Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eucharystia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eucharystia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lutego 2026

Naprawdę można inaczej

Jeśli nie ma organisty, to lepiej odprawić mszę recytowaną – odczytać antyfonę na wejście i na Komunię, zamiast próbować na siłę śpiewać, i to jeszcze Ogrodzie Oliwny, co na tym etapie Wielkiego Postu za bardzo nie pasuje. Byłoby bardziej liturgicznie i pobożnie. Byłoby to karmienie się Słowem Bożym z antyfon. Tak samo zupełnym nieporozumieniem jest recytowanie aktów strzelistych jako dziękczynienia po Komunii. Milczenie naprawdę jest lepsze i zalecane przez rubryki.

czwartek, 19 czerwca 2025

Trzy czwartki

Wielki Czwartek, Wniebowstąpienie, Boże Ciało. Wszystkie trzy przedstawiające Inną Obecność Jezusa. Zapowiedziana, dokonana, trwająca. Syn Człowieczy w chwale swego Ciała i Krwi.

Szkoda, że do kolekty dzisiejszej nie dodano, iż w Sakramencie jest pamiątka nie tylko męki, ale i zmartwychwstania Pańskiego, że pożywamy chwalebne Ciało Pańskie. Kiedy ta kolekta powstawała w wiekach średnich, tego tak nie postrzegano, łaciński legalizm na to nie pozwalał. Ale teraz, kiedy lepiej dostrzegamy misterium paschalne, można było tę zmianę wprowadzić.

Na mszy dowiedziałem się, że dziś jest pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego. Taka ignorancja czy bezmyślność w trakcie sprawowania mszy?

Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek: poruszające, że śpiewamy słowa tego starożytnego i tajemniczego psalmu, i wiemy, że wypełniają się one w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Siądź po mojej prawicy... z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę. To mój ulubiony psalm, może dlatego, że taki niejasny.

piątek, 6 czerwca 2025

Powitanie

Po co mówić na początku mszy: Witam wszystkich serdecznie na Eucharystii – skoro wystarczającym powitaniem są słowa Pan z wami.

sobota, 24 maja 2025

Dalacin C, 150 mg

Huan znowu dostał antybiotyk, jak w tytule. Na tydzień, a potem lekarz go obejrzy i zdecyduje, czy trzeba będzie ząb usunąć. A może ta flegma to nie od zęba...

Rocznica mojej pierwszej Komunii świętej. Właśnie w dzień Maryi Wspomożycielki chrześcijan. Może uda mi się iść na mszę wieczorną, bo rano nie byłem w stanie.

Opuszczenie od bliskich (?).

Przeczytałem książkę Szczeliny. Bóg w popękanej psychice. Całkiem OK, pomijając niesamowicie przesłodzone rozdziały o terapii i  szpitalu psychiatrycznym. To nie jest zachęcające, kiedy wszystkie terapeutki (same babeczki!) cały czas się śmieją, uśmiechają i w ogóle są idealne do kwadratu.

niedziela, 18 maja 2025

Rutyna

Nie będę pisał o inauguracji pontyfikatu: oglądałem, starałem się modlić. Natomiast w czasie mszy w kościele zastanawiałem się, ile czasu potrzeba, żeby nowo wyświęcony ksiądz popadł w rutynę. Rutynę gestów, głosu, sprawowania mszy świętej. Rutynę bylejakości. A i zwykły wierny może popaść w rutynę przyjmowania Komunii świętej.

poniedziałek, 12 maja 2025

Wróćmy do Wielkanocy, do misterium paschalnego

 Misterium chrztu

Prawdopodobnie wszyscy zostaliśmy ochrzczeni jako dzieci, nie mogliśmy więc w żaden sposób pojąć doniosłości i wzniosłości sakramentu chrztu, a przypuszczam, że i później nikt nam go nie objaśniał, tak jak robiono to w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Kościół święty, matka nasza, próbuje to nadrobić, dając nam do czytania co roku bardzo ważny tekst z Listu do Rzymian. Ale jest on czytany w trakcie Wigilii wielkanocnej, kiedy jesteśmy już zwykle nieco zmęczeni całą serią czytań, psalmów i modlitw. W kościele dominikanów, przy którym pracuję, próbują wyróżnić to czytanie poprzez śpiew, tak mi mówiono, nie wiem, jak to wygląda w praktyce. Spójrzmy na ten fragment w dosłownym tłumaczeniu.

Czy brak wam wiedzy, że my, którzy zostaliśmy zanurzeni w Mesjasza Jezusa, w śmierć Jego zostaliśmy zanurzeni? Poprzez zanurzenie w śmierć zostaliśmy razem z Nim złożeni do grobu, abyśmy – tak jak Mesjasz został wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca – i my chodzili w nowości życia. Jeśli bowiem staliśmy się i jesteśmy zrośnięci z podobieństwem Jego śmierci [tzn. z chrztem], to będziemy i ze zmartwychwstaniem. To wiemy (a chodzi o głęboko przeżytą wiedzę), że nasz stary człowiek został razem [z Nim] ukrzyżowany, aby zniszczone zostało ciało grzechu, abyśmy już więcej nie byli niewolnikami grzechu: kto bowiem umarł, jest całkowicie usprawiedliwiony od grzechu. Jeśli umarliśmy z Mesjaszem, wierzymy, że żyć z Nim będziemy, wiedząc, że Mesjasz wskrzeszony z martwych już nie umiera, śmierć nad Nim już nie panuje. To, że umarł, umarł dla grzechu jeden raz; to, że żyje, żyje dla Boga. Tak więc myślcie, że jesteście martwi dla grzechu, a żyjący dla Boga w Mesjaszu Jezusie. (Rz 6:3-11)

Kilka słów wyjaśnienia. Zanurzyć, po grecku baptidzo, tłumaczone jest zwykle jako chrzcić. Ale pierwotne znaczenie to właśnie zanurzać, i tak udzielano chrztu w pierwszych i następnych wiekach. Katechumena zanurzano w wodzie trzy razy, albo też schodził i wychodził z basenu z wodą w baptysterium po trzech schodkach. Dlaczego? Nie chodzi o Trójcę Świętą, ale o to, że Jezus „leżał trzy dni w grobie”, jak śpiewamy w najstarszej zachowanej pieśni wielkanocnej. W ten misteryjny sposób spełniało się to, co pisał Paweł: zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć i pogrzebanie. Żeby zacząć nowe życie, pisał św. Bazyli, musimy najpierw umrzeć. Zanurzenie trzykrotne to właśnie stanie się umarłym i pogrzebanym razem z Jezusem. Szkoda wielka, że jako dzieci nie mogliśmy tego doświadczyć! Skoro już jestem przy św. Bazylim: on pisał, że Eucharystia chroni w nas pamięć o pieczęci chrzcielnej i pozwala przeżywać łaskę chrztu. To dlatego zaraz po chrzcie katechumeni – już właściwie neofici – dostawali swoją pierwszą Komunię Świętą. Neofita, nowo zrośnięty, zaszczepiony, po grecku neophutes, kieruje naszą myśl do omawianego fragmentu z Rz, gdzie mowa o zrośnięciu – sumphutoi, czyli wespół zrośnięci. Neofita, na nowo zrośnięty, na nowo zaszczepiony ze śmiercią i Pańskim zmartwychwstaniem.

Wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca: tak trzeba przetłumaczyć grecki przyimek dia, bo ma on te dwa znaczenia. Podobne jego użycie zobaczymy w J 6:57 – Ja żyję przez i dla Ojca, mówi Jezus. To jest jednocześnie określenie naszego życia: żyjemy dzięki Bogu, sami z siebie takiej potęgi nie mamy, ale jednocześnie mamy żyć dla Niego. I to się zaczyna, jak widać z tego fragmentu Rz, właśnie we chrzcie. W nieszporach wielkanocnych zaś śpiewamy, że nakarmieni Ciałem i Krwią Chrystusa żyjemy dla Boga. Paschalne sakramenty łączą się się.

Chodzili w nowości życia: chodzić w językach biblijnych znaczy żyć: martwy nie może chodzić; Abraham chodził przed Bogiem etc. O tej nowości życia mówi kolekta na Wielkanocną niedzielę.

Staliśmy się i jesteśmy zrośnięci: tak tłumaczę grecki czas perfectum, który wyraża trwały skutek czynności przeszłej (jak Present Perfect w angielskim: umyłem ręce i są czyste). Zrośliśmy się kiedyś, i ciągle jesteśmy. To jest ten niezatarty charakter chrztu, o którym mówi teologia, którego nawet apostazja nie może wykorzenić.

Śmierć nad Nim już nie panuje: Pan to po grecku Kurios, i jest Nim Jezus (Flp 2:11). A tu użyty jest czasownik kurieuo, panować, lepiej tak tłumaczyć, niż 'nie ma władzy'. Nie. Śmierć panuje, ale już nie nad Nim, bo to On jest Panem. Myślę, że Paweł mógł tu użyć innych czasowników na oznaczenie władzy, ale świadomie wybrał ten.

Martwi dla grzechu: uważam, że to brzmi mocniej niż 'umarliście dla grzechu'. Tu chodzi o coś bardzo kategorycznego i nieodwołalnego. I to jest znowu coś, czego nam, ochrzczonym w niemowlęctwie, brakuje: tego wyraźnego zakończenia jednego życia i rozpoczęcia nowego. Ono się, oczywiście, dokonuje przez łaskę, ale my nie jesteśmy tego świadomi, a przynajmniej ja nie byłem, aż stałem się całkiem dorosły. A tu chodzi o nasze najgłębsze ja, o najgłębszą istotę, to miejsce, gdzie zetknęliśmy się z misterium paschalnym, które jest najważniejszym wydarzeniem w całym kosmosie: śmierć, zejście do krainy śmierci, i zmartwychwstanie Wcielonego Syna Bożego. Połączenie z Nim w tym potrójnym cudzie. O tym nam mówi wielkanocna lektura Listu do Rzymian.

piątek, 18 kwietnia 2025

Tak uczy prawowierna liturgia

Niestety, niezachowywana w kraju nad Wisłą.

Wielki Piątek: Jezus jest obecny w Eucharystii. Wielka Sobota: Jezusa nie ma, bo nie ma Eucharystii. Tzw. Boży Grób to wielkie nieporozumienie i niezrozumienie liturgii.

czwartek, 17 kwietnia 2025

To jest teraz

W opisie ustanowienia świętej Eucharystii, jaki podaje nam św. Łukasz, Jezus mówi: To jest moje Ciało wydawane za was. Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, wylewany za was (Łk 22:19.20). Mateusz i Marek piszą o Krwi wylewanej, też w czasie teraźniejszym. W momencie ustanawiania Najświętszego Sakramentu Męka Jezusa już się zaczyna. Chleb łamany, wino wylewane. To było i jest  t e r a z.

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Prywatne litanie

Jedną z rzeczy, które mnie bardzo denerwują w czasie mszy, jest narzucanie przez kapłana własnej pobożności wiernym. Na przykład przy wspomnieniu świętych w Modlitwach Eucharystycznych II i III Mszał pozwala dodać imię świętego, którego wspomnienie akurat się obchodzi, lub patrona (kościoła, zakonu). Tymczasem zdecydowana większość księży dodaje tutaj litanię swoich ulubionych świętych. I tak na przykład słyszałem wspomnianych: Franciszka (założyciela zakonu), Antoniego (patrona kościoła), a dalej Jana Pawła, José Sáncheza (del Rio), Piotra Jerzego (Frassatiego), Hannę (Chrzanowską)... Czasami jest jeszcze Stefan Wyszyński, święta siostra Faustyna (dlaczego nie mówi się po prostu święta Faustyna?), i inni. A ja mam na przykład szczególne nabożeństwo do świętego Jana Chrzciciela, dlaczego nie mogę go usłyszeć wspomnianego we mszy, chyba że odmawia się I Modlitwę Eucharystyczną? Albo święta Maria Magdalena, czy wreszcie mój patron, święty Marcin? Dlaczego ich nikt nie wspomina? Kapłan nie powinien promować własnej pobożności w czasie mszy. Występuje w imieniu wszystkich wiernych.

Tak samo budzi mój sprzeciw, kiedy kapłan przed słowami Oto Baranek Boży mówi, za kogo powinniśmy ofiarować Komunię. Po pierwsze, to nie miejsce na to, a po drugie, co to go obchodzi? Albo kapłan, który po Komunii zaczyna recytować akty strzeliste. Jeśli chce, niech to robi w swym sercu i umyśle, a nam niech pozwoli na własną modlitwę w milczeniu.

Grupa trzymająca władzę w czasie mszy. Nie tak powinno być.

wtorek, 1 kwietnia 2025

Ziemiomorze i podwójny sakrament

W psalmie 102, odmawianym dzisiaj, czytamy, że wrogowie przeklinają psalmistę jego własnym imieniem (Ps 102:9). Skojarzyło mi się to z Ziemiomorzem, w którym prawdziwe imię człowieka jest pilnie strzeżone, a jego znajomość może dać władzę nad tym, kto je nosi. Wrogowie używają imienia psalmisty do przeklinania, czyli je znają, i mogą w ten sposób bardziej go dotknąć, bardziej zranić. Trafiają go w samo serce. Może byli kiedyś jego przyjaciółmi i stąd znają jego imię? Są w psalmach skargi na fałszywych przyjaciół.

Dzisiejsza modlitwa po Komunii (wtorek 4. tygodnia Wielkiego Postu) jak rzadko która mówi nam, że Eucharystia służy i duszy, i ciału. Ogarnia całego człowieka. To bardzo piękny obraz, chyba mało się o nim mówi, o tej potędze Najświętszego Sakramentu. Zapoznana idea, chociaż pisał o niej w swoich eucharystycznych hymnach Tomasz z Akwinu. Przez Twe Ciało, Panie, i Krew Twoją, ulecz moją duszę i ciało: bo i dusza, i ciało dostąpią zmartwychwstania. A jak bardzo potrzebuję tego uleczenia, Ty sam wiesz.

Nie ukrywaj się w czas ucisku, ale mnie ukryj w ukryciu Twego oblicza.

niedziela, 23 marca 2025

Ornithologia liturgica

Wsłuchajmy się w piękne słowa antyfony na Komunię z dzisiejszej niedzieli, 3. niedzieli Wielkiego Postu:

Wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo, * gdzie złoży swe pisklęta: * przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, * Królu mój i Boże. * Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, * nieustannie wielbiąc Ciebie. (Ps 84[83]:4-5)

Jakim obserwatorem przyrody był psalmista, i jakimi obserwatorami żyjącymi Biblią byli ci, którzy układali liturgię wielkopostną.

poniedziałek, 10 lutego 2025

O wypluwaniu Hostii

Wczoraj w kościele jakiś mężczyzna schował Hostię do książeczki czy kalendarzyka i skierował się do wyjścia. Ruszyła za nim z krzykiem jakaś kobieta i ksiądz udzielający Komunii. Odebrali mu Hostię. Co chciał z nią zrobić? Sprofanować w czarnej mszy? Zachować jako pamiątkę z Warszawy? Wolę nie myśleć.

Tymczasem jako nastolatek słyszałem kazanie, w którym ksiądz opowiadał, jak to pewna kobieta przemyciła Komunię do komunistycznego więzienia, dla swojej córki. Przyjęła Komunię, wypluła ją, upiekła razem z chlebem i dostarczyła do więzienia. Cel szczytny, ale wykonanie chyba też lekko profanacyjne? Hostia przecież z natury swojej (Bierzcie i jedzcie) służy do spożycia, a nie do przekazywania dalej.

piątek, 31 maja 2024

Męka bez zmartwychwstania

Liturgia uroczystości Bożego Ciała kilka razy wspomina o powiązaniu Eucharystii z Męką Pańską: pamiątka Męki, wprost jest to powiedziane. A przecież każda modlitwa eucharystyczna, nawet Kanon rzymski, głosi, że Eucharystia jest wspomnieniem męki i zmartwychwstania Jezusa. A tu taka wielka uroczystość z niewłaściwą perspektywą: jakby do zbawienia wystarczyła sama Męką Jezusa,; nie znano wtedy jeszcze pojęcia misterium paschalnego. Jak mi kiedyś powiedział o. Augustyn Jankowski, dopiero Sobór Watykański II stwierdził, że w Eucharystii jest uwielbione, a nie umęczone Ciało Pańskie. Niestety, nie powiedział mi, w którym z dokumentów można to znaleźć.

Tajemnica to wielka.

czwartek, 30 maja 2024

Cóż by tu na dziś napisać

Sam nic nie wymyślę, więc podam to, co dziś na mszy śpiewaliśmy.

Sławcie, usta, Ciało Pana, * tajemnicę pełną chwał, * i Krew, źródło łask bez miana, * którą w okup dusz i ciał * Syn Tej, co jest Nieskalana, * Król narodów przelać chciał.

Słowo Ciało chleb w ofierze * słowem w Ciało zmienia nam: * z wina Krew się Pańska bierze * chociaż zmysł nie sięga tam; * sercom, żądnym prawdy szczerze, * wiary głos wystarcza sam!

Więc Sakrament takiej miary * wielbiąc, skłońmy twarz ze czcią: * niech ustąpi Obrzęd Stary * przed Nowego Prawa Krwią: * niech dopełni światło wiary * zmysłów niemoc mocą swą!

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Święte zmęczenie

Prawdziwy, szczery udział w liturgii musi skutkować prawdziwym zmęczeniem, fizycznym i duchowym, bo tak uczestniczymy w świętej liturgii: ciałem i duchem. Jesteśmy binae naturae, więc tak też odczuwamy kontakt z Panem zmartwychwstałym. Szkoda, że nie wyrażają tego znaki liturgiczne, to znaczy Komunia wciąż pod jedną postacią. Ale święte zmęczenie nawet i wtedy pozostaje.

niedziela, 17 grudnia 2023

Małoduszni

Prorokowi w dzisiejszej antyfonie na Komunię (Iz 35:4) nie chodzi o małodusznych w polskim znaczeniu tego słowa, ale o tych, którzy są lękliwi, którzy są słabego serca, łatwo się załamują. To do nich przychodzi Bóg, aby ich zbawić.

czwartek, 8 czerwca 2023

J 6:56 albo terapia szokowa

Kto je moje Ciało i pije Krew moją, mieszka we Mnie, a ja w nim.

Przez świętą Komunię Ciała i Krwi Twojej, o Jezu, zamieszkaj we mnie teraz i na wieki. Amen.

poniedziałek, 10 października 2022

No tak... co powie Kali?

Kiedy umierał Jaruzelski, wielu uważało, że jego spowiedź, komunia i msza pogrzebowa to zgorszenie. A czy nie jest zgorszeniem, kiedy w telewizji się pokazuje, że do komunii przystępuje rozwiedziony polityk z partii rządzącej?