Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homer. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2026

Odyseja

Wszystkie osoby, które obecnie ze swadą, poczuciem znajomości tematyki, i w ogóle z przekonaniem o własnej specjalizacji w temacie, przemawiają, piszą i rozmawiają na temat Odysei, proszone są o przeczytanie jej w całości w dobrym jakimś przekładzie. bo jak sądzę, w oryginale ich na to nie stać. A jeśliby ktoś chciał przeczytać to po angielsku, to zdecydowanie odradzam przekład Emily Wilson, który jest po prostu bardzo, bardzo zły i niewierny Homerowi.

poniedziałek, 9 lutego 2026

Beowulf i Iliada

A jeśliby pomyśleć o Iliadzie tak, jak Tolkien myślał o Beowulfie? O opowieści, o wieży, z której widać morze. Bez doszukiwania się w niej pouczeń moralnych, bez szukania śladów historii, a nawet, aż dziwne, że to napiszę, bez podchodzenia do niej z gramatyką historyczną. Po prostu czytać i mieć z tego przyjemność. Widzieć Olimp. Albo i morze, ciemne jak wino. Czytać, bo się podoba.

Nawiasem mówiąc, ręka w górę, kto przeczytał całą Iliadę. Niekoniecznie w oryginale 😉

poniedziałek, 29 kwietnia 2024

Spolszczenie Homera

Czyli Odyseja w tłumaczeniu Antoniego Libery. Nie polecam. Były wielkie obietnice, miał być polski heksametr, a wyszło nie wiadomo co. W heksametrze akcent musi zawsze być na pierwszej sylabie wersu, tutaj tego nie ma. W heksametrze musi być, zgodnie z nazwą, sześć akcentów, tutaj bywa tylko pięć. Mickiewicz dał wspaniały wzór polskiego heksametru w słynnym: Skąd Litwini wracali? Z nocnej wracali wycieczki. A tutaj mamy nie spolszczenie Odysei, ale obrazę Homera.

czwartek, 21 marca 2024

Homerów trzech


A ja to w ogóle kiedyś słyszałem, że Iliady nie napisał Homer, tylko inny poeta o tym samym imieniu. A teraz się okazuje, że jakiś Homer to jeszcze tłumaczył.

wtorek, 3 października 2023

Tokarczuk

Nie, nie przeczytałem ani jednej książki Tokarczuk, i ani się tego nie wstydzę, ani nie żałuję. Są ciekawsze książki do czytania. Tokarczuk pewnie nigdy nie przeczytała całej Iliady, ani Beowulfa, ani Johna Donne'a, więc jesteśmy kwita.

czwartek, 7 kwietnia 2022

Carissimo magistro et amico

W środę byłem na pogrzebie pana doktora Mańkowskiego, Jerzego Mańkowskiego. Pozostała pustka. To ostatni z wielkich wykładowców filologii, jakich miałem, ci, którzy zostali, nie są warci złamanego szeląga. Ostatni z wielkich nauczycieli. Czy przekażę dalej to, czego mnie nauczyli?

Powiedziałem jednemu z moich byłych dominikańskich uczniów, że jest pogrzeb pana Mańkowskiego, który w 2004 miał dla nich wykład na temat przebaczenia w literaturze greckiej. I ten mój uczeń, obecnie proboszcz dobrodziej, powiedział: Pamiętam, to było na przykładzie 'Iliady'. Jak silna musiała być osobowość nauczyciela, jego pasja przekazywania wiedzy, że po tylu latach pamięta o tym ktoś, kto z literaturą antyczną nie ma już do czynienia!

niedziela, 13 grudnia 2020

Matura

Śniło mi się, że piszę maturę z polskiego, i w połowie pisania nagle sobie uświadamiam, że piszę nie na temat, bo zamiast o polskim romantyzmie powinienem pisać o Homerze. Bardzo dziwny sen.

niedziela, 29 marca 2020

Dawni bogowie

Na jednej z inskrypcji Asarhaddona, króla asyryjskiego, czytamy o zniszczeniu Babilonu: Wody przewaliły się przez miasto, przez domostwa [...] i uczyniły z nich pustkowie. Zamieszkujący miasto bogowie i boginie odlecieli niczym ptaki, uciekli do nieba (cyt. za M. West, Wschodnie oblicze Helikonu). Bardzo podoba mi się ten obraz.

U Homera z kolei mamy Aresa, który wstępuje na Olimp jak letnie niebo, pociemniałe przed burzą, Apollona, który z Olimpu jak noc zstępuje (o czym niedawno pisałem), Tetydę, która wynurza się z głębin morskich jak zamglony obłok. Też bardzo mi się podobają te opisy. Mają w sobie głębokie piękno.

środa, 18 marca 2020

Zaraza i literatura

Mało kto dzisiaj wie albo pamięta, że literatura europejska, przynajmniej ta zachowana, zaczyna się od zarazy. Kojarzycie? Tak, tak, od zarazy zaczyna się Iliada Homera, zarazę zsyła na wojsko greckie Apollo, jako karę za znieważenie kapłana Chryzesa.

Homer pisze, że Apollo szedł do nocy podobny: ὁ δ᾽ ἤϊε νυκτὶ ἐοικώς (Iliada 1:47).

St. Wyspiański, Apollo razi grotami pomoru

czwartek, 19 września 2019

Gwiazd imiona

Dominus numerat multitudinem stellarum et omnibus eis nomina vocat (Ps 147:4). Ciekawe, jakie są te Boskie imiona gwiazd. Z Homera wiemy, że bogowie mieli inne nazwy dla pewnych rzeczy niż ludzie, a potwierdza tę starą indoeuropejską tradycję także Edda. A jakie są imiona, które nadaje rzeczom Bóg prawdziwy, w Prawdziwej Mowie?

poniedziałek, 24 października 2016

Tolkien à la Homer

Varda wstała czcigodna i Rady krąg opuściła,
Gdzie przed bramami Valmaru siedzieli Możni na tronach.
Szybko pomknęła na szczyty śnieżne Taniquetilu,
Skąd się widok rozciąga na wszystkie Ardy krainy;
Tam stanęła Tintalle na Oiolosse iglicy,
I ponad morza bezmiarem spojrzała w dal wzrokiem bystrym,
Na Śródziemie odległe, mrokiem i cieniem okryte.
Gwiazdy, które w głębinach czasu, gdy świat był tworzony,
Zapaliła na niebie Varda, Manwego małżonka,
Słabym jaśniały blaskiem, i mroków rozproszyć nie mogły.
Wtedy wielkie zaczęła dzieło czcigodna Tintalle,
Z wszystkich Valarów dokonań największe w Ea granicach,
I żadne się z nim nie może równać. Varda najświętsza
Rosę srebrzystą zebrała, co światłość w sobie zawiera,
Którą to Ninquelote daje na wzgórzu zielonym,
Drzewo Valarom tak miłe, Yavanna dała mu życie.
Z rosy tej uczyniła Varda o głosie przeczystym
Gwiazdy nowe, potężne blaskiem, na elfów przybycie.
Stąd też nazwali ją Quendi imieniem nowym: Królową
Gwiazd, która włada w niebiosach i pomoc niesie wędrowcom,
Na sklepieniu niebieskim z gwiazd czyniąc drogowskazy.
Wtedy to błogosławiona Varda, Manwego małżonka,
Carnil i Nenar, i Lumbar, i Alcarinque, i Luinil
Umieściła na niebios prześwietnym firmamencie,
Wszystkie z rosy świetlistej, którą Telperion wydaje.
Wiele też gwiazd, które wcześniej na nieboskłonie jaśniały,
Połączyła Tintalle w konstelacje przedziwne,
Aby na niebie Ardy znakami były dla Dzieci:
Telumendil zajaśniał, i Anarrima wspaniała,
Helluin o ogniu błękitnym, i Soronume,
I Menelmacar, co znakiem jest ostatecznej
Bitwy u kresu dni. Wysoko zaś na Północy
Zawiesiła czcigodna Varda, niebiańska królowa,
Siedem wspaniałych gwiazd, w kształt sierpu połyskującego
Połączyła je mocno, i Valacircą nazwała.
Znak to proroczy upadku tego, co mieszka w ciemnościach,
Zgubę niechybną mu wróży, Melkorowi odstępcy.
On bowiem lękał się Vardy, najmilszej Iluvatarowi,
Bardziej niż innych Valarów, i blasku przenikliwego,
Który w obliczu jej jaśniał: zdzierżyć go Melkor nie umiał.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Włosy

Homer często pisze o włosach swoich bohaterów. Achajowie są komoontes, długowłosi. Posejdon ma włosy ciemne, niemal granatowe: kuanokhaites. Bogini Demeter jest xanthe, płowowłosa, pewnie w kolorze dojrzałego zboża. Płowe włosy – ciemny blond, rude – mają też Achilles i Menelaos, Meleager z Kalidonu i podziemny sędzia, Radamantys. Afrodyta jest złota, czy chodzi o włosy, czy o szaty, trudno powiedzieć, jeśli o włosy,  to mielibyśmy jasny blond. Często też Homer określa boginie przymiotnikiem euplokamos, o pięknie splecionych włosach.

A jakie włosy miał Beowulf? Nie wiem. Nie kojarzę żadnej wzmianki o włosach Beowulfa, ale może po prostu za słabo pamiętam ten epos. Jak ujrzeć Beowulfa oczami wyobraźni?

W jednym z wierszy Safona pisze o czarnych swych włosach, które zmieniają się w siwe. Szczególny wiersz, mówiący o starości i przemijaniu, szczególny, bo opublikował go zmarły w zeszłym roku Martin L. West, szczególny, bo Safonę zdawaliśmy u prof. Marii Pąkcińskiej, która w młodości miała piękne, kruczoczarne włosy.

piątek, 29 kwietnia 2016

ὥσπερ γὰρ ὁ πατὴρ ἐγείρει τοὺς νεκροὺς καὶ ζῳοποιεῖ, οὕτως καὶ ὁ υἱὸς οὓς θέλει ζῳοποιεῖ*)

Umarł prof. Oktawiusz Jurewicz. W czasach, kiedy studiowałem, był dyrektorem Instytutu Filologii Klasycznej. Czytaliśmy z nim Homera. Była dla mnie bardzo życzliwy, zarówno naukowo, jak i w zwyczajnych sprawach, kiedy np. prosiłem, ze względu na stan zdrowia, o składanie lektur po terminie albo kiedy inny profesor złośliwie mnie atakował. Co więcej, był dla mnie życzliwy mimo niechęci, jaką żywiła do niego prof. Świderkówna. Niektórzy Młodzi Przemądrzali podśmiewali się z niego, ale dałby Bóg, żebym miał taką wiedzę jak on! Żebym miał taką pamięć, taką znajomość literatury starożytnej. Pamiętam, jak na egzaminie z archaicznej literatury rzymskiej cytował Enniusza i wydawało mu się oczywiste, że ja te fragmenty też znam na pamięć, a ja nie miałem o nich pojęcia...

Warto dodać, że był nie tylko filologiem klasycznym, ale i bizantynistą. Tłumaczył Bibliotekę Focjusza i Aleksjadę Anny Komneny.

Memento eius, Domine Deus, dum veneris in regnum tuum, alleluia.
___________________
*) J 5:21

wtorek, 5 kwietnia 2016

ταῦτα θεῶν ἐν γούνασι κεῖται

Te rzeczy leżą na kolanach bogów, pisze Homer (Iliada 17:514). To znaczy, że nie zależą od śmiertelników, są w gestii bogów, zależą od losu. Może nawet bogowie jeszcze nie zdecydowali...

Obraz dostojnych, najświętszych bogów, siedzących na tronach, decydujących o przeznaczeniu. Przypomina obrazy bogów, zasiadających na tronach, w Völuspá, i Valarów na Mahanaxarze. Ale i egipskie, ogromne posągi siedzących bogów lub królów, niedostępnych i przeraźliwie dostojnych.

czwartek, 14 stycznia 2016

2 x XXII

Jeszcze dwa fragmenty z 22. księgi Iliady, bardzo poruszające, nasycone poezją, z listy moich ulubionych. Pierwszy podaję w przekładzie Ignacego Wieniewskiego, bo pięknie go przełożył. Te wersy przedstawiają, dosłownie, los Hektora: kiedy Achilles ściga Hektora wokół Troi, Dzeus bierze do ręki wagę...
Lecz kiedy już po raz czwarty do źródeł dobiegli obydwu,
oto bogów rodziciel swe wagi uniósłszy złociste,
złożył na szalach dwa losy ponurej śmierci; na jednej
Achillesowy, na drugiej kiełzacza rumaków, Hektora.
Zaraz śmiertelny Hektorów los ku głębinom Hadesu
opadł; wraz jego samego opuścił Fojbos Apollon.

(Iliada, 22:208-213)
Opuścił go Fojbos Apollon. W tych słowach jest niesamowita moc. Przeznaczenia nie da się zmienić, ważenie losów tę nieuchronność pokazuje. Apollon, boski opiekun Hektora, musi go opuścić, nic już nie może zrobić. Wtedy pojawia się Atene (takiej formy używa Wieniewski, bliższa jest Homerowi niż oklepana 'Atena'), przybiera postać Dejfoba, brata Hektorowego, i zachęca go do walki z Achillesem. Bohaterowie zaczynają walczyć, najpierw na włócznie. Hektor rzuca w Achillesa, ale tego chroni boska tarcza. Hektor woła wtedy Dejfobosa, aby podał mu drugą włócznię. Ale Dejfoba nie ma... Hektor ogląda się i widzi, że jest sam. I wtedy mówi (tu moje proste tłumaczenie):
Biada, oto naprawdę na śmierć mnie wezwali bogowie.
Ja sądziłem, że przy mnie jest dzielny Dejfobos,
lecz on jest przecież na murach, mnie w pole wywiodła Atene.

(Iliada, 22:297-299)
Na śmierć wezwali... Homer używa tu właściwie takiego samego zwrotu jak wtedy, kiedy mówi się o wezwaniu, zaproszeniu do domu na ucztę. Modrooka Atene go zwiodła, oszukała. Przetłumaczyłem jako 'w pole wywiodła', bo daje to grę słów: udając Dejfoba i oszukując Hektora, Atene sprawiła, że ten ostatni nie wszedł do miasta, że został na polu bitwy.

sobota, 2 stycznia 2016

Poranna wprawka homerycka, czyli o boskiej ironii

Myślałem o katalogu — nie, nie okrętów, ale wierszy, które szczególnie kocham, które są dla mnie najbardziej poezji pełne, w sposób nie zawsze wytłumaczalny. Zdaję sobie sprawę z tego, że większość z nich podać musiałbym w przekładzie, co, oczywiście, pozbawia je dużej części uroku. Ale przecież i sam czasami muszę sięgać do przekładu, bo nie znam np. hiszpańskiego, i św. Teresy od Jezusa poezji w oryginale swobodnie czytać nie mogę.

Pomyślałem o fragmencie z Iliady, z księgi 22. To krótka rozmowa Apollona z Achillesem, nawet nie cała, tylko kilka z niej wersów. Pod koniec 21. księgi, kiedy Achilles niemal wpada w bramy Troi, Apollon chce go powstrzymać: wszak Troja jeszcze nie może zostać zdobyta, to wbrew przeznaczeniu. Najpierw Apollo podsuwa Achillowi Agenora, która ma go odciągnąć od bram Troi, a później sam przybiera Agenorową postać. Achilles goni go, księga 21. przechodzi w 22. Trojanie chronią się w mieście, a bóg przemawia do Achillesa. Z kpiną... A może z ironią? Boska ironia. Pisałem o niej kiedyś, przywołując siostrę Wendy Beckett i jej opinię na temat objawienia Boskiego imienia Mojżeszowi. Tak, bogowie bywają ironiczni...

Zajrzałem do dwóch przekładów Iliady, bardzo dobrych, a mianowicie Wieniewskiego i Jeżewskiej. Żaden jednak nie zadowolił mnie w tłumaczeniu tego krótkiego fragmentu, dlatego ośmieliłem się podać go we własnym przekładzie. Może chociaż ułamek tego, co mnie zachwyca w tym tekście, udało mi się przekazać.
Do Pelidy przemówił zaś Fojbos Apollon:
Czemuż mnie, synu Peleusa, chyżymi ścigasz nogami,
mnie, boga nieśmiertelnego, ty, coś jest tylko śmiertelny?
Wciąż nie poznałeś, że bogiem jestem, na próżno się starasz. (...)
Mnie nie zabijesz, bo śmierci nie jestem przecież podległy.

Odrzekł mu z wielkim wzburzeniem szybkonogi Achilles:
Zwiodłeś mnie, Zdalekacelny, wśród bogów najbardziej tyś zgubny...
(Iliada, 22:7-10. 13-15)

piątek, 27 listopada 2015

Od pierwszego wejrzenia

Czasami się kogoś nie lubi, tak od razu. Instynktownie ktoś budzi naszą niechęć. Niektórzy mówią, że to anioł stróż tak ostrzega przed kimś dla nas niebezpiecznym. Czasami poznajemy lepiej tę osobę, i okazuje się, że mieliśmy rację. 

Nie lubi się kogoś tak po prostu. Tak właśnie nie lubię, nie cierpię wręcz Odyseusza. Nic nie sprawi, abym go polubił. Zresztą, za Odyseją jako taką nigdy nie przepadałem, jedyna ciekawa tam postać to Kirke. Tak samo nie lubię Turina, syna Hurina. Nic na to nie poradzę. Inni mogą ich lubić, zachwycać się ich dziejami i przygodami, ja nie. Unicuique suum.

---

Jak zawsze, ciekawie jest uczyć w nowicjacie. Tegoroczni bracia pełni są szczerej prostoty i ciekawości (czy krem ma coś wspólnego z kremacją?), z przejęciem słuchali o gniewie Achillesa i przebaczeniu opowiedziałem przy okazji zdań o zdobyciu Troi, bo wątpię, aby im ktoś kiedyś opowiedział o Iliadzie.

sobota, 21 listopada 2015

Talent

Dziś będą tylko obrazki, moje poranne odkrycie: Alice i Martin Provensenowie. Po prostu zachwyt, książki z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych minionego wieku.

Mity greckie

greccy bogowie

Achilles ściga Hektora

Achilles znieważa zwłoki Hektora


domostwo Kirke


Odyseusz i duchy umarłych

Jazon walczy o złote runo

Tezeusz i Minotaur

Biblia





Północ


poniedziałek, 9 listopada 2015

Widzenie

Ostatnio mknie wśród moich myśli postrzeganie czasu przez proroka czy wieszcza. Widzą oni nie tylko przyszłość: o Kalchasie, greckim wieszczu pod Troją, Homer napisał, że ἤιδη τά τ᾽ ἐόντα τά τ᾽ ἐσσόμενα πρό τ᾽ ἐόντα, znał to, co jest, i to, co będzie, i to, co było przed tym, co jest (Iliada 1:70). Wszystko w jednym wersie, mocno połączone spójnikami. Galadriela mówi o swoim Zwierciadle, że pokazuje ono dzień dzisiejszy albo przyszłość, ale najwięksi z mędrców nie potrafią zawsze powiedzieć, czy to, co widzą, należy do przeszłości, teraźniejszości czy przyszłości. Patrzenie w czas spoza czasu, widzenie jego trzech wymiarów.