Wczoraj, w pierwszym dniu sede vacante, kiedy na internetowych stronach Watykanu pojawił się znak tego okresu, czyli parasol nad kluczami Piotrowymi, w nieszporach śpiewaliśmy: Dominus custodit te, Dominus umbraculum tuum (Ps 121 [120]:5). Otóż jedno ze znaczeń słowa umbraculum to parasol. Parasol, czyli coś, co ma chronić od słońca (włoskie parasole, od łacińskiego parare, tu w znaczeniu zabezpieczyć, chronić przed czymś; i sole, z łacińskiego sol, czyli słońce). Tak samo umbraculum, jak i umbrella, od umbra, czyli cień: coś, co daje ochronę przed słońcem. Łatwiej zrozumieć ową ochronę przed słońcem, jeśli pomyślimy o krajach Południa i o Bliskim Wschodzie: w Biblii czasami mówi się o ochronie przed palącym słońcem, przed upałem, jak czytamy chociażby w następnym wersie przywołanego już psalmu: w dzień nie porazi cię słońce; czy jeszcze np. Iz 4:5-6; Iz 25:4; Oz 14:8.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sede vacante. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sede vacante. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 marca 2013
czwartek, 28 lutego 2013
Kiedy nie ma papieża
Ut Ecclesiam tuam sanctam regere et gubernare digneris, te rogamus, audi nos!
Nunc autem Sanctam Dei Ecclesiam curae Summi eius Pastoris, Domini nostri Iesu
Christi confidimus sanctamque eius Matrem Mariam imploramus, ut patribus
Cardinalibus in eligendo novo Summo Pontifice materna sua bonitate assistat. (Benedykt XVI w dniu ogłoszenia swej abdykacji)
czwartek, 14 lutego 2013
Czego będzie mi żal
Papieskich homilii, tak wspaniałych, klarownych i głębokich, prawdziwych dzieł sztuki kaznodziejskiej, można powiedzieć. I tego, że nigdy na żywo nie widziałem i nie zobaczę Benedykta XVI w czasie liturgii czy na audiencji. Widziałem go tylko z bardzo daleka, kiedy jechał przez Warszawę. I tego, że już pewnie nie napiszę do niego listu z podziękowaniem za to, jak bardzo mi pomógł swoją wiarą w trudnym dla mnie 2008 roku.
Żal i smutno, chociaż przecież Benedykt XVI nie odchodzi jeszcze na zawsze, do wieczności... Ale jednak w jakiś sposób odchodzi, a odejście bliskiej osoby zawsze niesie w sobie jakiś smutek, jakiś żal, jakąś tęsknotę, jakieś łzy. Takie, które nie są złe, jak powiedziałby Gandalf.
Nie wiemy dobrze, jak się w tym wszystkim odnaleźć, nie wiemy, co czuli ludzie, kiedy Celestyn V opuszczał stolicę Piotrową. Sytuacja w jakiś sposób nowa. Trzeba pewnie czasu, żeby się w niej w pełni odnaleźć, pojąć ją. Ale teraz jest czas na smutek, smutek pożegnania i rozstania. Zawsze jest smutno, kiedy coś się kończy.
Papież dziękował za miłość i modlitwę. Ja także dziękuję mu za jego miłość, za jego wiarę i modlitwę, które, jak mówił wczoraj kard. Bertone, były dla nas oknami, przez które dochodziło do nas światło.
Żal i smutno, chociaż przecież Benedykt XVI nie odchodzi jeszcze na zawsze, do wieczności... Ale jednak w jakiś sposób odchodzi, a odejście bliskiej osoby zawsze niesie w sobie jakiś smutek, jakiś żal, jakąś tęsknotę, jakieś łzy. Takie, które nie są złe, jak powiedziałby Gandalf.
Nie wiemy dobrze, jak się w tym wszystkim odnaleźć, nie wiemy, co czuli ludzie, kiedy Celestyn V opuszczał stolicę Piotrową. Sytuacja w jakiś sposób nowa. Trzeba pewnie czasu, żeby się w niej w pełni odnaleźć, pojąć ją. Ale teraz jest czas na smutek, smutek pożegnania i rozstania. Zawsze jest smutno, kiedy coś się kończy.
Papież dziękował za miłość i modlitwę. Ja także dziękuję mu za jego miłość, za jego wiarę i modlitwę, które, jak mówił wczoraj kard. Bertone, były dla nas oknami, przez które dochodziło do nas światło.
| Środa Popielcowa, 13.02.13 |
wtorek, 12 lutego 2013
I się zaczęło
Cała masa informacji: Kiedy papież postanowił abdykować? Kto o tym wiedział? Na co choruje? Co będzie teraz robił? Jaki tytuł będzie mu przysługiwał? Wreszcie, kto będzie jego następcą?
Co do pytań dotyczących decyzji papieża, to uważam, że należy przyjąć to, co sam o tym powiedział w czasie konsystorza: o swoim braku sił do kierowania łodzią Piotrową, o rozważeniu tej decyzji wobec Boga i podjęciu jej w całkowitej wolności. Zostawmy mu tę wolność, wolność mówienia o sobie tego, co sam uznaje za słuszne. Czy od każdego oczekujemy, aby nam dokładnie powiedział, co i kiedy pomyślał, na co choruje, etc.? Czy chcielibyśmy, aby do naszego życia ktoś tak właził z butami? Owszem, papież jest osobą publiczną, jest Następcą św. Piotra, ale to nie znaczy, że nie przysługuje mu prawo do prywatności i do wolności w (nie)ujawnianiu tejże prywatności.
Co zaś do pytań o następcę: ludzkie spekulacje Ducha Świętego nie obchodzą, On już wie i będzie tak, jak On chce. Trzeba się z tym pogodzić, i tyle.
Ci, którzy są w Kościele, którzy są członkami (w jak najgłębszym znaczeniu tego słowa) Kościoła, wiedzą, że papież Benedykt wiele w Kościele dokonał, wiele zmienił. Może nie były to posunięcia tak spektakularne jak za Jana Pawła II, widzialne dla świata, ale ważne dla Kościoła. Jego odejście też jest jakąś zmianą, znakiem zmian. I znowu, ci, którzy są członkami Kościoła postrzegają to inaczej, powinni postrzegać to inaczej, niż żądny sensacji świat.
Teraz zawierzamy Kościół święty opiece Najwyższego Pasterza, naszego Pana Jezusa Chrystusa, i błagamy Jego Najświętszą Matkę Maryję, aby wspomagała swoją matczyną dobrocią Ojców Kardynałów w wyborze nowego Papieża. Jeśli o mnie chodzi, również w przyszłości będę chciał służyć całym sercem, całym oddanym modlitwie życiem, świętemu Kościołowi Bożemu. (Benedykt XVI do kardynałów, 11. lutego 2013)
Ci, którzy są w Kościele, którzy są członkami (w jak najgłębszym znaczeniu tego słowa) Kościoła, wiedzą, że papież Benedykt wiele w Kościele dokonał, wiele zmienił. Może nie były to posunięcia tak spektakularne jak za Jana Pawła II, widzialne dla świata, ale ważne dla Kościoła. Jego odejście też jest jakąś zmianą, znakiem zmian. I znowu, ci, którzy są członkami Kościoła postrzegają to inaczej, powinni postrzegać to inaczej, niż żądny sensacji świat.
Teraz zawierzamy Kościół święty opiece Najwyższego Pasterza, naszego Pana Jezusa Chrystusa, i błagamy Jego Najświętszą Matkę Maryję, aby wspomagała swoją matczyną dobrocią Ojców Kardynałów w wyborze nowego Papieża. Jeśli o mnie chodzi, również w przyszłości będę chciał służyć całym sercem, całym oddanym modlitwie życiem, świętemu Kościołowi Bożemu. (Benedykt XVI do kardynałów, 11. lutego 2013)
poniedziałek, 11 lutego 2013
Odejście Benedykta
Przyznaję, że nie wiem, co napisać: Benedykt XVI rezygnuje z urzędu papieskiego, będzie pełnił swą posługę tylko do 28. lutego tego roku. Czuję się... dziwnie, zwłaszcza że wczoraj w nocy rozmawiałem z Dominikiem o tym, kto może być następcą Benedykta.
By kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie. Nie znam tekstu łacińskiego, nie wiem zatem, czy papież mówi łącznie o sile ciała i ducha. Siła ciała, tak, widać od dawna, że papieżowi jej brakuje, ale co mogą znaczyć słowa o braku siły ducha?
Boję się, że ludzie jeszcze bardziej porównywać teraz będą Benedykta z Janem Pawłem II, na niekorzyść tego pierwszego (w tych porównaniach celuje zwłaszcza p. Kraśko z TVP, ale czegóż się po nim można spodziewać...). Czy jednak decyzja Benedykta nie jest wyrazem jego miłości i troski o Kościół?
Jedno jest pewne: Kościół będzie trwał dalej, bo jego Pan mu to obiecał. A zgodnie z życzeniem papieża, należy się teraz za Kościół właśnie i za jego kardynałów modlić.
Exaudi, Christe!
Ecclesiae sanctae Dei in universo orbe terrarum: pax et benedictio!
Salvator mundi, tu illam adiuva.
Sancta Maria, tu illam adiuva.
Sancte Ioannes, tu illam adiuva.
Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!
A w telewizji można było usłyszeć, że za pontyfikatu Benedykta XVI nic szczególnego w Kościele się nie działo... A jeśli już, to było to ujawnienie ogromu pedofilii wśród duchowieństwa. Materiał filmowy o pontyfikacie obecnego papieża, w 'Wiadomościach' (których szefem jest, jeśli się nie mylę, p. Kraśko), zatytułowano Dobre intencje. Nie wiem, na ile świadomie ten tytuł wybrano, i czy zdawano sobie sprawę, że zawiera on w sobie niepochlebną ocenę pontyfikatu Benedykta.
By kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie. Nie znam tekstu łacińskiego, nie wiem zatem, czy papież mówi łącznie o sile ciała i ducha. Siła ciała, tak, widać od dawna, że papieżowi jej brakuje, ale co mogą znaczyć słowa o braku siły ducha?
Boję się, że ludzie jeszcze bardziej porównywać teraz będą Benedykta z Janem Pawłem II, na niekorzyść tego pierwszego (w tych porównaniach celuje zwłaszcza p. Kraśko z TVP, ale czegóż się po nim można spodziewać...). Czy jednak decyzja Benedykta nie jest wyrazem jego miłości i troski o Kościół?
Jedno jest pewne: Kościół będzie trwał dalej, bo jego Pan mu to obiecał. A zgodnie z życzeniem papieża, należy się teraz za Kościół właśnie i za jego kardynałów modlić.
Exaudi, Christe!
Ecclesiae sanctae Dei in universo orbe terrarum: pax et benedictio!
Salvator mundi, tu illam adiuva.
Sancta Maria, tu illam adiuva.
Sancte Ioannes, tu illam adiuva.
Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!
A w telewizji można było usłyszeć, że za pontyfikatu Benedykta XVI nic szczególnego w Kościele się nie działo... A jeśli już, to było to ujawnienie ogromu pedofilii wśród duchowieństwa. Materiał filmowy o pontyfikacie obecnego papieża, w 'Wiadomościach' (których szefem jest, jeśli się nie mylę, p. Kraśko), zatytułowano Dobre intencje. Nie wiem, na ile świadomie ten tytuł wybrano, i czy zdawano sobie sprawę, że zawiera on w sobie niepochlebną ocenę pontyfikatu Benedykta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
