Pokazywanie postów oznaczonych etykietą względy duszpasterskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą względy duszpasterskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2024

Już nie ma kalendarzy

Niepokalane Poczęcie obchodzone w 2. niedzielę Adwentu, wbrew nauce Soboru Watykańskiego II. Nawet kalendarz rzymski, watykański, nie jest miarodajny, bo i tam Wniebowstąpienie przeniesiono na niedzielę, podobnie jak i Boże Ciało. Czekam tylko, aż i Wielki Piątek przeniosą na niedzielę. Wszystko ze względów duszpasterskich, aby wiernym łatwiej było uczestniczyć w liturgii i przeżywać tajemnice danego dnia.

niedziela, 5 lutego 2023

Bez soli

Poszedłem dziś do kościoła parafialnego. Wiem, zły to wybór, bo i Śmierdziel, i Prozac-proboszcz. Ale tak wyszło. W ogłoszeniach z zeszłego tygodnia było podane, że dzisiaj będą święcić ku czci świętej Agaty sól, chleb i wodę, dla ochrony przed pożarem. Poświęcenia jednak nie było. Zamiast tego było sprawozdanie za zeszły rok, łącznie z informacją, ile osób się z parafii wyprowadziło. Nie wiem, skąd mają taką wiedzę, bo wątpię, aby każdy wyprowadzający się przychodził do kancelarii i o tym informował. To raczej dane urzędowe.

sobota, 3 kwietnia 2021

Christus victor

Ta noc, kiedy Chrystus jako zwycięzca wyszedł z Otchłani... Jaką mocą brzmią te słowa z Exsultetu.

Oglądałem Wigilię wielkanocną z Watykanu, trwała dwie godziny: trzy czytania ze Starego Testamentu i druga Modlitwa Eucharystyczna. Jak widać, minimalizm jest bliski papieżowi...

A w parafii reklamują Wigilię wielkanocną, która nota bene odbyła się 2 razy: Przyjdźcie, a będziecie naocznym świadkami Zmartwychwstania. Tyle tylko, że naocznych świadków Zmartwychwstania nie ma; jak śpiewamy w Orędziu wielkanocnym, tylko Noc paschalna była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa, świadków ludzkich nie było...

poniedziałek, 16 maja 2016

Co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas

Klęczę przed monstrancją z żarówką i myślę: Jakże prawdziwe te słowa hymnu! Co dla zmysłów niepojęte, bo nie widać Hostii, która sama w sobie jest dla zmysłów niepojęta, niech dopełni w nas wiara. Wierzyć nie tylko w obecność Jezusa w świętej Hostii, ale i w obecność Hostii w monstrancji. Podwójnie wzrok się myli.

wtorek, 29 marca 2016

Jeszcze kilka myśli

Droga krzyżowa, piękne nabożeństwo. Ale nie jest ono kulminacyjnym punktem liturgii Wielkiego Piątku. A jako taki jest przedstawiana coraz częściej. A na kpinę zakrawa, że publiczne Drogi krzyżowe są odprawiane w Wielki Piątek później niż Wigilia wielkanocna. Sama też liturgia Męki Pańskiej, według mszału przeznaczona na popołudnie, ok. godziny trzeciej, w wielu kościołach odprawiana jest wieczorem. Oczywiście, chodzi o względy duszpasterskie...

Życzenia świąteczne. Smacznej święconki i/lub smacznego jajka: przerażająco prymitywne. Życzenia zdrowia jak najbardziej wskazane, ale mówienie, że jak będzie zdrowie, będzie wszystko, że zdrowie jest najważniejsze, to wciskanie ludziom nieprawdy, zwłaszcza w tak wielkie święto. Można przecież być zdrowym jak rydz i nieszczęśliwym.

Msza Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. Papież umywa nogi, między innymi, muzułmanom i hinduiście. Dziwne to zapraszanie do udziału w obrzędzie liturgicznym niechrześcijan. Katolik w obrzędach hinduistycznych czy muzułmańskich udziału nie weźmie. Czy niechrześcijanie na mszy papieskiej wiedzieli i rozumieli, w czym  brali udział? Oto mamy papieża, który nie chce udzielać wiernym Komunii, bo boi się zgorszenia, boi się, że sobie z nim zrobi zdjęcie przy przyjmowaniu Komunii jakiś mafioso, ale bez skrupułów zaprasza do wyraźnego udziału w mszy Wielkiego Czwartku niewierzących w Chrystusa. Albo to jakaś straszliwa niekonsekwencja, albo pożałowania godna głupota, albo przerażająca obłuda. Potrzebujemy dziś modlitwy ze św. Katarzyną Sieneńską i św. Brygidą, modlitwy o reformę papiestwa. Nie dał Bóg naszym czasom postaci takich, jak te wielkie święte, ale możemy się z nimi modlić, błagać o ich wstawiennictwo. Cursus lubricos, Domine, donis beatis subleva!

Panu, Bogu naszemu, dzięki, że ludzka głupota i obłuda, zgorszenia i prostactwo nie są silniejsze od Zmartwychwstania. Alleluja.

sobota, 4 kwietnia 2015

Walka o Wielką Sobotę

Wierni, którzy starają się żyć liturgią, wniknąć w jej ducha, powinni skierować do polskiego Episkopatu petycję z prośbą o przeniesienie święcenia pokarmów z Wielkiej Soboty na Niedzielę Wielkanocną. Przecież ludzie mogą przyjść ze święconką na mszę niedzielną, po mszy kapłan pobłogosławiłby jedzenie, tak jak błogosławi np. zioła w dzień Wzięcia do nieba błogosławionej Maryi. Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę jest całkowicie sprzeczne z duchem liturgii i bezcześci ten święty dzień smutku i ciszy, jedyny dzień nie tylko bez mszy, ale i bez Komunii świętej.

Biskupi wykazują zdumiewającą giętkość wobec tzw. względów duszpasterskich i potrzeb duchowych wiernych (vide Wniebowstąpienie Pańskie i Niepokalane Poczęcie NMP), mogliby wykazać się głębszym rozumieniem świętego Triduum.

Powie ktoś, że święcenie pokarmów w Wielką Sobotę to wiekowa tradycja. Owszem, ale czysto ludzka i narodowa, nieliturgiczna. Czy mamy ludzką tradycję przenosić ponad liturgię Kościoła świętego? Pozwalać, aby zagłuszała ona i bezcześciła świętą liturgię tych najważniejszych dni w roku?

piątek, 25 kwietnia 2014

Starsze niż się wydaje

O względach duszpasterskich mówi się zwykle w odniesieniu do liturgii po Soborze Watykańskim II. Ale przecież istniały one wcześniej! Wystarczy przypomnieć ciemne jutrznie sprzed reformy Piusa XII: odprawiano je po południu! Innymi słowy, jutrznia Wielkiego Czwartku sprawowana była w Wielką Środę o 16. Jutrznia Wielkiego Piątku – po południu w Wielki Czwartek, a Wielkiej Soboty – w Wielki Piątek. Przyjmując możliwość sprawowania tych nabożeństw, a dokładniej ich części zwanej matutinum, składającej się z nokturnów (zresztą, kiedyś w ogóle nazywano tę część brewiarza nokturnem, czyli modlitwą nocną) w nocy czy nawet (późnym) wieczorem dnia poprzedniego, na zasadzie wigilii (jeszcze inna nazwa tego nabożeństwa), zapytać trzeba, czy godzina 16. była odpowiednią porą na ich sprawowanie. A do tej modlitwy nocnej dodawano przecież laudes matutinae, czyli modlitwę wyraźnie już poranną! I tłumaczono to względami duszpasterskimi, chociaż może samego sformułowania nie znano: mówiono, że Kościół odprawia te nabożeństwa po południu dnia poprzedniego, aby dać wiernym możliwość uczestniczenia w nich; skoro bowiem były to godziny liturgiczne przeznaczone na noc i bardzo wczesny ranek, niemożliwe było, aby jacyś wierni zechcieli pofatygować się do kościoła przed świtem, aby w nich uczestniczyć. Reforma Piusa XII przywróciła tym godzinom ich właściwe, czyli poranne, miejsce, aczkolwiek ciemna jutrznia Wielkiego Czwartku mogła być sprawowana w Wielką Środę wieczorem w kościołach katedralnych, aby poranna celebracja nie kolidowała z mszą Krzyżma.

Inne względy duszpasterskie związane były z godziną nieszporów w pewnym belgijskim opactwie benedyktyńskim, skąd przejęli je, jak mi mówiono, benedyktyni tynieccy. Nieszpory odprawiano tam o 15., w niedziele o 14.30, aby wierni mogli po nich zdążyć na ostatni pociąg. Nie wiem, ile w tym prawdy, faktem jest, że przez lata w Tyńcu o takich godzinach odprawiano nieszpory.

Jeśliby dobrze poszukać, to takich względów duszpasterskich w przeszłości można z pewnością więcej znaleźć.

piątek, 18 kwietnia 2014

Daje do myślenia

Watykan. Droga krzyżowa w Wielki Piątek: 21:15. Wigilia wielkanocna: 20:30.

Watykan i z pewnością wiele, wiele kościołów na świecie. Wigilia wielkanocna. Czytania skrócone. III lub II Modlitwa Eucharystyczna. Czy to naprawdę najważniejsza i najuroczystsza liturgia w roku? Kiedy ostatni raz papież sprawował tę Wigilię ze wszystkimi czytaniami? Jan Paweł II może? Nie ma jak sprawdzić. Skrócenie czytania o stworzeniu świata jest idiotycznym pomysłem, opartym na równie idiotycznych (jeśli w ogóle istniejących) względach duszpasterskich. Chodzi o skrócenie liturgii o kilka minut? Czy może o obawę, że tak nienaukowe czytanie może budzić zgorszenie czy niezrozumienie? Swoją drogą, ostatni raz słyszałem homilię, wyjaśniającą czytania Wigilii wielkanocnej, kiedy miałem lat 10 lub 11. Pamiętam dokładnie, bo ksiądz, nawiązując do czytań z proroków Izajasza i Ezechiela, wspomniał o niewoli babilońskiej i Marduku. Zapadło mi w pamięć, bo od dzieciństwa żyłem w świecie bogów.

Warszawa. Wielki Piątek, 12:00. Słychać bicie dzwonów.

Kościół w Jasienicy zamknięty. Nie obchodzi się w nim Triduum. Ale w Wielką Sobotę przyjedzie biskup na święcenie jedzenia.

Życzenia świąteczne: smacznego jajka, mokrego dyngusa. Istota Wielkanocy? A jeśli ktoś jest uczulony na jajka, co wtedy? Nie może świętować?

[dopisek] Telewizja Polska. Transmisja Drogi krzyżowej z Koloseum. Polski tłumacz-komentator: Czytanie z drugiego Listu do Rzymian.

[dopisek 2] Ciekawe, czy ktoś zauważył, że papieże w czasie Wigilii wielkanocnej mają zwykle ornaty mniej uroczyste, mniej ozdobne niż w sam dzień Zmartwychwstania.

niedziela, 8 grudnia 2013

Dobro duchowe wiernych, które lekceważą polscy biskupi

Z Konstytucji o Liturgii świętej Soboru Watykańskiego II:

106. Zgodnie z tradycją apostolską, która wywodzi się od samego dnia Zmartwychwstania Chrystusa, misterium paschalne Kościół obchodzi co siedem dni, w dniu, który słusznie nazywany jest dniem Pańskim albo niedzielą. W tym dniu wierni powinni schodzić się razem dla słuchania słowa Bożego i uczestniczenia w Eucharystii, aby tak wspominać Mękę, Zmartwychwstanie i chwałę Pana Jezusa i składać dziękczynienie Bogu, który ich 'odrodził przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa ku nadziei żywej' (1 P 1:3). Niedziela jest zatem najstarszym i pierwszym dniem świątecznym, który należy tak przedstawić i wpoić w pobożność wiernych, aby stał się również dniem radości i odpoczynku od pracy. Ponieważ niedziela jest podstawą i rdzeniem całego roku liturgicznego, nie należy jej przesłaniać innymi obchodami, jeżeli nie są rzeczywiście bardzo ważne.

107. Rok liturgiczny należy w ten sposób zreformować, aby – stosownie do współczesnych warunków zachowując lub odnawiając tradycyjne zwyczaje i praktyki związane z okresami liturgicznymi – utrzymać pierwotny charakter tych okresów celem należytego zasilania pobożności wiernych przez odprawianie misterium chrześcijańskiego Odkupienia, a zwłaszcza misterium paschalnego. Jeżeli warunki miejscowe wymagają jakichś przystosowań, należy je przeprowadzić według art. 39 i 40. [Które to artykuły dotyczą zewnętrznych i językowych przystosowań do kultury różnych narodów, a nie zmian dotyczących samego rdzenia liturgicznego kalendarza. MLM]

108. Pobożność wiernych należy wiązać przede wszystkim ze świętami Pańskimi, przez które w ciągu roku obchodzi się misteria zbawienia. Dlatego okresy roku kościelnego (proprium de tempore) powinny mieć należne im pierwszeństwo przed uroczystościami Świętych, aby należycie obchodzono cały cykl misteriów zbawienia.

Koszmar gorszy niż z ulicy Wiązów

Nie mam koniaku, więc piję mocną i mocno osłodzoną herbatę*), czekam na działanie ibuprofenu, bo głowę mam jak ściśniętą żelazną obręczą. Dlaczego? Dlaczego ci idioci z polskiego Episkopatu znowu majstrują przy liturgii?

Poszedłem rano na mszę, ołtarz ustrojony był kwiatami. Trochę się zdziwiłem, ale w końcu nie jest to zakazane, chociaż tydzień temu kwiatów nie było. Czekając na mszę, spojrzałem przypadkiem na mszał, jakoś dziwnie był otwarty, bliżej końca. Dziwne, pomyślałem, przecież teksty adwentowe są na początku mszału. Coś zacząłem podejrzewać... Nie, powiedziałem sobie, to niemożliwe. Potem zacząłem myśleć, że może czas skoczył naprzód i jest 3. niedziela Adwentu, stąd kwiaty. Ale ten mszał? Może źle widzę, może on jest otwarty na obrzędach mszy, na tekstach jej rozpoczęcia, na częściach stałych. A może jestem w jakiejś alternatywnej rzeczywistości?

Zaczęła się msza, moje podejrzenia stały się rzeczywistością. Biały ornat, pieśń o Matce Boskiej. Gloria. Modlitwa z Niepokalanego Poczęcia. Czułem, że jestem w jakimś koszmarze. Może to mi się śni? Owszem, ksiądz wspomniał, że jest też 2. niedziela Adwentu, że Jan Chrzciciel się w nią pojawia w liturgii. Jakby jednak nie było, msza była z jutra, z uroczystości Niepokalanego Poczęcia, która z dnia dzisiejszego, 8. grudnia, przeniesiona została w Kościele powszechnym na 9. grudnia, aby ustąpić niedzieli adwentowej. Przecież Sobór szczególnie podkreślił znaczenie niedzieli i znaczenie okresów liturgicznych (SC 106-108)!

Zadałem sobie trud i wybrałem się raz jeszcze do kościoła, a właściwie do kościołów. We wszystkich to samo. Na biało, z uroczystości. Koszmar stawał się coraz gorszy, głowa bolała coraz bardziej.

Wróciłem do domu, włączyłem komputer, wstukałem 'Niepokalane Poczęcie zamiast 2. niedzieli Adwentu'. Wyskoczyły wyniki. Episkopat nadwiślański zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą, aby w takich sytuacjach, kiedy 8. grudnia wypada w niedzielę, można było, zamiast 2. niedzieli Adwentu, obchodzić Niepokalane Poczęcie. Powód? Większy pożytek duchowy, większe dobro duchowe wiernych. Skąd ten pomysł? Skąd przekonanie, że taka decyzja daje wiernym większy pożytek duchowy? Mnie z pewnością nie, wręcz przeciwnie. Jestem zaszokowany, zgorszony i zbolały. Jeśli 19. marca (dzień św. Józefa) albo 25. marca (Zwiastowanie Pańskie) wypadną w niedzielę, to także zajmą miejsce niedzieli Wielkiego Postu dla większego pożytku duchowego wiernych? Jak w ogóle badacie, czcigodni biskupi, ów pożytek duchowy wiernych? Ilu wiernych? Ktoś to statystycznie bada? Dla wielu wiernych, jak sądzę, obojętne jest, czy msza jest odprawiana na biało czy na fioletowo, i jakie są czytania oraz modlitwy. Ale dla tych, którzy starają się bardziej świadomie żyć życiem Kościoła, czyli liturgią, to są ważne sprawy.

Jeśli już biskupi polscy wpadli na taki pomysł, aby wyrzucać niedzielę Adwentu, to może chociaż trzeba było zostawić swobodę wyboru formularza poszczególnym parafiom i rektoratom?

Póki co, oskarżam biskupów z kraju nad Wisłą o zmniejszenie w dniu dzisiejszym mojego pożytku duchowego i wprowadzenie poważnego zamętu do mojej duszy.

Ciekawym, czy Matka Jezusa, pokorna Służebnica Pana, cieszy się z tego, wstawiono Ją szumnie na miejsce niedzieli, dnia Zmartwychwstania. Czy Niepokalane Poczęcie przeniesione na poniedziałek nie byłoby bardziej teologiczne: Matka ustępuje Synowi, idzie za Nim, wszak stała się Jego Matką dlatego, że On Ją wcześniej wybrał i w pełni odkupił, zachowując od grzechu.

Działania liturgiczne polskich biskupów to wielka pokusa do schizmy. I zdecydowanie wielki skandal, w etymologicznym znaczeniu tego słowa.
____________________________
*) polecane w przypadku doznania poważnego szoku

sobota, 22 czerwca 2013

Żałosne równanie w dół

Episkopat wychodzi naprzeciw pewnym praktykom i doświadczeniom...

Podczas 362. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, biskupi zdecydowali między innymi o przyjęciu nowej wersji czwartego przykazania kościelnego. Brzmi ona: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach” – powiedział bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP. „Biskupi polscy, wychodząc jakby naprzeciw pewnej praktyce i doświadczeniom, które się pojawiły, zawężają ten czas, powiedziałbym, zakazany, gdy chodzi o zabawy, do Wielkiego Postu. Natomiast nie znaczy to, że nie możemy dalej praktykować tych dobrych postaw w pozostałe piątki całego roku” – dodał biskup pomocniczy legnicki. 

Tak samo Episkopat wyszedł nam naprzeciw w kwestii daty Wniebowstąpienia i w walce o wolny od pracy dzień 6. stycznia. Co będzie dalej? Wielki Piątek też powinien być bez postu, w końcu to ostatni dzień pracy przed Wielkanocą, ludzie organizują w miejscach pracy różne spotkania 'przy jajku', wędlina pewnie też jest, w końcu każdy na Wielkanoc mięsiwa przyrządza, trzeba się w pracy pochwalić. Myślę też, że warto wyjść naprzeciw praktyce i doświadczeniom niedzielnych zakupów i znieść obowiązek mszy niedzielnej. Boże Narodzenie nazwijmy, zgodnie z praktyką i doświadczeniem, po prostu 'wesołymi świętami'.

Takie decyzje są po prostu żałosne. Czemu mają służyć? Przypodobaniu się ludziom? Ukazaniu bardziej przyjaznego oblicza Kościoła, który też potrafi być cool i 'dla ludzi'?

Przykład idzie z góry. W końcu chodzi o to, żeby do siebie pomachać, poklepać się po plecach, uśmiechać cały czas, wszystko jest spoko, nic złego się nie zdarza, Bóg nas kocha, Bóg jest fajny, Kościół jest fajny, my jesteśmy fajni, wszystko jest proste i bez wysiłku. Zapomnijmy o Hiobie, zapomnijmy o Krzyżu, po co sobie psuć humor?

niedziela, 12 maja 2013

Po co nam Chrystus, czyli jak pasterze gorszą i wiodą trzodę na manowce

12. maja 2013. W telewizji transmitują mszę z Krakowa, w koncelebrze cały chyba Episkopat polski. Msza jest o św. Stanisławie, biskupie i męczenniku. Ale w kalendarzu liturgicznym tego kraju jest dziś uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. (Żeby nie było wątpliwości, chodzi o Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.) Co więcej, ci właśnie biskupi z Episkopatu nadwiślańskiego kilka lat temu prosili Stolicę Apostolską o przeniesienie uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego z czwartku, czterdziestego dnia po Wielkanocy, na niedzielę, 7. niedzielę wielkanocną, i Stolica Apostolska na to pozwoliła. Krew zawrzeć może: widać męczeństwo św. Stanisława jest ważniejsze niż Wniebowstąpienie Pana naszego, Jezusa Chrystusa! Dla mnie to jest zgorszenie.

Główny celebrans nie jest Polakiem, więc modlitwy mszalne odmawia po łacinie, ale, ze względów duszpasterskich, jak sądzę, jest jeszcze drugi główny celebrans, tłuściutki kardynał krakowski, Stanisław Dziwisz (ponoć ma doktorat z liturgiki). Co jakiś czas ów drugi główny celebrans wtrąca się po polsku, np. zaczynając Wierzę w jednego Boga czy też Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę. I to też jest dla mnie zgorszenie.

Jedno pozostaje: modlić się o (liturgiczne) nawrócenie biskupów w tym kraju i wynagrodzić Panu zniewagę Jego Wniebowstąpienia przez usilną modlitwę uwielbienia tej wielkiej tajemnicy. Przecież Chrystus we Wniebowstąpieniu wchodzi do niebiańskiego Świętego świętych, jako nasz Arcykapłan, przedstawia Ojcu swe chwalebne rany i wstawia się za nami, jak mówi autor Listu do Hebrajczyków. Wniebowstąpienie to, można rzec, święto liturgii par excellence!

Cum rubente coeperis clarere nube iudicis, poenas repelle debitas, reddas coronas perditas... (z hymnu modlitwy czytań Wniebowstąpienia Pańskiego)