Pokazywanie postów oznaczonych etykietą msza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą msza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2026

W zwoju księgi jest o mnie napisano: Radością jest dla mnie spełniać Twoją wolę, mój Boże

Nie wiem, co gorsze: msza odprawiana przez Śmierdziela, czy msza odprawiana z szybkością karabinu maszynowego. Poza tym, nowy konfesjonał jest podobno dźwiękoszczelny, dlaczego zatem, siedząc w drugiej części nawy, słyszę z niego głos Śmierdziela?

niedziela, 27 września 2026

Popłakałem się z bezsilności

Znowu Śmierdziel odprawiał mszę. Bez humerału. Pomylił czytania. Opuścił kawałek prefacji. No i oczywiście swoje zwyczajne dodatki do mszału i lekceważenie rubryk. Nie wiem, co mam robić. Kiedyś już napisałem do jego przełożonych, ale nie było żadnej reakcji. Naprawdę, jestem bezsilny. Może zmienić godzinę chodzenia na mszę, może chodzić na 7:00 rano? Tylko wtedy msza jest recytowana, a w niedzielę wolałbym uroczystszą. Boże, zmiłuj się nade mną.

Przykład błyskotliwości Śmierdziela z kazania: wielu ludzi się nawracało, a byli to często ludzie grzeszni.

piątek, 18 września 2026

Communicantes

Jeżeli we mszy używany jest Kanon rzymski, to usłyszeć możemy takie słowa: zjednoczeni z całym Kościołem. Rzecz w tym, że w łacińskim tekście Kanonu takich słów nie ma. Jest powiedziane tylko tyle: communicantes. A to nie znaczy zjednoczeni, lecz jednoczący się, jednocząc się, gdyż jest to imiesłów czasu teraźniejszego strony czynnej. Nie wiem, jak to wygląda od strony teologii, ale od strony gramatyki jest tak, że my nie jesteśmy już zjednoczeni – wtedy byłby imiesłów czasu przeszłego w stronie biernej, tylko że dopiero jednoczymy się w momencie wymawiania tych słów i sprawowania misteriów. Tu i teraz jest najważniejsze przy sakramentach.

I nie ma też w łacińskim teście słów z całym Kościołem, to dodano po polsku dla wyjaśnienia, z kim ma się dokonywać zjednoczenie. Ale przecież to może też znaczyć: my, tu obecni, jednocząc się jedni z drugimi, wspominamy za czcią świętych.

niedziela, 13 września 2026

Przestańcie to robić

Pierwszy raz od dawna trafiłem na mszę, której nie odprawiał Śmierdziel. (Siedział w konfesjonale, nikt do niego nie przyszedł, a siedział nadprogramowo, bo w innym konfesjonale już ktoś spowiadał. Może ludzie wreszcie zrozumieli, że spowiedź u Śmierdziela może być nieważna.) Mszę odprawiał nowy gwardian, i niestety, od razu jedna rzecz mi się nie spodobała. Kiedy śpiewaliśmy Chwała na wysokości, on wyjął lekcjonarz, otworzył go, popatrzył do środka, położył otwarty z boku ambony. Wyjął jakąś kartkę, być może z kazaniem, przejrzał, położył z drugiej strony. Kończąc kolektę chował kartkę z jej tekstem i kładł na pulpicie lekcjonarz, już wcześniej otwarty. Czy naprawdę trzeba tak robić? Nie można doprowadzić do końca jednej czynności i wtedy dopiero zacząć drugą? Po co się tak spieszyć?

Czyli kolejny ksiądz w parafii, za którego trzeba się modlić o godne odprawianie mszy.

Bogu Najwyższemu dzięki za mszę bez Śmierdziela, za to, że nie zesmrodził się w konfesjonale, i za doskonały dobór pieśni przez organistę.

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Dobre strony Śmierdziela

Mój najlepszy przyjaciel, Chris, mówi, że powinienem budzić w sobie wdzięczność za Śmierdziela, szukać jego dobrych stron. Próbowałem, i naprawdę nie potrafię. Chris mówi, że to takie polskie i popiera tę opinię mnóstwem spowiadanych w swoim czasie w Manchesterze Polaków.

Ja naprawdę nie potrafię. Widok Śmierdziela przy ołtarzu działa na mnie jak płachta czerwona na byka. Bo to przecież nie chodzi o jakieś moje prywatne animozje, tylko o sposób, w jaki on sprawuje niegodziwie i niedbale liturgię.

PS Dobra strona: dawno już się nie zesmrodził w konfesjonale.

sobota, 15 sierpnia 2026

Radość i ból

Wzięcie do nieba Maryi Dziewicy to jedno ze świąt, w których po prostu z radością wielbimy Boga. Nie wspominamy zbawczego wydarzenia, jak Narodzenie czy Zmartwychwstanie Jezusa, łączymy się z aniołami w uwielbianiu Boga i uwielbianiu piękna Maryi Dziewicy. Po prostu święto zachwytu, że Maryja jest tak piękna – liturgia porównuje ją do zorzy, słońca i księżyca – że raduje się chwałą Bożą. Radujmy się i weselmy, i oddajmy chwałę Bogu.

Kilka tygodni napisałem po łacinie tekst kanonu ku czci Najświętszej Maryi, a Ula Rogala napisała do niego muzykę. Karmelitanki mi powiedziały, że ta muzyka jest niemal renesansowa, tak bogata i wspaniała. Oto tekst:

Maria beata,
Virgo, Mater Dei,
Gaude, benedicta,
Christus resurrexit.

Taka paschalna modlitwa.

A ból... Dlaczego zawsze, kiedy idę na mszę, trafiam na mszę odprawianą przez Śmierdziela? Jego niegodziwe, niedbałe i bezmyślne odprawianie świętych Tajemnic denerwuje mnie, boli, i złości. Jak długo jeszcze, o Panie?

niedziela, 19 lipca 2026

Ofiara Abla

Wspominamy ją w Kanonie rzymskim, ale wspominamy ją i dzisiaj w najpiękniejszej chyba w liturgii rzymskiej modlitwie nad darami: aby Bóg przyjął naszą ofiarę tak, jak przyjął dary Abla, i, jak kontynuuje modlitwa, aby to, co każdy złożył na ofiarę, posłużyło wszystkim ku zbawieniu. Chodzi o nasze włączenie się w ofiarę Chrystusa Pana, wszystkie te nasze smutki i radości mają stać się ofiarą, która już nie tylko nas, ale wszystkich w niej uczestniczących obejmie swym znawczym działaniem.

niedziela, 19 kwietnia 2026

Ostrzeżenie po raz drugi

Kiedyś już pisałem, ale powtórzę: jeśli ktoś jest w Warszawie, niech jak ognia unika pójścia do spowiedzi do o. Hieronima Tarłowskiego OFM. BARDZO zły spowiednik, pozbawiony empatii, niesympatyczny, opryskliwy, do tego ze słabą teologią (mówi, że to nie jest grzech, i udziela rozgrzeszenia!) i używa dawnej formy rozgrzeszenia, co według mnie jest niedozwolone. Dlaczego teraz o tym piszę? Bo przez przypadek trafiłem do niego do spowiedzi, gdyż siedział w nie swoim konfesjonale. O jego niegodziwym, niedbałym i nonszalanckim odprawianiu mszy wiele razy pisałem. Niech Bóg was przed nim chroni! A właściwie to niech wszystkich w Kościele przed nim chroni.

Patrząc na papieskich ochroniarzy w Afryce, myślę, że gdyby była taka konieczność, oddałbym życie za Ojca świętego. Przynajmniej na tyle bym się przydał.

środa, 4 marca 2026

Msza podobno ważna, ale...

Było na niej Alleluja, ale nie było zakończenia prefacji i śpiewu Sanctus. Kto odprawiał? Ś., oczywiście. Mój przyjaciel od dominikanów mówi, że msza była ważna, ale czy była godna? Według mnie, Ś. powinien mieć zakaz publicznego odprawiania mszy i spowiadania. I ze względu na wiek, i ze względu na zbyt głośne mówienie (odmawia na głos te modlitwy mszalne, które kapłan powinien odmawiać po cichu, spowiada tak, że słychać na pół kościoła). Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie to jest zgorszenie. Może większość ludzi myśli, że tak musi być, jak on robi, bo przecież ksiądz wie lepiej. Otóż nie zawsze wie lepiej. Msza święta, najważniejsza rzecz na całym świecie, nie może być tak niegodnie i niegodziwie odprawiana.

piątek, 27 lutego 2026

Naprawdę można inaczej

Jeśli nie ma organisty, to lepiej odprawić mszę recytowaną – odczytać antyfonę na wejście i na Komunię, zamiast próbować na siłę śpiewać, i to jeszcze Ogrodzie Oliwny, co na tym etapie Wielkiego Postu za bardzo nie pasuje. Byłoby bardziej liturgicznie i pobożnie. Byłoby to karmienie się Słowem Bożym z antyfon. Tak samo zupełnym nieporozumieniem jest recytowanie aktów strzelistych jako dziękczynienia po Komunii. Milczenie naprawdę jest lepsze i zalecane przez rubryki.

niedziela, 22 lutego 2026

Subtelnie

Dziś na mszy rekolekcjonista – w bardzo dobrym kazaniu – mówił o subtelnych działaniach złego ducha. A potem subtelnie zmieniał pojedyncze słowa w mszale.

środa, 18 lutego 2026

Dniem i nocą

Kto rozmyśla nad Prawem Pańskim dniem i nocą, wyda swój owoc we właściwym czasie. Taka jest antyfona na Komunię w Środę Popielcową. Zachęcam do zwracania uwagi na te antyfony w mszach wielkopostnych, są one niezwykłą modlitwą, czy to po Komunii sakramentalnej, czy duchowej.

Dziś trafiłem na mszę, na której była młodzież szkolna i Ś. Ale Pan zlitował się nade mną.

poniedziałek, 2 lutego 2026

Brak mi słów

Co za ignorancja. Kazanie głosił jeden z koncelebransów. Najpierw się dowiedziałem, że Jezus był dzieckiem PCI męskiej, potem, że Maryja była współodkupicielką, a na koniec odczytał modlitwę powszechną, nie będąc głównym celebransem– no bo skoro stał przy ambonie, to dlaczego nie... Takie lekkie traktowanie liturgii i nauki Kościoła woła o pomstę do nieba. Z litości nie powiem, kto to był, chociaż stali czytelnicy pewnie się domyślą. Na szczęście Jezus przyszedł mimo to.

I jeszcze: Jaki jest sens mówienie w kazaniu, głoszonym w środku miasta, o wiejskich zwyczajach związanych z gromnicami? To naprawdę nikomu nie posłuży do zbawienia.

niedziela, 25 stycznia 2026

O./br. L. i wiersz biskupa

Dziś w kazaniu L. zacytował wiersz śp. arcybiskupa Józefa Życińskiego. Bardzo poruszający. Znaleziony w jego brewiarzu. 

Gdy budzę się rano
mówię:
jak celnik Zacheusz będę rozdawać,
jak Szymon będę nosić krzyż innych,
jak Weronika będę ocierać twarze,
jak Szczepan dam się ukamienować,
jak Jezus na Krzyżu będę przebaczać,
jak Franciszek będę Kochać. 

Wieczorem
spoglądam w lustro…
widzę…
Adama, który dopiero co zjadł owoc,
Kaina, który dopiero co zabił,
Judasza, który dopiero co zdradził,
Piotra, który dopiero co się zaparł,
Piłata, który dopiero co obmył ręce

i zasypiam
na mokrej od łez poduszce 

A w nocy
przychodzi Jezus i pyta:
„Miłujesz Mnie?”

Pieśń o światłości

W dzisiejszej mszy, a w niej takie słowa: Niech ciemność ma nie przemawia do mnie już. Bardzo poruszające. Ciemność, która przemawia, wprowadza zamęt, przynosi strach. The Shadow.

Ale jest Światło. Jak u Tolkiena było na najdalszym Zachodzie. I ono wygrywa.

niedziela, 18 stycznia 2026

Brawo dla tego brata (albo ojca)

Dziś przed mszą brat/ojciec L. (OFM) wyszedł do ołtarza, posprawdzał i pozaznaczał mszale wszystko, co było mu potrzebne do odprawienia mszy. Godny podziwu przykład przygotowania do mszy. Dzięki temu prefacja była o Trójcy jako źródle jedności Kościoła (8. na niedziele zwykłe), akurat na dzisiaj, kiedy rozpoczyna się Tydzień Modlitw o Jedność. Piękne, pokorne podejście do liturgii.

niedziela, 7 grudnia 2025

Wesele i kwitnący pokój

Dzisiejsza kolekta, tak sobie przetłumaczona na polski, nawiązuje do dwóch przypowieści Jezusa. Najpierw do przypowieści o dziesięciu pannach, które czekały na Oblubieńca (Mt 25:1-13). Kolekta mówi o śpieszących na spotkanie Syna Bożego, właśnie tak, jak one panny na spotkanie Oblubieńca. Kolekta wspomina też niebiańską mądrość, która ma nas kształtować: nawiązanie do pięciu panien mądrych (pozostałe pięć, przypominam, nazywa Ewangelista idiotkami). Druga przypowieść, do której nawiązuje dzisiejsza modlitwa, to przypowieść o uczcie weselnej (Mt 22:1-10). Mowa tam o zaproszonych, których od uczty weselnej, a taką jest uczta Baranka, o jakiej słyszymy w każdej mszy, odciągają ziemskie sprawy: praca na polu, kupiectwo... Kolekta prosi, aby śpieszących na spotkanie z Jezusem te ziemskie sprawy nie powstrzymywały. Mamy stać się Jego współuczestnikami, consortes, w tej uczcie, na którą wszyscy jesteśmy wezwani.

Refren dzisiejszego psalmu: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie, to moje najwcześniejsze wspomnienie liturgiczne. Miałem sześć albo siedem lat, siedziałem w kościele jeszcze z rodzicami, a nie z dziećmi, i pamiętam śpiew tego refrenu. Wbił mi się w pamięć. Nie wiem, dlaczego, pewnie go wtedy jeszcze zupełnie nie rozumiałem. Może tak się zaczęła moja miłość do liturgii?

czwartek, 27 listopada 2025

Daniel w jaskini lwów

Przy tym fragmencie Biblii przypomina mi się Mord w katedrze T.S. Eliota, a dokładniej fragment:

Wejdź, Danielu, do jaskini lwa,
Zstąp, Danielu, uczta trwa.

No, i tyle chciałem powiedzieć. Zachęcam do lektury Eliota. Mam go gdzieś w oryginale, ale nie chce mi się szukać. A Mord w katedrze wolę od Ziemi jałowej.

poniedziałek, 24 listopada 2025

Naprawdę mam dosyć

Mam dosyć księży byle jak odprawiających mszę. Tu nie ma wymówki w postaci wieku, stanu zdrowia, dziesiątków lat w kapłaństwie etc.! Tu trzeba codziennej pokory wobec Misterium, wysiłku, aby je godnie sprawować. A jeśli tak nie potraficie, to nie odprawiajcie mszy w ogóle. W różnych bywałem kościołach, w niektórych księża rzeczywiście przeżywali liturgię, ale w wielu jest to po prostu odbębnienie, jak najmniejszym kosztem, obowiązku. Nie chcę takich księży. Staram się samo przeżycie takiej mszy, a przeżywam gwałtownie, ofiarować razem z Jezusem, ale ile można...