poniedziałek, 9 lutego 2026

Beowulf i Iliada

A jeśliby pomyśleć o Iliadzie tak, jak Tolkien myślał o Beowulfie? O opowieści, o wieży, z której widać morze. Bez doszukiwania się w niej pouczeń moralnych, bez szukania śladów historii, a nawet, aż dziwne, że to napiszę, bez podchodzenia do niej z gramatyką historyczną. Po prostu czytać i mieć z tego przyjemność. Widzieć Olimp. Albo i morze, ciemne jak wino. Czytać, bo się podoba.

Nawiasem mówiąc, ręka w górę, kto przeczytał całą Iliadę. Niekoniecznie w oryginale 😉

1 komentarz:

  1. na podstawie tych fragmentów, które czytałam nie w oryginale, wydaje mi się, że czytanie Iliady nie byłoby dla mnie przyjemnością. Pokonywały mnie te zdania wielokrotnie złożone i kwieciste opisy. :(

    OdpowiedzUsuń