Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 stycznia 2026

O manii

Ludziom się zwykle wydaje, że mania to przyjemny stan, euforia, dobry humor, pełnia sił. Tymczasem mania wygląda tak: jesteś zamknięty w klatce, na zewnątrz płonie ognisko, w którym pali się twój mózg. Możesz tylko patrzeć, nie dosięgniesz, aby go wyciągnąć z ognia lub ogień ugasić. I dlatego na manię bierze się osobne leki.

sobota, 13 grudnia 2025

Dzień kiedyś najkrótszy w roku

Czy cieszycie się dniem świętej Łucji? Ja bardzo się cieszę, mimo że w ostatnich dniach życie mi dowaliło (matkę pogotowie zabrało do szpitala, potem ze szpitala przywiozło z zaleceniami leczenia się u lekarza rodzinnego).

sobota, 24 maja 2025

Dalacin C, 150 mg

Huan znowu dostał antybiotyk, jak w tytule. Na tydzień, a potem lekarz go obejrzy i zdecyduje, czy trzeba będzie ząb usunąć. A może ta flegma to nie od zęba...

Rocznica mojej pierwszej Komunii świętej. Właśnie w dzień Maryi Wspomożycielki chrześcijan. Może uda mi się iść na mszę wieczorną, bo rano nie byłem w stanie.

Opuszczenie od bliskich (?).

Przeczytałem książkę Szczeliny. Bóg w popękanej psychice. Całkiem OK, pomijając niesamowicie przesłodzone rozdziały o terapii i  szpitalu psychiatrycznym. To nie jest zachęcające, kiedy wszystkie terapeutki (same babeczki!) cały czas się śmieją, uśmiechają i w ogóle są idealne do kwadratu.

czwartek, 10 kwietnia 2025

Dowody na istnienie Boga

Bardziej niż filozoficzne wywody czy cudowne żywoty świętych, dowodem na istnienie Boga jest dla mnie finansowa pomoc dla Huana, jaką mi zaoferowały dwie osoby spośród czytelników blogu. Bardzo, bardzo dziękuję. I dowodem na istnienie Boga jest dla mnie telefon od weterynarza, po dwóch dniach bezskutecznych prób kontaktu, kiedy mówiłem w nieszporach słowa psalmu: Niech Pan spełni wszystkie twe życzenia, i pomyślałem, jakie były moje życzenia.

Huan ma poważną infekcję od zęba do nosa, dostał antybiotyk na osiem dni, i błagam Boga, aby to pomogło i nie było konieczności usuwania zęba, bo do tego potrzebna jest narkoza, a on przecież ma już 14 lat. Jeśli jesteś gdzieś ukryty w chórach niebian, o święty od antybiotyków, to teraz jest czas, abyś nam pomógł swymi błaganiami.

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

czwartek, 3 kwietnia 2025

Choroba dwubiegunowa

A dokładniej: choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) to nie depresja, chociaż zawiera w sobie depresję. Zawiera także przeciwieństwo depresji, (hipo)manię, czyli nadmierne pobudzenie, euforię, z gonitwą myśli i tysiącem pomysłów, które nie mają szans na zrealizowanie. ChAD nie jest łatwo zdiagnozować, często się ją uważa za depresję, bo ta jest, w jednym z typów choroby, łatwiej dostrzegalna. Mnie 13 lat leczono na depresję, zanim odkryto, że mam chorobę dwubiegunową, która wymaga innego leczenia. Zmiany z depresji w manię są nagłe, jak nożem uciął, i nieprzewidywalne: można kłaść się spać w ciężkiej depresji, a rano obudzić się w manii. Farmakoterapia jest podstawą leczenia, psychoterapia ją wspomaga. ChAD jest nieuleczalna, cierpię na nią od 34 lat, leki tylko ją łagodzą; czasami następują krótkie okresy remisji. I tyle dla ciekawych.

Mogę jeszcze dodać, że ta choroba pozbawia nadziei; nie dlatego, że ktoś nie chce mieć nadziei, ale że sam mechanizm tej choroby sprawia, że nadzieja w środku w nas ginie. Im dłużej się choruje, tym mniej nadziei.

środa, 26 marca 2025

A jeśli się nie uda, to co?

Żyjemy w świecie sukcesu, wszystko zawsze musi się udać. Taka na przykład walka z chorobą: musi się udać, człowiek musi wyzdrowieć i jeszcze opowiadać o tym innym. A przecież nie zawsze tak jest, nie ma jakiegoś obowiązku, żeby wygrać z chorobą; można przegrać, to też może się zdarzyć i nie jest niczym dziwnym w podksiężycowym świecie. Ludziom, którzy wygrali z chorobą, wydaje się, że inni też tak mają albo będą mieć, i nie są w stanie zrozumieć tych, którym walka się nie powiodła. Bo czy to rzeczywiście zależy od nas, zależy od tego, czy chcemy wyzdrowieć, jak bardzo walczymy? Czy ktoś jest gorszy, bo walka mu się nie powiodła? A przecież ostatecznie ze śmiercią i tak się nie wygra, chociażby nie wiem jak się walczyło i jak bardzo chciało się tej wygranej. To udało się tylko Jezusowi. Jak na razie.

Zrozumcie tych, którym nie udaje się wygrać. Nie myślcie, że wszyscy muszą być tacy jak wy. Kto wie, co jeszcze może się wam przytrafić.

czwartek, 27 lutego 2025

Gdybyśmy żyli

Gdybyśmy wszyscy żyli w baśni, ktoś by pewnie poświęcił swoje życie za papieża, który w ten sposób cudownie ozdrowiałby i odmłodniał, aby przewodzić Kościołowi przez długie jeszcze lata.

Ciekawym, czy w komunikatach medycznych mówią całą prawdę i tylko prawdę.

sobota, 22 lutego 2025

Jezus nie kazał lubić

Nawet jeśli się nie lubi papieża (ja nie lubię), trzeba się za niego pomodlić. Tego wymaga miłość bliźniego.

Modlić się nie tyle o zdrowie, ale o to, co dla niego najlepsze. A to wie tylko Bóg.

wtorek, 15 października 2024

Święta Teresa, pycha i tabletki

Teresa od Jezusa towarzyszy mi, w sposób świadomy, od klasy maturalnej. Weszła w moje sny i uczyła, jak odmawiać Ojcze nasz, aż otworzą nam bramy.

Już tylko 11 tabletek dziennie, a miałem nadzieję, że będzie tylko 9. No cóż, trudno.

Cytat, który Marya zaszczepiła dziś w mojej głowie, w czasie pewnej rozmowy: Bóg pysznym się sprzeciwia (Jk 4:6). Zdaję sobie sprawę z tego, że i ja bywam pyszny, oby mnie Bóg wybawić raczył, ale osoba, z którą rozmawiałem, była podręcznikowym (jeśli takie podręczniki istnieją) przykładem pychy. To pocieszające, że Bóg takim się sprzeciwia. Czy małostkowe? Nie wiem. Wiem, że Pismo Boże często o tym mówi.

niedziela, 1 września 2024

Dawna zmiana

Jak już z pewnością wszyscy zauważyli, ten blog przestaje być liturgiczny i teologiczny, filologiczny i literacki, a staje się coraz bardziej medyczny, dotyczący mojego zdrowia, a właściwie mojej choroby. Trend ten, jak się obawiam, będzie się utrzymywał. Piszę to po to, żeby czytelnicy wiedzieli, czego mogą się spodziewać. Nad pewnymi rzeczami nie ma się władzy.

środa, 17 lipca 2024

Wszyscy albo nikt

O depresji dużo się mówi, są poświęcone jej akcje społeczne i dni, gwiazdy i gwiazdki opowiadają o swoich z nią doświadczeniach, zachęca się chorych do szukania pomocy specjalistów, i tak dalej. A o chorobie dwubiegunowej – nic. Podejrzewam, że 95% osób, które by o nią zapytano, nie miałoby zielonego pojęcia, co to za choroba. A przecież jest gorsza od depresji i nieuleczalna.

środa, 29 maja 2024

Nie jest dobrze

Z Huanem nie jest dobrze. Nie możemy opanować biegunki, a on ogólnie jest jakiś taki osowiały, jakby nie do końca obecny. Wiem, że to może wynikać po części z jego wieku, no i nikt raczej nie jest szczególnie wesoły, kiedy ma biegunkę. Apetyt właściwie ma, chociaż długo trzeba go do jedzenia namawiać. Nie wiem, co zrobić, chyba w piątek wezwę lekarza.

Nie umiem na to patrzeć inaczej jak ma karę Boską. Zawsze, kiedy dzieje się coś dobrego, ściąga cię w dół, żeby pokazać miejsce w szeregu: pionowo / równo / sztywno / bez łez.

Jesteśmy sami, zupełnie sami, zdradzone żony, mężowie, dzieci, zdradzone wszystkie ideały...

Po co się daje życie zgnębionym na duchu

Pytał Hiob. 30 lat temu te słowa pozwoliły mi zrozumieć, co się ze mną dzieje– bo nie miałem zupełnie pojęcia, że to był początek choroby. Bądź błogosławionych, Hiobie, za twoje pytania, za twoje skargi, za twoje słowa. A przecież i tak nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć... To się dzieje i jest, a i tak dobrze, że wiemy, co to.

wtorek, 14 maja 2024

Denaturacja

Jak to mówią, dałem sobie do wiwatu. Na termometrze Huana miałem 38.4, na nowoczesnym termometrze pikającym 39.7. Czułem, czułem jak denaturuje mi się białko w komórkach organizmu, poczynając od neuronów. Teraz jest trochę ulgi, bo mam tylko 37.8. Musiałem odwołać wizytę u okulisty, na którą czekałem od 7 miesięcy. Na szczęście przepisali mnie na 7 czerwca. Nie wiem, co jutro powie lekarz, i czy we czwartek będę mógł poprowadzić zajęcia. Ale pozytywne w tym wszystkim jest to, że poza denaturacją nie odczuwałem żadnych innych przykrych skutków tak wysokiej temperatury, żadnego bólu etc.

czwartek, 9 maja 2024

poniedziałek, 6 maja 2024

I tyle

Zawsze bardzo mnie cieszyły święta Apostołów. I tyle.

Jedynego dnia z całą mocą podejmujesz poważne wyzwania i zobowiązania, a dwa dni później – jakby to nożem uciął – zastanawiasz się nad tym, jak najzręczniej odejść z tego świata. Uciekłbym daleko, zamieszkał na pustyni, prędko bym sobie wyszukał schronienie od wichru i nawałnicy.

czwartek, 8 lutego 2024

Jak długo można udawać?

Chciałbym odnieść się do tezy, propagowanej przez poczytną autorkę powieści młodzieżowych, dotyczącej cierpienia. Tezę tę można przedstawić tak: jeśli cierpimy, nie powinniśmy tego nikomu pokazywać, za to być zawsze promiennie uśmiechniętym i dawać wszystkim do zrozumienia, że u nas jest wspaniale. Otóż teza ta jest po prostu głupia, a może nawet stać się niebezpieczna. Czy kulawy ma kuleć tylko w domu, a na ulicy udawać, że chodzi prosto? Niewidomy ma udawać, że nosi okulary przeciwsłoneczne? Cierpiący na chorobę dwubiegunową ma udawać, że nie jest a manii lub depresji? Fizjologicznie NIE DA SIĘ tego zrobić. A pomyślmy o schizofreniku: ma udawać, że wszystko jest świetnie, kiedy próbuje zabić własną żonę, bo uważa ją za groźnego kosmitę? A weźmy bardziej codzienne przykłady: czy przy migrenie mamy udawać, że wszystko jest dobrze, kiedy światło i dźwięki powodują ból nie do opisania? Albo grypa, taka prawdziwa: mamy wyjść z domu, odwiedzić znajomych, żeby przypadkiem nie pomyśleli, że coś nam dolega?

Ukrywanie cierpienia z głupkowatym uśmiechem zamiast wyznania go i szukania pomocy może źle się skończyć. Dlatego rozważnie podchodźmy do rad, jakie znajdujemy w czytanych książkach. Świat nie jest pełen uśmiechu, jest w nim miejsce i na łzy, i na cierpienie. Upiększanie rzeczywistości nie jest mądre. Dochodzimy potem  do przekonania, że, owszem, mogłabym napisać książkę o rzeczywistości covidowej czy wojennej, ale... nie chce mi się, bo to, co dzieje się za oknem, nie zgadza się z moim światopoglądem.