Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2026

Taka wiara

O. Augustyn Jankowski, redaktor naukowy Biblii Tysiąclecia, powiedział mi kiedyś, że trzeba mieć naprawdę wielką wiarę, żeby móc szczerze powiedzieć: Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie.

czwartek, 12 marca 2026

13

Podobno jest taka teoria, że Jan Apostoł przy śmierci Jezusa miał 13 lat. I dlatego mógł stać pod krzyżem, bo nie był dorosły, więc nie było ryzyka, że wywoła jakieś zamieszki czy zamach. Jak dla mnie, grubymi nićmi to szyte. 13-latkowi oddałby Jezus swoją Matkę?

niedziela, 25 stycznia 2026

O./br. L. i wiersz biskupa

Dziś w kazaniu L. zacytował wiersz śp. arcybiskupa Józefa Życińskiego. Bardzo poruszający. Znaleziony w jego brewiarzu. 

Gdy budzę się rano
mówię:
jak celnik Zacheusz będę rozdawać,
jak Szymon będę nosić krzyż innych,
jak Weronika będę ocierać twarze,
jak Szczepan dam się ukamienować,
jak Jezus na Krzyżu będę przebaczać,
jak Franciszek będę Kochać. 

Wieczorem
spoglądam w lustro…
widzę…
Adama, który dopiero co zjadł owoc,
Kaina, który dopiero co zabił,
Judasza, który dopiero co zdradził,
Piotra, który dopiero co się zaparł,
Piłata, który dopiero co obmył ręce

i zasypiam
na mokrej od łez poduszce 

A w nocy
przychodzi Jezus i pyta:
„Miłujesz Mnie?”

niedziela, 14 grudnia 2025

Tłumaczenie i poczucie humoru proboszcza

Dzisiejsza kolekta, na 3. niedzielę Adwentu, jest bardzo źle przetłumaczona. Powinna być taka: Boże, Ty widzisz, że lud Twój wiernie oczekuje świąt Narodzenia Pańskiego, daj nam dojść do tak wielkiej radości zbawienia i obchodzić ją zawsze uroczyście i z żywą radością.

Proboszcz dziś w kazaniu wspomniał, że jakaś kobieta mu powiedziała, iż za swoją wesołość i wzywanie ludzi do uśmiechu i radości powinien ludzi przeprosić. A on ma po prostu specyficzne poczucie humoru, jak dodał. No ale jak się jest na takim urzędzie, to trzeba nosić ciężary tych, co się nie śmieją, że sparafrazuję fragment z Listu do Rzymian, chyba z nieszporów piątku 1. tygodnia w okresie zwykłym. A nie szukać tylko tego, co dla siebie wygodne. 

Dodał też, że św. Paweł w Liście do Filipian przymusza nas do radości. Jeśli to rzeczywiście by tak było, to ja dziękuję.

czwartek, 27 listopada 2025

Daniel w jaskini lwów

Przy tym fragmencie Biblii przypomina mi się Mord w katedrze T.S. Eliota, a dokładniej fragment:

Wejdź, Danielu, do jaskini lwa,
Zstąp, Danielu, uczta trwa.

No, i tyle chciałem powiedzieć. Zachęcam do lektury Eliota. Mam go gdzieś w oryginale, ale nie chce mi się szukać. A Mord w katedrze wolę od Ziemi jałowej.

wtorek, 11 listopada 2025

Może chociaż tyle

W ankiecie, dotyczącej prowadzonych przeze mnie zajęć, jeden z nowicjuszy napisał: Panie Marcinie, z niecierpliwością czekam na każde Pana zajęcia. Może chociaż nauczycielem czy wykładowcą jestem dobrym. Bo w gruncie rzeczy to jest to, co najbardziej lubię robić. Tylko nie bardzo jest gdzie.

Na imieniny dostałem książkę o mitologii... chińskiej. Uznałem bowiem, że jej nie znam, więc warto się zapoznać z jej z bogactwem. Mam nadzieję, że mnie nie zniesmaczy.

Cieszę się, że mam za patrona św. Marcina z miasta Tours. Jak mi kiedyś powiedziała prof. Świderkówna, składając życzenia, to taki sympatyczny święty. Sympatyczny i potężny, i z pięknymi tekstami liturgicznymi.

niedziela, 2 listopada 2025

Ad te omnis caro veniet

Dzisiaj tylko liturgia mszalna jest za zmarłych, nie brewiarz. W drugiej mszy na Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych mamy antyfony na wejście i na Komunię wzięte nie z Pisma świętego. Rzadko taka sytuacja się zdarza w rzymskiej liturgii, chyba naprawdę na palcach jednej ręki można je policzyć. Dzisiaj mamy fragmenty z apokryficznej, czyli niekanonicznej, nieuznanej przez Kościół za natchnioną (!), 4 Księgi Ezdrasza. Jest to utwór żydowski, powstały najprawdopodobniej na przełomie 1. i 2. wieku po Chrystusie, i jest to rodzaj apokalipsy, czyli księgi prorockiej, odsłaniającej (po grecku: apokalupto) dzieje świata. Jest w niej mowa o zmarłych i o zmartwychwstaniu. Kościół zachodni zna tę księgę w łacińskim przekładzie, tradycyjnie dodawanym jako apendyks do wydań Wulgaty, czyli łacińskiego przekładu Biblii.

Te więc, tak dobrze znane nam słowa: Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci, pochodzą właśnie z owej apokryficznej Księgi Ezdrasza. Święta Matka Kościół nie lęka się tych słów, z tradycji żydowskiej, włączyć do swojej modlitwy.

Jeśli zaś przy antyfonie na wejście śpiewa się psalm, jest to psalm 65[64], z którego trzeci werset przytoczyłem jako tytuł tego wpisu: Do Ciebie wszelkie ciało przyjdzie, mówi Psalmista do Boga. Biblia Paulistów tłumaczy: Do Ciebie przyjdzie każdy śmiertelnik. Ciało ma tu znaczenie biblijne, to wszystko, co Bóg stworzył materialnie w świecie, człowiek i całe stworzenie kiedyś, w końcu, wreszcie i nareszcie przychodzi do Boga. Nie da się Go ominąć.

sobota, 1 listopada 2025

Nasze dążenie do Ciebie

W modlitwie nad darami błagamy Boga, abyśmy doświadczyli pomocy Wszystkich Świętych w naszym do Niego dążeniu. Ile radości daje ten dzień, nawet w depresji, poprzez świadomość wstawiennictwa świętych! Ile cennych myśli w liturgii. Bóg stwarza radość, czytamy w modlitwie przedpołudniowej. Jesteśmy dziećmi Boga, ale czym będziemy w wieczności, jeszcze nie wiemy, czytamy we mszy. Jak to będzie wyglądać?

Ale w hymnach powraca smutniejsza nuta, bo modlimy się w nich nieustannie o przebaczenie grzechów, poprzez orędownictwo świętych. O tym nie można zapomnieć.

Radujmy się wszyscy w Panu, obchodząc dzień świąteczny ku czci Wszystkich Świętych; z których uroczystości radują się aniołowie i wychwalają Syna Bożego. I ja bym jeszcze dodał: alleluja.

niedziela, 24 sierpnia 2025

Czas wolny księdza

Dziś na mszy znowu Śmierdziel przeczytał: drugie czytanie jest z Listu świętego Pawła Apostoła do Hebrajczyków. Kiedyś istotnie ten list przypisywano Pawłowi, dziś, wskutek dokładnych badań literackich, wiemy, że Paweł jego autorem nie był. Stąd moje pytanie: czy przeciętny ksiądz nie ma czasu, żeby się dokształcić chociażby w teologii? W biblistyce? Żeby poczytać, co jest nowego, przecież te dziedziny się wciąż rozwijają. Żeby wziąć mszał i sobie poczytać jego rubryki, żeby potem godziwie odprawiać mszę świętą. Nie ma na to czasu? Bo przecież poza odprawieniem mszy i spowiadaniem, taki Śmierdziel raczej nic innego do roboty nie ma jako emeryt.

Denerwuje mnie to, delikatnie mówiąc.

środa, 16 lipca 2025

Wzgórza Karmelu są wonne mirrą i aloesem

Dziś uroczystość Matki Boskiej z Góry Karmel. Podaję teksty z modlitwy przedpołudniowej, bo są bardzo piękne. Antyfona: Matką przedziwną jesteś, o Maryjo, * godną wiecznej pamięci Twoich synów. Czytanie z Prz 8:32-34: Teraz, synowie, słuchajcie mnie; szczęśliwi, co dróg moich strzegą. Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie! Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy. I werset: Kto Mnie znajdzie, ten znajdzie życie ~ I uzyska łaskę u Pana.

Oczywiście, te teksty odnoszą się przede wszystkim do członków zakonów karmelitańskich, ale wszyscy możemy z nich skorzystać, słuchając Maryi, biorąc Ją sobie za Matkę i w Niej znajdując Życie, naszego Pana, a Jej Syna, Jezusa Chrystusa.

niedziela, 6 lipca 2025

Kanon i miłosierdzie

W czytanym dziś fragmencie Pisma, św. Paweł mówi: Ci, którzy postępować będą według tej zasady, pokój nad nimi i miłosierdzie, i nad Izraelem Bożym (Ga 6:16). Owa zasada, to po grecku kanon, czyli miara. Chodzi o to, co napisano w wersie 15: Ani obrzezanie nie ma znaczenia, ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie. Przepisy Prawa Mojżeszowego już nie decydują o przynależności do ludu Bożego. Nowe stworzenie, to to wynurzające się z wody chrzcielnej. I obrzezany, i nieobrzezany może się na nowo narodzić jako dziecko Boże. A wtedy dany jest mu pokój i miłosierdzie, zdobyte przez Jezusa na krzyżu, w męce i opuszczeniu.

środa, 18 czerwca 2025

Cztery momenty

Ludzie czasami mówią o jakichś ważnych czy nawet najważniejszych momentach, wydarzeniach w swoim życiu. Jeden z moich wykładowców np. mówił, że dla niego takim wydarzeniem był wybór Wojtyły na papieża. Ja tak wysoko nie sięgam; zastanawiałem się i doszedłem do wniosku, że w moim życiu były cztery bardzo ważne wydarzenia, które wpłynęły na moje postrzeganie wielu spraw i na to, co robię. Pamiętam je szczególnie.

Pierwsza taka rzecz, to kiedy zacząłem się uczyć greki w liceum, w trzeciej klasie. Język, który mnie od razu zachwycił swoją niesamowitą świeżością, z którą łacina nawet nie może się równać. I właściwie to dzięki grece dostawałem pracę.

Druga rzecz, też w trzeciej klasie liceum, to kiedy dostałem czterotomowy brewiarz. To było niezwykłe, i duchowo, i, że tak powiem, estetycznie, w porównaniu z używanym poprzednio jednotomowym brewiarzem dla świeckich, ale nie takim, jakie teraz znacie, jeszcze innym, z wydawnictwa bł. Jakuba Strzemię. Czterotomowy brewiarz był po prostu cudowny i dzięki niemu znam i kocham liturgię.

Trzecia rzecz, też w trzeciej klasie liceum, to kiedy poznałem ks. Jana Twardowskiego. To była spowiedź w pierwszy czwartek, pamiętam dokładnie. Potem się z nim czasami spotykałem, rozmawiałem, jego ciekawiło to, że uczę się greki... Ks. Twardowski bardzo wpłynął na moje życie religijne, chociaż po latach patrzę na jego nauki nieco krytycznie: jego pobożność była jednak bardzo 19-wieczna i skupiona na krzyżu i cierpieniu. Ale do jego wierszy wciąż wracam.

Wreszcie rzecz czwarta, późniejsza o trzy lata, kiedy byłem na trzecim roku studiów: poznałem wtedy prof. Annę Świderkównę, na zajęciach z lektury Nowego Testamentu. Pamiętam pierwsze spotkanie, chociaż nie pamiętam daty, i fragment z Listu do Filipian, który czytaliśmy. Bardzo się z profesor związałem, chociaż nie spełniłem pewnie jej marzeń o mojej karierze naukowej. Stała się dla mnie właściwie jak rodzina: odwiedzała w szpitalu psychiatrycznym, pożyczała pieniądze, kontaktowała się z moimi rodzicami, interesowała psem... To dzięki niej, mimo choroby, zrobiłem magisterium i dostałem pracę u dominikanów. Ona także wpłynęła na moje życie religijne i nie tylko, mniej lub bardziej świadomie ją naśladuję chociażby w tym, że zawsze mówię 'matka', a nie 'mama', albo do telefonu 'słucham', a nie 'halo'.

Jest pewnie jeszcze wiele innych rzeczy i osób w moim życiu, które na mnie wpłynęły, którym zawdzięczam wiele, ale te cztery wydarzenia są dla mnie najważniejsze, najbardziej mnie kształtujące.

sobota, 31 maja 2025

Nieudany rok C

Uważam, że niezbyt mądrze wprowadzono podział na Ewangelie synoptyczne roku A, B i C w Wigilię paschalną, Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Świętego. Tak wielkie uroczystości powinny zostać z jedną Ewangelią, i w przypadku Wniebowstąpienia powinna to być Ewangelia według św. Marka. Dlaczego? Dlatego, że Mateusz Wniebowstąpienia w ogóle nie opisuje, a Łukasz opisuje je w Dziejach Apostolskich, z których jest wzięte pierwsze czytanie tej uroczystości, po co więc czytać jeszcze jeden jego opis, z Ewangelii, tak jak to jest w tym roku? No ale cóż, już tego nie zmienią, i zostanie tak na wieki wieków.

Tryptany. Leki na klasterowe bóle głowy. Niestety, neurolog (dr n. med.) nie wiedziała, że nie należy ich łączyć z lekami stosowanymi w chorobie dwubiegunowej (lit i SNRI). Może nastąpić zespół serotoninowy, potencjalnie groźny dla życia. Na szczęście nie wykupiłem. Leku, znaczy się.

poniedziałek, 12 maja 2025

Wróćmy do Wielkanocy, do misterium paschalnego

 Misterium chrztu

Prawdopodobnie wszyscy zostaliśmy ochrzczeni jako dzieci, nie mogliśmy więc w żaden sposób pojąć doniosłości i wzniosłości sakramentu chrztu, a przypuszczam, że i później nikt nam go nie objaśniał, tak jak robiono to w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Kościół święty, matka nasza, próbuje to nadrobić, dając nam do czytania co roku bardzo ważny tekst z Listu do Rzymian. Ale jest on czytany w trakcie Wigilii wielkanocnej, kiedy jesteśmy już zwykle nieco zmęczeni całą serią czytań, psalmów i modlitw. W kościele dominikanów, przy którym pracuję, próbują wyróżnić to czytanie poprzez śpiew, tak mi mówiono, nie wiem, jak to wygląda w praktyce. Spójrzmy na ten fragment w dosłownym tłumaczeniu.

Czy brak wam wiedzy, że my, którzy zostaliśmy zanurzeni w Mesjasza Jezusa, w śmierć Jego zostaliśmy zanurzeni? Poprzez zanurzenie w śmierć zostaliśmy razem z Nim złożeni do grobu, abyśmy – tak jak Mesjasz został wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca – i my chodzili w nowości życia. Jeśli bowiem staliśmy się i jesteśmy zrośnięci z podobieństwem Jego śmierci [tzn. z chrztem], to będziemy i ze zmartwychwstaniem. To wiemy (a chodzi o głęboko przeżytą wiedzę), że nasz stary człowiek został razem [z Nim] ukrzyżowany, aby zniszczone zostało ciało grzechu, abyśmy już więcej nie byli niewolnikami grzechu: kto bowiem umarł, jest całkowicie usprawiedliwiony od grzechu. Jeśli umarliśmy z Mesjaszem, wierzymy, że żyć z Nim będziemy, wiedząc, że Mesjasz wskrzeszony z martwych już nie umiera, śmierć nad Nim już nie panuje. To, że umarł, umarł dla grzechu jeden raz; to, że żyje, żyje dla Boga. Tak więc myślcie, że jesteście martwi dla grzechu, a żyjący dla Boga w Mesjaszu Jezusie. (Rz 6:3-11)

Kilka słów wyjaśnienia. Zanurzyć, po grecku baptidzo, tłumaczone jest zwykle jako chrzcić. Ale pierwotne znaczenie to właśnie zanurzać, i tak udzielano chrztu w pierwszych i następnych wiekach. Katechumena zanurzano w wodzie trzy razy, albo też schodził i wychodził z basenu z wodą w baptysterium po trzech schodkach. Dlaczego? Nie chodzi o Trójcę Świętą, ale o to, że Jezus „leżał trzy dni w grobie”, jak śpiewamy w najstarszej zachowanej pieśni wielkanocnej. W ten misteryjny sposób spełniało się to, co pisał Paweł: zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć i pogrzebanie. Żeby zacząć nowe życie, pisał św. Bazyli, musimy najpierw umrzeć. Zanurzenie trzykrotne to właśnie stanie się umarłym i pogrzebanym razem z Jezusem. Szkoda wielka, że jako dzieci nie mogliśmy tego doświadczyć! Skoro już jestem przy św. Bazylim: on pisał, że Eucharystia chroni w nas pamięć o pieczęci chrzcielnej i pozwala przeżywać łaskę chrztu. To dlatego zaraz po chrzcie katechumeni – już właściwie neofici – dostawali swoją pierwszą Komunię Świętą. Neofita, nowo zrośnięty, zaszczepiony, po grecku neophutes, kieruje naszą myśl do omawianego fragmentu z Rz, gdzie mowa o zrośnięciu – sumphutoi, czyli wespół zrośnięci. Neofita, na nowo zrośnięty, na nowo zaszczepiony ze śmiercią i Pańskim zmartwychwstaniem.

Wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca: tak trzeba przetłumaczyć grecki przyimek dia, bo ma on te dwa znaczenia. Podobne jego użycie zobaczymy w J 6:57 – Ja żyję przez i dla Ojca, mówi Jezus. To jest jednocześnie określenie naszego życia: żyjemy dzięki Bogu, sami z siebie takiej potęgi nie mamy, ale jednocześnie mamy żyć dla Niego. I to się zaczyna, jak widać z tego fragmentu Rz, właśnie we chrzcie. W nieszporach wielkanocnych zaś śpiewamy, że nakarmieni Ciałem i Krwią Chrystusa żyjemy dla Boga. Paschalne sakramenty łączą się się.

Chodzili w nowości życia: chodzić w językach biblijnych znaczy żyć: martwy nie może chodzić; Abraham chodził przed Bogiem etc. O tej nowości życia mówi kolekta na Wielkanocną niedzielę.

Staliśmy się i jesteśmy zrośnięci: tak tłumaczę grecki czas perfectum, który wyraża trwały skutek czynności przeszłej (jak Present Perfect w angielskim: umyłem ręce i są czyste). Zrośliśmy się kiedyś, i ciągle jesteśmy. To jest ten niezatarty charakter chrztu, o którym mówi teologia, którego nawet apostazja nie może wykorzenić.

Śmierć nad Nim już nie panuje: Pan to po grecku Kurios, i jest Nim Jezus (Flp 2:11). A tu użyty jest czasownik kurieuo, panować, lepiej tak tłumaczyć, niż 'nie ma władzy'. Nie. Śmierć panuje, ale już nie nad Nim, bo to On jest Panem. Myślę, że Paweł mógł tu użyć innych czasowników na oznaczenie władzy, ale świadomie wybrał ten.

Martwi dla grzechu: uważam, że to brzmi mocniej niż 'umarliście dla grzechu'. Tu chodzi o coś bardzo kategorycznego i nieodwołalnego. I to jest znowu coś, czego nam, ochrzczonym w niemowlęctwie, brakuje: tego wyraźnego zakończenia jednego życia i rozpoczęcia nowego. Ono się, oczywiście, dokonuje przez łaskę, ale my nie jesteśmy tego świadomi, a przynajmniej ja nie byłem, aż stałem się całkiem dorosły. A tu chodzi o nasze najgłębsze ja, o najgłębszą istotę, to miejsce, gdzie zetknęliśmy się z misterium paschalnym, które jest najważniejszym wydarzeniem w całym kosmosie: śmierć, zejście do krainy śmierci, i zmartwychwstanie Wcielonego Syna Bożego. Połączenie z Nim w tym potrójnym cudzie. O tym nam mówi wielkanocna lektura Listu do Rzymian.

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Nie módlcie się

Nie módlcie się za konkretnego kandydata, którego chcielibyście zobaczyć na papieskim tronie. Arogancją jest mówić Bogu, kogo ma wybrać, kogo wskazać kardynałom. Módlcie się, żeby Bóg dał Kościołowi najlepszego papieża według Bożego zamiaru, nawet jeśli ten zamiar wydaje się nam całkowicie chybiony (wtedy można poczytać Księgę Hioba).

środa, 23 kwietnia 2025

Jeszcze raz Rzymian 6

Pieczęci z grobu nie ruszał, czyli o Bożym Narodzeniu

Ewangeliści podkreślają, że ciało Jezusa złożono w nowym grobie, takim, w jakim nikt jeszcze nie był złożony (J 19:41; Mt 27:60). Niektórzy Ojcowie Kościoła i średniowieczni teologowie (ja znam to od Ælfrica z Eynsham) widzieli zapowiedź tego faktu w dziewiczym poczęciu Jezusa: łono Maryi też było nowe, przed Jezusem żadne dziecko w nim nie spoczywało. Z nauk świętych soborów pierwszych wieków wiemy, że Jezus, rodząc się, nie naruszył panieństwa Matki. Tak samo, powstając z grobu, nie naruszył jego pieczęci.

Wydaje się wam, że to jakieś dziwactwa znudzonych teologów? Otóż współcześni bibliści zwracają uwagę, że tzw. Ewangelie dzieciństwa Jezusa, spisane przecież po Jego zmartwychwstaniu, odczytywać trzeba w perspektywie paschalnej. Wszystko, co było przed Triduum, było jego zapowiedzią, zapowiedzią najważniejszego wydarzenia w dziejach kosmosu: Męki, śmierci, zstąpienia do Otchłani i zmartwychwstania-wniebowstąpienia Jezusa. Uczniowie idący do Emaus mieli szczęście, bo sam Jezus im to wszystko wyjaśnił. My mamy trudniej, musimy przedzierać się przez Biblię, aby dostrzec w niej oblicze Mesjasza, naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

niedziela, 20 kwietnia 2025

Wielkanocne zadanie domowe

Przeczytajcie powoli, uważnie, dokładnie, z Listu do Rzymian 6:3-11. To fragment z Wigilii wielkanocnej, ale zwykle gdzieś nam umyka pośród innych czytań i litanii. Ja tę Wigilię spędzałem w domu, i mogłem odczytać ten fragment w oryginale, po grecku, gdzie ma on niesamowitą moc. Spróbujcie tak przeczytać, żeby tej mocy doświadczyć.

piątek, 18 kwietnia 2025

Hbr 9:22

Bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia grzechów. Jak mocno uderzyły mnie dziś te słowa w Jutrzni. Dotyk Boga, palec wskazujący fragment Pisma.

Huan znowu nie chce jeść, a przecież nie musi pościć. Jak mam mu podać antybiotyk?