Pokazywanie postów oznaczonych etykietą msza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą msza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 lipca 2026

Ofiara Abla

Wspominamy ją w Kanonie rzymskim, ale wspominamy ją i dzisiaj w najpiękniejszej chyba w liturgii rzymskiej modlitwie nad darami: aby Bóg przyjął naszą ofiarę tak, jak przyjął dary Abla, i, jak kontynuuje modlitwa, aby to, co każdy złożył na ofiarę, posłużyło wszystkim ku zbawieniu. Chodzi o nasze włączenie się w ofiarę Chrystusa Pana, wszystkie te nasze smutki i radości mają stać się ofiarą, która już nie tylko nas, ale wszystkich w niej uczestniczących obejmie swym znawczym działaniem.

niedziela, 19 kwietnia 2026

Ostrzeżenie po raz drugi

Kiedyś już pisałem, ale powtórzę: jeśli ktoś jest w Warszawie, niech jak ognia unika pójścia do spowiedzi do o. Hieronima Tarłowskiego OFM. BARDZO zły spowiednik, pozbawiony empatii, niesympatyczny, opryskliwy, do tego ze słabą teologią (mówi, że to nie jest grzech, i udziela rozgrzeszenia!) i używa dawnej formy rozgrzeszenia, co według mnie jest niedozwolone. Dlaczego teraz o tym piszę? Bo przez przypadek trafiłem do niego do spowiedzi, gdyż siedział w nie swoim konfesjonale. O jego niegodziwym, niedbałym i nonszalanckim odprawianiu mszy wiele razy pisałem. Niech Bóg was przed nim chroni! A właściwie to niech wszystkich w Kościele przed nim chroni.

Patrząc na papieskich ochroniarzy w Afryce, myślę, że gdyby była taka konieczność, oddałbym życie za Ojca świętego. Przynajmniej na tyle bym się przydał.

środa, 4 marca 2026

Msza podobno ważna, ale...

Było na niej Alleluja, ale nie było zakończenia prefacji i śpiewu Sanctus. Kto odprawiał? Ś., oczywiście. Mój przyjaciel od dominikanów mówi, że msza była ważna, ale czy była godna? Według mnie, Ś. powinien mieć zakaz publicznego odprawiania mszy i spowiadania. I ze względu na wiek, i ze względu na zbyt głośne mówienie (odmawia na głos te modlitwy mszalne, które kapłan powinien odmawiać po cichu, spowiada tak, że słychać na pół kościoła). Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie to jest zgorszenie. Może większość ludzi myśli, że tak musi być, jak on robi, bo przecież ksiądz wie lepiej. Otóż nie zawsze wie lepiej. Msza święta, najważniejsza rzecz na całym świecie, nie może być tak niegodnie i niegodziwie odprawiana.

piątek, 27 lutego 2026

Naprawdę można inaczej

Jeśli nie ma organisty, to lepiej odprawić mszę recytowaną – odczytać antyfonę na wejście i na Komunię, zamiast próbować na siłę śpiewać, i to jeszcze Ogrodzie Oliwny, co na tym etapie Wielkiego Postu za bardzo nie pasuje. Byłoby bardziej liturgicznie i pobożnie. Byłoby to karmienie się Słowem Bożym z antyfon. Tak samo zupełnym nieporozumieniem jest recytowanie aktów strzelistych jako dziękczynienia po Komunii. Milczenie naprawdę jest lepsze i zalecane przez rubryki.

niedziela, 22 lutego 2026

Subtelnie

Dziś na mszy rekolekcjonista – w bardzo dobrym kazaniu – mówił o subtelnych działaniach złego ducha. A potem subtelnie zmieniał pojedyncze słowa w mszale.

środa, 18 lutego 2026

Dniem i nocą

Kto rozmyśla nad Prawem Pańskim dniem i nocą, wyda swój owoc we właściwym czasie. Taka jest antyfona na Komunię w Środę Popielcową. Zachęcam do zwracania uwagi na te antyfony w mszach wielkopostnych, są one niezwykłą modlitwą, czy to po Komunii sakramentalnej, czy duchowej.

Dziś trafiłem na mszę, na której była młodzież szkolna i Ś. Ale Pan zlitował się nade mną.

poniedziałek, 2 lutego 2026

Brak mi słów

Co za ignorancja. Kazanie głosił jeden z koncelebransów. Najpierw się dowiedziałem, że Jezus był dzieckiem PCI męskiej, potem, że Maryja była współodkupicielką, a na koniec odczytał modlitwę powszechną, nie będąc głównym celebransem– no bo skoro stał przy ambonie, to dlaczego nie... Takie lekkie traktowanie liturgii i nauki Kościoła woła o pomstę do nieba. Z litości nie powiem, kto to był, chociaż stali czytelnicy pewnie się domyślą. Na szczęście Jezus przyszedł mimo to.

I jeszcze: Jaki jest sens mówienie w kazaniu, głoszonym w środku miasta, o wiejskich zwyczajach związanych z gromnicami? To naprawdę nikomu nie posłuży do zbawienia.

niedziela, 25 stycznia 2026

O./br. L. i wiersz biskupa

Dziś w kazaniu L. zacytował wiersz śp. arcybiskupa Józefa Życińskiego. Bardzo poruszający. Znaleziony w jego brewiarzu. 

Gdy budzę się rano
mówię:
jak celnik Zacheusz będę rozdawać,
jak Szymon będę nosić krzyż innych,
jak Weronika będę ocierać twarze,
jak Szczepan dam się ukamienować,
jak Jezus na Krzyżu będę przebaczać,
jak Franciszek będę Kochać. 

Wieczorem
spoglądam w lustro…
widzę…
Adama, który dopiero co zjadł owoc,
Kaina, który dopiero co zabił,
Judasza, który dopiero co zdradził,
Piotra, który dopiero co się zaparł,
Piłata, który dopiero co obmył ręce

i zasypiam
na mokrej od łez poduszce 

A w nocy
przychodzi Jezus i pyta:
„Miłujesz Mnie?”

Pieśń o światłości

W dzisiejszej mszy, a w niej takie słowa: Niech ciemność ma nie przemawia do mnie już. Bardzo poruszające. Ciemność, która przemawia, wprowadza zamęt, przynosi strach. The Shadow.

Ale jest Światło. Jak u Tolkiena było na najdalszym Zachodzie. I ono wygrywa.

niedziela, 18 stycznia 2026

Brawo dla tego brata (albo ojca)

Dziś przed mszą brat/ojciec L. (OFM) wyszedł do ołtarza, posprawdzał i pozaznaczał mszale wszystko, co było mu potrzebne do odprawienia mszy. Godny podziwu przykład przygotowania do mszy. Dzięki temu prefacja była o Trójcy jako źródle jedności Kościoła (8. na niedziele zwykłe), akurat na dzisiaj, kiedy rozpoczyna się Tydzień Modlitw o Jedność. Piękne, pokorne podejście do liturgii.

niedziela, 7 grudnia 2025

Wesele i kwitnący pokój

Dzisiejsza kolekta, tak sobie przetłumaczona na polski, nawiązuje do dwóch przypowieści Jezusa. Najpierw do przypowieści o dziesięciu pannach, które czekały na Oblubieńca (Mt 25:1-13). Kolekta mówi o śpieszących na spotkanie Syna Bożego, właśnie tak, jak one panny na spotkanie Oblubieńca. Kolekta wspomina też niebiańską mądrość, która ma nas kształtować: nawiązanie do pięciu panien mądrych (pozostałe pięć, przypominam, nazywa Ewangelista idiotkami). Druga przypowieść, do której nawiązuje dzisiejsza modlitwa, to przypowieść o uczcie weselnej (Mt 22:1-10). Mowa tam o zaproszonych, których od uczty weselnej, a taką jest uczta Baranka, o jakiej słyszymy w każdej mszy, odciągają ziemskie sprawy: praca na polu, kupiectwo... Kolekta prosi, aby śpieszących na spotkanie z Jezusem te ziemskie sprawy nie powstrzymywały. Mamy stać się Jego współuczestnikami, consortes, w tej uczcie, na którą wszyscy jesteśmy wezwani.

Refren dzisiejszego psalmu: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie, to moje najwcześniejsze wspomnienie liturgiczne. Miałem sześć albo siedem lat, siedziałem w kościele jeszcze z rodzicami, a nie z dziećmi, i pamiętam śpiew tego refrenu. Wbił mi się w pamięć. Nie wiem, dlaczego, pewnie go wtedy jeszcze zupełnie nie rozumiałem. Może tak się zaczęła moja miłość do liturgii?

czwartek, 27 listopada 2025

Daniel w jaskini lwów

Przy tym fragmencie Biblii przypomina mi się Mord w katedrze T.S. Eliota, a dokładniej fragment:

Wejdź, Danielu, do jaskini lwa,
Zstąp, Danielu, uczta trwa.

No, i tyle chciałem powiedzieć. Zachęcam do lektury Eliota. Mam go gdzieś w oryginale, ale nie chce mi się szukać. A Mord w katedrze wolę od Ziemi jałowej.

poniedziałek, 24 listopada 2025

Naprawdę mam dosyć

Mam dosyć księży byle jak odprawiających mszę. Tu nie ma wymówki w postaci wieku, stanu zdrowia, dziesiątków lat w kapłaństwie etc.! Tu trzeba codziennej pokory wobec Misterium, wysiłku, aby je godnie sprawować. A jeśli tak nie potraficie, to nie odprawiajcie mszy w ogóle. W różnych bywałem kościołach, w niektórych księża rzeczywiście przeżywali liturgię, ale w wielu jest to po prostu odbębnienie, jak najmniejszym kosztem, obowiązku. Nie chcę takich księży. Staram się samo przeżycie takiej mszy, a przeżywam gwałtownie, ofiarować razem z Jezusem, ale ile można...

niedziela, 16 listopada 2025

wtorek, 11 listopada 2025

Wysoce, wysoce niewłaściwe

Wysoce niewłaściwe jest śpiewanie przy ołtarzu Pańskim: Dał nam przykład Bonaparte. Jeśli już ktoś dał nam przykład dzisiaj, to jest to święty Marcin, biskup, i wszyscy inni święci, którzy w życiu doczesnym podobali się Bogu, a nie Napoleon, który z Bogiem i Kościołem był na bakier. Taki śpiew to jak policzek wymierzony wszystkim świętym Pańskim.

niedziela, 2 listopada 2025

Ad te omnis caro veniet

Dzisiaj tylko liturgia mszalna jest za zmarłych, nie brewiarz. W drugiej mszy na Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych mamy antyfony na wejście i na Komunię wzięte nie z Pisma świętego. Rzadko taka sytuacja się zdarza w rzymskiej liturgii, chyba naprawdę na palcach jednej ręki można je policzyć. Dzisiaj mamy fragmenty z apokryficznej, czyli niekanonicznej, nieuznanej przez Kościół za natchnioną (!), 4 Księgi Ezdrasza. Jest to utwór żydowski, powstały najprawdopodobniej na przełomie 1. i 2. wieku po Chrystusie, i jest to rodzaj apokalipsy, czyli księgi prorockiej, odsłaniającej (po grecku: apokalupto) dzieje świata. Jest w niej mowa o zmarłych i o zmartwychwstaniu. Kościół zachodni zna tę księgę w łacińskim przekładzie, tradycyjnie dodawanym jako apendyks do wydań Wulgaty, czyli łacińskiego przekładu Biblii.

Te więc, tak dobrze znane nam słowa: Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci, pochodzą właśnie z owej apokryficznej Księgi Ezdrasza. Święta Matka Kościół nie lęka się tych słów, z tradycji żydowskiej, włączyć do swojej modlitwy.

Jeśli zaś przy antyfonie na wejście śpiewa się psalm, jest to psalm 65[64], z którego trzeci werset przytoczyłem jako tytuł tego wpisu: Do Ciebie wszelkie ciało przyjdzie, mówi Psalmista do Boga. Biblia Paulistów tłumaczy: Do Ciebie przyjdzie każdy śmiertelnik. Ciało ma tu znaczenie biblijne, to wszystko, co Bóg stworzył materialnie w świecie, człowiek i całe stworzenie kiedyś, w końcu, wreszcie i nareszcie przychodzi do Boga. Nie da się Go ominąć.

poniedziałek, 27 października 2025

Bez świec

Śmierdziel zaczął odprawiać mszę przy zgaszonych, czy raczej niezapalonych, świecach. To pokazuje stosunek do liturgii jego i chyba w ogóle prezbiterium parafialnego. Brak jakiegokolwiek szacunku dla liturgii. Brak zrozumienia. Przecież wystarczyłoby zapalić świece na ołtarzu, już nie wspinać się do tabernakulum, skoro ma się kłopoty z chodzeniem, jak zakrystian. Odrobina męczeństwa dla liturgii nie zaszkodziłaby. Z drugiej strony, ktoś z młodych księży mógłby zadbać o przygotowanie liturgii, skoro zakrystian niedomaga. Nie wiem, co się dzieje we wspólnocie, ale liturgia nie powinna na tym ucierpieć. W każdym razie do celebransa należy sprawdzenie, czy wszystko jest gotowe do mszy, chyba że ma ceremoniarza.

Przykro. Boli.

niedziela, 28 września 2025

Mamy księdza

Wreszcie mamy w parafii ojca, tuż po święceniach, który odprawia mszę pobożnie, w skupieniu i zgodnie z rubrykami. Oby taki pozostał, oby nie zaraził się od Śmierdziela. Dodatkowy atut: ma wspaniałą dykcję. I kazanie też było dobre.

niedziela, 24 sierpnia 2025

Czas wolny księdza

Dziś na mszy znowu Śmierdziel przeczytał: drugie czytanie jest z Listu świętego Pawła Apostoła do Hebrajczyków. Kiedyś istotnie ten list przypisywano Pawłowi, dziś, wskutek dokładnych badań literackich, wiemy, że Paweł jego autorem nie był. Stąd moje pytanie: czy przeciętny ksiądz nie ma czasu, żeby się dokształcić chociażby w teologii? W biblistyce? Żeby poczytać, co jest nowego, przecież te dziedziny się wciąż rozwijają. Żeby wziąć mszał i sobie poczytać jego rubryki, żeby potem godziwie odprawiać mszę świętą. Nie ma na to czasu? Bo przecież poza odprawieniem mszy i spowiadaniem, taki Śmierdziel raczej nic innego do roboty nie ma jako emeryt.

Denerwuje mnie to, delikatnie mówiąc.