Kiedy bóg Baldr został przypadkiem zabity, i trafił do krainy zmarłych, bogini tej krainy, Hel, zgodziła się go wypuścić pod warunkiem, że wszystkie stworzenia na ziemi zapłaczą nad jego losem. Zapłakały wszystkie oprócz jednej olbrzymki, w którą prawdopodobnie przemienił się Lóki, sprawca śmierci Baldra. I tak Baldr pozostał na zawsze w krainie umarłych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Północ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Północ. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 czerwca 2026
wtorek, 11 lipca 2023
Tak więc zostaliśmy z niczem
Zachwycamy się kulturą dawnej Japonii, i nie myślimy o tym, jak tam torturowano i zabijano ludzi. Podoba nam się kultura celtycka i skandynawska, muzyka, sztuka, a przecież tam składano ludzi w ofierze bogom, okrutnie ich mordując. Chwalimy cywilizację grecką i rzymską, a przecież poza niewielkimi wyjątkami była ona zimna i pusta, i nie dawała żadnej nadziei.
I tyle. Podobno są też i tacy, którzy kochają kulturę Azteków. Świeć, Panie, nad ich duszami.
poniedziałek, 16 sierpnia 2021
Quos mavis?
Właściwie trudno mi powiedzieć, czy wolę Celtów, czy Wikingów. Jedni i drudzy tworzyli wspaniałe opowieści, niezwykłe mity, które kocham. Jedni i drudzy byli związani z Północą. Jedni i drudzy wydali wspaniałych świętych, no, może Celtowie trochę więcej. Teraz zagłębiam się znowu w Mabinogion i starą walijską poezję.
sobota, 25 lutego 2017
Głównie fotograficznie
Najpierw cyklamen w trzech odsłonach. Kwitnie regularnie od kilku lat, może od 10 nawet? Już nie tak obficie, ale kwitnie.
Znalazłem kupiony z pół roku temu kawałek glinopodobnej substancji, i zabawiłem się w lepienie. Trójwymiarowego smoka nie dałbym rady, więc zrobiłem dwuwymiarowe, według wzorów ze sztuki Wikingów. Niestety, ponieważ niezbyt dobrze mi szło wycinanie z placka nożem, jeden ze smoków przypomina raczej Gonza z Muppet Show. I to akurat ten, na którym lepiej wyszły smocze łuski!
A na koniec pączki, według przepisu Małgorzaty Musierowiczowej na 'pączki dla pani Tańskiej'. Mają jedną wadę: zbyt szybko znikają. Te pączki są pieczone, nie smażone, a nadziewane nie tylko dżemem czy konfiturą, ale i np. cząstkami mandarynki albo namoczonymi w herbacie rodzynkami.
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Balrog i krwawy orzeł
Lek wspomagający odporność zawiódł mnie po dwóch latach, rozłożyłem się na całego, czy też, jak to mówią, dałem sobie do wiwatu. Temperatura w dzień to 38.4°C. W nocy chyba większa, kiedy wstawiłem ok. trzeciej, żeby czegoś się napić, czułem się rozpalony i rozogniony jak Balrog. W dzień za to łopatki i żebra były jak krwawy orzeł wikingów.
I to byłoby na tyle.
Sent from my tablet. We are Borg. You will be assimilated.
czwartek, 17 listopada 2016
wtorek, 8 listopada 2016
Tylko £295
Może ktoś nie ma pomysłu na prezent? Folio Society wydaje limitowaną edycję Eddy poetyckiej. Tekst oryginalny plus przekład prof. Carolyne Larrington.
środa, 26 października 2016
Kawałek z Hezjoda
Ale będę musiał go jeszcze dopracować, więc to raczej wersja robocza:
Najpierwszy więc Chaos powstał, a po nim
Gaja o piersi szerokiej, siedziba wiecznie bezpieczna
nieśmiertelnych, którzy władają Olimpem śnieżystym,
oraz Tartar, w głębinach ziemi o drogach szerokich
mroku pełen, i Eros, najpiękniejszy wśród bogów:
ciałom daje on rozkosz, i ujarzmia umysły
roztropne bogów wszystkich i ludzi. (Teogonia 116-122)
Chaos nie oznacza bezładu, bałaganu, mieszaniny nieuporządkowanej, ale ziejącą otchłań, rozpadlinę, z której (tak chyba trzeba to sobie wyobrażać) wynurzają się kolejne bóstwa: Gaja-Ziemia, Tartar-Podziemie, Eros-Miłość. Z czego powstał Chaos? Podobny obraz, ziejącej otchłani, mamy w Eddzie. Eros dosłownie rozluźnia członki, w rozumieniu miłosnej rozkoszy, i nie jest tu słodkim amorkiem z późniejszych mitów, lecz bóstwem pierwotnym, dzięki któremu rodzą się kolejne pokolenia bogów.
środa, 12 października 2016
niedziela, 4 września 2016
Mistrz Wzorów
Jeszcze dwanaście tygodni do końca roku... Jakby miniatura roku do końca roku.
Słoje na ławkach w kościele ułożyły się najpierw w kształt Fenrira, potem w chińskiego smoka pośród chmur.
sobota, 30 lipca 2016
Trochę piękna i teologii, w złocie i w kamieniu
Procesyjny krzyż, z 15. wieku, przechowywany w Reykjaviku. Wspaniały! Bóg objawiony w pięknie.
A to już Lombardia, 8. wiek. Krzyż, a przy krzyżu stworzenie. Ptaki na ramionach krzyża, pod nimi jednorożec i — chyba — lew. Liżą krzyż, i chodzi chyba o picie żywej wody, której źródłem jest krzyż, a którą symbolizują spirale na krzyżu. Krzyż kwitnie, widać kwiaty przy ptakach. Całe stworzenie, wyzwolone z niewoli grzechu, ma udział w chwale Boga!
Bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz. (Ps 16[15]:10)
wtorek, 5 kwietnia 2016
ταῦτα θεῶν ἐν γούνασι κεῖται
Te rzeczy leżą na kolanach bogów, pisze Homer (Iliada 17:514). To znaczy, że nie zależą od śmiertelników, są w gestii bogów, zależą od losu. Może nawet bogowie jeszcze nie zdecydowali...
Obraz dostojnych, najświętszych bogów, siedzących na tronach, decydujących o przeznaczeniu. Przypomina obrazy bogów, zasiadających na tronach, w Völuspá, i Valarów na Mahanaxarze. Ale i egipskie, ogromne posągi siedzących bogów lub królów, niedostępnych i przeraźliwie dostojnych.
sobota, 21 listopada 2015
Talent
Dziś będą tylko obrazki, moje poranne odkrycie: Alice i Martin Provensenowie. Po prostu zachwyt, książki z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych minionego wieku.
Mity greckie
![]() |
| greccy bogowie |
![]() |
| Achilles ściga Hektora |
![]() |
| Achilles znieważa zwłoki Hektora |
![]() |
| domostwo Kirke |
![]() |
| Odyseusz i duchy umarłych |
![]() |
| Jazon walczy o złote runo |
![]() |
| Tezeusz i Minotaur |
Biblia
Północ
niedziela, 4 października 2015
Znowu kilka obrazków
Tym razem ich autorem jest białoruski artysta, Pavel Tatarnikau. Na jego stronie można zobaczyć o wiele więcej. Oprócz mitów i baśni, i średniowiecznych opowieści, ilustrował też dramaty Shakespeare'a.
![]() |
| powinienem napisać, że to Idun, ale, sądząc po kotach, to raczej Freya (ilustracja do Złota Renu) |
![]() |
| to, oczywiście, miecz króla Artura |
![]() |
| Zielony Rycerz i pan Gawain |
poniedziałek, 25 maja 2015
Hiob w Śródziemiu
Silmarillion czy Władca Pierścieni przypominają Księgę Hioba. Niby wszystko kończy się dobrze, ale za jaką cenę? Hiob miał nowe dzieci, ale czy zapomniał o tych, które umarły? Czy zapomniał o swoim cierpieniu? Czy elfy mogą zapomnieć o swoich cierpieniach w Beleriandzie, o straconych Silmarilach? Czy pokonanie Saurona sprawia, że znika smutek odejścia elfów?
Wszystkie opowieści zaczynają się dobrze i radośnie, potem przychodzi ciemność, cierpienie i śmierć, potem mamy eukatastrophe (zauważcie, jak ona jest niezwykła u Hioba!), ale jest w niej posmak smutku, ślady cierpienia. Działanie pamięci? Nie można wrócić do pierwotnego stanu, ciemność i cierpienie już go skaziły, nie da się go odzyskać. Arda została skażona... Pokonanie Morgotha, pokonanie Saurona nie są w stanie tego odwrócić. Pozostaje nadzieja na odrodzenie, ale czy w nim będzie odzyskane wszystko to, co stracone? Czy w trawie odrodzonego świata znajdziemy stare gullnar töflur (cf. Völuspá 61)?
wtorek, 5 maja 2015
Smutek śmierci
Wielu greckich herosów*) ginie w mało bohaterski sposób: zabijani podstępem, czasami z ręki bliskich umierają, czasami z woli mściwych bogów, poprzez zdradę lub przypadek... Żaden jednak grecki bohater nie porusza i nie wzrusza mnie tak, jak Sigurd z Sagi o Volsungach czy jego odpowiednik, Siegfrid z Pieśni o Nibelungach. Bohater wielki, wspaniały, niepokonany, smokobójca, zabity podstępnie, tchórzliwie, niegodnie, czy to śpiący w łożu, według północnych podań, czy to pijący ze źródła, jak przekazali niemieccy poeci. Wielki smutek jest w śmierci Sigurda/Siegfrida, wielki smutek, jakiego nie ma w śmierci żadnego innego herosa.
__________________________________
*) Ciekawe słowo, heros, z greki weszło do wielu języków, a najprawdopodobniej nie jest greckie. Wydaje się, że Grecy przejęli je od poprzednich mieszkańców Półwyspu Bałkańskiego, nieindoeuropejskich.
wtorek, 28 kwietnia 2015
William, Hugh and Ann
Gdyby szachy z wyspy Lewis miały trochę bardziej zróżnicowane figury, mogłyby służyć za ilustrację do The Bonny Swans Loreeny McKennitt, czy też, ogólnie, do którejś z wersji tej ballady o dwóch siostrach. (U Loreeny wyjątkowo są trzy.) Ann, czyli fałszywa siostra-topicielka. Siostra utopiona, zmieniona w łabędzia. Królowe z kompletu z Lewis raczej się na nie nie nadają, tak samo jak na córkę młynarza, dressed in red. Hugh, brat sióstr. Słodki William, ukochany topielicy. Figurki berserków i jeźdźców na kucopodobnych koniach też raczej do nich nie pasują. Zostaje tylko my father, the king i my mother, the queen. A, i jeszcze harfiarza trzeba by znaleźć. Ale generalnie styl figur szachowych z wyspy Lewis doskonale pasuje do tej ballady, północnochłodnej i tajemniczej. Oficjalny teledysk jest w stylu prerafaelickim, też bardzo odpowiednim.
piątek, 24 kwietnia 2015
Jednoręki bohater
Da się znaleźć w opowieściach sprzed wieków kilku bohaterów, którzy utracili prawą rękę, a jednak bohaterami pozostali, groźnymi wojownikami, budzącymi lęk u wrogów. Co ciekawe, na różne sposoby można było stracić prawą dłoń.
Wiemy, że Beren, syn Barahira, stracił prawą dłoń, w której ściskał święty Silmaril, w paszczy Carharotha, Wilka Angbandu. Wiemy, że Maedhros, syn Feanora, przykuty był do skał Thangorodrimu łańcuchem, który obejmował jego nadgarstek. Kiedy przeszedł mu z pomocą Fingon, musiał odciąć rękę przyjaciela, gdyż łańcucha nie dało się roztrzaskać. Wiemy, że bóg Tyr (którego imię pokrewne jest i z niebiańskim Dyausem z indyjskiej mitologii, i z greckim Dzeusem) z własnej woli włożył prawicę w paszczę wilka Fenrira, kiedy bogowie spętali go cudownym łańcuchem. To miała być dla wilka rękojmia (co za ironia!) bezpieczeństwa, znak dobrej woli bogów, którzy zapewniali go, że to wszystko jest tylko zabawą. Lecz oszukali Fenrira najświętsi bogowie, i Tyr stracił rękę. Wiemy, że dzielny Waltharius, w walce z Haganem i Gunthariusem o skarb i piękną Hiltgunt, stracił prawą rękę.
czwartek, 2 kwietnia 2015
Marzenia o zmartwychwstaniu
Óðinn potrafił wskrzesić gigantyczną sybillę, aby wypytywać ją o losy świata i swojej rodziny. Ale nie mógł przywrócić do życia ukochanego syna Baldra. Nawet trick jego matki, Frigg, nic nie dał: zapłakały po Baldrze wszystkie istoty oprócz jednej, nie mógł więc opuścić królestwa Hel, kraju umarłych. Ile w tym ciężaru, ale też ile zgody na ciężar.
sobota, 21 marca 2015
Trzy niewiadome
Czyli Mojry, bóstwa przeznaczenia: Klotho, Lachesis i Atropos. W Teogonii Hezjod najpierw pisze, że były córkami (partenogenicznymi) prastarej Nocy (Teogonia 213sqq). Później jednak nazywa je córkami Dzeusa i Temidy (901sqq).
Na Północy znali trzy Norny, prządki nici losu, zwane Urðr, Verðandi i Skuld, które przybyły, najprawdopodobniej, z krainy olbrzymów, czyli Jötunheimru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























