Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chiny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2025

Może chociaż tyle

W ankiecie, dotyczącej prowadzonych przeze mnie zajęć, jeden z nowicjuszy napisał: Panie Marcinie, z niecierpliwością czekam na każde Pana zajęcia. Może chociaż nauczycielem czy wykładowcą jestem dobrym. Bo w gruncie rzeczy to jest to, co najbardziej lubię robić. Tylko nie bardzo jest gdzie.

Na imieniny dostałem książkę o mitologii... chińskiej. Uznałem bowiem, że jej nie znam, więc warto się zapoznać z jej z bogactwem. Mam nadzieję, że mnie nie zniesmaczy.

Cieszę się, że mam za patrona św. Marcina z miasta Tours. Jak mi kiedyś powiedziała prof. Świderkówna, składając życzenia, to taki sympatyczny święty. Sympatyczny i potężny, i z pięknymi tekstami liturgicznymi.

wtorek, 8 lipca 2025

Epoka Tang

Czytam poezję z antologii 300 wierszy z epoki Tang. W angielskim przekładzie czyta się to bardzo dobrze, w polskim o wiele gorzej, gdzieś zginęła po drodze poezja.

piątek, 9 lipca 2021

Augustyn Zhao Rong i towarzysze

Dziś wspominamy bohaterskich Męczenników chińskich. Módlmy się za ich wstawiennictwem za prześladowany Kościół w Chinach, aby mógł cieszyć się wolnością i pełną jednością ze stolicą Piotrową.

wtorek, 9 lipca 2019

Męczennicy chińscy

Dziś, we wspomnienie św. Augustyna Zhao Rong i jego towarzyszy, męczenników, modlimy się za Kościół w Chinach, aby mógł cieszyć się wolnością.
--

Kupiliśmy śliczne ogórki, będą małosolne, moje ulubione.

W rzeczywistości nie są tak żółtawe jak na zdjęciu, ale w pełni zielone.

sobota, 9 lutego 2019

Od wszelkiego zamętu wybaw nas, Panie

Módlmy się za Kościół w Chinach, ostatnie papieskie decyzje wprowadziły tam dużo zamętu, niby w imię mniejszego zła... Non in commotione, non in commotione Deus.

niedziela, 9 lipca 2017

Przez męczenników umacniasz Twój Kościół

Dziś wspomnienie męczenników chińskich, Augustyna Zhao Rong i towarzyszy. Taka jest mszalna modlitwa na ich dzień:
Deus, qui per sanctorum martyrum Augustini et sociorum confessionem Ecclesiam tuam mirabili dispensatione roborasti, concede, ut populus tuus, missioni sibi creditae fidelis, et incrementa libertatis accipiat et veritatem coram mundo testificetur.
Trzeba pamiętać w modlitwach o Kościele chińskim, Kościele ukrytym, Kościele prześladowanym, ozdobionym męstwem męczenników.

środa, 24 maja 2017

Pamiętajmy dziś o Chinach

Dziś, w dzień Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki wiernych, pamiętajmy o prześladowanym, żyjącym w ukryciu, Kościele w Chinach. To Kościół męczenników. Panno Wspomożycielko, wstawiaj się za nimi!
Saepe, dum Christi populus cruentis
hostis infensi premeretur armis,
venit adiutrix pia Virgo, caelo
lapsa sereno.
Ecce Maria erat spes nostra, ad quam confugimus in auxilium, ut liberaret nos, et venit in adiutorium nobis, alleluia.
Nil truces possunt furiae nocere
mentibus castis, prece quas vocata
annuens Virgo fovet et superno
robore firmat.

Virgo sic fortis Domini potenti
dextera, caeli cumulata donis,
a piis longe famulis repellit
daemonis ictus.
(z hymnów brewiarzowych na 24.05)

środa, 1 czerwca 2016

Great and valuable

Lubię Ursuli Le Guin przekład Tao Te Ching. (Komentarze już niekoniecznie, bo są czasami antychrześcijańskie lub nachalnie feministyczne.) Dwa piękne fragmenty:
All greatness
is improbable.
What's probable
is tedious and petty. (67)
To fragment w sam raz dla heretyków, którzy chcą Boga na swój obraz, wytłumaczalnego i ograniczonego.

I drugi:
In my obscurity
is my value.
That's why the wise
wear their jade under common clothes. (70)
To jak pochwała ludzi Cienia.

wtorek, 2 czerwca 2015

Dalej znaczy mniej

Without stirring abroad
One can know the whole world;
Without looking out of the window
One can see the way of heaven.
The further one goes
The less one knows.
Therefore the sage knows without having to stir,
Identifies without having to see,
Accomplishes without having to act. (Tao Te Ching 47; przekład D.C. Lau)

niedziela, 24 maja 2015

Kościół w Chinach

Dziś szczególnie modlimy się za, drogi naszemu sercu, Kościół w Chinach. Oto kilka obrazków, które pozwolą nam zbliżyć się do Kościoła chińskiego.

Zwiastowanie

Narodzenie Chrystusa

Chrzest Chrystusa

Zmartwychwstanie Chrystusa

Wniebowzięcie Matki Bożej

Matka Boża Wspomożycielka wiernych z Szeszan

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Sito prawdziwej wiary

Czytam bardzo ciekawą książkę, O radości Johna Ching-hsiung Wu. Był on wybitnym chińskim prawnikiem, nawrócił się na chrześcijaństwo, najpierw przyjął chrzest w Kościele metodystów, ale później odnalazł drogę do Kościoła katolickiego. Tłumaczył na chiński Nowy Testament, przyjaźnił się z Thomasem Mertonem. Uważał, że jego chińskie korzenie, chińska tradycja, wyrażająca się w konfucjanizmie i taoizmie, doprowadziły go do Chrystusa. Napisał, między innymi, coś takiego: Należy wszystkie pogańskie idee przesiać przez sito prawdziwej wiary, by odkryć złote ziarna i oczyścić je z wszelkiego zanieczyszczenia.

Tłumacz książki, ks. Roman Malek, dodaje do tego swoisty komentarz z encykliki św. Jana Pawła II, Redemptor hominis (punkt 12); warto przeczytać ten fragment uważnie, myślę, że wielu katolików powinno go sobie wziąć jako punkt rachunku sumienia: Zbliżamy się równocześnie do wszystkich kultur, światopoglądów, do wszystkich ludzi dobrej woli. Zbliżamy się z tą czcią i poszanowaniem, jakie od czasów apostolskich stanowiły o postawie misyjnej i misjonarskiej. Wystarczy przypomnieć św. Pawła, choćby jego przemówienie na ateńskim Areopagu (Dz 17, 22 nn.). Postawa misyjna i misjonarska zaczyna się zawsze w poczuciu głębokiego szacunku dla tego, co „w człowieku się kryje” (J 2, 25), dla tego, co już on sam w głębi swojego ducha wypracował w zakresie spraw najgłębszych i najważniejszych — szacunku dla tego, co już w nim zdziałał ten Duch, który „tchnie tam, gdzie chce” (por. J 3, 8).

Jak wspomniałem, John Ching-hsiung Wu tłumaczył na chiński Nowy Testament. W czasie tej pracy tak się modlił: Święta Matko, Oblubienico Ducha Świętego, pomóż mi utkać chińskie odzienie dla Twego Syna, Odwiecznego Słowa. Pozwól, by było to odzienie piękne i godne, udziel mu tchnienia Wschodu. Słowo Odwieczne, jedyne, niezmienne, odziane w słowa przekładów, piękny obraz.

środa, 12 marca 2014

Cytaciki

Znalezione w lekturach, bardzo mi się podobają, z różnych powodów.

Z dawnych Chin: Student odniesie sukces, naśladując siłę i wytrwałość karpia, który co roku płynie pod prąd.

Z dwudziestowiecznej Europy: Sztuka poprawnego urywania stosunków towarzyskich jest o wiele cenniejsza niż dar ich nawiązywania.

A to z kolei z telewizji: Proszę państwa, ja już naprawdę bym chciała wejść na czystą kuchnię i zacząć gotować.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Lómendil i chiński wzór

Czytam ostatnio kryminały Roberta van Gulika o sędzim Di, który, nota bene, był postacią autentyczną, żyjącą w 7. wieku w Chinach. Powieści są bardzo ciekawe i wciągające, mimo koszmarnego miejscami przekładu i równie koszmarnej redakcji książki. Czasami zastanawianie się nad tym, co tłumaczka chciała powiedzieć, pozwala rozwiązać zagadkę, o której sędzia Di nie miał pojęcia.

I tak w tomie Sędzia Di i chiński wzór znajdujemy ciekawą scenę, rozgrywającą się w bibliotece zamordowanego pana Mei. Sędzia Di siada przy jego biurku, na którym znajduje i dokładnie ogląda następujące rzeczy: płytkę do rozcierania tuszu, biały pędzelek do pisania, wykonaną z zielonego jadeitu małą wagę do papieru i biały porcelanowy pojemniczek na wodę. Próbowałem sobie na różne sposoby wyobrazić ową wagę do papieru, i nie potrafiłem. Po co właściwie na biurku waga do papieru, do tego mała? Do ważenia kartek? Małych kartek, zwiniętych kartek? Ale uświadomiłem sobie, że książka napisana była po angielsku. Prawdopodobnie w tym miejscu autor użył słowa paperweight, tylko że ono nie znaczy 'waga do papieru' (chociaż takie skojarzenia może wywoływać), ale 'przycisk do papieru', czyli, jak rozumiem (nigdy nie używałem), coś ciężkiego, co kładzie się na kartce czy kartkach, aby nie zwiał ich z biurka jakiś podmuch powietrza. Takie 'urządzenie' jak najbardziej mogłoby być nieduże i zrobione z jadeitu, i o wiele bardziej pasuje na biurko pana Mei niż trudna do wyobrażenia sobie waga do papieru. Nie mam angielskiego oryginału, zatem nie mogę sprawdzić, czy moja hipoteza jest prawdziwa, ale myślę, że I strike near the truth.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Z Dalekiego Wschodu

Wiele osób się prawdopodobnie oburzy, że c(z)ytuję coś takiego, w końcu od takich tekstów, jak kiedyś przeczytałem, można stracić wiarę. Sam znam księdza, który boi się czytać teksty tradycji religijnych innych niż katolicka, ale czy wiara powinna opierać się na strachu? A fragment, który poniżej cytuję (w wersji U. K. Le Guin), bardzo mi się podoba w swej prostocie i pokorze.

Ignorant, ignorant.
Most people are so bright.
I'm the one that's dull.
Most people are so keen.
I don't have answers.
(Tao Te Ching 20)

sobota, 10 września 2011

O jezuitach i szerzeniu świętej wiary

Czytając „Mistyków i mistrzów zen” Mertona, dowiedziałem się ciekawej rzeczy. Otóż w styczniu AD 1615 Święte Oficjum wydało trzy pozwolenia dla jezuitów, pracujących misyjnie w Chinach. Pozwolono im odprawiać mszę świętą z zakrytą głową, jako że głowa odkryta dla Chińczyków wyrażała brak szacunku. Pozwolono im zrobić przekład Biblii na język chiński. I wreszcie, pozwolono chińskim jezuitom (jak rozumiem z dalszej części książki Mertona – Chińczykom, wyświęconym na kapłanów w zakonie jezuitów) odmawiać brewiarz i odprawiać mszę świętą – w całości! – po chińsku, w literackiej chińszczyźnie. Zezwolenia nigdy nie uchylono, ale wskutek różnych komplikacji polityczno-kongregacyjnych i międzyzakonnych, nie skorzystano też z niego. Pierwszego Chińczyka wyświęcono w 1644, nie wiem, jak wyglądała kwestia tłumaczeń ksiąg liturgicznych. W każdym razie, kongregacja Pro propaganda fide nie była jezuitom przychylna, i cała sprawa ugrzęzła w martwym punkcie. Szkoda.