wtorek, 28 kwietnia 2015

William, Hugh and Ann

Gdyby szachy z wyspy Lewis miały trochę bardziej zróżnicowane figury, mogłyby służyć za ilustrację do The Bonny Swans Loreeny McKennitt, czy też, ogólnie, do którejś z wersji tej ballady o dwóch siostrach. (U Loreeny wyjątkowo są trzy.) Ann, czyli fałszywa siostra-topicielka. Siostra utopiona, zmieniona w łabędzia. Królowe z kompletu z Lewis raczej się na nie nie nadają, tak samo jak na córkę młynarza, dressed in red. Hugh, brat sióstr. Słodki William, ukochany topielicy. Figurki berserków i jeźdźców na kucopodobnych koniach też raczej do nich nie pasują. Zostaje tylko my father, the king i my mother, the queen. A, i jeszcze harfiarza trzeba by znaleźć. Ale generalnie styl figur szachowych z wyspy Lewis doskonale pasuje do tej ballady, północnochłodnej i tajemniczej. Oficjalny teledysk jest w stylu prerafaelickim, też bardzo odpowiednim.


poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Bez pośpiechu?

Podobno papież powiedział wczoraj wyświęconym przez siebie neoprezbiterom, aby sprawowali Eucharystię bez pośpiechu. Zadziwiające słowa w ustach człowieka, który wielokrotnie skracał Mszę świętą: vide opuszczanie Ewangelii po łacinie w czasie celebracji, przy których przewidziana jest proklamacja Ewangelii w dwóch językach (msza inaugurująca pontyfikat, msza w Niedzielę Miłosierdzia Bożego w tym roku) albo czytania Wigilii wielkanocnej (tylko trzy czytania ze Starego Testamentu, skrócona forma czytania o stworzeniu świata). A liturgia papieska ma być wzorem...

Medice, cura te ipsum...

Niech Mu oddadzą pokłon wszyscy aniołowie Boży!

Zupełnie przypadkiem znalazłem ikonę Zmartwychwstania Pańskiego, której nigdy wcześniej nie widziałem: Zmartwychwstałego adorują dwaj aniołowie, przypuszczalnie ci, którzy potem przekażą kobietom wieść o zmartwychwstaniu Jezusa. Bardzo ciekawe przedstawienie. Prorok zapowiadał, że Pan się objawi między dwoma zwierzętami (Ha 3:2 Vetus Latina), i takie wyobrażenie Chrystusa jest np. na drogim naszemu sercu krzyżu w Ruthwell. Ale między dwoma aniołami? Pierwszy raz się z tym spotykam. Bardzo piękne wyobrażenie Pana. Niech Mu oddadzą pokłon wszyscy aniołowie Boży! (Hbr 1:6).


niedziela, 26 kwietnia 2015

Pasterz, którego mocą świat istnieje

O świcie, w Narodzenie Pańskie, śpiewamy w hymnie, że pasterzom ukazał się Pastor, creator omnium, Pasterz, stwórca wszechrzeczy. Przypomniały mi się te słowa po drodze do kościoła, kiedy przechodziłem pod okrytymi zieloną mgiełką drzewami i myślałem o dzisiejszym śpiewie mszalnym na wejście: Misericordia Domini plena est terra, alleluia, verbo Domini caeli firmati sunt, alleluia, alleluia (cf. Ps 33 [32]:5-6). Staje przed nami wszechmocny Pasterz, który swą mocą przenika cały wszechświat, który ma władzę nad niebiosami i ziemią, zaiste, Pastor, creator omnium. Nowe stworzenie dokonuje się przez Jego zmartwychwstanie.


A w kościele już po Wielkanocy. Paschał w czasie mszy nie płonął. Organistka zaśpiewała tylko jedną pieśń wielkanocną, na zakończenie mszy (sic!), psalm też na zwykłą melodię. A przecież teraz Kościół dodaje 'alleluja' do antyfon i responsoriów, więc powinno też rozbrzmiewać w śpiewach mszalnych! Czy organistów nie uczą nic o liturgii, o roku liturgicznym, o życiu liturgią? Kolędy śpiewają do 2. lutego, wbrew liturgii, ale o Wielkanocy zapominają bardzo szybko. Jak tu żyć tajemnicą paschalną? Zostają modlitwy mszalne i czytania, ale to jakby jedna część mszy, śpiewy zupełnie do nich nie przystają. Missa mixta. I to nie są przecież drobiazgi.

Zna

Kto ma psa, kota czy świnkę morską, lepiej rozumie słowa: Ja jestem dobrym pasterzem i znam [czyli jestem w bliskiej relacji, bo takie jest znaczenie biblijnego 'znać'] owce moje, a moje Mnie znają (J 10:14).

sobota, 25 kwietnia 2015

Omnipotentia supplex

Błogosławiona Maryjo, wszechmocy błagająca, najczystszy obrazie miłosierdzia Bożego, rozciągnij dziś swój święty maforion nad Nepalem, nad tymi, którzy tam umarli, i nad tymi, którzy tam wciąż żyją. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nimi wszystkimi.


Nieśmiertelne krowy

W Odysei Homer pisze o krowach i owcach Heliosa, słonecznego boga, żyjących na wyspie Trinakii (czy, dokładniej, Thrinakii). Te zwierzęta się nie rozmnażają i są najwyraźniej nieśmiertelne (vide Odyseja 12:131). Dokładniej rzecz ujmując, nie umierają. Ale, jak wiemy z tejże Odysei, można je zabić: zrobili to wygłodniali towarzysze Odysa, Homer z detalami opisuje, jak sprawili, podzielili i piekli mięso.

Trochę jak u elfów Tolkiena, z tą nieśmiertelnością. Same nie umierają, dopóki trwa ten świat, ale można je zabić.

Lew karoliński

Uroczy lew z sakramentarza z Gellone (ok. 790), symbol św. Marka Ewangelisty, którego święto dziś obchodzimy:


Dzień św. Marka zawsze przypada w czasie wielkanocnym, i ze świąt Ewangelistów jest chyba najradośniejszym, z 'alleluja' w responsoriach i antyfonach, ze świeżością, która charakteryzuje okres paschalny. Narraverunt laudes Domini et virtutes eius, * Alleluia, alleluia.

piątek, 24 kwietnia 2015

O czym katolicy chętnie zapominają

I to od papieża poczynając, poprzez biskupów, księży, aż po wiernych świeckich: zapominamy o tych słowach Pana: Biada, kiedy wszyscy ludzie mówią o was dobrze, tak samo postępowali ich ojcowie wobec fałszywych proroków (Łk 6:26). Czy kiedy o księdzu X albo pani Y mówią tylko dobrze, kiedy ich chwalą, zachwycają się nimi, oburzają się, że ktoś ośmiela się ich krytykować – czy to naprawdę dobrze? Czy można bez krzyża wejść do chwały Pana?

Jednoręki bohater

Da się znaleźć w opowieściach sprzed wieków kilku bohaterów, którzy utracili prawą rękę, a jednak bohaterami pozostali, groźnymi wojownikami, budzącymi lęk u wrogów. Co ciekawe, na różne sposoby można było stracić prawą dłoń.

Wiemy, że Beren, syn Barahira, stracił prawą dłoń, w której ściskał święty Silmaril, w paszczy Carharotha, Wilka Angbandu. Wiemy, że Maedhros, syn Feanora, przykuty był do skał Thangorodrimu łańcuchem, który obejmował jego nadgarstek. Kiedy przeszedł mu z pomocą Fingon, musiał odciąć rękę przyjaciela, gdyż łańcucha nie dało się roztrzaskać. Wiemy, że bóg Tyr (którego imię pokrewne jest i z niebiańskim Dyausem z indyjskiej mitologii, i z greckim Dzeusem) z własnej woli włożył prawicę w paszczę wilka Fenrira, kiedy bogowie spętali go cudownym łańcuchem. To miała być dla wilka rękojmia (co za ironia!) bezpieczeństwa, znak dobrej woli bogów, którzy zapewniali go, że to wszystko jest tylko zabawą. Lecz oszukali Fenrira najświętsi bogowie, i Tyr stracił rękę. Wiemy, że dzielny Waltharius, w walce z Haganem i Gunthariusem o skarb i piękną Hiltgunt, stracił prawą rękę.


środa, 22 kwietnia 2015

Kobitka bis

Tym razem w autobusie (całkiem luźnym): kobitka wchodzi i staje w drzwiach, zupełnie się nie przejmując tym, że za nią jeszcze kilka osób chce wsiąść. A kiedy już udało im się wsiąść i autobus ruszył, kobitka skutecznie blokuje drogę do kasownika, ba, zdumiona jest, kiedy ktoś ją prosi o odsunięcie się, bo chce skasować bilet. Brawo dla kobitki!

Kanon i reszta (nie o liturgii)

Gdyby nie to, że pod pewnymi względami coraz bardziej przypominam Turgona i Emily Dickinson, pojechałbym na Pyrkon, dla jednego tylko wystąpienia: Bartek 'Burzol' Burzyński, Gwiezdne Wojny poza filmami: co fani mają zrobić z kanonem?

Kwestia kanonu jest tu bowiem nader interesująca. Odwrotnie niż np. w przypadku Tolkiena, kanonem jest tu film, nie książka; film jest pierwszy, książki pisane są na jego podstawie, nie inaczej. I podobnie jak wtedy, kiedy film powstaje na podstawie książki, zdarzają się odstępstwa. Przykładem chociażby scena walki Yody z Sidiousem w Senacie, zupełnie inaczej ukazana w filmie (i tej wersji zawsze będę się trzymał), a zupełnie, moim zdaniem, wypaczona w książce Matthew Stovera.

Wiadomo, że filmy ukazują tylko fragmenty galaktycznej rzeczywistości, że jest jeszcze jakieś tło tej tkaniny, korzenie wydarzeń, historia, zwyczaje etc. Próbują to ukazać książki, ale po lekturze kilku pozycji z tzw. expanded universe dosyć sceptycznie do nich podchodzę: za dużo w nich pomysłów, które zgrzytają, nie pasują do tego świata, jaki widzimy w filmach. Ciekawym spojrzenia i opinii innych.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Brawa dla kobitki

Dla kobitki, która przed chwilą niemal na mnie i na Huana wjechała, gdyż prowadząc samochód, jednocześnie pisała esemesy. Kto takim idiotkom daje prawo jazdy?

Cruces gemmatae

Kocham te średniowieczne krzyże, ozdobione drogimi kamieniami, jak w wizji staroangielskiego poety. Szkoda, że już ich w kościołach nie można zobaczyć. Takie piękne, chwalebne, swym blaskiem ukazywały Zmartwychwstanie, swym kształtem Mękę Pana.







a to współczesny przykład crux gemmata, można kupić za ok. 100 funtów...

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Od starego do nowego człowieka

Kolekta dzisiejsza podobna jest do tej sprzed tygodnia, mówi o przemianie, jaka się dokonuje przez zmartwychwstanie Pana i nasz chrzest:

Concede, quaesumus, omnipotens Deus, ut, veterem cum suis rationibus hominem deponentes, illius conversatione vivamus, ad cuius nos substantiam paschalibus remediis transtulisti.

Znowu Wcielenie łączy się z Odkupieniem, jak o tym przypomina i hymn nieszporny: Chrystus przyjął ciało z Dziewicy, aby nas przez to i przez łaskę chrztu, połączyć z Bogiem. Są to wielkie tajemnice, a tak mało się o nich mówi w kościołach.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Bóg naszych ojców

Wypełniło się wszystko, co zostało napisane o Jezusie Mesjaszu, napisane w Torze, czyli Prawie Mojżeszowym, w Psalmach i u Proroków, w całym Starym Testamencie: umarł w męce, ale powstał z martwych (cf. Łk 24:44). Niestety, zbyt rzadko szukamy tam, w Piśmie świętym, Jezusa... Jeśli jednak szukamy Go też i w Starym Testamencie, wtedy naprawdę Bóg, którego czcimy, jest Bogiem naszych ojców, Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Ich potomkami jesteśmy przez chrzest święty, jak o tym przypominał Kościół w modlitwach Wigilii wielkanocnej. Pius XII, jeśli dobrze pamiętam, powiedział, że duchowo my, chrześcijanie, modlący się codziennie psalmami, jesteśmy Semitami. To część naszego dziedzictwa.

Jezus jest naszym Rzecznikiem, czy może lepiej: Obrońcą, Adwokatem wobec Ojca (1 J 2:1). Tym samym słowem,
παράκλητος, jest też określany w Ewangelii św. Jana Duch Święty (cf. J 14:26). Dwaj posłani przez Ojca na świat, aby go zbawić i uzdrowić, i wyrwać z mocy Złego.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Człowiek ziemski i Człowiek niebiański, czyli okres wielkanocny przypomina nam o kierunku życia


Fac, quaesumus, omnipotens Deus,
ut, qui paschalibus remediis innovati,
similitudinem terreni parentis evasimus,
ad formam caelastis transferamur auctoris.
Per Christum, Dominum nostrum. Amen. 
(kolekta dzisiejsza)


niedziela, 12 kwietnia 2015

Głucho wszędzie

Dziś u dominikanów w Krakowie były śluby wieczyste, ale ani na stronie głównej dominikanie.pl, ani na stronie krakowskiej żadnej wzmianki, najlichszego chociaż zdjęcia znaleźć nie mogę: jest godzina 20:34, już by się można czegoś spodziewać... Dziwne, bardzo dziwne. Pomyśleć można, że cały klasztor wchłonęło do Annwfn, ale wiedziałbym o tym, więc to coś innego musiało się stać.

Przedziwna logika

Watykan, I nieszpory 2. niedzieli wielkanocnej, w sobotę, 11.04. Psalmy po włosku. Jak sądzę, dla lepszego i/lub łatwiejszego zrozumienia.

Watykan, msza w 2. niedzielę wielkanocną, dzisiaj, 12.04. Msza po łacinie, Ewangelia tylko po ormiańsku. OK, msza w szczególny sposób powiązana z Ormianami, z nadaniem tytułu Doktora Kościoła św. Grzegorzowi z Nareku, ale Ewangelię można by dać, zgodnie z tradycją Kościoła rzymskiego, po łacinie i po ormiańsku, tak jak czasami daje się ją po łacinie i po grecku. Bo kto zrozumiał Ewangelię po ormiańsku? Chyba że na mszy byli tylko Ormianie, ale wtedy Jego Świątobliwość powinien ją odprawić według ich rytu, jak to robili papieże w przeszłości.

Dilexit Dominus Andream in odorem suavitatis, alleluia

Nie jestem, ὦ Ἀνδρέα, najlepszym przyjacielem, nie przyjeżdżam, mimo zaproszeń, na śluby wieczyste. Ale to nie znaczy, że o nich nie pamiętam, że są mi obojętne, że lekce je sobie ważę. Może zabrzmi to zbyt dumnie: że zamiast mojej obecności jest moja ofiara, moje cierpienie. Tak mnie zawsze pociesza i zachęca (παρακαλεῖ) moja przyjaciółka w Karmelu: że ważne jest dla naszego klasztoru w Suchej moje cierpienie. Teraz więc moja ofiara leci do Krakowa, niech Bóg sam zdecyduje, czy przyjąć je od grzesznika...

Trzeba prawdziwej, wielkiej odwagi, aby całkowicie poświęcić się Panu przez ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Wiem, że św. Teresa od Jezusa była odważna, św. Dominik pewnie też. Św. Andrzej Apostoł zostawił wszystko i poszedł za Panem, który go wezwał. Poszedł do Niego ostatecznie z krzyża: wiem, że bardzo lubisz tę antyfonę: Witaj, dobry krzyżu, weź mnie od ludzi i oddaj Mistrzowi mojemu, Chrystusowi, który na tobie umarł. Trzeba odwagi, by oddać się Panu, stać się dla Niego miłą ofiarą, całopalną, kadzielną. Ja bym tak nie umiał. Król pragnie twego piękna, piękna twej duszy; On twoim Panem, na zawsze i na wieki. Chcieć, czego On chce, dlatego, że On chce, tak, jak On chce, tak długo, jak On chce...

A w prezencie fragment wiersza ks. Twardowskiego:

Daj nam ubóstwo lecz nie wyrzeczenie
radość że można mieć niewiele rzeczy
i że pieniądze mogą być jak świnie

i daj nam czystość co nie jest ascezą
tylko miłością tak jak życie całe

i posłuszeństwo co nie jest przymusem
tylko spokojem gwiazd co też nie wiedzą
czemu nad nami chodzą wciąż po ciemku

Baranek wielkanocny (vii)

Zbawieni towarzyszą Barankowi, dokądkolwiek idzie (cf. Ap 14:4).

sobota, 11 kwietnia 2015

Sięgnął głowy

Dziś, po raz pierwszy od siedmiu miesięcy, udało mi się włożyć do ust kawałek jedzenia prawą ręką. Niezbyt to było naturalne, wymagało wysiłku, ale mam wrażenie, że jeszcze kilka razy tak trzeba, zaciskając zęby, poćwiczyć, i będę mógł normalnie jeść.

Baranek wielkanocny (vi)

Chrystus został złożony w ofierze jako nasz Pesach (1 Kor 5:7).


Z Listu do Galatów

Wszyscy, którzy zostaliście zanurzeni [czyli ochrzczeni] w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa, alleluja (Ga 3:27). Jest jakaś niezwykła, głęboka, niepojęta radość w tej antyfonie. Wielka tajemnica i nadzieja. Wcielenie powiązane z Odkupieniem. Chrystus jest tak wielki, że to my zanurzyliśmy się w Nim, a nie On w nas, kiedy stał się człowiekiem, umarł na krzyżu i zmartwychwstał.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Marple i Poirot

Dziś w liturgii potrydenckiej czyta się Ewangelię o Marii Magdalenie przy grobie Jezusa. Szukała Jego ciała... Sprowadziła Apostołów, kiedy oni odeszli, wciąż szukała, jeszcze raz się nachyliła nad płótnami w grobie, potem wypytywała Nieznajomego, podejrzewając Go o zabranie ciała Pana.

Zdecydowanie powinna być patronką detektywów: wytrwała, pomysłowa, skrupulatna. I rozwiązała zagadkę ciała, które zniknęło.

Baranek wielkanocny (iv)

Baranek odkupił owce, niewinny Chrystus pojednał z Ojcem grzeszników (z sekwencji wielkanocnej).


środa, 8 kwietnia 2015

wtorek, 7 kwietnia 2015

Baranek wielkanocny (ii)

Godzien jest Baranek, który został zabity, wziąć moc i bogactwo, i mądrość, i siłę, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo! (Ap 5:12)


Dziwne godziny, dziwne zwyczaje

Znam pewien kościół, w którym modlitwa czytań z jutrznią, czyli Ciemna Jutrznia, w Wielki Piątek i Wielką Sobotę odprawiane są o 10:30 przed południem! Nieszpory zaś wielkanocne o 16:00. Dziwne liczenie dnia.

Księża w tym kościele w Wielki Czwartek nie koncelebrują Mszy Wieczerzy Pańskiej i Wigilii wielkanocnej. Odprawia jeden z nich, a dwaj pozostali zastępują diakonów. Zupełne niezrozumienie przede wszystkim Mszy Wieczerzy Pańskiej. Sobór Watykański II wymienia Wielki Czwartek na pierwszym miejscu, kiedy poucza o koncelebrze: zarówno na Mszy Krzyżma, jak i na wieczornej Mszy Wieczerzy Pańskiej (SC 57.1).

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

W drodze przez Walię

Kilka ilustracji do Mabinogionu, których twórcą jest Alan Lee. (Obrazki znalezione w internecie, nie roszczę sobie do nich żadnych praw autorskich, ani nie czerpię żadnych korzyści materialnych z ich tu publikacji. Nawiasem mówiąc, ceny książki z tymi ilustracjami dochodzą do trzynastu tysięcy złotych.)

Rhiannon

Pwyll

Gwydion

Teyrnon


Kuzynka S.

Z niewiadomych powodów cała niemal rodzina spełnia wszystkie zachcianki kuzynki S. Nie, nie jest ona czcigodną, wiekową matroną, ot, zwykła kobitka w wieku średnim. Ale nikt jej nie potrafi odmówić. Kuzynka S., przerażona wizytą komornika, życzy sobie, aby wujek po nią przyjechał i zawiózł do ojca. I stało się, chociaż wujek już starszy i rzadko prowadzi samochód. Każdy, kto dzwoni domofonem, mówi: To ja. Kuzynka S. mówi: Otwórz. Kuzynka S. nie mówi: Chciałabym pożyczyć, chciałabym, żebyś mi pomógł. Nie, ona mówi: Będę chciała pożyczyć, będę chciała, żebyś mi pomógł. Kuzynka S. telefonuje i mówi, tak po prostu, że przyjedzie i będzie nocować, nie pytając o plany gospodarzy. Po co, przecież nie odmówią. Kuzynka S. nigdy nie ma ze sobą piżamy czy koszuli nocnej, bo przecież jej dadzą. Kuzynka S. wanny po sobie nie umyje, bo po co... Kuzynka S. dzwoni z komórki i każe do siebie oddzwonić, bo ona ma mało na koncie. I wszyscy oddzwaniają. Kuzynka S. pożycza pieniądze, bo wie, że nikt nigdy nie poprosi o zwrot. Etc.

Z różnych przecieków wiem, że kuzynka S. była wychowywana przez babcię, która wszystko za nią robiła (no, może poza oddychaniem, jedzeniem i wydalaniem), i przez ojca, który nieba chciał jej przychylić. Najwyraźniej dało jej to takie poczucie bezpieczeństwa, że narobiła w życiu całą masę długów, które ojciec po niej, bez słowa, spłacał. O ojcu zresztą pamięta głównie wtedy, kiedy czegoś potrzebuje. Kuzynka S. ma też dwójkę dzieci, ale te, założywszy swoje rodziny, unikają z nią kontaktu.

Ale czy na tym polega miłość bliźniego, miłość rodziców, miłość dzieci?

Kuzynka S. świetnie by pasowała do którejś z książek Agathy Christie. Tyle że śledztwo trwałoby krótko...

PS Kuzynkę S. można rozpoznać po wymowie: dzieni dobry.

Baranek wielkanocny (i)

Chrystus bowiem jest prawdziwym Barankiem, który zgładził grzechy świata (I prefacja wielkanocna).


niedziela, 5 kwietnia 2015

Wysłuchaj nas, Panie...

Abyś nam kiedyś dał uczestniczyć w liturgii paschalnej bez komentarzy, gadulstwa i żałosnych kazań: Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!

Et valde mane

Maria Magdalena i druga Maria przyszły do grobu, by namaścić pogrzebane ciało, lecz nie znalazły Pana, alleluja. Radość jest w tym, że nie znalazły.


Można powiedzieć, że anioł Pański im ogłosił te dziwy, których one nie słyszały, jak żywe: że Ukrzyżowany powrócił z krainy umarłych i żyje na wieki.

sobota, 4 kwietnia 2015

Alfa i omega

Ego sum alpha et Ω, primus et novissimus, initium et finis, qui ante mundi principium et in saeculum saeculi vivo in aeternum. Manus meae, quae vos fecerunt, clavis confixae sunt, spinis coronatus sum et propter vos flagellis caesus sum. Et vos videte, quia ego ipse sum et praeter me non est Deus in aeternum.


Walka o Wielką Sobotę

Wierni, którzy starają się żyć liturgią, wniknąć w jej ducha, powinni skierować do polskiego Episkopatu petycję z prośbą o przeniesienie święcenia pokarmów z Wielkiej Soboty na Niedzielę Wielkanocną. Przecież ludzie mogą przyjść ze święconką na mszę niedzielną, po mszy kapłan pobłogosławiłby jedzenie, tak jak błogosławi np. zioła w dzień Wzięcia do nieba błogosławionej Maryi. Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę jest całkowicie sprzeczne z duchem liturgii i bezcześci ten święty dzień smutku i ciszy, jedyny dzień nie tylko bez mszy, ale i bez Komunii świętej.

Biskupi wykazują zdumiewającą giętkość wobec tzw. względów duszpasterskich i potrzeb duchowych wiernych (vide Wniebowstąpienie Pańskie i Niepokalane Poczęcie NMP), mogliby wykazać się głębszym rozumieniem świętego Triduum.

Powie ktoś, że święcenie pokarmów w Wielką Sobotę to wiekowa tradycja. Owszem, ale czysto ludzka i narodowa, nieliturgiczna. Czy mamy ludzką tradycję przenosić ponad liturgię Kościoła świętego? Pozwalać, aby zagłuszała ona i bezcześciła świętą liturgię tych najważniejszych dni w roku?

We wnętrzu ziemi

Zawołałem w udręce mojej
do Pana, Boga mojego,
i wysłuchał Mnie.
Usłyszałeś krzyk mój
z wnętrzności krainy umarłych. (Jn 2:3)
...

Byłem na dole
W samej pieczarze
Na samym dole
Gdzie mórz są dna.
Głębiej niż Jonasz
Głębiej niż ryba
Nikt nie był głębiej
Niż byłem ja.

Zaszedłem głębiej
Niż kopalń sztolnie
Głębiej niż diament
Niż kruszców piach
Na samym dole
Byłem jak diabeł
Nawet on nie był
Głębiej niż ja.

I gdy myśleli
Że już nie wrócę
Że koniec
W piekle chyba utkwiłem
Wtedy na powrót przybrałem ciało
Z głębin wyszedłem
W dzwon uderzyłem.

Nie ma znaczenia
Jak mnie umęczą
Gdzie mi grób znajdą
To bez znaczenia
Jakże bezsilne ich nieprawości
Dotknąłem bowiem
Wiary korzenia.

Widziałem salę
Gdzie się wytwarza
Życie i śmierć
Widziałem tajne
Wojny kuźnice
I łono owo widziałem także
Z którego wszystko
Wzięło początek
W takie głębokie
Zszedłem dzielnice!

I gdy myśleli
Że już nie wrócę
Że koniec
W piekle chyba utkwiłem
Wtedy na powrót ciało przybrałem
Z głębin wyszedłem

W dzwon uderzyłem. (Th. Merton)

Niestety, nie znam oryginału tego przepięknego, niesamowitego wiersza wielkosobotniego...

piątek, 3 kwietnia 2015

Pro nobis passum et sepultum adoremus


A kiedy wypełnili wszystko, co jest o Nim napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie (Dz 13:29).

Wybacz mi, Boże, małą złośliwość... Taki ponoć pokorny i prosty papież Franciszek nie zdjął, wzorem poprzedników, butów do adoracji krzyża. Szczegół, ale znaczący.

Siedem słów po grecku

Modlitwa za katów i prześladowców:
Πάτερ, ἄφες αὐτοῖς, οὐ γὰρ οἴδασιν τί ποιοῦσιν.
Do dobrego łotra:
 Ἀμήν σοι λέγω, σήμερον μετ᾽ ἐμοῦ ἔσῃ ἐν τῷ παραδείσῳ.
Do Matki i ucznia:
 Γύναι, ἴδε ὁ υἱός σου. Ἴδε ἡ μήτηρ σου.
Kiedy chciał pić:
 Διψῶ. (cf. Ps 69 [68]:22)
Kiedy Ojciec Go opuścił:
 Ελωι ελωι λεμα σαβαχθανι; (cf. Ps 22 [21]:1)
Kiedy, mimo wszystko, oddał się Ojcu:
 Πάτερ, εἰς χεῖράς σου παρατίθεμαι τὸ πνεῦμά μου. (cf. Ps 31 [30]:6)
Kiedy wypełniło się wszystko, co zapowiedzieli o Jego Męce prorocy i dokonało się odkupienie:
 Τετέλεσται.

Responsorium na modłę grecką

Vadis propitiator ad immolandum pro omnibus. Non tibi occurrit Petrus, qui dicebat: Pro te moriar. Reliquit te Thomas, qui clamabat dicens: Omnes cum eo moriamur. Et nullus de ipsis, sed tu solus duceris,* Qui castam me conservasti, Filius et Deus meus. 
   Venite et videte, omnes populi, Deum et hominem extensum in cruce.* Qui castam me conservasti, Filius et Deus meus.

Kiedy Go oskarżano

Lecz Jezus milczał (Mt 26:63).

czwartek, 2 kwietnia 2015

Marzenia o zmartwychwstaniu

Óðinn potrafił wskrzesić gigantyczną sybillę, aby wypytywać ją o losy świata i swojej rodziny. Ale nie mógł przywrócić do życia ukochanego syna Baldra. Nawet trick jego matki, Frigg, nic nie dał: zapłakały po Baldrze wszystkie istoty oprócz jednej, nie mógł więc opuścić królestwa Hel, kraju umarłych. Ile w tym ciężaru, ale też ile zgody na ciężar.

Uczta Baranka

Hic est Agnus, qui de caelo descendit, cuius corpus super altare frangitur, et qui mundo corde ex eo acceperit, anima eius vivet in perpetuum.

środa, 1 kwietnia 2015

Złodzieje Wielkanocy

Trzeba jasno i otwarcie powiedzieć, że telewizja, radio i prasa kradną nam święta wielkanocne. Są to przecież święta Zmartwychwstania Jezusa, a mówi się nam zewsząd, że to święta jajeczne, że to święta sosów i mięsiw, majonezów, margaryny, babek i mazurków, a nawet prezentów od zajączka. Co więcej, Kościół w tym kraju radośnie wspiera takie pojmowanie świąt, bezczeszcząc aliturgiczność Wielkiej Soboty święceniem pokarmów, święconek, a jakże, w białych szatach i z radością, kiedy Matka Kościół w bólu trwa przy grobie Pana. Dlaczego, dlaczego kradniecie i bezcześcicie święta wielkanocne? Dlaczego utrudniacie życie nimi?

Boże, Ty gładzisz grzechy świata

Deus, qui es benedictus in saecula saeculorum, suscipe preces archangelorum et oratione sanctae Mariae libera populum ad te clamantem, mitte nobis auxilium de caelis. Sanctus Deus, sanctus fortis, sanctus et immortalis, qui tollis peccata mundi, miserere nobis.