Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2026

Coś i coś

Coś we mnie zostało podeptane, coś we mnie umarło i już nie ożyje, bo przecież nie wstaną cienie, by wielbić Ciebie.

środa, 10 czerwca 2026

Baldrs draumar

Kiedy bóg Baldr został przypadkiem zabity, i trafił do krainy zmarłych, bogini tej krainy, Hel, zgodziła się go wypuścić pod warunkiem, że wszystkie stworzenia na ziemi zapłaczą nad jego losem. Zapłakały wszystkie oprócz jednej olbrzymki, w którą prawdopodobnie przemienił się Lóki, sprawca śmierci Baldra. I tak Baldr pozostał na zawsze w krainie umarłych.

czwartek, 4 czerwca 2026

sobota, 2 maja 2026

Łagodne przejście

Ś. jest w szpitalu z zapaleniem płuc. Módlmy się o jego łagodne przejście z tego świata do przyszłego. Bo w tym wieku zapalenie płuc kończy się zwykle śmiercią. Niech Bóg będzie mu miłościwy w momencie przejścia.

środa, 22 kwietnia 2026

Szczęsny dzień

Wczoraj była rocznica szczęsnego dnia, kiedy Bóg uratował swój Kościół, zabierając z tego świata papieża Franciszka. Weselmy się i radujmy, i oddajmy Mu chwałę, alleluja!

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

środa, 18 lutego 2026

Ogień rzucił na ziemię

Pamiętaj że proch

popiół umarłej rośliny
popiół z palmy zielonej
popiół z chwały szumiącej

że proch

popiół z książki
popiół z miasta
popiół ze świata

pamiętaj człowiecze

popiół z ciała
popiół z mózgu
popiół z uśmiechu

pamiętaj

jeśliś uczniem Jezusa
który przyniósł na ziemię
ogień pamiętaj

musisz się spalić
(Ks. Janusz St. Pasierb, Popielec)

Popiół, symbol śmierci, na początku drogi, na końcu której jest Życie wieczne.

piątek, 5 grudnia 2025

Monika

Dziś z kolei śniła mi się śp. Monika Takeuchi, która na studiach uczyła mnie angielskiego. Litowała się nad moją beznadziejną znajomością tego języka, byłem najgorszym studentem w grupie, ale lubiłem jej zajęcia bardziej niż wszystkie inne, nawet niż gramatykę grecką. Za jej dobroć dla mnie niech Bóg będzie jej łaskawy i obdarzy ją życiem wiecznym. R.I.P.

środa, 12 listopada 2025

Chaos i piekło

Chciałbym jeszcze wrócić na chwilę do hymnu porannego z wczoraj, z dnia św. Marcina. W polskim przekładzie czytamy tam: O ty, co władzę masz nad piekłem. W łacińskim oryginale jest inaczej: Qui ter chaos evisceras, ty, który trzykroć rozerwałeś (a tak najdokładniej, to: wybebeszyłeś) chaos. Chodzi o trzy wskrzeszenia umarłych, opisane w Żywocie świętego Marcina, pióra Sulpicjusza Sewera. Czy chaos to piekło? Chaos kojarzy się większości ludzi, a to za sprawą rzymskiego poety Owidiusza, z nieładem, bezładem, nieporządkiem, jakąś mieszaniną nieuporządkowaną, w której masa rzeczy się znajduje i kotłuje. Tymczasem chaos (khaos) to greckie słowo, pokrewne z czasownikiem khaino, czyli zionąć, stać otworem, ziewać. W mitologii greckiej Chaos to taka właśnie pierwotna otchłań (jakże to podobne do mitologii germańskiej), z której wynurzają się kolejno inne byty, jak Ziemia, Tartar, Eros... Myślę, że dla anonimowego autora hymnu o św. Marcinie chaos był właśnie ziejącą otchłanią świata umarłych, z której święty biskup wyciągnął trzech zmarłych, przywracając ich życiu. Evisceras, dokładnie: rozerwałeś wnętrzności chaosu, wybebeszyłeś go, jak pisałem wcześniej. Tu już zupełnie niepoprawnie mi się kojarzy scena z Czarnoksiężnika z Archipelagu, kiedy Ged wszedł do krainy umarłych, aby wyprowadzić stamtąd umierające dziecko. Co mu się zresztą nie udało. Św. Marcin był w stanie to zrobić, bo jego mocą był Pierworodny wśród umarłych, nasz Pan, Jezus Chrystus, który śmierć pokonał, i otchłań. Ale ta wizja przy mnie pozostaje, Marcina idącego z krzyżem w głąb chaosu, aby rozerwać jego wnętrzności i przywrócić życiu umarłego.

Gdyż Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych, alleluja.

niedziela, 2 listopada 2025

Ad te omnis caro veniet

Dzisiaj tylko liturgia mszalna jest za zmarłych, nie brewiarz. W drugiej mszy na Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych mamy antyfony na wejście i na Komunię wzięte nie z Pisma świętego. Rzadko taka sytuacja się zdarza w rzymskiej liturgii, chyba naprawdę na palcach jednej ręki można je policzyć. Dzisiaj mamy fragmenty z apokryficznej, czyli niekanonicznej, nieuznanej przez Kościół za natchnioną (!), 4 Księgi Ezdrasza. Jest to utwór żydowski, powstały najprawdopodobniej na przełomie 1. i 2. wieku po Chrystusie, i jest to rodzaj apokalipsy, czyli księgi prorockiej, odsłaniającej (po grecku: apokalupto) dzieje świata. Jest w niej mowa o zmarłych i o zmartwychwstaniu. Kościół zachodni zna tę księgę w łacińskim przekładzie, tradycyjnie dodawanym jako apendyks do wydań Wulgaty, czyli łacińskiego przekładu Biblii.

Te więc, tak dobrze znane nam słowa: Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci, pochodzą właśnie z owej apokryficznej Księgi Ezdrasza. Święta Matka Kościół nie lęka się tych słów, z tradycji żydowskiej, włączyć do swojej modlitwy.

Jeśli zaś przy antyfonie na wejście śpiewa się psalm, jest to psalm 65[64], z którego trzeci werset przytoczyłem jako tytuł tego wpisu: Do Ciebie wszelkie ciało przyjdzie, mówi Psalmista do Boga. Biblia Paulistów tłumaczy: Do Ciebie przyjdzie każdy śmiertelnik. Ciało ma tu znaczenie biblijne, to wszystko, co Bóg stworzył materialnie w świecie, człowiek i całe stworzenie kiedyś, w końcu, wreszcie i nareszcie przychodzi do Boga. Nie da się Go ominąć.

czwartek, 7 sierpnia 2025

Modlitwa za Korę

Modlisz się za Korę?, zapytałem mojego dawnego dominikańskiego ucznia. Oczywiście!, odpowiedział. A ja mam trudności, powiedziałem, bo nie wiem, czy ona by sobie życzyła, żeby się za nią modlić. Ireneusz odpowiedział: Ale modlę się do Boga, a On uszanuje jej wolność. Więc się obaj za nią modlimy. Do Boga.

Kora 1951-2018

Bój się teraz, ty Kreonie,
nie zaśniesz przeze mnie;
gdy zechcę, będę szczurem,
dotrę do ciebie przez najmniejszą dziurę;
gdy zechcę, będę karaluchem,
będę ci szeptać przekleństwa do ucha.
A mogłam być cieniem w upalne południe,
czułą kochanką w środku nocy.

niedziela, 29 czerwca 2025

Bramy

Słyszymy dziś: A bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16:18). W oryginale są to bramy Hadesu, podziemnej krainy zmarłych, do której zstąpił Jezus, Syn Boga żywego, po swojej śmierci. Kościół to wspólnota żywych, bo dla Boga wszystko żyje, jak śpiewamy w oficjum za zmarłych. Świat umarłych nie będzie nigdy silniejszy od świata żywych, chociażby inaczej to przedstawiano na horrorach o zombich. Ewangelia nie kłamie.

Hades – etymologicznie: miejsce, w którym się razem zobaczymy.

poniedziałek, 12 maja 2025

Wróćmy do Wielkanocy, do misterium paschalnego

 Misterium chrztu

Prawdopodobnie wszyscy zostaliśmy ochrzczeni jako dzieci, nie mogliśmy więc w żaden sposób pojąć doniosłości i wzniosłości sakramentu chrztu, a przypuszczam, że i później nikt nam go nie objaśniał, tak jak robiono to w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Kościół święty, matka nasza, próbuje to nadrobić, dając nam do czytania co roku bardzo ważny tekst z Listu do Rzymian. Ale jest on czytany w trakcie Wigilii wielkanocnej, kiedy jesteśmy już zwykle nieco zmęczeni całą serią czytań, psalmów i modlitw. W kościele dominikanów, przy którym pracuję, próbują wyróżnić to czytanie poprzez śpiew, tak mi mówiono, nie wiem, jak to wygląda w praktyce. Spójrzmy na ten fragment w dosłownym tłumaczeniu.

Czy brak wam wiedzy, że my, którzy zostaliśmy zanurzeni w Mesjasza Jezusa, w śmierć Jego zostaliśmy zanurzeni? Poprzez zanurzenie w śmierć zostaliśmy razem z Nim złożeni do grobu, abyśmy – tak jak Mesjasz został wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca – i my chodzili w nowości życia. Jeśli bowiem staliśmy się i jesteśmy zrośnięci z podobieństwem Jego śmierci [tzn. z chrztem], to będziemy i ze zmartwychwstaniem. To wiemy (a chodzi o głęboko przeżytą wiedzę), że nasz stary człowiek został razem [z Nim] ukrzyżowany, aby zniszczone zostało ciało grzechu, abyśmy już więcej nie byli niewolnikami grzechu: kto bowiem umarł, jest całkowicie usprawiedliwiony od grzechu. Jeśli umarliśmy z Mesjaszem, wierzymy, że żyć z Nim będziemy, wiedząc, że Mesjasz wskrzeszony z martwych już nie umiera, śmierć nad Nim już nie panuje. To, że umarł, umarł dla grzechu jeden raz; to, że żyje, żyje dla Boga. Tak więc myślcie, że jesteście martwi dla grzechu, a żyjący dla Boga w Mesjaszu Jezusie. (Rz 6:3-11)

Kilka słów wyjaśnienia. Zanurzyć, po grecku baptidzo, tłumaczone jest zwykle jako chrzcić. Ale pierwotne znaczenie to właśnie zanurzać, i tak udzielano chrztu w pierwszych i następnych wiekach. Katechumena zanurzano w wodzie trzy razy, albo też schodził i wychodził z basenu z wodą w baptysterium po trzech schodkach. Dlaczego? Nie chodzi o Trójcę Świętą, ale o to, że Jezus „leżał trzy dni w grobie”, jak śpiewamy w najstarszej zachowanej pieśni wielkanocnej. W ten misteryjny sposób spełniało się to, co pisał Paweł: zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć i pogrzebanie. Żeby zacząć nowe życie, pisał św. Bazyli, musimy najpierw umrzeć. Zanurzenie trzykrotne to właśnie stanie się umarłym i pogrzebanym razem z Jezusem. Szkoda wielka, że jako dzieci nie mogliśmy tego doświadczyć! Skoro już jestem przy św. Bazylim: on pisał, że Eucharystia chroni w nas pamięć o pieczęci chrzcielnej i pozwala przeżywać łaskę chrztu. To dlatego zaraz po chrzcie katechumeni – już właściwie neofici – dostawali swoją pierwszą Komunię Świętą. Neofita, nowo zrośnięty, zaszczepiony, po grecku neophutes, kieruje naszą myśl do omawianego fragmentu z Rz, gdzie mowa o zrośnięciu – sumphutoi, czyli wespół zrośnięci. Neofita, na nowo zrośnięty, na nowo zaszczepiony ze śmiercią i Pańskim zmartwychwstaniem.

Wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca: tak trzeba przetłumaczyć grecki przyimek dia, bo ma on te dwa znaczenia. Podobne jego użycie zobaczymy w J 6:57 – Ja żyję przez i dla Ojca, mówi Jezus. To jest jednocześnie określenie naszego życia: żyjemy dzięki Bogu, sami z siebie takiej potęgi nie mamy, ale jednocześnie mamy żyć dla Niego. I to się zaczyna, jak widać z tego fragmentu Rz, właśnie we chrzcie. W nieszporach wielkanocnych zaś śpiewamy, że nakarmieni Ciałem i Krwią Chrystusa żyjemy dla Boga. Paschalne sakramenty łączą się się.

Chodzili w nowości życia: chodzić w językach biblijnych znaczy żyć: martwy nie może chodzić; Abraham chodził przed Bogiem etc. O tej nowości życia mówi kolekta na Wielkanocną niedzielę.

Staliśmy się i jesteśmy zrośnięci: tak tłumaczę grecki czas perfectum, który wyraża trwały skutek czynności przeszłej (jak Present Perfect w angielskim: umyłem ręce i są czyste). Zrośliśmy się kiedyś, i ciągle jesteśmy. To jest ten niezatarty charakter chrztu, o którym mówi teologia, którego nawet apostazja nie może wykorzenić.

Śmierć nad Nim już nie panuje: Pan to po grecku Kurios, i jest Nim Jezus (Flp 2:11). A tu użyty jest czasownik kurieuo, panować, lepiej tak tłumaczyć, niż 'nie ma władzy'. Nie. Śmierć panuje, ale już nie nad Nim, bo to On jest Panem. Myślę, że Paweł mógł tu użyć innych czasowników na oznaczenie władzy, ale świadomie wybrał ten.

Martwi dla grzechu: uważam, że to brzmi mocniej niż 'umarliście dla grzechu'. Tu chodzi o coś bardzo kategorycznego i nieodwołalnego. I to jest znowu coś, czego nam, ochrzczonym w niemowlęctwie, brakuje: tego wyraźnego zakończenia jednego życia i rozpoczęcia nowego. Ono się, oczywiście, dokonuje przez łaskę, ale my nie jesteśmy tego świadomi, a przynajmniej ja nie byłem, aż stałem się całkiem dorosły. A tu chodzi o nasze najgłębsze ja, o najgłębszą istotę, to miejsce, gdzie zetknęliśmy się z misterium paschalnym, które jest najważniejszym wydarzeniem w całym kosmosie: śmierć, zejście do krainy śmierci, i zmartwychwstanie Wcielonego Syna Bożego. Połączenie z Nim w tym potrójnym cudzie. O tym nam mówi wielkanocna lektura Listu do Rzymian.

wtorek, 6 maja 2025

Została im tylko piuska

W mojej parafii wciąż wszystko się kręci wokół Franciszka: hasła typu do zobaczenia, Franciszku, jego pisma są czytane na nabożeństwach majowych, na swoich stronach publikują zdjęcia jego piuski... A kiedy umarł Benedykt, nic takiego nie było. Nieładnie. Niewątpliwie zostawił on nam więcej i o wiele bardziej wartościowych pism, do których warto wracać. To jest znowu narzucanie własnych poglądów wiernym przez duszpasterzy. Założenie, że skoro my kochaliśmy Franciszka, to wszyscy w parafii też tak mają. Nieładnie po raz drugi.

Jak to dobrze, że do spowiedzi chodzę poza parafią. Unikam zgorszeń teologicznych.

czwartek, 24 kwietnia 2025

Następca

Spotkałem się z opinią, że papież Franciszek wszystko rozkopał, a nic nie zbudował. Może jego następcy uda się coś zbudować z tych rozkopów. Prośmy o wstawiennictwo Maryję, Matkę Bożą i Matkę Kościoła.

Przywołuje się często łacińską maksymę, że o umarłych nie należy mówić nic, albo mówić dobrze. Prawdopodobnie dlatego, że nie mogą się już bronić. Ale to hipokryzja: o ilu postaciach historycznych mówimy źle? Ja uważam, że o umarłych należy mówić albo nic, albo prawdę.

Niech Bóg się zmiłuje nad duszą Franciszka.