Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lipca 2026

Pisane w lipcu

Czerwiec to miesiąc podstępny i kłamliwy. Niby zaczyna się lato, wszyscy cieszą się wakacjami i urlopami, a przecież w tym miesiącu dzień zaczyna się powoli, ukradkiem skracać i prowadzić do jesieni. Nie żebym coś miał przeciwko jesieni.

wtorek, 31 grudnia 2024

A tym razem?

Nie umiem myśleć o całości mijającego roku, w pamięci mam właściwie tylko Boże Narodzenie, może i Adwent, i pytanie, które się pojawia, przy rozpaczy dnia dzisiejszego: czy przeżyłem radość z Bożego Narodzenia? Nie wiem. Może teraz jest ona inna niż 10, 20, 30 lat temu?

Realizm psalmisty

Gdyż mówi: Większość lat naszych to trud i marność, bo szybko mijają, my zaś odlatujemy. Trud i marność, marność i trud. Taka jest prawda.

Ach, kiedyż odlecę...

piątek, 5 stycznia 2024

Etapy ogołocenia

Najpierw w sam dzień Bożego Narodzenia: smuteczek, że minęła Wigilia z jej nasyconym oczekiwaniem na Króla pokoju, którego oblicza pragnie cała ziemia. Potem oktawa święta, poczucie, że każdy dzień zbliża nad do jej końca. Potem sam dzień oktawy i żal jej antyfon, co tak szybko znikają, i świadomość, że święto się kończy. Potem 4 i 5 stycznia, kiedy po raz ostatni używamy hymnów, od których zaczęliśmy 24 grudnia Narodzenie Pańskie. I w końcu Chrzest Pański i powrót do szarozielonej zwyczajności.

poniedziałek, 1 stycznia 2024

Rok (nie ptak)

Kiedy zaczyna się nowy rok liturgiczny, myślę o nim z pewnym wzruszeniem, nadzieją i radością: kolejny rok łaski, Matka Kościół będzie nas prowadzić przez tajemnice chrystusowe.

Kiedy zaczyna się rok cywilny, myślę: Oto kolejny kierat 365 dni, a większość z nich to trud i marność.

piątek, 25 listopada 2022

Klapa?

Rok kościelny kończy się po cichu, niezauważalnie. Nawet rok świecki w Kościele kończy się uroczyściej. Koniec roku kościelnego czasami przypomina mi wielką klapę: niespełnione postanowienia i zamiary, mdłe życie duchowe, nawet przyjście Pana, do którego nawiązują hymny ostatniego tygodnia roku, wydaje się jakieś nieudane. Czy nowy rok będzie lepszy? Czy będzie w nim nadzieja?

czwartek, 23 czerwca 2022

Nagłówek

Ilekroć widzę w brewiarzu nagłówek In nativitate sancti Ioannis Baptistae, ogarnia mnie radość i spełniają się w ten sposób słowa anioła do Zachariasza. Ale jest też trochę smutku w dniu dzisiejszym: św. Jan to początek wakacji, a skoro początek, to będzie i koniec, szybciej niż się spodziewamy. Minęło letnie przesilenie, więc i cały rok będzie już szedł z górki...

czwartek, 2 czerwca 2022

Jeszcze jedno westchnienie

Jeszcze tylko kilka dni, i zniknie wszechobecne, wielkanocne 'alleluja'. Potem dzień zacznie się skracać. I tak w kółko, w wielkim cyklu całego roku. Dla mnie jest w tym smutek, smutek z powodu zmienności. Tęsknota za czymś trwałym, niezmiennym.

Nie mam już miejsca na książki. Nie mam też książek do oddania.

wtorek, 25 stycznia 2022

Zamiast Burnsa Horacy

Tak mi jakoś wpadł w ręce:

Pallida Mors aequo pulsat pede pauperum tabernas
regumque turris. o beate Sesti,
vitae summa brevis spem nos vetat inchoare longam;
iam te premet nox fabulaeque Manes
et domus exilis Plutonia
(Carmina I,4).

Jakże na czasie jest prośba z litanii do Wszystkich Świętych: a peste,  fame et bello, libera nos, Domine.

sobota, 27 listopada 2021

Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym

Żegnaj, roku, który najlepszy nie byłeś, delikatnie mówiąc. Może następny będzie lepszy i przyniesie nam Pańskie zmiłowania, które na wieki się opiewa.

Miłosierdzie Pana naszego Jezusa Chrystusa wiedzie ku życiu wiecznemu (Juda 2). Z tą nadzieją kończę ten rok i zaczynam następny. Lubię List św. Judy, trochę zapomniany w Kościele. Czyta się jego fragment, między innymi, w dzień Matki naszej, św. Teresy od Jezusa, i dzisiaj właśnie, w ostatni dzień roku.

poniedziałek, 22 listopada 2021

Jak obchodzić dzień św. Cecylii?

Słuchając Purcella Hail, bright Cecilia! Mam to, niestety, tylko na kasecie, więc słuchać muszę z internetu.

Ostatni tydzień roku, jakże mocno czuć w nim przemijanie.

piątek, 1 stycznia 2021

A mnie jest szkoda grudnia

Grudnia ze wszystkimi jego uroczystościami. No i z Adwentem. Zaczyna się styczeń, nieco ponury miesiąc, bo dni będą stawały się wyraźnie coraz dłuższe.

Myśl z modlitwy czytań i z kolędy: Chrystus przyszedł, aby wyzwolić nas z mocy diabła, spod jego władzy. Dlatego śpiewamy przy antyfonach okresu Bożego Narodzenia 'alleluja'.

poniedziałek, 9 listopada 2020

Pożegnania

Zaczyna się czas pożegnań. Np. wczoraj uświadomiłem sobie, że po raz ostatni w tym roku odmawiamy w nieszporach hymn O lux, beata Trinitas. Dziwny ten rok, co się kończy... Jakim go zapamiętam?

Właśnie kiedy wpadłem na pomysł przeczytania od nowa książek o Mary Poppins (nie czytałem od dzieciństwa!), zamknęli biblioteki...

poniedziałek, 19 października 2020

To lubię

Lubię, gdy dni stają się coraz krótsze i ciemniejsze. Lubię, gdy staje się coraz chłodniej, a rano mgły spowijają ziemię. Lubię, gdy złote i czerwone liście spadają z drzew. Lubię tę porę roku, kiedy wszystko mówi o przemijaniu, przyroda i liturgia podają sobie ręce.

sobota, 26 września 2020

Jak stłuc złoto?

Zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał (Koh 12:6-7).

Czytamy dziś te słowa w liturgii, a ja się jak zawsze zastanawiam, co to jest ten srebrny sznur i jak można stłuc naczynie ze złota*). Nie mam pojęcia. Ale obraz poetycki jest bardzo plastyczny, bardzo mocny, i uświadamia nam przemijanie, któremu podlegamy wszyscy.

To ciekawe, że Kohelet, tak pesymistyczny, tak bliski niektórym nurtom filozofii greckiej, wszedł do kanonu biblijnego, rabini go nie odrzucili.

____________

*) Chyba że to naczynie z pozłacanego szkła.

środa, 16 września 2020

poniedziałek, 30 grudnia 2019

ὁ κόσμος παράγεται

Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia, pochodzi nie od  Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki (1 J 2:15-17).

Te słowa z dzisiejszej liturgii wiele lat temu mocno mnie uderzyły, zapisałem je sobie w pamiętniku, chyba nawet po grecku. Świat przemija, i jakże na miejscu jest ta myśl teraz, gdy kończy się rok kalendarzowy (bo w Kościele od miesiąca mamy już nowy rok!). ὁ δὲ ποιῶν τὸ θέλημα τοῦ θεοῦ μένει εἰς τὸν αἰῶνα (1 J 2:17). Czy jestem gotowy na wypełnianie woli Bożej?