sobota, 27 lutego 2016

Bladosrebrzysty, szarobłękitny

Uważni czytelnicy być może pamiętają, że nie przepadam za irlandzkim. Przeczytałem jednak staroirlandzki wiersz – w bardzo dobrym angielskim przekładzie, wiersz o elfach, o mieszkańcach Sidhe, czy, jak kto woli, Faery. Wiersz zachowany jest w rękopisie z 12. wieku, a tłumacz angielski zatytułował go The Hosts of Faery.
White shields they carry in their hands,
With emblems of pale silver;
With glittering blue swords,
With mighty stout horns.

In well-devised battle array,
Ahead of their fair chieftain
They march amid blue spears,
Pale-visaged, curly-headed bands.
(tłum. Kuno Meyer)
Z dalszych strof dowiadujemy się, że owe elfy są złotowłose, o oczach jasnych jak gwiazdy i błękitnych, sprawne w walce, śpiewne przy uczcie, mistrzowskie w tworzeniu pieśni. Vanyarowie?

To, co mnie szczególnie zainteresowało, to określenie metalu: jest błękitny. Miecze, włócznie, ich metalowe części, z żelaza wykute, są błękitne. Tak samo określany jest metal w poezji walijskiej, np. w Preiddeu Annwn czytamy o błękitnym łańcuchu, chociaż słowniki dopuszczają też tłumaczenie 'szary'. Szarobłękitny, szary z metalicznym, lekko błękitnym połyskiem? Szare żelazo, błękitne, niebieskie żelazo? Ciekawe określenie.

Nie zawsze dokładnie wiemy, jak tłumaczyć określenia kolorów w dawnych tekstach. Grecki przymiotnik kuanos może oznaczać kolor niebieski, kobaltowy, czarny. Z jednej strony jest to kolor, jaki możemy zobaczyć na minojskich freskach, z drugiej zaś może to być kolor włosów. Czarny z błękitnym połyskiem, jak skrzydła kruka czy gawrona.

wtorek, 23 lutego 2016

Gdy krew popłynie...

... wspomóż nas, chwalebny męczenniku, Polikarpie, który całe życie służyłeś Chrystusowi i miałeś udział w Jego kielichu!
--
przerwa medyczna

niedziela, 21 lutego 2016

Ołtarz (nie) Pański

Zadziwiające, że ksiądz, który rączo mknie przez środek kościoła z dużym wazonem, pełnym wody, przy ołtarzu podpiera się zawsze i wszędzie. O ambonkę, o ołtarz, o krzesła, z przodu i z boku, obiema rękami, jedną ręką, biodrem. Zyskał sobie przydomek: Ten-obrzydliwy-co-się-podpiera.

Ciężko to znieść, już dłużej nie można! W mszale wyraźnie napisano, że kolektę i modlitwę po Komunii odmawia kapłan z rozłożonymi rękoma. A przy prefacji mszał podaje tak:
[Kapłan] rozkładając ręce, mówi:
Pan z wami.
Wszyscy odpowiadają:
I z duchem twoim.
Podnosząc ręce, kapłan mówi:
W górę serca.
Wszyscy:
Wznosimy je do Pana.
Z rozłożonymi rękami kapłan dodaje:
Dzięki składajmy Panu, Bogu naszemu.
Podnosi ręce, rozkłada ręce, a nie opiera je na ołtarzu! Ani nie wertuje w tym czasie mszału. Weźże, niedouczony kapłanie, durny kapłanie, mszał do ręki, przeczytaj dokładnie, naucz się gestów. Weźże mszał przed mszą, wyszukaj sobie prefację, zaznacz wstążką. Czy to takie trudne? Wymyślać własne dodatki do tekstów mszalnych potrafisz, a brak ci inteligencji do zrozumienia tego, co w mszale napisano? A jak ci to nie odpowiada, załóż sektę, sam napisz własny mszał i baw się do woli, jak ci się podoba. Ale ludu wiernego w to nie wciągaj!

Psalm na niedzielę (ii)

Będę Cię sławił, Panie, całym swym sercem,
będę opowiadał o Twych cudownych dziełach.
Będę się cieszył i radował w Tobie,
psalm zaśpiewam Twemu imieniu, Najwyższy. 
Pan trwa na wieki,
tron swój na sąd przygotował.
Sam sądzić będzie krąg ziemi w prawości,
ludy osądzi w sprawiedliwości.
Pan stał się ucieczką dla biedaka,
wspomożycielem w udręce.
Niech ufają Tobie ci, którzy znają Twe imię,
bo nie opuściłeś tych, którzy Ciebie, Panie, szukają.
Zmiłuj się nade mną, Panie,
zobacz, żem poniżony przez nieprzyjaciół moich.
Ty podnosisz mnie z bram śmierci,
abym głosił całą Twą chwałę w bramach Córy Syjonu.
 
(Ps 9:2-3. 8-11. 14-15 Wulgata)
W bramach córy Syjonu przed Tobą, Boże i Ojcze, zginamy kolana serca naszego i błagamy, podnieś nas z bram śmierci, byśmy radowali się Twoją chwałą. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. (starożytna kolekta do psalmu 9)

Dla wyjaśnienia: jeszcze w 10. wieku psalm 9. zaczynał mszę w II niedzielę Wielkiego Postu: Sperent in te, czyli werset 11. z tego psalmu, był antyfoną na wejście.

sobota, 20 lutego 2016

Miano

Mówi się czasami o Kościele na ziemi jako o Kościele walczącym. Wydaje mi się, że słuszniej należałoby mówić o Kościele cierpiącym, bo Kościół idzie w ślady swego Pana, który przeszedł drogę cierpienia i taki właśnie wzór nam zostawił (cf. 1 P 2:21). Kościół cierpi nie tylko od tych, którzy z zewnątrz go dręczą, ale także i wewnątrz. To cierpienie należy ofiarować Ojcu niebieskiemu, który winny krzew Kościoła oczyszcza i kształtuje według swej woli.

piątek, 19 lutego 2016

O crux, ave!

Bądź pozdrowiony, Krzyżu, 
obdarowany łaską, Pan na tobie, 
błogosławionyś ty między drzewami 
i błogosławiony owoc twój, Jezus.

czwartek, 18 lutego 2016

Pieśń, która co roku powraca

Przypominam ją po raz kolejny. Najlepsza pieśń wielkopostna, wciąż mało znana, mało śpiewana.

Nawróć się, ludu, w pokorze,
w poście i w płaczu, i w żalu,
a światłość twoja jak zorze
rozbłyśnie nad Jeruzalem.

Nawróć się, córko Syjonu,
do Pana, Boga twojego;
tułaczy przyjmij do domu,
łaknących obdaruj chlebem.

Obmyj się dziś żywą wodą,
gdyż Bóg ci przebaczyć gotów;
jak orzeł odnów swą młodość
i rozwiń skrzydła do lotu.

Wtedy Pańskiego imienia
zawezwiesz, a On odpowie,
wprowadzi w bramy zbawienia,
pasterzem będzie swych owiec.

+   +   +   +   +
 
Przez pamięć drogiej naszemu sercu Lindisfarne, wspomóżcie nas dzisiaj swymi modlitwami, święci Finanie i Colmanie!

środa, 17 lutego 2016

Współczucie

Dzwoni jakaś pani. Przedstawia się, podaje nazwę firmy, a potem zmęczonym głosem przedstawia ofertę: medale, pozłacane, z Janem Pawłem II. Podaje cenę, opisuje dokładnie medale i sposób ich wysyłki. Informuje, że pieniądze za te medale będą przeznaczone charytatywnie na hospicja i domy dziecka. Dziękuję pani, nie jestem zainteresowany. Pani jeszcze mówi, że to nieładnie, że warto pomagać innym... Rozłączam się.

Żal mi tej pani. Współczuję jej. Pracę ma niewdzięczną i nudną. Jest zmęczona, który to już raz dzisiaj powtarzała ten sam tekst... Głupio się czuję, że rozłączyłem się tak bez słowa, ale czy miałoby sens tłumaczenie jej, że sam wybieram, komu i w jaki sposób pomagam? Że nie potrzebuję medali z papieżem w zamian za wsparcie potrzebujących?

Smutny to świat, w którym smutna, zmęczona pani musi żebrać w imieniu innych i kupczyć pozłacanymi medalami. Czy wykorzystanie jej rzeczywiście przyniesie pomoc potrzebującym?

Smutny jest ten świat, Matko Boska, i potrzebuje Twojego współczucia.

W domu niewoli

Lamassu, uprowadzone ze swych świątyń i pałaców, uwięzione w muzeach. Jakże żyć mają w obcej krainie, pod obcym niebem?







wtorek, 16 lutego 2016

* * *

Chwalę Pana, który jest Królem,
On swą władzę nad całym rozciąga światem.

Więzienie dla Gwaira przygotowano w Caer Siddi,
według opowieści Pwylla i Pryderiego.
Nikt przed nim nie był tam uwięziony;
zakutego w ciężki, szary łańcuch strzeżono wiernego młodziana.
I przed łupami Annwfn śpiewał ze smutkiem
– aż do dnia Sądu będzie trwać nasza, bardów, modlitwa.
Wyprawiliśmy się tam w trzykroć tylu, ilu brał Prydwen;
oprócz siedmiu, nikt nie wrócił z Caer Siddi.

(z “Preiddeu Annwn”)
Prydwen – statek króla Artura.

niedziela, 14 lutego 2016

Psalm na niedzielę (i)

On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego
i od słowa niosącego zgubę.
Okryje cię swoimi piórami,
pod Jego skrzydła się schronisz,
wierność Jego jest puklerzem i tarczą.
Rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
Będą cię nosili na rękach,
abyś stopy nie uraził o kamień.
Będziesz stąpał po wężach i żmijach,
a lwa i smoka podepczesz.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham,
i będę z nim w utrapieniu,
wyzwolę go i sławą obdarzę.
Nasycę go długim życiem
i ukażę mu moje zbawienie
. (Ps 91 [90]:3-4. 11-13. 15-16)
Wzywamy Twego imienia, Panie, pozwól nam podeptać żmiję i węża, i ukaż nam Twoje zbawienie, abyśmy pod skrzydłami Twymi znaleźli schronienie przed zasadzkami duchowego nieprzyjaciela. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. (według starożytnej kolekty do psalmu 91 [90])

Ponieważ pisałem już, w minionych latach, o Kochanowskiego przekładzie tego psalmu, tym razem angielski przekład poetycki, Mary Sidney (1561-1621), siostry sir Philipa.

PSALM 91 “Qui habitat”

To him the highest keepes
    In closet of his care,
Who in th'Allmighties shadow sleepes,
    For one affirme I dare.
      Jehova is my fort,
    My place of safe repaire:
      My God in whom, of my support,
    All hopes reposed are.


From snare the fowler laies
    He shall thee sure unty:
The noisome blast that plaguing straies,
    Untoucht, shall passe thee by.
      Soft hiv'd with wing and plume
    Thou in his shrowd shalt ly
      And on his truth noe lesse presume,
    Than most in shield affy.


Not moved with frightfull night

    Nor arow shott by day;
Though plague, I say, in darknesse fight,
    And waste at noontide slay,
      Nay, allbe thousands here,
    Ten thousands there, decay:
      That Ruine to approch thee nere,
    Shall finde no force nor way.


But thou shalt live to see,
    And, seeing, to relate,
What reeompence shared be
    To ev'ry godlesse mate.
      When once thou mak'st the Lord
    Protector of thy state,
      And with the highest canst accord
    To dwell within his gate:


Then ill, nay cause of ill,
    Shall farr excluded goe:
Nought thee to hurt, much lesse to kill,
    Shall nere thy lodging grow.
      For Angells shall attend
    By him commanded soe:
      And thee in all such waies defend,
    As his directions show.


To beare thee with regard
    Their hands shall both be spred:
Thy foote shall never dash too hard,
    Against the stone misled.
      Soe thou on lions goe
    Soe on the Aspicks head:
      On Lionet shalt hurtlesse soe
    And on the Dragon tread.


Loe, me, saith God, he loves,
    I therfore will him free:
My name with knowledge he approves,
    That shall his honor be.
      He asks when paines are rife,
    And streight receiv'd doth see
      Help, glory, and his fill of life,
    With endlesse health from me.


*   *   *   *   *
Jeśli ktoś dotrwał aż dotąd, to może przeczytać w miarę dosłowny przekład prefacji na dzisiejszą niedzielę.
Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże, przez Chrystusa, Pana naszego. On, wstrzymując się przez czterdzieści dni od ziemskiego pokarmu, uświęcił przez post formę jego zachowywania [tzn. post czterdziestodniowy], i wniwecz obracając wszystkie podstępy starodawnego Węża [czyli szatana], nauczył nas odnosić zwycięstwo nad kwasem złości, abyśmy, z godnym usposobieniem świętując misterium paschalne, przeszli w końcu do Paschy wieczystej.
Jest tu cała masa biblijnych odniesień. To do postu Jezusa, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia, jest oczywiste. Podstępy Węża przypominają historię Adama i Ewy, którą czyta się w 1. niedzielę Wielkiego Postu roku A. Kwas złości to nawiązanie do słów św. Pawła (1 Kor 5:7-8) o wyzbyciu się kwasu złości, aby móc obchodzić Paschę, a Paweł nawiązuje z kolei do żydowskiego obchodu Paschy i świąt Przaśników. Wtedy w żydowskim domu nie mogło być żadnego kwasu, a chleb jedzono przaśny, czyli pieczony bez zakwasu, na pamiątkę jedzenia takiego chleba w czasie wyjścia z Egiptu. Przejście do Paschy wieczystej: podkreślam owo przejście (transeamus w tekście prefacji), bo to nawiązanie i do znaczenia samego słowa Pascha, oznaczającego przejście, i do Ewangelii św. Jana, o przejściu Jezusa z tego świata do Ojca (J 13:1), które dokonało się właśnie w czasie Paschy żydowskiej, będącej zapowiedzią Paschy Chrystusa. Przejście od świąt paschalnych do wiecznej Paschy to opinia częsta w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wspomina o niej, jeśli dobrze pamiętam, św. Hieronim: Paruzja, przyjście Chrystusa miało nastąpić, jak wierzono, właśnie w Wielką Noc. O godnym świętowaniu, godnym obchodzie świąt paschalnych, świąt wielkanocnych, wspominają wielkopostne hymny brewiarzowe (na nieszpory i modlitwę czytań dni powszednich).

Wszystkie te aluzje znikają w polskim tłumaczeniu prefacji, umieszczonym w mszale.
Wielka szkoda, gdyż jest to tekst bardzo bogaty, jak ciasto pełne bakalii. Z drugiej strony, rozumiem, że nie jest łatwo przetłumaczyć prefację tak, aby była i jak najwierniejsza oryginałowi, i zrozumiała dla słuchaczy, i jeszcze dobrze brzmiąca przy recytacji lub śpiewie.

sobota, 13 lutego 2016

Z linku na link

Skacząc po sieci z podanego przez znajomych linku wyczytałem, że jestem jednym ze współczesnych polskich tolkienologów. Ale to albo pomyłka, albo chodzi o kogoś innego, a ja błędnie odniosłem wzmiankę do siebie.

piątek, 12 lutego 2016

Błąd oka

Przeglądając książkę o Brytonach, spojrzałem na tytuł rozdziału: The Fall of Gododdin, i, w pierwszej chwili, w mózgu ułożyło mi się: The Fall of Gondolin. Ot, takie działanie oka przy czytaniu, prof. Taubenschlag napisał kiedyś o tym ciekawy artykuł.

Abyśmy mogli pobożnie sławić mękę Twojego Syna*)

Starożytna Tradycja Apostolska, przypisywana św. Hipolitowi, zaleca wiernym modlitwę o różnych porach dnia. Podejście jest bardzo praktyczne: Jeśli jesteś w domu, módl się w domu. Jeśli jesteś o danej godzinie, w porze modlitwy, gdzie indziej, módl się do Boga w swoim sercu. Jeśli jesteśmy na ulicy, w pracy, w kolejce, możemy i tam zwrócić się do Boga w milczeniu, w głębi naszego serca.

Trzecia godzina dnia, czyli nasze dziewiąta przed południem, to pora modlitwy dla uczczenia ukrzyżowania Chrystusa. O tej porze bowiem został On przybity do krzyża (Mk 15:25). O tej też godzinie, w liturgii starotestamentalnej, składano przed Bogiem chleby pokładne. Św. Hipolit wyjaśnia, że była to zapowiedź ofiary Pana, który jest chlebem z nieba zstępującym.

Modlimy się też o szóstej godzinie dnia, czyli w południe. Wtedy bowiem, gdy Chrystus wisiał na krzyżu, ciemności ogarnęły świat (Mt 27:45). Wspominamy w tej modlitwie udrękę Ukrzyżowanego i grozę, jaka ogarnęła całe stworzenie, pozbawione nagle światła.

Modlimy się i o godzinie dziewiątej, czyli naszej piętnastej. Wtedy bowiem przebito bok Chrystusa, i wypłynęła krew i woda (J 19:24). O tej też godzinie Pan wezwał do życia swoich świętych i oświecił ich blaskiem swego Wcielonego Słowa (cf. Mt 27:52-53). Wtedy też ustała ciemność nad ziemią, stając się niejako świtem nowego dnia, zapowiedzią zmartwychwstania.

+

Ratuj nas, Zbawicielu świata, 
Ty nas odkupiłeś przez krzyż i krew swoją; 
pomagaj nam, Panie, nasz Boże.
___________________________
*) Z modlitwy nad darami w Środę Popielcową

czwartek, 11 lutego 2016

Na zachód od raju

I rzekł Bóg: Oto Adam stał się jak jeden z Nas, żeby poznać dobro i zło, i teraz nie może wyciągnąć ręki i wziąć z drzewa życia, i zjeść, i żyć na wieki. I [Bóg] wyrzucił Adama (...), i ustawił cheruby i obracający się miecz ognisty, aby strzec drogi do drzewa życia. (Rdz 3:22.24 LXX)

W Środę Popielcową słyszeliśmy: Jesteś prochem i do prochu wrócisz. To słowa z Pisma (Rdz 3:19), wypowiada je Bóg tuż przed wygnaniem Adama i Ewy z raju. Powyżej podałem dalszy fragment tej historii: oto Bóg pozbawia człowieka dostępu do drzewa życia, poza rajem człowiek staje się śmiertelny.

wygnanie z raju

Scena wygnania z raju jest, w pewnym sensie, programem wielkopostnym. Oto uświadamiamy sobie, że jesteśmy grzeszni (cf. psalm responsoryjny z Środy Popielcowej), i że z grzechu wynika śmierć. Nie mamy dostępu do drzewa życia, musimy ku niemu wędrować, musimy go szukać. To zadanie na Wielki Post.

Pod koniec zaś tego czasu pokuty usłyszymy śpiew: Słodkie drzewo, słodkie gwoździe, co dźwigają ciężar słodki, i zobaczymy prawdziwe drzewo życia: drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata (śpiewy z liturgii Wielkiego Piątku). W wielkanocnej Komunii św. otrzymamy owoc z tego drzewa, Ciało Pana i Krew Jego, które dają życie wieczne (J 6:54).

De praeteritis ad futura, de vetustate in novitatem vitae transire – od tego, co przeszłe, przejść do tego, co przyszłe, od starego życia do nowego.

środa, 10 lutego 2016

Ciągle jesteśmy początkujący

Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! (Jl 2:12-13)

Znamy na pamięć te słowa proroka, słyszymy je co roku. A przecież wciąż musimy na nowo walczyć o rozdzieranie serc, a nie szat, o wewnętrzną pokutę i nawrócenie. Wielki Post jest walką, jak o tym przypomina dzisiejsza kolekta. Ciągle na nowo musimy się uczyć prawdziwego nawrócenia i prawdziwej pokuty.

Rozdzieranie serca, kruszenie serca. Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz (Ps 51 [50]:19).

I odświeżony nieco fragment z Ewangelii: Kiedy zaś pościcie, nie bądźcie jak hipokryci smutni/posępni/ponurzy, niszczą bowiem/robią brzydkimi swoje twarze (najprawdopodobniej chodzi o brudzenie twarzy i głowy popiołem na znak postu, umartwienia i żałoby, wskazuje na to następny werset; może też chodzić o zakrywanie twarzy, takie także jest znaczenie czasownika aphanidzo), aby pokazać ludziom, że poszczą; z całą mocą/pewnością mówię wam, otrzymują w pełni swoją zapłatę (tzn. to, że ludzie ich widzą, jest ich zapłatą). Ty zaś, gdy pościsz, namaść swoją głowę i umyj twarz, abyś nie ludziom pokazał, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu; a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (Mt 6:16-18)

wtorek, 9 lutego 2016

Nigdy nie jest sam


Kto się modli, nigdy nie jest sam, mówił Benedykt XVI. Zawsze są przy nas nasi przyjaciele, święci Boży. Dziś wspominamy jednego z nich, św. Teilo z Walii, mnicha i biskupa. Żył w szóstym wieku, był założycielem klasztorów i kościołów, m. in. pierwszego kościoła w miejscu, gdzie obecnie znajduje się katedra Llandaff. W średniowieczu na jego grobie składano uroczyste przysięgi. Z jego imieniem związany jest też, znajdujący się obecnie w Lichfield, Ewangeliarz św. Chada, którego piękno porównać można ze sławnymi ewangeliarzami z Lindisfarne i Kells. Na marginesach tego Ewangeliarza można znaleźć najstarsze zapisane po starowalijsku zdania. W Bretanii, św. Teilo jest patronem koni i jabłoni.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Imię proroka: JHWH pamięta

Z tego wszystkiego zapomniałem napisać, że dziś jest wspomnienie świętego proroka Zachariasza. Jego imię znaczy: JHWH pamięta. Jego Księga miała szczególne znaczenie dla autorów Nowego Testamentu.

To prorok Zachariasz zapowiada wjazd Jezusa do Jerozolimy (Za 9:9, cytowane w J 12:15). U Zachariasza czytamy też o trzydziestu srebrnikach (Za 11:12-13), co Ewangelista Mateusz uznał za zapowiedź zdrady Judasza (Mt 27:9). Jan, Apostoł i Ewangelista, cytuje słowa proroka Zachariasza: Zobaczą Tego, którego przebodli (J 19:37; Za 12:10), kiedy pisze o przebiciu boku Jezusa na krzyżu. Raz jeszcze Apostoł cytuje Zachariasza, w Księdze Apokalipsy: Zobaczą Go ci, którzy Go przebodli, i lamentować będą nad Nim wszystkie pokolenia ziemi (Ap 1:7; Za 12:10).

Kilka razy czytamy fragmenty z proroctwa Zachariasza w dwóch ostatnich tygodniach Wielkiego Postu, a jedna z antyfon Wielkiej Soboty również nawiązuje do jego słów: Zabito niewinnego Pana, dlatego będą Go opłakiwać jak jedynego syna (cf. Za 12:10).

A blackbird greeted me

Mignął mi przy żywopłocie, kiedy szedłem rano do szpitala. Zdziwiłem się, nie byłem pewny, zajrzałem za żywopłot. Tak, to był kos! Pierwszy kos, jakiego widziałem w tym roku.

Nawiercania nie będzie, będzie przeszczep

Ponieważ, jak powiedział lekarz, proces uzdrawiania zatrzymał się (GPS nie pomógł), trzeba będzie zrobić przeszczep kości własnej. Z biodra (jakże to biblijne!) do przedramienia. Do wiosny dwie operacje. Bardzo to ekscytujące, chociaż przeraża mnie widmo korzystania z kaczki po operacji, kiedy samemu wstać nie wolno.

niedziela, 7 lutego 2016

Film, który wszystkim się podoba

Tak jakoś reklamują: film, który wszystkim się podoba, a może: film, którym wszyscy się zachwycają. Nie pamiętam. W każdym razie, mnie się nie podoba, mnie nie zachwyca. Przebudzenie Mocy.

Może i ładnie zrobiony film, ale on dzieje się w innej Galaktyce, nie w tej, w której dotąd rozgrywały się Gwiezdne wojny. Jest mniej mityczny, bardziej baśniowy, i, chociaż baśnie kocham, to jednak nie przystają one do mojego postrzegania Galaktyki. 

Walka na miecze świetlne w lesie jest dziwna, bardziej pasuje do filmu typu płaszcza i szpady. Może dlatego, że dotąd takie walki miały miejsce albo w bardzo stechnicyzowanych wnętrzach, albo na tle lawy lub pustynnego piasku... Albo jakaś dziwna karczmarka o twarzy żółwia z Niekończącej się opowieści: żyje już tysiąc lat, walczy z Ciemną Stroną, taka niby niezwykła, a dopiero teraz o niej słyszymy? A dziwne używanie Mocy w ruchu: zatrzymanie w locie laserowego pocisku, bez „przytrzymywania” go ręką? Utrzymywanie go cały czas, chociaż się idzie i rozmawia? Toż nawet Yoda i Palpatine tego nie robili! Jakiś dziwaczny Snoke, najwyższy przywódca, biegły w Ciemnej Stronie: znowu, czemu nigdy wcześniej o nim nie słyszeliśmy? Wygląda staro, musiał już żyć w czasach końca Republiki, czemu nie pojawił się nigdzie jako akolita Sithów*)? Dla mnie o wszystko nie jest zborne, niestety... 

No i błędy, jak np. miecz Luke'a, który ma być mieczem Anakina: z tego, co pamiętam, Luke stracił ten miecz przy pierwszym spotkaniu z ojcem, który przy kolejnym spotkaniu mówi: Widzę, że zbudowałeś sobie nowy miecz. A tu proszę, w skarbcu karczmy ten utracony miecz jednak się znajduje... Ciekawe.

Jedyną postacią, która mi się w tym filmie podoba, jest Chewbacca, zwłaszcza że poniósł tak ogromną stratę.
___________________
*) Gwoli ścisłości, nie wiem, może te postaci pojawiają się w książkach z EU, ja odnoszę się tylko do filmów jako do pewnego i zatwierdzonego kanonu.

sobota, 6 lutego 2016

Tobie, Panie, hołdy nieść pośpiesza męczenników orszak biały

Dziś, w dzień świętych męczenników japońskich, Pawła Miki i jego towarzyszy (umęczeni w Nagasaki w 1597), możemy się już cieszyć zapowiedzianą beatyfikacją kolejnego Japończyka, samuraja, który przyjął świętą wiarę i oddał za nią życie. To czcigodny sługa Boży Takayama Ukon. Samuraj Chrystusowy. Samuraj służący prawdziwemu Królowi. Wyrzekł się walki, wybierając Chrystusowy pokój. Okazał się przez to bardziej chrześcijański niż arcykatoliccy Hiszpanie, którzy z Filipin chcieli napaść na Japonię, aby  mieczem wprowadzać tam chrześcijaństwo. Odszedł do Pana w roku 1615.
pomnik Takayamy

piątek, 5 lutego 2016

Z jej męczeństwa radują się aniołowie i wychwalają Syna Bożego

Dziś w liturgii modlimy się słowami starożytnej modlitwy, z Sakramentarza Gelazjańskiego: Indulgentiam nobis, quaesumus, Domine, beata Agatha virgo et martyr imploret, quæ tibi grata semper exstitit et virtute martyrii et merito castitatis. Błagamy, aby święta Agata, dziewica i męczennica, która Tobie, Panie, zawsze była miła i przez męczeństwo, i przez czystość, wyjednała nam przebaczenie. Błagamy pokornie o wstawiennictwo czcigodną męczennicę z Sycylii, miłą Panu, Jemu oddaną całym sercem. Wspomóż nas łaskawie i dzisiaj, błogosławiona Agato, przez pamięć o czci, jaką ci składamy od tylu lat! Zanieś przed oblicze Boga nasz ból, nasze cierpienie.

czwartek, 4 lutego 2016

„Gdyby Bóg chciał, żeby aktorzy myśleli, dałby im mózgi”

Będzie (nieco) zgryźliwie.

W poczekalni skusiłem się na przeglądanie kolorowych gazetek („czasopismo” brzmi zbyt poważnie jak na ten typ prasy). W niemal każdym relacje z życia pewnej polskiej aktorki, nazywanej jedną z najlepszych, najsłynniejszych i w ogóle naj... aktorek współczesnych. Kilka razy zdarzyło mi się ową babeczkę widzieć w różnych produkcjach. W każdej grała dokładnie w ten sam sposób (widać naśladuje Maję Komorowską), do tego ma ona bardzo charakterystyczny, wrzaskliwy głos. Więcej, nawet rysy jej twarzy są wrzaskliwe: znajdźcie w swoim otoczeniu kogoś wrzaskliwego i popatrzcie, jego oczy, usta, cała twarz są bardzo charakterystyczne. (Nauczyłem się rozpoznawać wrzaskliwe twarze już bardzo dawno, w szkole podstawowej, w której pracowała niejaka pani Rybak: wrzaskliwości okaz doskonały.) Jej pojawienie się na ekranie telewizyjnym sprawia, że mam ochotę przyciszyć telewizor albo zatkać uszy.

No cóż, może taki jest teraz ideał aktorki. Monotonnie wrzaskliwa.

A skoro już o aktorach: denerwuje mnie, kiedy aktorzy pretendują do roli wyroczni moralnych czy, nawet, kulturalnych. W końcu ich zawód opiera się ze swej natury na kłamstwie (aktor po grecku to hypokrites), przez stulecia postrzegany był z pogardą, a tu nagle aktorzy wyrastają na wzorce i na znawców każdej dziedziny życia. Ot, taka np. powinowata mojej ciotki, aktoreczka w wieku emerytalnym, pojawia się wszędzie, gdzie tylko może, jako specjalistka od wszystkiego. I na sądownictwie się zna, i na psychologii, i na polityce, a jestem pewien, że także na geografii, chirurgii, finansach, hodowli kur i całej masie innych rzeczy. Gdyby o gramatyce porównawczej mówiono w telewizji lub pisano w kolorowych tygodnikach, z pewnością też zabrałaby głos.

Denerwuje mnie także, kiedy aktorzy wykorzystują swoją pozycję dla zbierania pieniędzy na leczenie chorych kolegów. W czym lepszy jakiś aktor, który przeszedł udar albo walczy z rakiem, od zwykłego człowieka, którego takie choroby spotkały? Znajomi aktora zaraz zorganizują akcję zbiórki pieniędzy, pokażą się w telewizji, dadzą się usłyszeć w radio, ludzie będą płacić. Czy godzi się tak wykorzystywać własną popularność?

wtorek, 2 lutego 2016

Światłość ze Światłości

Symeon wziął Go na ręce (Łk 2:28)
 
Dwojako rozumieć należy dzisiejszą procesję z płonącymi świecami. Z jednej strony naśladujemy Marję i Józefa, którzy przynieśli Dziecko do świątyni, z drugiej zaś strony jesteśmy niejako Symeonem, przyjmującym owo Dziecko na ręce. Dziecko, które jest światłością świata, blaskiem Boskiego majestatu, prawdziwym światłem, zrodzonym ze światła wiekuistego Ojca, a nam objawionym jako Syn jedyny nieskalanej Dziewicy.


W świątyni Pańskiej oświeca nas dzisiaj blask świec, obyśmy mogli dojść do blasku wiecznego życia, jak się o to modlimy przy poświęceniu świec!

A to Ofiarowanie Pańskie z Psałterza Luttrella (14. wiek, Anglia). Jak widać, Dzieciątko i prorokini Anna trzymają w rękach świece! Rzymska liturgia wprowadzona do biblijnej sceny.

 

poniedziałek, 1 lutego 2016

Oczytani analfabeci

Oczytani analfabeci, chlapiący językiem: tymi słowami z wiersza ks. Twardowskiego można opisać wielu polskich księży. Dosadniej nawet powiedziałbym, że niektórzy z nich przy ołtarzu zachowują się jak prostytutki, wdzięczące się do ludzi, starające zdobyć za wszelką cenę ich sympatię, jakby w kościele byli tylko oni i ludzie.

Czasami można naprawdę dziwne rzeczy usłyszeć od ołtarza. Ostatnio np. usłyszałem, że papież,*) święty Franciszek (sic!!!) prosi nas zawsze o modlitwę w swojej intencji.
______________
*) Tak, ten przecinek był tam wyraźnie słyszalny!