poniedziałek, 23 stycznia 2017

Balrog i krwawy orzeł

Lek wspomagający odporność zawiódł mnie po dwóch latach, rozłożyłem się na całego, czy też, jak to mówią, dałem sobie do wiwatu. Temperatura w dzień to 38.4°C. W nocy chyba większa, kiedy wstawiłem ok. trzeciej, żeby czegoś się napić, czułem się rozpalony i rozogniony jak Balrog. W dzień za to łopatki i żebra były jak krwawy orzeł wikingów.

I to byłoby na tyle.

Sent from my tablet. We are Borg. You will be assimilated.

niedziela, 22 stycznia 2017

Reklama ciszy

Czyli polska pustelnia św. Szarbela, tutaj. Pięknie wygląda, pociągająco wręcz, ta pustelnia.
Deus, qui sanctum Sarbelium, presbyterum, ad singularem pugnam eremi vocasti et omni genere pietatis imbuisti, concede nobis, quaesumus, ut imitatores dominicae passionis effecti, regno eius mereamur esse consortes. Per Christum Dominum nostrum. Amen.
Kilka zdjęć, jeśli byłyby kłopoty z linkiem. Spać przez ścianę z ołtarzem, wspaniałe! Sam ołtarz zachwycający w prostocie.



 

sobota, 21 stycznia 2017

Krzyż na drugim miejscu

Msza w Łagiewnikach, dziękczynna, za posługę arcybiskupa krakowskiego, kard. Dziwisza, który tejże mszy przewodniczy. Przypomnę jeszcze, że kard. Dziwisz ma doktorat z liturgiki. Okadzenie po przygotowaniu darów: celebrans-liturgista, po okadzeniu darów, najpierw okadza relikwiarz (chyba św. Jana Pawła II), a potem dopiero krzyż ołtarzowy. O tempora, o cardinales!

Wiem, że pewnie mało kto z wiernych to zauważył, powiedzą, że to drobiazg, ale w liturgii drobiazgi są bardzo ważne. A winni ich pogwałcenia zwykle się tłumaczą, że przecież Pan Jezus się nie obrazi... Ale czyż nie powiedział Pan Jezus na szczycie Horebu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną (cf. Wj 20:3; Pwt 5:7)?

Sent from my tablet. We are Borg. You will be assimilated.

Flevit desolata virgo Romana

Msza w bazylice laterańskiej, na zakończenie jubileuszu 800-lecia Zakonu Kaznodziejskiego. Pod przewodnictwem papieża. Msza po włosku. Czyli zakładamy, że wśród dominikanów są tylko Włosi? Albo że wszyscy bracia kaznodzieje znają włoski? A dlaczego msza nie jest po angielsku, to język bardziej powszechny niż włoski, i z pewnością znany prawie wszystkim dominikanom?

Msza po włosku to, w tym wypadku, idiotyzm. To w końcu msza dla całego Zakonu Kaznodziejów, dla wszystkich, należących do niego, a rozproszonych po całym świecie. Naturalne się wydaje, że taką mszę, gromadzącą ludzi różnej narodowości, ze wszystkich ludów i języków, powinno się sprawować po łacinie, w oficjalnym języku Kościoła, który wyraża jedność w wierze, jedność w jej sakramentach. Tu nie chodzi o to, czy łacina jest ładna (są ładniejsze języki), święta (j.w.), tradycyjna. Tu chodzi o to, że wyraża ona jedność: oto wszyscy, chociaż mówimy różnymi językami, możemy się razem modlić. Włoski takiej właściwości nie ma, już szybciej byłby to, jak napisałem wyżej, angielski.

Ale cóż, skoro obecny papież ma kłopoty z łaciną... Ciekawe, jak stoi z angielskim.

Szkoda gadać.

Pamięć chrzcielna

Z Księgi Powtórzonego Prawa: Abyś pamiętał o dniu wyjścia z ziemi egipskiej po wszystkie dni swego życia (16:3).

Liturgia Wielkiej Nocy przedstawia chrzest jako wyjście z Egiptu i przejście przez Morze Czerwone: te wydarzenia, o których czytamy w Świętą Noc, były typem chrztu świętego. Wyjście z Egiptu, z domu niewoli, z krainy bogów o zwierzęcych głowach, to porzucenie grzechu. Od samego początku Kościół widział w tym wydarzeniu, w tym paschalnym wydarzeniu, obraz sakramentu chrztu (wystarczy uważnie przeczytać chociażby I List św. Piotra). Dzień wyjścia z niewoli i wejścia do nowego życia, to nasz chrzest. Pamiętać o nim trzeba przez wszystkie dni życia: Abyś pamiętał, mówi Pan, Bóg nasz.

Chrzest ciągle w nas „tkwi”, chociaż nie zawsze o tym pamiętamy, nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Abyś pamiętał o dniu wyjścia z ziemi egipskiej po wszystkie dni swego życia. Chrzest nosimy jako niezatarte i niedające się zatrzeć znamię. Można chrzcielne źródło przywalić kamieniami, ale ono wciąż pod spodem bije.

Może bardziej pasowałby ten wpis do Wielkanocy, ale kto wie, czy jej dożyjemy, a poza tym czytanie z Pwt akurat dziś jest w liturgii.

czwartek, 19 stycznia 2017

Ut ad vitam, una cum grege sibi credito, perveniat sempiternam

Tytuł to fragment modlitwy z mszału, modlitwy za papieża. Kościół błaga, aby papież doszedł do życia wiecznego razem z powierzoną sobie trzodą. Kościół wyznaje, że niektórzy papieże byli święci, nie ma więc wątpliwości, że weszli do szczęśliwej wieczności. Bóg jeden wie, ilu z pozostałych papieży osiągnęło życie wieczne razem z powierzonymi sobie wiernymi.

Nie wiemy, co ma na myśli papież, kiedy prosi, aby się za niego modlić. Chodzi o siły fizyczne czy duchowe, mądrość, roztropność, światło Ducha Bożego? A może o to, aby nie był zgorszeniem, źródłem rozłamu, kierującym się własną wolą? A może przeciwnie, aby mógł robić to, co chce? Inna modlitwa z mszału kieruje do Boga błaganie: quem Petri constituisti successorem, populo tuo visibile sit unitatis fidei et communionis principium et fundamentum – spraw, aby ten, którego ustanowiłeś następcą Piotra, był dla Twego ludu widzialną podstawą i oparciem jedności wiary i komunii. I znowu, Bóg jeden wie, ilu z papieży było fundamentem jedności w wierze i wspólnocie, a ilu tę jedność rozbijało, dobrowolnie lub mimowolnie, jak mówią o grzechach bizantyńskie modlitwy.

Jezus modlił się za Piotra, aby nie ustała jego wiara (Łk 22:32). O co my mamy się modlić za papieża, gdy walą się fundamenty tego świata (cf. Ps 11[10]:3)?

Jezus chciał, aby mowa Jego uczniów była jasna: tak jest tak, nie jest nie (Mt 5:37). Wierni mają prawo oczekiwać od swych pasterzy takiej jasności w kwestiach dotyczących wiary i życia chrześcijańskiego. Nie jest dobrze, jeśli takiej jasności nie ma, jeśli w jej miejsce wkrada się niejasność, niedopowiedzenie, a nawet sprzeczność. Jeśli tak się dzieje, i wierni proszą pasterzy o wyjaśnienie, ci powinni go udzielić, wprost, nawet jeśli mieliby to robić siedemdziesiąt siedem razy, bo tego wymaga dobro duchowe wiernych. Czy taki pasterz nie odpowiedziałby, gdyby zapytało go o jakąś banalną sprawę dziecko? Jeśli jest prawdziwym pasterzem i nauczycielem nie powie: Przecież już tyle razy to mówiłem albo: Przecież odpowiedź jest zawarta tutaj, nie widzisz jej? Nie zbędzie go też milczeniem. Raczej wytłumaczy, odpowie jeszcze raz, z całą cierpliwością, jak zalecał Apostoł (2 Tm 4:2.5). Taka jest jego rola. Jeśli jej nie spełnia, to nie nadaje się na swój urząd. Jeśli nie raczy odpowiedzieć na zadane mu pytanie, objawia tylko swoją arogancję.

Jezus przebacza grzechy. Do cudzołożnicy mówi: Ja ciebie nie potępiam (J 8:11). Ale dodaje: Odtąd już nie grzesz (idem).