Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 czerwca 2026

When the priests of pride say, There is no other way...

... I tilled the sorrows of stone. (Loreena McKennitt)

In that dark world where gods have lost their way. (Theodore Roethke)

Every Night and every Morn
Some to Misery are born.
Every Morn and every Night
Some are born to Sweet Delight,
Some are born to Sweet Delight,
Some are born to Endless Night. (William Blake)

I forgive things 
I shouldn't.
I wait longer
Than I should. (...)
But when I leave,
I don't come back. (Michael Poetryy)

środa, 18 lutego 2026

Ogień rzucił na ziemię

Pamiętaj że proch

popiół umarłej rośliny
popiół z palmy zielonej
popiół z chwały szumiącej

że proch

popiół z książki
popiół z miasta
popiół ze świata

pamiętaj człowiecze

popiół z ciała
popiół z mózgu
popiół z uśmiechu

pamiętaj

jeśliś uczniem Jezusa
który przyniósł na ziemię
ogień pamiętaj

musisz się spalić
(Ks. Janusz St. Pasierb, Popielec)

Popiół, symbol śmierci, na początku drogi, na końcu której jest Życie wieczne.

sobota, 24 stycznia 2026

Teksty

Co jakiś czas, zupełnie przypadkiem, dowiaduję się, że moje teksty – czy częściej, tłumaczenia – są w jakichś śpiewnikach, są śpiewane w czasie liturgii. A mnie nikt o tym nie poinformował. Trochę to przykre, i nie tylko z autorskiej próżności, ale też dlatego, że mógłbym te teksty razem z nutami wysłać karmelitankom na Islandię czy do Suchej Huty. Nie rozumiem, jak to działa, może właśnie w ten sposób powinno działać. Z drugiej strony, chyba mam jakieś prawa autorskie. Nawet jako tłumacz średniowiecznych hymnów.

sobota, 17 stycznia 2026

Rumi

Właściwie to nie rozumiem, dlaczego tomik poezji Rumiego w przekładzie polskim kosztuje kilkaset złotych, a w przekładzie angielskim 30 zł.

piątek, 16 stycznia 2026

Dwie rzeczy

Jak co roku przypominam, że dziś wspomnienie świętego Berarda i towarzyszy, pierwszych Męczenników franciszkańskich. Ich krew uświęciła początki OFM. A przypominam dlatego, że święty Berard jest moim patronem od bierzmowania.

Czytam spiritual poems Rumiego. Po angielsku, bo taniej niż po polsku. Otworzyły mi się dwa wiersze bardzo depresyjne, a ja akurat jestem w manii.

czwartek, 1 stycznia 2026

Seduliusze

Jakiś czas temu pisałem o antyfonach mszalnych, które nie są wzięte z Biblii. Jest ich niewiele, a jedną z nich można dziś usłyszeć w śpiewie na wejście. Mszał daje do wyboru dwie antyfony, jedną (bliższą mi) taką samą, jak w mszy o świcie Bożego Narodzenia, z której wzięta jest część dzisiejszej Ewangelii, i drugą, mówiącą o macierzyństwie Maryi Dziewicy, Salve, sancta Parens, witaj, święta Rodzicielko. Tę drugą mszał podpisuje: Seduliusz. Ale Seduliuszów w historii literatury łacińskiej było dwóch. Jeden, Caelius Sedulius, żył w 5. wieku, drugi, Sedulius Scottus, w 9. Nasz autor to ten z 5. wieku, a kontakt z nim mamy już od 25 grudnia, jest on bowiem autorem hymnu jutrzni, w polskim przekładzie: Od bram dalekich wschodu słońca. Dalsza część tego hymnu pojawi się w nieszporach 6 stycznia: Czemu, okrutny Herodzie. A z zupełnie innego utworu, Carmen paschale, pochodzą słowa w introicie dzisiejszej mszy. Czyli poeta bożonarodzeniowy.

środa, 12 listopada 2025

Chaos i piekło

Chciałbym jeszcze wrócić na chwilę do hymnu porannego z wczoraj, z dnia św. Marcina. W polskim przekładzie czytamy tam: O ty, co władzę masz nad piekłem. W łacińskim oryginale jest inaczej: Qui ter chaos evisceras, ty, który trzykroć rozerwałeś (a tak najdokładniej, to: wybebeszyłeś) chaos. Chodzi o trzy wskrzeszenia umarłych, opisane w Żywocie świętego Marcina, pióra Sulpicjusza Sewera. Czy chaos to piekło? Chaos kojarzy się większości ludzi, a to za sprawą rzymskiego poety Owidiusza, z nieładem, bezładem, nieporządkiem, jakąś mieszaniną nieuporządkowaną, w której masa rzeczy się znajduje i kotłuje. Tymczasem chaos (khaos) to greckie słowo, pokrewne z czasownikiem khaino, czyli zionąć, stać otworem, ziewać. W mitologii greckiej Chaos to taka właśnie pierwotna otchłań (jakże to podobne do mitologii germańskiej), z której wynurzają się kolejno inne byty, jak Ziemia, Tartar, Eros... Myślę, że dla anonimowego autora hymnu o św. Marcinie chaos był właśnie ziejącą otchłanią świata umarłych, z której święty biskup wyciągnął trzech zmarłych, przywracając ich życiu. Evisceras, dokładnie: rozerwałeś wnętrzności chaosu, wybebeszyłeś go, jak pisałem wcześniej. Tu już zupełnie niepoprawnie mi się kojarzy scena z Czarnoksiężnika z Archipelagu, kiedy Ged wszedł do krainy umarłych, aby wyprowadzić stamtąd umierające dziecko. Co mu się zresztą nie udało. Św. Marcin był w stanie to zrobić, bo jego mocą był Pierworodny wśród umarłych, nasz Pan, Jezus Chrystus, który śmierć pokonał, i otchłań. Ale ta wizja przy mnie pozostaje, Marcina idącego z krzyżem w głąb chaosu, aby rozerwać jego wnętrzności i przywrócić życiu umarłego.

Gdyż Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych, alleluja.

piątek, 22 sierpnia 2025

Nie bój się

nie bój się kochać jeśli tylko wierzysz 
Matka Boska Królową więc Jej ziemia cała 
przetrzyma ustrój przeżyje rozstanie 
serce jak stary Werter zdolne do cierpienia 

a miłość daje to czego nie daje 
więcej niż myślisz bo jest cała Stamtąd 
a śmierć to ciekawostka że trzeba iść dalej
(Ks. Jan Twardowski)

wtorek, 8 lipca 2025

Epoka Tang

Czytam poezję z antologii 300 wierszy z epoki Tang. W angielskim przekładzie czyta się to bardzo dobrze, w polskim o wiele gorzej, gdzieś zginęła po drodze poezja.

poniedziałek, 23 czerwca 2025

Paweł Diakon i Jan Chrzciciel

Wszystkie hymny, jakie mamy w liturgii na dzień Narodzenia św. Jana Chrzciciela (a więc od dzisiejszych nieszporów zaczynając), są pióra Pawła Diakona (+ ok. 800), tego samego, który napisał Historię Longobardów. Wszystkie też są napisane strofką saficką, drugą co do popularności miarą wierszową dla hymnów brewiarzowych. I wszystkie są bardzo piękne.

środa, 18 czerwca 2025

Cztery momenty

Ludzie czasami mówią o jakichś ważnych czy nawet najważniejszych momentach, wydarzeniach w swoim życiu. Jeden z moich wykładowców np. mówił, że dla niego takim wydarzeniem był wybór Wojtyły na papieża. Ja tak wysoko nie sięgam; zastanawiałem się i doszedłem do wniosku, że w moim życiu były cztery bardzo ważne wydarzenia, które wpłynęły na moje postrzeganie wielu spraw i na to, co robię. Pamiętam je szczególnie.

Pierwsza taka rzecz, to kiedy zacząłem się uczyć greki w liceum, w trzeciej klasie. Język, który mnie od razu zachwycił swoją niesamowitą świeżością, z którą łacina nawet nie może się równać. I właściwie to dzięki grece dostawałem pracę.

Druga rzecz, też w trzeciej klasie liceum, to kiedy dostałem czterotomowy brewiarz. To było niezwykłe, i duchowo, i, że tak powiem, estetycznie, w porównaniu z używanym poprzednio jednotomowym brewiarzem dla świeckich, ale nie takim, jakie teraz znacie, jeszcze innym, z wydawnictwa bł. Jakuba Strzemię. Czterotomowy brewiarz był po prostu cudowny i dzięki niemu znam i kocham liturgię.

Trzecia rzecz, też w trzeciej klasie liceum, to kiedy poznałem ks. Jana Twardowskiego. To była spowiedź w pierwszy czwartek, pamiętam dokładnie. Potem się z nim czasami spotykałem, rozmawiałem, jego ciekawiło to, że uczę się greki... Ks. Twardowski bardzo wpłynął na moje życie religijne, chociaż po latach patrzę na jego nauki nieco krytycznie: jego pobożność była jednak bardzo 19-wieczna i skupiona na krzyżu i cierpieniu. Ale do jego wierszy wciąż wracam.

Wreszcie rzecz czwarta, późniejsza o trzy lata, kiedy byłem na trzecim roku studiów: poznałem wtedy prof. Annę Świderkównę, na zajęciach z lektury Nowego Testamentu. Pamiętam pierwsze spotkanie, chociaż nie pamiętam daty, i fragment z Listu do Filipian, który czytaliśmy. Bardzo się z profesor związałem, chociaż nie spełniłem pewnie jej marzeń o mojej karierze naukowej. Stała się dla mnie właściwie jak rodzina: odwiedzała w szpitalu psychiatrycznym, pożyczała pieniądze, kontaktowała się z moimi rodzicami, interesowała psem... To dzięki niej, mimo choroby, zrobiłem magisterium i dostałem pracę u dominikanów. Ona także wpłynęła na moje życie religijne i nie tylko, mniej lub bardziej świadomie ją naśladuję chociażby w tym, że zawsze mówię 'matka', a nie 'mama', albo do telefonu 'słucham', a nie 'halo'.

Jest pewnie jeszcze wiele innych rzeczy i osób w moim życiu, które na mnie wpłynęły, którym zawdzięczam wiele, ale te cztery wydarzenia są dla mnie najważniejsze, najbardziej mnie kształtujące.

czwartek, 12 czerwca 2025

sobota, 10 maja 2025

A tak w ogóle

To Leon XIII (słownie: trzynasty) to nie tylko encyklika Rerum novarum. Tylko mało kto z komentatorów to wie. Są jak Czarownica w Opowieściach z Narni.

Leon XIII, na przykład, pisał wiersze po łacinie. W jednym z nich nawet dostrzegłem ślady elfickie.

sobota, 15 lutego 2025

środa, 1 stycznia 2025

Łaciński poeta

Na dzień dzisiejszy Mszał rzymski proponuje do wyboru dwie antyfony na wejście. Jedna z nich pochodzi z proroka Izajasza i jest taka sama, jak w mszy o świcie Bożego Narodzenia. Druga jednak antyfona, częściej chyba używana, Salve, sancta Parens, w ogóle nie pochodzi z Biblii, ale jest słowami łacińskiego poety z 5. wieku, Seduliusza, który jest też autorem hymnu z jutrzni Bożego Narodzenia i nieszporów Objawienia Pańskiego. To nie jedyny raz, kiedy zamiast tekstów biblijnych inne są używane w antyfonach mszalnych.

poniedziałek, 16 grudnia 2024

Creature of winter

I wrote a poem amicis meis


I am a creature of winter

I thrive in the dark and the cold

Empty eyes

Empty mouth

Empty heart

Winter dark, I call you winter dark

I call you through the wind


They say I am mad and insane

But it is wind that is mad

Empty ears

Empty hands

Empty mind

Winter dark, O winter, winter dark,

I call you through the wind

czwartek, 10 października 2024

Brzydki jak noc

Mówi się czasami, że ktoś jest brzydki jak noc: jakże niesprawiedliwie! Poeci starożytni noc nazywają czcigodną, jest potężną boginią. Noc ze swoim aksamitnym niebem usianym gwiazdami jest piękna, niejednokrotnie piękniejsza niż jaskrawy blask dnia.

wtorek, 8 października 2024

Doworst

Czytam wiersz Tolkiena pod takim właśnie tytułem, parodię egzaminów oksfordzkich w latach trzydziestych minionego wieku. Biedni studenci, mylący fakty i czasy, gramatykę i dzieje Anglii. Bardzo zabawna i przyjemna lektura, a wiersz jest długi, więc za szybko się nie kończy.