale takie, które na dłużej starczy. Tak samo jest z pastą do zębów.

Muzyczne odkrycie tygodnia, dzięki Halkuonowi: Max Richter. Muzyka inspirowana prozą Virginii Woolf.

Sent from my tablet. We are Borg (yet). You will be assimilated.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Dlaczego Lúthien, dlaczego Thû

Czytam powtórnie Lay of Leithian, i zastanowiły mnie dwa drobiazgi. Otóż na moście, prowadzącym do Tol-in-Gaurhoth, Lúthien siedzi i śpiewa. Dlaczego siedzi? Jak siedzi: na balustradzie mostu, na ziemi? Śpiewa magiczne pieśni, ale dlaczego siedzi? Jest zmęczona, czy łatwiej jej śpiewać, siedząc? Mnie ten obraz kojarzy się z Aldhelmem, który siadał na moście i śpiewał, aby przyciągnąć do siebie ludzi, których potem pouczał o prawdach chrześcijańskiej wiary. On grał na harfie, więc postawa siedząca była bardziej naturalna, ale Lúthien tylko śpiewała.

I druga rzecz: kiedy Huan z Valinoru pokonał już Thû, ten zaczął zmieniać postać, aby uwolnić się z uścisku szczęk Huana. Lúthien zażądała od niego zaklęcia, trzymającego w niewoli całą wyspę, grożąc, że jeśli Thû go nie poda, straci swą cielesną powłokę – zabitą przez Huana – a on sam będzie musiał, jako bezcielesny duch, w poniżeniu wrócić do Morgotha. I Thû się zgadza, podaje zaklęcie, Lúthien pozwala mu odejść. Thû odlatuje w postaci wampira (nietoperza?), brocząc krwią, ale czytamy, że u stóp Huana leży jego wilcza skóra – bo na moście Thû pojawił się jako wilkołak. Jeśli pozwolono mu odejść w jego cielesnej postaci, to skąd ta skóra, to martwe ciało wilkołaka? Przecież przy zmianach postaci nic nie zostaje z poprzedniej, zmienia się całość. Nie można też zakładać, że Thû odlatuje w postaci bezcielesnej, bo broczy krwią, poza tym, o to właśnie chodziło w przekazaniu zaklęcia, żeby mógł zachować cielesną postać (i zdolność jej zmieniania). 

Bardzo to niejasne.

niedziela, 11 czerwca 2017

Ojcze wieczny, Chryste Panie, Duchu Święty!

Wydaje mi się, że pisałem już kiedyś o niedobrym tłumaczeniu z 2. Listu do Koryntian. Chodzi o fragment, który dziś jest w czytaniach mszalnych, a może być używany w każdej mszy jako pozdrowienie na rozpoczęcie liturgii.
Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi! (2 Kor 13:13)
Jest łaska Chrystusa, jest miłość Boga, i powinien być dar jedności Ducha Świętego. Tak jest w oryginale. Chrystus dawcą łaska, Bóg dawcą miłości, Duch dawcą jedności, o błogosławiona Trójco.

W samych nieszporach Chwała Ojcu powtarza się sześć razy, czasami siedem, zależy od doksologii hymnu. Ile razy w całym oficjum... Utajony strumień życia Kościoła.

sobota, 10 czerwca 2017

Oglądam i się zastanawiam

Oglądam programy kulinarne w nadziei, że trafię czasami na jakiś wegetariański przepis. I, owszem, trafiam. Ale z tymi przepisami jest problem: bardzo często zawierają składniki trudno, czy może: niełatwo dostępne, a w każdym razie takie, jakich w osiedlowym sklepie czy nawet (super)markecie się nie dostanie. Ot, chociażby woda różana lub pomarańczowa, płatki drożdżowe, kumin, syrop z agawy lub granatów, topinambur... A nawet i zwykłego jarmużu nie widuję zbyt często w sklepie, albo papryczek chili.

Kuchnie w kulinarnych programach są także wyposażone w mnóstwo urządzeń i gadżetów, których ja akurat w domu nie mam: chociażby miksery i blendery,  w telewizji mają ich po kilka, niektóre ogromne, gdzie to wszystko w małej kuchni przechowywać? W ogóle te kuchnie wyglądają jak z obrazka, nic się nigdy nie rozsypuje, nie rozlewa, a prowadzący-gotujący wyglądają jak z żurnala. Jak się to ma do zwyczajnego, kuchennego życia...

piątek, 9 czerwca 2017

Jeszcze o ilustracjach

Próbowałem zrobić zdjęcie Lúthien-koszmarnej-anielicy, ale papier jest glossy i zdjęcia wychodzą rozmazane, może to rodzaj ochrony praw autorskich. Ale zrobiłem zdjęcie innej ilustracji, z innej książki, z innej opowieści: oto Math i Gwydion stwarzają z kwiatów Blodeuwedd, historia z Mabinogi


Autorka ilustracji to Valeriane Leblond. Sama w sobie ilustracja podoba mi się, ale bardzo mnie dziwi, kto jest kim. Otóż okazuje się, że Gwydion to ten siwy starzec, a młodszy i rudowłosy do Math. Tyle że w Mabinogi Math jest wujem Gwydiona, i to raczej jego widziałbym jako starszego.

czwartek, 8 czerwca 2017

Beren i Lúthien

Książka dziś przyszła. Przejrzałem na razie pobieżnie. Wygląda na to, że są to różne wersje historii Berena i Lúthien, jakie znamy z The History of Middle-earth, z komentarzami Christophera Tolkiena. Plus taki, że to, co jest w kilku tomach HoMe tutaj podano w jednym. Co ciekawe, jest tu i Eärendil, czyli właściwie historia nie tylko Berena i Lúthien, ale Silmarila, który zabrali z korony Morgotha. Ilustracje nierówne, np. Lúthien ze skrzydałmi Thuringwethil wygląda jak jakaś koszmarna anielica.

Tyle na teraz.

(nieco później)
Christopher Tolkien wyraźnie pisze, że w tej książce nie ma żadnych nowych tekstów. Jest to tylko wysnuty z różnych tomów HoMe wątek jednej opowieści. Pisze też, że to najprawdopodobniej ostatnia książka z pismami ojca, jaką wydaje.

środa, 7 czerwca 2017

Los pod Księżycem

Wszystko się zmienia, wszystko przemija. Jest w tym i smutek, bo zmiana może być na gorsze, i radość, bo bywa i na lepsze. Doświadczenie pokazuje, że częściej na gorsze, bo wszystko dąży do rozkładu, zaniku, zniknięcia. Wzdychamy do szczęśliwej stałości.

Sent from my tablet. We are Borg. You will be assimilated.

wtorek, 6 czerwca 2017

Czytać czy nie?

Taliesin Stephena Lawheada. Pierwsze rozdziały: mieszanka grecko-egipsko-celtycka (Charis, Annubi, Beltaine). No i Atlantyda. Co z tego dalej będzie?

Sent from my tablet. We are Borg. You will be assimilated.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Czekając na przesyłkę

Czekam na Berena i Lúthien (ciekawe, że zawsze się w tej kolejności ich wymienia, zupełnie jak 'bracia i siostry' w kościele, chociaż to Lúthien jest potężniejsza, i ponosi większą niż Beren ofiarę). Moja ukochana tolkienowska opowieść, o miłości, która przekracza śmierć, o magii, która zwycięża potęgi. Beren i Lúthien, Thingol i Meliana, i Huan. Sauron, Morgoth, Carcharoth, podstępni synowie Feanora. To bohaterowie tej opwoeści, która i Tolkienowi chyba była najmilsza, skoro na grobie jego i jego żony wyryto imiona Berena i Lúthien.
Again she fled, but swift he came.
Tinúviel! Tinúviel!
He called her by her elvish name;
And there she halted listening.
One moment stood she, and a spell
His voice laid on her: Beren came,
And doom fell on Tinúviel
That in his arms lay glistening.
(J.R.R.Tolkien)

niedziela, 4 czerwca 2017

Duch paradoksów

Duch Święty objawia się jako ogień, jak czytamy dziś w Dziejach Apostolskich (Dz 2:3), ale Jego znakiem jest też woda (J 7:38-39). Dwa przeciwieństwa, wyrażają jednego Ducha. Tylko Bóg może w taki sposób łączyć to, co dla człowieka wydaje się nie do połączenia.

Mała uwaga do hymnu do Ducha Świętego, Veni Creator. Po polsku jest: Ty (...) moc z prawicy Ojca masz. W oryginale jest inaczej: dextrae Dei tu digitus, Tyś palcem Bożej prawicy. Niby szczegół, ale popatrzcie na dwa fragmenty z Ewangelii, zauważone już i połączone przez Ojców, a także, jak widać, przez autora hymnu:
Mt 12:28 Duchem Bożym wypędzam złe duchy;
Łk 11:20 Palcem Bożym wypędzam złe duchy.

+ + +
Papieska msza na Zesłanie Ducha Świętego, dzisiaj. Po włosku. Po łacinie tylko, oprócz śpiewu antyfon i części stałych (kto z wiernych śpiewa?), dwa wezwania diakona, przy przekazaniu znaku pokoju i przy końcowym rozesłaniu. Po co? Po włosku się nie dało? Umie ktoś wyjaśnić?

sobota, 3 czerwca 2017

Modlitwa czuwania, modlitwa światła

Przed Zesłaniem Ducha Świętego odprawiamy nocne czuwanie, wigilię. Oto jej modlitwa, pełna światła:
Wszechmogący Boże, spraw, aby zajaśniał nad nami blask (splendor) Twojej jasności (claritas), a Światło (lux) Twego światła (czyli Chrystus) niech umocni, przez oświecenie (illustratio) Ducha Świętego, tych, którzy zostali odrodzeni Twoją łaską (w chrzcie świętym).

czwartek, 1 czerwca 2017

Oświadczenie, usprawiedliwienie

Miałem iść wczoraj na prymicje, ale sił mi zabrakło, zatem bardzo przepraszam. Pocieszam się, że, być może, nieobecność moja nie została nawet zauważona, ale na wszelki wypadek piszę to oświadczenie.

Sent from my tablet. We are Borg. You will be assimilated.