Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Apostoł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Apostoł. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 listopada 2023

Wołamy do ciebie, bo ty nas wysłuchasz

Święty Andrzeju Apostole, który prowadzisz nas prostą drogą do Chrystusa Pana, który swoją modlitwą nas chronisz, a twoim wstawiennictwem osłaniasz. Wybaw nas, potężny dusz rybaku, od szatanów, którzy nas dzisiaj atakują.

piątek, 30 listopada 2018

Happy St. Andrew's Day

Dziś dzień św. Andrzeja Apostoła, patrona Szkocji. Poniżej hymn ku czci św. Andrzeja, którego autorem jest Frederick Oakeley.

Great Saint Andrew, friend of Jesus,
Lover of his glorious cross,
Early by his voice effective
Called from ease to pain and loss.

Strong Saint Andrew, Simon’s brother,
Who with haste fraternal flew,
Fain with him to share the treasure
Which at Jesus’ lips he drew.

Blest St Andrew, Jesus’ herald,
True Apostle, martyr bold,
Who by deed his words confirming
Sealed with blood the truth he told.

Ne’er to king was crown so beauteous,
Ne’er to heart was prize so dear,
As to him the cross of Jesus
When its promised joys drew near.

Loved Saint Andrew, Scotland’s patron,
Watch thy land with heedful eye,
Rally round the cross of Jesus
All her storied chivalry!

To the Father, Son and Spirit,
Fount of sanctity and love,
Give we glory now and ever,
With the saints who reign above.

czwartek, 30 listopada 2017

Dzień patrona, między innymi, Szkocji

Ale też szczególnego patrona Kościoła wschodniego, z jego więc liturgii poniższe teksty zostały wzięte:
Andrzeju, pierwszy powołany wśród Apostołów,
i bracie pierwszego spośród uczniów,
wstawiaj się do Władcy wszechświata,
aby udzielił światu pokoju,
a duszom naszym okazał wielkie swe miłosierdzie.

Chwalmy Andrzeja, zwiastuna Bożego,
imię jego oznacza męstwo;
jest pierwszym powołanym wśród uczniów Zbawiciela
i bratem Piotra.
Jak niegdyś do swego brata, tak woła on dziś do nas:
Chodźcie, bo znaleźliśmy Tego, którego świat pragnie!

środa, 30 listopada 2016

Ἠγάπησεν Ἀνδρέαν ὁ κύριος εἰς ὀσμὴν εὐωδίας

Święty Andrzeju, rybaku ludzi, z grzechów nas wyłów swoimi sieciami,
                                                                                                                         – módl się za nami!


O dobry krzyżu, zabierz mnie od ludzi, a oddaj Chrystusowi.

Święty Andrzeju, Pan cię powołał
jako pierwszego ze swoich uczniów;
dziś cię sławimy, rybaku ludzi,
z grzechów nas wyłów swymi sieciami.

Dokąd Pan poszedł, poszedł i sługa:
przez krzyż do chwały wszedłeś, Andrzeju.
Twoja modlitwa niechaj nas wspiera,
niech przebaczenie grzesznym wyjedna.

Przez twe zasługi niechaj Pan Jezus
krzyżem nas broni od zła wszelkiego,
niechaj nam bramy niebios otworzy,
byśmy Go z tobą wielbili w chwale.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Czym będzie móc Cię oglądać?

Czyli fragment wiersza św. Teresy od Jezusa do św. Andrzeja Apostoła, z przypisami.
Gdy po skończonym tu dziele
staniemy wreszcie przed światłem*),
co będzie, skoro mógł Andrzej
powitać krzyż swój z weselem?**)
Rozkoszy musi wszak wiele
ukrywać nasza golgota!
Czym będzie móc Cię oglądać? (tłum. Marta Szafrańska-Brandt)
_________________________
*) Jeśli staniemy... obyśmy stanęli, Boże miłosierny!
**) Cf. dzisiejszą antyfonę do pieśni Zachariasza.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Dilexit Dominus Andream in odorem suavitatis, alleluia

Nie jestem, ὦ Ἀνδρέα, najlepszym przyjacielem, nie przyjeżdżam, mimo zaproszeń, na śluby wieczyste. Ale to nie znaczy, że o nich nie pamiętam, że są mi obojętne, że lekce je sobie ważę. Może zabrzmi to zbyt dumnie: że zamiast mojej obecności jest moja ofiara, moje cierpienie. Tak mnie zawsze pociesza i zachęca (παρακαλεῖ) moja przyjaciółka w Karmelu: że ważne jest dla naszego klasztoru w Suchej moje cierpienie. Teraz więc moja ofiara leci do Krakowa, niech Bóg sam zdecyduje, czy przyjąć je od grzesznika...

Trzeba prawdziwej, wielkiej odwagi, aby całkowicie poświęcić się Panu przez ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Wiem, że św. Teresa od Jezusa była odważna, św. Dominik pewnie też. Św. Andrzej Apostoł zostawił wszystko i poszedł za Panem, który go wezwał. Poszedł do Niego ostatecznie z krzyża: wiem, że bardzo lubisz tę antyfonę: Witaj, dobry krzyżu, weź mnie od ludzi i oddaj Mistrzowi mojemu, Chrystusowi, który na tobie umarł. Trzeba odwagi, by oddać się Panu, stać się dla Niego miłą ofiarą, całopalną, kadzielną. Ja bym tak nie umiał. Król pragnie twego piękna, piękna twej duszy; On twoim Panem, na zawsze i na wieki. Chcieć, czego On chce, dlatego, że On chce, tak, jak On chce, tak długo, jak On chce...

A w prezencie fragment wiersza ks. Twardowskiego:

Daj nam ubóstwo lecz nie wyrzeczenie
radość że można mieć niewiele rzeczy
i że pieniądze mogą być jak świnie

i daj nam czystość co nie jest ascezą
tylko miłością tak jak życie całe

i posłuszeństwo co nie jest przymusem
tylko spokojem gwiazd co też nie wiedzą
czemu nad nami chodzą wciąż po ciemku

piątek, 30 listopada 2012

Andrzej, brat Szymona Piotra

Ekumeniczny święty, bo patronuje prawosławnemu Kościołowi.

Taki trochę biedny apostoł, bo chociaż był pierwszym powołanym, i bratem Piotra, nie należał do tej najbliższej Jezusowi grupy: Piotra, Jana i Jakuba.

W jednej z wersji rytu rzymskiego kapłan modli się o pokój, za przyczyną błogosławionej Dziewicy Maryi, świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Andrzeja. W niektórych dawnych sakramentarzach, w dniach oktawy Wielkanocy, pojawia się specjalna modlitwa ad sanctum Andream, odmawiana początkowo po nieszporach w kaplicy św. Andrzeja, przy bazylice św. Piotra.

Simone Martini, św. Andrzej Apostoł

środa, 30 listopada 2011

Adwent (iv), środa, 30.11

Dilexit Dominus Andream in odorem suavitatis.

Tej antyfony z jutrzni właściwie nie da się przetłumaczyć. Chodzi o to, że św. Andrzej Apostoł stał się jak wonne kadzidło, jak słodka woń, ofiarowana Bogu, a to dzięki miłości Chrystusa. Chrystus pokochał Andrzeja, a ten odpowiedział na tę miłość, stając się słodką wonią dla Pana, jak najcenniejsze kadzidło. Co więcej, na wzór Pana, ta wonna ofiara złożona została na ołtarzu krzyża.

 Piotr i Andrzej, Apostołowie

poniedziałek, 29 listopada 2010

Andreas ho apostolos, czyli braterstwo krzyża

Bardzo lubię św. Andrzeja, obok Tomasza jest mi najbliższy wśród Apostołów. Strzeże Europy od Wschodu, w Konstantynopolu, i od Zachodu, w Szkocji. Andrzej jest pierwszym z powołanych, przyprowadził do Jezusa swego brata, Szymona Piotra. Chyba tylko raz odzywa się w Ewangelii, przy rozmnożeniu chleba, kiedy mówi (jak pewien Andrzej zauważył – pesymistycznie): Jest tu chłopię, które ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, ale co to jest dla tak wielu? Potem jeszcze raz się pojawia, kiedy razem z Filipem (z którym chyba się przyjaźnił) idą do Jezusa jako „posłańcy” chcących Go zobaczyć Greków. Nota bene, i Andrzej, i Filip to greckie imiona.

Taka była prefacja na jego dzień w Sakramentarzu Gelazjańskim, z którego trafiła m.in. do mszału z Exeter (11. wiek):

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże, przez Chrystusa, naszego Pana. Ty sprawiłeś, że Twój Kościół trwa na fundamencie Apostołów. Do ich grona należy święty Andrzej, którego uroczystość dziś obchodzimy, nie przestając, o Panie, Ciebie sławić.


Captator olim piscium,
iam nunc piscator hominum,
tuis, Andrea, retibus
mundi nos rape fluctibus.


Taki hymn sławi go w Liturgii Godzin. Andrzej przedstawiony jest w nim jako brat Piotra, przy czym ważniejsze od więzów pokrewieństwa jest tu braterstwo w wierze i w męce za Chrystusa: braterstwo krzyża. Bardziej ich łączy krew przelana za Pana niż to, że mają tę samą matkę. Prawdziwa rodzina, ta najważniejsza, jest we wspólnocie wierzących.

Beda także napisał hymn o św. Andrzeju – popularny to był święty we wczesnym średniowieczu w Anglii. Jak się zdobędę na wydobycie spod stosu książek kartonu, w którym mam teksty Bedy, to spróbuję przetłumaczyć.

Pada śnieg. Na oknie mam już 41 cm. Jest minus sześć stopni. Super! Wreszcie jakaś sensowna pogoda! Nessa kocha śnieg, chociaż martwię się, że w taki głęboki się  zapada, to trochę zdrowotnie niedobrze (pęcherz etc.). A Phoebe siedzi na oknie i dziwi się, że nic nie widać.

poniedziałek, 30 listopada 2009

Nomen omen

No nie, niech pan nie mówi, że moje imię odmienia się jak rodzaj żeński! Tak powiedział jeden z dominikańskich nowicjuszy. Na szczęście, dodał dwie sekundy później, znaczenie ma całkowicie przeciwne, niekobiece.

A chodzi o imię patrona dzisiejszego dnia, apostoła Andrzeja. Imię jest greckie: Andreas, i rzeczywiście odmienia się według wzoru odmiany rzeczowników rodzaju żeńskiego. (Tak jak w polszczyźnie wojewoda czy starosta.) Ale samo imię pochodzi od rzeczownika aner*) – mężczyzna, mąż. Andrzej zatem to ktoś mężny, męski, odważny, dzielny.

Niestety, takich coraz mniej, zwłaszcza w internecie. Odwagi brakuje, żeby się przedstawić, podać swoje imię i nazwisko. Łatwiej schować się za pseudonimem, nickiem, czy jak tam to zwać. Można anonimowo działać, krytykować, napadać, oczerniać, mieszać z błotem, wyśmiewać... Interrete non erubescit, czy, jak kto woli, klawiatura i monitor są cierpliwe.

Męstwo nie jest w cenie. Kiedy chodziłem do szkoły, uczono nas, co to jest cywilna odwaga. Teraz pewnie nie uczą, bo po co być odważnym. Teraz trzeba być anonimowym, i wtedy odwaga nie jest potrzebna.

Na szczęście, są jeszcze prawdziwi Andrzeje.

A św. Andrzej na rubieżach Europy pilnuje: od Wschodu w Konstantynopolu i na Rusi, od Zachodu – w Szkocji.
________________________________
*) Z tego samego rdzenia mamy też italskie słowo, oznaczające mężczyznę – nero.