Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biskupi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biskupi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2024

Błąd gramatyczny na drodze do Poznania

Od jakiegoś czasu krąży po sieci piosenka, napisana na modłę mszalnego psalmu, z refrenem: Marcus episcopus, wracaj do Poznania. Oczywiście, w łacińskim kawałku refrenu jest błąd, kto chce, może poszukać jaki, ale sama piosenka jest świetna, bo i bawi, i skłania do rozmyślań. W każdym razie, myśl jest taka: nie każdy, kto nosi imię wielkiego Ewangelisty, jest go godzien. Ale można się pocieszać, że spora część polskich biskupów już wygląda jak post-mortem, więc trzeba tylko być cierpliwym i ufać Bogu.

poniedziałek, 15 kwietnia 2024

Można kogoś (nie)lubić

Zastanawiam się, czy polskich biskupów w ogóle ktoś lubi – poza nimi samymi? Powinni pewnie poczytać księgę Ezechiela proroka. Co biskup, to rozczarowanie.

piątek, 5 kwietnia 2024

Rozmyślając nad hiperkaliemią

Rozmyślam też nad tym, czym się zajmują, co robią, i o czym myślą polscy biskupi. Z uporem maniaka walczyli o to, aby 6 stycznia był dniem wolnym od pracy. Wybłagali w Watykanie, aby 8 grudnia, dzień Niepokalanego Poczęcia, był obchodzony także w niedzielę. Przenieśli w ramach tak zwanych względów duszpasterskich jakże ważne święto Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku – poświadczonego biblijnie – na niedzielę. A dlaczego nie pomyśleli nigdy o tym, żeby przesunąć Wigilię wielkanocną na przynajmniej 21:00 i przenieść święcenie pokarmów z Wielkiej Soboty na czas po Wigilii Paschalnej? To by dopiero było prawdziwe zrozumienie liturgii. Ale pewnie wolą hołubić bezmyślnie ludzkie tradycje ponad Boskie. Nie, ja nie lubię polskich biskupów, może i dlatego, że nie znam ich osobiście. Wystarczą mi ich pasterskie listy.

poniedziałek, 20 listopada 2023

Gänswein i Ateny

Arcybiskup Gänswein jest jak kobiety ateńskie w 5. wieku przed Chrystusem: odkąd weszły do domu męża, nikt ich więcej nie widział. W sprawach sądowych nie można było nawet udowodnić ich istnienia, bo nie było na to świadków.

Przykład chamstwa papieża, który niegodnie nosi imię jednego z największych świętych.

środa, 25 października 2023

Ubi requiescam?

Nie lubię Franciszka. Nie lubię Rysia. Nie lubię Dziwisza. Nie lubię Jędraszewskiego. Nie lubię Rydzyka. Nie lubię własnego proboszcza. Gdzie jest dla mnie miejsce w Kościele? Czy może już nawet: w kościele...

poniedziałek, 20 czerwca 2022

I znowu powtórka z rozrywki

Koło Warszawy budują katolickie osiedle: mają w nim mieszkać tylko katolickie rodziny, każdy dom będzie miał swojego świętego patrona, a w jego fundamentach będzie zamurowany cudowny medalik. Chciałbym więc teraz powtórzyć pytanie, które już kiedyś zadawałem: czy katolikowi godzi się mieć niekatolickich znajomych? Czy katolikowi godzi się słuchać Bacha, który był przecież lutrem? Albo czy może on czytać C.S. Lewisa, który był anglikaninem? Etc., etc.

Tymczasem biskup Tęczowa Zaraza po raz kolejny dał przykład, jak pięknie można w czasie Eucharystii głosić słowo nie-Boże. Do odpowiedzialności za takie praktyki pociągnie go chyba dopiero Pan na Sądzie ostatecznym.

niedziela, 29 maja 2022

Triady (nie walijskie)

Trzy najgłupsze decyzje polskich biskupów: walka o zrobienie 6 stycznia dniem wolnym od pracy; przeniesienie Wniebowstąpienia z czwartku na niedzielę; zamiana drugiej niedzieli Adwentu na uroczystość Niepokalanego Poczęcia. 

To nie przypadek, że Wniebowstąpienie przypada we czwartek, 40. dnia po Zmartwychwstaniu: czwartek to dzień eucharystyczny, Wniebowstąpienie to początek nowej obecności Jezusa na świecie, poprzez sakramenty.

poniedziałek, 9 maja 2022

niedziela, 8 maja 2022

Obrzydliwość

Jak można w 4. Niedzielę Wielkanocną, która celebruje misterium paschalne, ośrodek całego chrześcijańskiego życia, odprawiać mszę z uroczystości świętego Stanisława? I to przy udziale episkopatu... Hańba wam, polscy biskupi, hańba.

poniedziałek, 20 września 2021

Czas i miłość

Ewangelia jest orędziem miłości i pokory, dlaczego zatem tak wielu polskich biskupów emanuje nienawiścią i pychą? Dlaczego biskupi tak bardzo troszczą się o życie od poczęcia do narodzin, a zupełnie się nim nie interesują po narodzinach? Gdyby niektórzy biskupi zostali moimi ordynariuszami, to chyba jedynym wyjściem byłoby strzelić sobie w łeb. Żywe trupy, to są polscy biskupi.

Miłością i pokorą można oddychać w Laskach.

czwartek, 16 września 2021

Episkopat i łacina

Podobno mam zmienić program nauczania łaciny w nowicjacie, zgodnie z wytycznymi episkopatu. Zmniejszyć program o połowę. To ja nie wiem, czego miałbym przez rok uczyć, czytać w kółko zdania na poziomie templum Minervae pulchrum est? Równanie w dół?

wtorek, 24 sierpnia 2021

Z Litanii Loretańskiej

Opiekunko migrantów, módl się za nami.

Przynajmniej za to można pochwalić polskich biskupów. Gościnność względem obcego jest jednym z wyznaczników naszej wiary, piszą biskupi. Niedopuszczanie do nich lekarza czy osób z żywnością i odzieżą jest po prostu niechrześcijańskie. Ale cóż, większości Polaków do chrześcijaństwa i Ewangelii daleko. Lud ten czci Mnie tylko wargami, a sercem swym daleko jest ode Mnie, powiedział Pan przez proroka.

piątek, 13 sierpnia 2021

Pathetic

Co i rusz się okazuje, jak żałośni są polscy biskupi. Lepiej by już milczeli, zamiast p****ć głupoty, czy to w sprawie koronawirusa, czy pedofilii w Kościele.
 
A słowo p****ć było kiedyś całkowicie powszechne i niewulgarne.

czwartek, 15 kwietnia 2021

Nowe krzesła

Już są, dzisiaj przyjechały! Nowe krzesła, które zastąpią stare, nie wiem od ilu już lat będące w użyciu, poobgryzane przez psy, podrapane przez kota. Nowe krzesła są wspaniałe, solidne, trochę ciężkie i mam nadzieję, że będą nam dobrze służyły.

O polskich biskupach i szczepionkach nie chce mi się pisać.

sobota, 24 października 2020

Zdziwiony jestem

Pamiętam biskupa Dziubę z czasów, kiedy był sekretarzem prymasa Glempa. Odprawiał w niedzielę rano mszę po łacinie u św. Marcina. Ze swoich kazań wydawał się człowiekiem rozumnym, uczciwym, porządnym, dlatego teraz zdumiewa mnie, że tuszował przypadki pedofilii, jako biskup. Nigdy bym nie przypuszczał...

sobota, 28 stycznia 2017

Pohańbienie ludu Bożego

Czy wypada, aby biskup zaczynał homilię, a więc ważną, składową część mszy świętej, od słów: Wielce Szanowny Panie Prezydencie Rzeczypospolitej wraz z Małżonką? Nawet jeśli ów prezydent jest na mszy obecny, to jest tylko jednym z wiernych, jego urząd w zgromadzeniu liturgicznym nie ma żadnego znaczenia. Poza tym, homilia nie służy powitaniom obecnych na mszy, ich miejsce, jeśli już ktoś naprawdę uważa je za konieczne (ja nie), jest na początku mszy. Ale, załóżmy, że biskup, zwłaszcza w dniu swego ingresu, może sobie pofolgować: na pierwszym miejscu powinien wymienić obecnych biskupów, bo w liturgicznym zgromadzeniu, jakim jest msza, oni są godnością najczcigodniejsi. Świadczy o tym ich strój, miejsca zajmowane w prezbiterium. Jakiekolwiek państwowe czy polityczne dostojeństwa stają niczym wobec godności Chrystusowego kapłaństwa. Powie ktoś może, że biskup na początku homilii nie wita, nie pozdrawia kolejnych grup wiernych, ale po prostu zwraca się do nich, prosi ich o uwagę (taaa... hwæt!). Może i tak, ale w dalszym ciągu nie powinien zaczynać od wymieniania polityków, jakkolwiek byliby oni przyjaźni Kościołowi. Wystarczyłoby zupełnie, gdyby powiedział: Drodzy bracia i siostry! To wystarczające, w Biblii mające korzenie, zwrócenie się do słuchaczy. Co nadto jest, od Złego pochodzi (Mt 5:37). Msza nie jest jakimś ćwiczeniem savoir-vivre'u, nie jest towarzyskim czy urzędowym spotkaniem, nie podlega dyplomatycznym protokołom. Wierni są sobie równi, z zachowaniem odróżnienia kapłaństwa, które uczestniczy w kapłaństwie Chrystusa jako Głowy (czyli księża), i kapłaństwa powszechnego (czyli reszta wiernych). Jakiekolwiek wyróżnianie grup wiernych, czy, co gorsze, poszczególnych osób, nie przystoi mszy, która jednoczy, a nie rozbija. Wszyscy na niej jesteśmy, w jakże szczególny i wyraźny sposób, braćmi, a Bóg nie ma względu na osoby, jak wielokroć przypomina Pismo. Jeśli będziemy na mszy mieć pośród wiernych równych i równiejszych, może się zdarzyć, że skończymy jak ci, których opisuje św. Apostoł Jakub (Jk 2:2-4). Niechże biskupi wezmą sobie do serca przestrogę tegoż Apostoła: Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby! (2:1). Tego, co cesarskie, nie należy oddawać Cezarowi w czasie sprawowania tego, co Boskie.

czwartek, 22 września 2016

Drabina i lornetka

Kiedyś w Anglii opowiedziano mi historyjkę. Czy to dowcip, czy też wydarzyła się naprawdę, nie wiem...

Pewna pani zgłosiła na policji, że mieszkające na wprost jej domu małżeństwo chodzi po domu nago, a to jest moralnie nieodpowiednie i gorszące dla jej małoletniej córki. Policja potraktowała sprawę poważnie, do owej pani przyszedł funkcjonariusz, aby na własne oczy się przekonać, jak zagrożona jest moralność. Policjant wyjrzał przez okno i stwierdził, że nic nie widzi przez okna domu naprzeciwko. Zaraz, zaraz, powiedziała owa pani, muszę przynieść drabinę i lornetkę!

Często mam wrażenie, że biskupi i księża w nadwiślańskim kraju zachowują się jak owa pani.

Z innej beczki: czemu tak często ludzie mówią o cofaniu się do średniowiecza? Przecież była to epoka o wiele bardziej światła i higieniczna niż np. Oświecenie.

wtorek, 10 maja 2016

Wielebny punkt widzenia

Biskup w kazaniu mówi, że bez Chrystusa człowiek nie umie powiedzieć, ani skąd, ani dokąd, ani po co. Owszem, ale z Chrystusem też nie zawsze łatwo odpowiedzieć na te pytania. Tzn. owszem, można zawsze gładko, wielebnie i katechizmowo odpowiedzieć, że Bóg nas stworzył z miłości dla wiecznego szczęścia, tylko że taka odpowiedź jest mało praktyczna i mało się sprawdza w codzienności. Taka odpowiedź nie zadowoli, w każdym razie, nie zawsze zadowoli, człowieka wierzącego. Bo życie to nie jest wielebna sielanka, a do królestwa niebieskiego wchodzi się przez wiele ucisków. Sam Pan na krzyżu modlił się do Ojca: Dlaczego Mnie opuściłeś?

czwartek, 5 maja 2016

Nunc clarificatus est Filius hominis, et Deus clarificatus est in eo, alleluia

Zajaśniał święty dzień, przez wszystkich upragniony – pardon, nie wszystkich, bo np. polscy biskupi postanowili, dla większego pożytku duchowego wiernych (jakżeby inaczej!) przenieść ten dzień na następną niedzielę. Dzień Wniebowstąpienia Pańskiego, który, zgodnie z Pismem, powinniśmy obchodzić czterdziestego dnia po Wielkanocy, czyli dzisiaj. Aaa... W tym roku niedziela, na którą przeniesiono Wniebowstąpienie, wypada 8. maja, czyli w dzień św. Stanisława, biskupa i męczennika. Jestem gotów przyjmować zakłady, a i sam na nie postawić, że uroczysta msza, z udziałem całego lewitującego Episkopatu, będzie sprawowana według formularza o św. Stanisławie. Oczywiście, dla większego pożytku duchowego wiernych. I w ogóle co tam wstąpienie Pana do nieba, na prawicę Ojca, wobec św. Stanisława. Nie wiem, czy wołać o pomstę do nieba, czy złorzeczyć, czy niecenzuralne słowa rzucać. Makabra, makabra polskiego Episkopatu. Czy można się modlić, mieć nadzieję, że kiedyś Wniebowstąpienie, jakże ważne święto, wróci na dzień sobie właściwy?

Ważne święto, jak i Objawienie, ale kto o Wniebowstąpieniu pamięta? Niech się przyzna...

Tyle uzasadnionych żali, i niech Bóg się zmiłuje nad polskim Episkopatem. Chciałem skupić się na brewiarzowych prośbach tej uroczystości, są wspaniałe. Zwracamy się do Pana Jezusa jako Króla chwały, który ułomność naszego ciała wyniósł nad niebiosa, aby rozjaśnione zostało chwałą, i prosimy: aby nam przywrócił godność dawnego życia, tego sprzed grzechu pierworodnego, rajskiego; aby dał nam zmierzać ku sobie drogą miłości, pozwolił nam zdążać ku Niemu myślą i sercem. W jutrzni wspominamy Jego ofiarę i kapłańską godność (to dzień, w którym niejako rozpoczął swą kapłańską służbę przed obliczem Ojca w niebie; cf. modlitwa nad darami w wigilię Wniebowstąpienia), błagamy, aby wysłuchał naszych próśb, aby nas przez swą ofiarę dopełnił, uczynił doskonałymi, pełnymi w zbawieniu. Tyle treści, tyle skarbów w liturgii Wniebowstąpienia! Dlaczego tak się ją lekceważy?

Jeszcze dwie antyfony z nieszporów Wniebowstąpienia, przedtrydenckie:
Sede a dextris meis, dixit Dominus Domino meo, alleluia (do psalmu 110 [109]).
Qui habitas in caelo, miserere nobis, alleluia (do psalmu 123 [122]). 

PS Nawet w niemieckim kalendarzu z Gwiezdnymi wojnami zaznaczono, że 5.05 jest Wniebowstąpienie!