Dowiedziałem się, że Marion Zimmer Bradley napisała w 1961 roku fanfik pt. Jewel of Arwen. Chodzi o ten biały kamień, który Arwena dała Frodowi w Powrocie Króla, a który mu pomagał wtedy, gdy nawiedzała go pamięć ciemności. Wprawdzie do fanfików, jak kiedyś pisałem, podchodzę z rezerwą, ale ten chciałbym przeczytać. Rzecz tylko w tym, że niedostępny, albo dostępny, ale za... 200 zł. Więc raczej nie przeczytam.
poniedziałek, 30 listopada 2020
Jewel of Arwen
niedziela, 29 listopada 2020
Ojcze nasz
Ty, Panie, jesteś naszym Ojcem (Iz 63:16b). Może to najstarsze 'Ojcze nasz' w Biblii, u Trito-Izajasza?
Na końcu Adwentu będzie Wigilia, czyli czuwanie przed Narodzeniem Pana, stąd już teraz, na początku czasu, który do tej uroczystości przygotowuje, słyszymy słowa o czuwaniu. A to czuwanie i oczekiwanie na Boże Narodzenie splata się w jedno z czuwaniem i oczekiwaniem na przyjście Pana powtórne, u końca czasów. Liturgia Adwentu przypomina, że jesteśmy ludem czekającym na powrót Pana, na wypadek, gdybyśmy w ciągu roku o tym zapomnieli (chociaż powtarzamy we mszy: Chrystus powróci albo: oczekujemy Twego przyjścia w chwale).
In die iudicii, libera nos, Domine, qui natus es pro nobis ex Maria Virgine.
Adwentowy obrazek, który mi towarzyszy w tym roku:
sobota, 28 listopada 2020
Już wieczorem
Dziś o zmroku, undómë, zaczniemy nowy rok, zaczniemy go cudownym hymnem Conditor alme siderum, pochodzącym chyba z 6. wieku, i ogłosimy antyfoną Ecce nomen Domini venit de longinquo. Szczęśliwego nowego roku!
Ech, w nowym blogerze nie umiem zmienić kolorów na blogu, więc nie będzie fioletu :-(
A jednak się udało.
piątek, 27 listopada 2020
Trochę się lękam
Nadchodzący Adwent to mój ukochany okres liturgiczny, ale w tym roku trochę się go lękam. Może to po prostu złe przeczucia, może wspomnienia z wiosny. A może jeszcze inne lęki.
czwartek, 26 listopada 2020
Bóg tańczący
wtorek, 24 listopada 2020
Nam
Dziś wspominamy męczenników wietnamskich. Miałem kiedyś studenta Wietnamczyka, imieniem Nam, który nauczył się greki lepiej niż którykolwiek z polskich studentów, chociaż wszyscy ryli ze śmiechu, kiedy czytał głośno po grecku. Próbował mnie nauczyć pisania bez patrzenia na klawiaturę, ale byłem w tym mało zdolny. Ciekawym, co się z nim stało, miał chyba wrócić do Wietnamu, a tam dla chrześcijan niełatwe życie... Niech Bóg go błogosławi.
niedziela, 22 listopada 2020
Confutatis maledictis, flammis acribus addictis, voca me cum benedictis
Ewangelia dzisiejsza wprowadza nas już w nadchodzący tydzień, kiedy to w liturgii używać będziemy hymnów mówiących o końcu świata i Sądzie Ostatecznym. Przyjdzie Sędzia, przed którym każdy będzie musiał stanąć, i wyrok zapadnie. Ludziom trudno jest przyjąć do wiadomości coś nieuniknionego, nawet o śmierci boją się mówić, myśląc, że od tego ona zniknie. Tymczasem Sąd nie zniknie, nawet jeśli my o nim zapomnimy. Cała nadzieja w tym, że Sędzia jest miłosierny.
Liturgia godzin przypomina, że Chrystus uczynił nas królestwem dla swego Ojca. Co to znaczy, być królestwem Boga? Orygenes wyjaśnia: żyć według Jego praw, wtedy Bóg będzie w nas panował. Jeśli przynosimy owoce Ducha Świętego, wtedy jesteśmy dla Boga i Chrystusa Jego jak raj, po którym mogą się przechadzać.
Nie można też dzisiaj zapomnieć, że Chrystus jest królem całego stworzenia, wyzwolonego z niewoli i chwalącego Boga bez końca, jak o tym przypomina kolekta. Stworzenie, nie tylko człowiek, jest bliskie Sercu Bożemu, i chce On mieć je w swoim wiecznym królestwie.
