Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzaj ludzki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzaj ludzki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2026

Barwy

Czy jestem bezbarwny? Czy wyrazisty? Ktoś, z kim się widziałem dwa tygodnie temu, wczoraj stwierdził, że mnie zupełnie nie pamięta i nie kojarzy. Tak krótka pamięć, czy też ja jestem taki bezbarwny?

środa, 14 stycznia 2026

Zacząłem złorzeczyć

Odmawiam psalmy w całości, bez usuwania wersetów tzw. gorsząco-złorzeczących. Uzupełniam je z mikroskopijnego wydania Neowulgaty albo z przekładów Brandstaettera czy Miłosza. Dlaczego mam kaleczyć słowo Boże? Te wersety ani mnie nie gorszą, ani nie są obce mej klasyczno-średniowiecznej mentalności. Przez tysiąclecia się nimi modlono, modlił się Jezus i Jego dziewicza Matka, i Jego uczniowie, a potem uczniowie uczniów, i tak dalej, przez pokolenia. Poza tym nie sądzę, aby mentalność ludzka aż tak się zmieniła, nie jesteśmy wcale bardziej kulturalni i delikatni niż ludzie sprzed wieków. Gdyby tak było, nie byłoby wojen, morderstw, gwałtów... No, to tyle chciałem powiedzieć. Jak mi się jeszcze coś ciekawego przypomni, to przyjdę i napiszę.

piątek, 19 grudnia 2025

Bo to grudzień

Podobno teraz ludzie, kiedy mówią o swoich niepowodzeniach, porażkach, złych dniach, to mówią: Bo to grudzień. A dla mnie grudzień jest najpiękniejszym miesiącem roku.

niedziela, 15 czerwca 2025

Nadchodzące myśli

Koperek – jedna z najwspanialszych rzeczy latem. Cudowny zapach i smak, taki orzeźwiający. I do chłodnika, i do kopytek.

Nie umiem powiedzieć czemu, ale nie lubię kardynała Rysia. Jest w nim coś dziwnego, może jakaś pycha, może to, że wszyscy się nim zachwycają... A tak przecież czynili, jak mówi Jezus, fałszywym prorokom.

wtorek, 3 czerwca 2025

Skończył się maj

Ludzie się cieszą, że skończył się maj. A przecież to ma być najpiękniejszy miesiąc roku... Ja się nie cieszę, mnie to przeraża – i nie umiem dokładnie powiedzieć, co jest źródłem tego przerażenia. Po prostu czuję, że coś jest nie tak.

niedziela, 4 maja 2025

Łatwo przeoczyć

Werset przed Ewangelią łatwo przeoczyć. Dziś jest on szczególnie piękny, i, co ciekawe, nie jest wzięty z Pisma: Zmartwychwstał Chrystus, który wszystko stworzył, i zlitował się nad ludźmi, alleluja. Pan, Stwórca i Zbawiciel.

Czy uświadamiamy sobie, że misterium paschalne jest najważniejszym wydarzeniem w całym kosmosie? Niezależnie od tego, kto lub co jeszcze w tym kosmosie mieszka, poza ludźmi.

154 ryby w dzisiejszej Ewangelii (wliczając w to i tę jedną, już leżącą na żarze ogniska). Czyli 2 razy 77: a 77 razy Pan nakazywał Piotrowi przebaczać. Tutaj oto owo przebaczenie, które ma swe źródło w misterium paschalnym, jest podwojone, tak jak podwaja się wyraz przy stopniowaniu w języku hebrajskim: Pieśń pieśni, czyli Pieśń nad pieśniami, albo jak śpiewamy w litanii: Panno nad pannami, dosłownie Panno panien. Wybaczenie w najwyższym stopniu.

I zlitował się nad ludźmi, alleluja.

Nie jestem taki mądry i sam tego nie wymyśliłem, słyszałem dzisiaj w kazaniu. W r e s z c i e   dobre kazanie w parafii.

środa, 26 marca 2025

A jeśli się nie uda, to co?

Żyjemy w świecie sukcesu, wszystko zawsze musi się udać. Taka na przykład walka z chorobą: musi się udać, człowiek musi wyzdrowieć i jeszcze opowiadać o tym innym. A przecież nie zawsze tak jest, nie ma jakiegoś obowiązku, żeby wygrać z chorobą; można przegrać, to też może się zdarzyć i nie jest niczym dziwnym w podksiężycowym świecie. Ludziom, którzy wygrali z chorobą, wydaje się, że inni też tak mają albo będą mieć, i nie są w stanie zrozumieć tych, którym walka się nie powiodła. Bo czy to rzeczywiście zależy od nas, zależy od tego, czy chcemy wyzdrowieć, jak bardzo walczymy? Czy ktoś jest gorszy, bo walka mu się nie powiodła? A przecież ostatecznie ze śmiercią i tak się nie wygra, chociażby nie wiem jak się walczyło i jak bardzo chciało się tej wygranej. To udało się tylko Jezusowi. Jak na razie.

Zrozumcie tych, którym nie udaje się wygrać. Nie myślcie, że wszyscy muszą być tacy jak wy. Kto wie, co jeszcze może się wam przytrafić.

wtorek, 7 stycznia 2025

Crotalus viridis

Może jestem okrutny jak grzechotnik, ale śmieszne mi się wydają noworoczne plany, planowania, pomysły. Przecież i tak to wszystko obróci się w nicość. A życie nie polega na planowaniu, tylko na życiu tu i teraz, kiedy spotykamy Boga.

środa, 4 grudnia 2024

Mi

Prawie każdy, kogo znam, uwielbia małą Mi. Bo taka nieszablonowa, ma własne zdanie, zupełnie inna od całej reszty rodziny i znajomych Muminków. A przecież Mi jest po prostu chamska, złośliwa, wredna, i ma rozbuchane ego. Co tu uwielbiać, co tu podziwiać?

Włóczykij też jest nieszablonowy i ma własne zdanie, jest outsiderem, a przecież nie jest przy tym chamski, może tylko ociupinkę z góry patrzący na innych.

sobota, 9 listopada 2024

Współziomków przybywa

Jak czytelnicy wiedzą, jest mi zawsze za gorąco w klimacie, jaki mamy. Ale ostatnio coraz częściej zauważam, że nie jestem w tym odosobniony: więcej niż kiedyś osób chodzi w tych dniach lżej ubranych niż reszta społeczeństwa, w środkach komunikacji miejskiej zdejmują czapki, szaliki i kurtki. Coraz więcej osób niebojących się zimna, albo raczej uciekających przed nadmiernym (czyli od temperatury +12 stopni) ciepłem.

piątek, 1 listopada 2024

Cieszą się oni nieśmiertelnym życiem

To słowa z dzisiejszej modlitwy nad darami. Trochę przerażające świętym przerażeniem. Skoro jest nieśmiertelne życie, to jest i śmierć. Tolkien mówił, że podstawowym tematem Władcy Pierścieni jest śmierć. (Ilu z czytelników ma tego świadomość?). Śmiertelni ludzie, nieśmiertelni elfowie. Jak wyobrazić sobie życie bez śmierci? Nie znamy czegoś takiego, tak jak nie umiemy wyobrazić sobie wieczności, która jest jednym teraz, bez następstwa godzin. (Idiotyczna pieśń mówi: Ile minut w godzinie, a godzin w wieczności. Tylko że w wieczności nie ma godzin.) Tymczasem święci już cieszą się nieśmiertelnym życiem, już wiedzą, na czym ono polega. Cieszą się: czy i my się ucieszymy? To nie do końca zależy od nas...

Weszliśmy w ostatni miesiąc roku, co on przyniesie? Poświęcenie bazyliki laterańskiej, dzień św. Marcina z Tours, Ofiarowanie Matki Bożej, wspomnienie św. Cecylii, a wreszcie, na samym końcu, początek Adwentu Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Odwracając słowa poety można powiedzieć, że w moim kresie jest mój początek.

czwartek, 26 września 2024

O granicach

Profesor Świderkówna mówiła mi, że, jeśli zajdzie taka potrzeba, mogę do niej zawsze zadzwonić, nawet w środku nocy. Telefon miała przy łóżku. Staram się ją naśladować w moim podejściu do uczniów. Może na odbieranie telefonów w środku nocy nie jestem jeszcze gotowy, chociażby ze względu na leki, które przyjmuję, ale dla moich uczniów, dla ich pytań jestem zawsze dostępny w trakcie zajęć i po nich, nawet jeśli bardzo się spieszę. Nie stawiam tu żadnych granic, tak teraz modnych. Nie rozumiem ich nawet. Ani zasobów. Bo czego to są zasoby i granice? Człowieczeństwa? Miłości bliźniego? Jakiejś niesprecyzowanej energii?

niedziela, 5 maja 2024

To właściwie nie moja sprawa

Ale wkurza mnie niesamowicie, że pani Celina, nasza gwiazda, codziennie spóźnia się na mszę wieczorną o 15 minut. Widzę to, bo wychodzę z Huanem na spacer o tej porze. Nasz blok stoi w odległości jakichś 10-12 minut od kościoła. Msza zaczyna się o 18:00. Pani Celina również wychodzi z domu około 18:00. Przychodzi do kościoła około 18:15, czyli już po Ewangelii.
 
Teraz mamy nabożeństwo majowe, które zaczyna się o 17:30. Pani Celina wychodzi na majowe około 17:45, zatem wyjątkowo nie spóźnia się na mszę. A jeżeli zdarzy się, że jestem w kościele na mszy czy na majowym, to widzę, jakie wejście robi pani Celina: nie zatrzymuje się przy tylnych ławkach, tylko zasuwa prosto do ławki jak najbliżej ołtarza. Nie można jej przy spowiedzi powiedzieć: Córko, przestań się spóźniać? To nie są jakieś sporadyczne spóźnienia, to się dzieje codziennie. Jestem tego sfrustrowanym świadkiem.

Aż dziwne, że pani Celina nigdy nie spóźnia się na przegląd odzieży wystawianej przez lokatorów na zbiórkę dla organizacji charytatywnej. Dzięki temu zasuwa do kościoła codziennie w innym ubraniu, emerytka z wysokim czynszem raczej by sobie tego nie kupiła.

czwartek, 18 kwietnia 2024

Obrzydliwość ludzka nie zna granic

Jak można sprzedawać do rzeźni źrebną klacz lub ośliczkę? To jakieś obrzydliwe wynaturzenie ludzi! Kiedyś w bibliotece Zamku Królewskiego oglądałem renesansowy modlitewnik, którego pergamin zrobiony był ze skór nienarodzonych jagniąt. Równie obrzydliwe wynaturzenie. Jak można było stawać przed Bogiem z tak skrwawionymi rękoma...

Jeśli możecie, podpisujcie petycję zakazującą posyłania do rzeźni osiołków, kucyków i koni.

niedziela, 11 lutego 2024

Z ludźmi trzeba umieć postępować

Wracamy z Huanem ze spaceru, a tu pod naszą klatką stoją trzy osoby i palą papierosy, czy może raczej kopcą albo kurzą, smród niesamowity. Podchodzę, żeby otworzyć drzwi, ale mówię do Huana: Stań tutaj, żebyś nie wdychał tego smrodu. I te trzy osoby od razu się zmyły. Hahahahaha. I już.

środa, 27 grudnia 2023

De imitatione Christi

Chcemy naśladować ludzi, które są w jakiś sposób szczególni w naszym życiu, dużo dla nas znaczą: Tolkiena, profesorów z uniwersytetu, wujka Heńka, Tolkiena, Benedykta XVI, księdza Twardowskiego, Tolkiena, niektórzy może nawet jakieś aktoreczki z M jak miłość czy innego debilnego serialu. A tymczasem mamy naśladować Chrystusa. Jedyny wzorzec, jedyny ideał, jedyny godny naśladowania.

niedziela, 24 grudnia 2023

Bombowy dzień

Dziś jest dzień kłótni i sporu w większości polskich rodzin, tych, które znam. A to chyba dlatego, że wszystko obraca się wokół żarcia, a nie wokół Jezusa. Niektórzy są w stanie nawet zapomnieć o opłatku, bo zupa czeka. Jakie zmiany genetyczne musiały się dokonać...

Tak, wiem, jestem zgryźliwy, ale czy nie prawdziwy?

niedziela, 10 grudnia 2023

Żeby przedłużyć czas świąteczny?

Wobec wszechobecnych już choinek, kolęd, reklam świątecznych (w kościołach angielskich są już nawet szopki!), zapytałem pewnej osoby, czy to nie za wcześnie, bo przecież do Bożego Narodzenia zostało jeszcze sporo czasu. Odpowiedź była zdumiewająca: chodzi o to, aby o miesiąc przedłużyć czas świąteczny. Przedłużyć czas świąteczny. Tak jakby było w codziennym świecie za mało kolorów.

Dla mnie Adwent jest oczekiwaniem, i oprócz radości tego oczekiwania, ma też w sobie element pokutny, jak o tym kiedyś pisałem na tym blogu. Element pokutny, bo przecież na przyjście kogoś takiego jak Jezus, trzeba się dobrze przygotować, a do tego nie wystarczy suszenie zębów. Przedłużenie czasu świętowania kończy się na ogół tym, że nie dostrzegamy przyjścia Chrystusa Pana.

niedziela, 17 września 2023

Makabryczne fantastyczne

Może komuś ten obrazek wyda się zbyt makabryczny, zbyt drastyczny, ale według mnie trafia w sedno problemu, jakim jest jedzenie zwłok przez mięsożerców.