Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2025

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Beryle i szczury

Lipy mają liście bladozielone, w kolorze beryli, które są kamieniami elfów, i to jest piękne. Niestety, widzieliśmy też dziś z Huanem pierwsze szczury. A już myślałem, że ich nie będzie.

środa, 21 kwietnia 2021

wtorek, 12 maja 2020

Gdybanie

Gdybym był rośliną, byłbym ostrokrzewem, albo białym głogiem. A może pozostałbym dziwaczkiem? Gdybym był instrumentem muzycznym, byłbym harfą.

Może to nie tyle 'gdybym był', co 'gdybym mógł być'.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Cholibka, zapomniałem

Zapomniałem wziąć na spacer z psem komórkę, żeby zrobić zdjęcia kwitnących  jabłonek w parku, który w dzieciństwie nazwałem Avalonem. Może uda mi się o tym pamiętać zanim jabłonki przekwitną. A są wspanialsze niż Salomon w całym swym przepychu.

środa, 22 kwietnia 2020

wtorek, 12 listopada 2019

Na spacerze

Brzozy jak czyste złoto.

Jem keks własnego wypieku, i jest w smaku jakiś inny niż bywał kiedyś. Coś się zmieniło... a przecież przepis ten sam.

niedziela, 29 września 2019

Dwa drzewa

Nie, nie będzie o Valinorze, będzie piękny wiersz Yeatsa o dwóch drzewach. Loreena McKennitt ułożyła do niego muzykę.

W.B.Yeats, The Two Trees

Beloved, gaze in thine own heart,
The holy tree is growing there;
From joy the holy branches start,
And all the trembling flowers they bear.
The changing colours of its fruit
Have dowered the stars with metry light;
The surety of its hidden root
Has planted quiet in the night;
The shaking of its leafy head
Has given the waves their melody,
And made my lips and music wed,
Murmuring a wizard song for thee.
There the Loves a circle go,
The flaming circle of our days,
Gyring, spiring to and fro
In those great ignorant leafy ways;
Remembering all that shaken hair
And how the wingèd sandals dart,
Thine eyes grow full of tender care:
Beloved, gaze in thine own heart.

Gaze no more in the bitter glass
The demons, with their subtle guile.
Lift up before us when they pass,
Or only gaze a little while;
For there a fatal image grows
That the stormy night receives,
Roots half hidden under snows,
Broken boughs and blackened leaves.
For all things turn to barrenness
In the dim glass the demons hold,
The glass of outer weariness,
Made when God slept in times of old.
There, through the broken branches, go
The ravens of unresting thought;
Flying, crying, to and fro,
Cruel claw and hungry throat,
Or else they stand and sniff the wind,
And shake their ragged wings; alas!
Thy tender eyes grow all unkind:
Gaze no more in the bitter glass.

środa, 24 października 2018

I sang

I sang of leaves, of leaves of gold, and leaves of gold there grew,
of wind I sang, a wind there came and in the branches blew. 
(J.R.R. Tolkien, Drużyna Pierścienia)
Mnóstwo tych złotych liści na trawnikach, na chodnikach, i na drzewach. Różne odcienie żółci i czerwieni, tak jak złoto bywa i żółte, i czerwone. Pięknie to wygląda. I wiatr, potężny wiatr do tego, jak w lamencie Galadrieli.

wtorek, 16 maja 2017

Jeszcze o drzewach i magii

Czyli nawiązując do Cad Goddeu: w klasycznej literaturze też mamy przykład poety, który włada drzewami, zaklina je (tu doskonałe jest angielskie conjure, bo polskie 'zaklinać' nie do końca oddaje ideę magii). Chodzi o Owidiusza i jego Metamorfozy, w których przedstawia Orfeusza przyzywającego drzewa.
Collis erat collemque super planissima campi
area, quam viridem faciebant graminis herbae:
umbra loco deerat; qua postquam parte resedit
dis genitus vates et fila sonantia movit,
umbra loco venit: non Chaonis afuit arbor,
non nemus Heliadum, non frondibus aesculus altis,
nec tiliae molles, nec fagus et innuba laurus,
et coryli fragiles et fraxinus utilis hastis
enodisque abies curvataque glandibus ilex
et platanus genialis acerque coloribus inpar
amnicolaeque simul salices et aquatica lotos
perpetuoque virens buxum tenuesque myricae
et bicolor myrtus et bacis caerula tinus.
vos quoque, flexipedes hederae, venistis et una
pampineae vites et amictae vitibus ulmi
ornique et piceae pomoque onerata rubenti
arbutus et lentae, victoris praemia, palmae
et succincta comas hirsutaque vertice pinus,
grata deum matri.
(Metamorfozy, X:86-104)
Przekład tylko prozą: Było wzgórze, na wzgórzu równina, trawą zielona. Cienia w tym miejscu nie było; gdy usiadł tam z bogów zrodzony poeta [czyli Orfeusz] i trącił struny dźwięczące, cień się pojawił. Przybył wyroczny dąb Jowiszowy [dosł. dąb chaoński, czyli z Dodony w Epirze, gdzie była sławna wyrocznia Dzeusa (rzymskiego Jowisza)], i Heliad [czyli topoli; siostry Faetona, syna Heliosa, bogowie zamienili w topole] zagajnik, i kasztanowiec [lub dąb: aesculus w botanice to obecnie kasztanowiec, słowniki łacińskie podają jednak, że chodziło o jakąś odmianę dębu] o gęstym listowiu, i lipy łagodne, buk i dziewiczy wawrzyn, łamliwe leszczyny, jesion dobry na włócznie, i gładkopienna jodła, ciężki od żołędzi dąb [ilex: obecnie tak botanicy oznaczają ostrokrzew, ale, znowu, dla Rzymian była to jakaś odmiana dębu], i miły platan, klon o różnych kolorach, a także wierzby, które nad strumieniami rosną, i lotos, co wodę kocha, wiecznie zielony bukszpan, i delikatne tamaryszki, mirt dwubarwny [chodzi najpewniej o różne odcienie, jakie mają liście z wierzchu i od spodu], i wawrzynowata kalina o błękitnawych jagodach. Wy także przyszłyście, giętkie bluszcze, i winorośle, i wiązy, winoroślą oplecione, i mannowe jesiony, świerki, jeżówka ciężka od czerwonych owoców i dumne palmy, co są nagrodą zwycięzcy, i sosna iglasta, o kolczastym wierzchołku, miła matce bogów.

I jeszcze rośliny z Cad Goddeu: olcha, wierzba, jarzębina, tarnina, nieszpułka, róża, malina, ligustr, wiciokrzew, bluszcz, wiśnia, brzoza, nawłoć, sosna, jesion, wiąz, leszczyna, dereń, buk, ostrokrzew, głóg, winorośl, orlica, janowiec, kolcolist, wrzos, dąb, urzet barwierski, grusza, kasztanowiec i jakaś roślina o zapachu słodkim jak goździki (?).

A przy okazji: John Williams, kompozytor muzyki do Gwiezdnych wojen, wyznaje w jednym z wywiadów, że jego ulubioną książką jest Biała bogini Roberta Gravesa. Dużo przez to stracił w moich oczach: książkę nazwać trzeba bełkotem, niemającym nic wspólnego z nauką, z filologią, religioznawstwem, poetyką.

piątek, 16 grudnia 2016

Wiem coś, czego nie wiedzą inni

Ponieważ bardzo mnie interesowało Tysiąclistne Drzewo z książek o Ziemiomorzu (pisałem o nim wcześniej), a nigdzie nie było o nim żadnych informacji, zdecydowałem się napisać do Ursuli Le Guin. Nie liczyłem zbytnio na odpowiedź, ze względu na jej bardzo zły stan zdrowia, ale odpowiedź przyszła. Jednozdaniowa, z dołączoną karteczką od sekretarki-asystentki Le Guin, która wyjaśniła, że to pisarka sama napisała jako odpowiedź na moje pytanie. Nie jest to dużo, Ursula Le Guin napisała tylko: It's a hemmen tree. Wspomniane są te drzewa w Innym wietrze, w ostatnim rozdziale: She saw oaks and a big hemmen tree, but most were the trees of the Grove. W polskim przekładzie są to drzewa hamman, dlaczego? Nie wiem. Drzewo hemmen było duże, może dlatego nazwano je tysiąclistnym? Tego już się pewnie nigdy nie dowiemy. Rosły na wyspie Roke, w Wewnętrznym Gaju, zatem mogły być jakoś z magią powiązane. Czy wyrzeźbienie jednego z nich na drzwiach szkoły czarodziejów było związane z jakąś historią, czy był to po prostu element zdobniczy? Też się już nie dowiemy. Trzeba zadowolić się samą ich nazwą.