Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hymny liturgiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hymny liturgiczne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2026

Prostota świętego Franciszka

W swoim kazaniu w czasie mszy w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka, arcybiskup Adrian Galbas mówił o prostocie świętego z Asyżu. Przeciwieństwem prostoty nie jest inteligencja, ale podwójność, udawanie. A Bóg kocha ludzi prostego serca, którzy nie udają. I taki był właśnie św. Franciszek.

Lubię kazania naszego pasterza. I cieszę się, że w tę wielką uroczystość Śmierdziela nie było przy ołtarzu. Kościół był pełen ludzi, przy ołtarzu służba liturgiczna. Ciasno się zrobiło, powiedział proboszcz. Dobrze, że arcybiskup jest szczupły.

A teraz o św. Marcinie. Opis jego śmierci jest właściwie wzorcowy dla opisów śmierci świętych nie-męczenników, wyznawców, którzy są, jak to mówi się na chrześcijańskim Wschodzie, theioi andres, na Zachodzie viri Dei, Boży mężowie. Przy śmierci św. Marcina jego uczniowie płaczą, że odchodzi, że ich zostawia na łup wilków. Że przecież jeszcze może z nimi zostać, bo jego nagroda w niebie jest pewna. Podobnie jest przy śmierci św. Franciszka: bracia płaczą: Nie odchodź, ojcze, jeszcze czas, kto nas obroni, kiedy odejdziesz?

W liturgii na dzień św. Marcina Matka Kościół cytuje słowa jego biografa, Sulpicjusza Sewera: Marcin ubogi i skromny do nieba wchodzi bogaty. Szczęśliwy mąż, którego dusza raj posiadła! Dlatego cieszą się aniołowie, radują archaniołowie, chór świętych woła, dziewice zapraszają: Zostań z nami na wieki. O najświętsza duszo, która, chociaż nie zabrana mieczem prześladowcy, nie straciła jednak palmy męczeństwa! Przy wspomnieniu zaś śmierci błogosławionego Franciszka śpiewa się taką antyfonę: O najświętsza duszo, na której przejście spieszą na spotkanie mieszkańcy nieba, raduje się chór aniołów, a chwalebna Trójca zaprasza: Zostań z nami na wieki! I responsorium z nieszporów: Franciszek ubogi  i pokorny wchodzi do nieba bogaty, wielbiony hymnami niebiańskimi.

Myślę, że podobieństwa są wyraźne, i że biografowie-hagiografowie zgodnie przedstawili Bożych mężów jako wchodzących do chwały. Być może biografowie Franciszka z Asyżu, jak np. Tomasz z Celano, mieli w pamięci słowa Sulpicjusza Sewera o św. Marcinie. Może nawet z liturgii je pamiętali. Św. Marcin był w tamtych czasach czczony jako wielki święty, pierwszy spośród świętych wyznawców, i do niego upodobniono św. Franciszka.

środa, 23 września 2026

Trzy miesiące za wcześnie

Zacząłem się zastanawiać, czy w żłobie Jezusa było siano lub słoma. Ewangelia o tym nie wspomina. Czy siano w ogóle w Biblii się pojawia? Słoma tak. Hymn Seduliusza z jutrzni Narodzenia Pańskiego wspomina o sianie, ale antyfony żadne nie wspominają. Może to kolejna pobożna tradycja, której szczytem jest chyba jeden z wierszy Wojtyły.

czwartek, 17 września 2026

Chyba 802. rocznica jest dzisiaj

Czyli jeszcze raz o Krzyżu, w dzień stygmatów świętego Franciszka.

Collaudétur Crucifíxus,

Tollens mundi scélera,

Quem laudat concrucifíxus,

Crucis ferens vúlnera,

Francíscus prorsus inníxus

Super mundi foédera.

Amen. 

wtorek, 8 września 2026

I znowu o hymnach

Dzisiaj*), kiedy w nieszporach odmawia się hymn napisany przez świętego Piotra Damianiego, polecam artykuł o hymnach tego autora, używanych w obecnym brewiarzu. Trydent ich nie docenił, dopiero Sobór Watykański II znalazł dla nich godne miejsce w liturgii, w dni poświęcone Maryi, Matce Bożej.

Warto przypomnieć, że zamiast wykorzystać te starożytne hymny, w reformie uroczystości Wniebowzięcia Maryi, przeprowadzonej przez Piusa XII, wprowadzono nowe hymny, ułożone przez jakiegoś jezuitę, zupełnie pozbawione pobożności i wrażliwości liturgicznej.
_____________
*) Narodzenie Maryi, Matki Bożej

niedziela, 6 września 2026

Nowatorskie, ale piękne

Jeśli zajrzymy do łacińskiej jutrzni niedzieli pierwszego i trzeciego tygodnia, to znajdziemy tam piękny hymn na świętego Ambrożego, Aeterne rerum conditor. Tymczasem w polskiej liturgii w tym miejscu mamy hymn Witaj, dniu pierwszy. Nie znam pochodzenia tego hymnu, ale raczej nie jest on starożytny. Hymn świętego Ambrożego jest hymnem porannym, a właściwie jeszcze wcześniejszym niż poranek, bo mówi o pianiu koguta. Nie ma w nim żadnych odniesień do tajemnicy paschalnej, mówi po prostu o początku dnia i o skrusze za grzechy. Polski hymn inaczej, cały poświęcony jest zmartwychwstaniu. I muszę przyznać, że mimo całego mojego sentymentu dla świętego z Mediolanu, to polski hymn bardziej mi się tutaj podoba.

Podobna sytuacja jest w drugich nieszporach pierwszej i trzeciej niedzieli. W łacińskiej wersji mamy hymn, przypisywany niekiedy świętemu Grzegorzowi Wielkiemu, Lucis creator optime, który opowiada o stworzeniu światła według opisów Księdze Rodzaju, i o pokucie – temat nieco dziwny na niedzielę. Paschalnych nawiązań w nim nie ma, w przeciwieństwie do hymnu z polskiej liturgii, który mówi o Zmartwychwstaniu Jezusa. Tutaj zdecydowanie bardziej podoba mi się hymn w polskich wersji.

czwartek, 27 sierpnia 2026

Może czyta to ktoś

Z franciszkanów albo klarysek. Szukam łacińskiego wydania, posoborowego lub przedsoborowego, brewiarza franciszkańskiego. Dokładnie i chodzi mi tylko o pięć oficjów: świętych Berarda i towarzyszy, świętego Antoniego z Padwy, Matki Boskiej Anielskiej, świętej Klary i świętego Franciszka. Ważne, żeby było po łacinie. Na odkupienie pewnie nie byłoby mnie stać, ale może da się zrobić jakiś skan albo ksero Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

wtorek, 11 sierpnia 2026

Zła psalmodia i szalona AI

U franciszkanów dziś święto świętej Klary z Asyżu, a u klarysek jej uroczystość. W brewiarzach franciszkańskich i w internetowej liturgii godzin w drugich nieszporach jest podana zła psalmodia, taka sama, jak w pierwszych nieszporach. Tymczasem w drugich nieszporach są inne psalmy, takie jak w drugich nieszporach tekstów o dziewicach, czyli psalmy 122 i 127. Nie mam pojęcia, skąd wziął się taki błąd.

AI podaje mnóstwo łacińskich hymnów o świętej Klarze, i łacińskich antyfon, pochodzących z łacińskich brewiarzy franciszkańskich, przed– i posoborowych. Ale jest w tym bardzo niekonsekwentna, bo na przykład podaje jakiś hymn, a chwilę później, kiedy o niego pytam, twierdzi, że taki hymn na w ogóle nie istnieje. Kazałem jej szukać w źródłach, i teoretycznie kilka hymnów znalazła, ale są one tak zepsute metrycznie, że nie wiem, czy są oryginalne, czy też AI sama je niezdarnie stworzyła. Szkoda, bo zależało mi na tych hymnach.

niedziela, 2 sierpnia 2026

O co się modlę w dzień Matki Bożej Anielskiej

Aby Bóg zachował mnie od kapłanów głupich, tępych, pysznych, niegodziwych i smrodliwych. Jak wytłumaczyć inaczej niż tępotą to, że odczytano w czasie dzisiejszej mszy: Zjednoczeni z całym Kościołem obchodzimy święty dzień, w którym została poczęta bez grzechu Niepokalana Dziewica Maryja? Czy dziś jest ósmy grudnia? Jeśli się ktoś na kalendarzu nie zna, to czy można mu powierzyć sprawowanie najświętszych na całej ziemi Misteriów? Budzi to we mnie gniew, z jakim Jezus wypędził ze świątyni tych, którzy ją bezcześcili.

Boga naszego Rodzica, Maryja,
świętych aniołów cały chór czcigodny
niech przy nas stoją, zawsze tu obecni,
i wszyscy święci. (z hymnu o świętych Aniołach)

Ja jak szczep winny wydałam woń wdzięczną, a kwiaty moje dadzą owoce czci i bogactwa (Syr 24:23, używane w dzień Najświętszej Maryi Anielskiej)

wtorek, 14 lipca 2026

Jeszcze o hymnach

Tak jak pisałem, większość hymnów w brewiarzu jest anonimowa, ale dla kilku da się znaleźć autorów. Św. Ambroży jest też autorem hymnu w jutrzni I i III tygodnia, ale tylko w łacińskiej Liturgii Godzin. Jest też autorem hymnu Veni, Redemptor gentium, przeznaczonego pierwotnie na wigilię Narodzenia Pańskiego, a obecnie używanego w ostatniej część Adwentu w modlitwie czytań.

Św. Beda Czcigodny jest autorem hymnu na dzień świętych Młodzianków Męczenników, na męczeństwo św. Jana Chrzciciela, i jednego z hymnów okresu wielkanocnego. Na dzień zaś Narodzenia św. Jana mamy hymny autorstwa Piotra Diakona, który spisał też historię Longobardów.

Jest też w brewiarzu kilka hymnów łacińskich poetów, Prudencjusza i Seduliusza. Jest hymn Hrabana Maura i kilka hymnów Alkuina. I to byłoby na razie tyle.

sobota, 11 lipca 2026

Ambroży i Augustyn

Hymn w dzisiejszych nieszporach jest autorstwa świętego Ambrożego. Wiemy to  między innymi z Wyznań świętego Augustyna, który ten właśnie hymn cytuje jako dzieło Ambrożego. To rzadki przypadek w liturgii, kiedy znamy autora hymnu, bo większość z nich jest anonimowa. Ale kilka można przypisać do historycznych postaci, tak jak chociażby ten i jeszcze inny świętemu Ambrożemu.

poniedziałek, 2 lutego 2026

Przystrojenie

W hymnie dzisiejszej jutrzni, napisanym nota bene przez Abelarda, Syjon ma przystroić nie tyle świątynię, co alkowę, łożnicę – thalamum. Spotkanie Jezusa z Jego ludem (tak się nazywa dzisiejsze święto po grecku) jest spotkaniem miłosnym. Syjon = Jeruzalem = oblubienica Baranka.

czwartek, 1 stycznia 2026

Seduliusze

Jakiś czas temu pisałem o antyfonach mszalnych, które nie są wzięte z Biblii. Jest ich niewiele, a jedną z nich można dziś usłyszeć w śpiewie na wejście. Mszał daje do wyboru dwie antyfony, jedną (bliższą mi) taką samą, jak w mszy o świcie Bożego Narodzenia, z której wzięta jest część dzisiejszej Ewangelii, i drugą, mówiącą o macierzyństwie Maryi Dziewicy, Salve, sancta Parens, witaj, święta Rodzicielko. Tę drugą mszał podpisuje: Seduliusz. Ale Seduliuszów w historii literatury łacińskiej było dwóch. Jeden, Caelius Sedulius, żył w 5. wieku, drugi, Sedulius Scottus, w 9. Nasz autor to ten z 5. wieku, a kontakt z nim mamy już od 25 grudnia, jest on bowiem autorem hymnu jutrzni, w polskim przekładzie: Od bram dalekich wschodu słońca. Dalsza część tego hymnu pojawi się w nieszporach 6 stycznia: Czemu, okrutny Herodzie. A z zupełnie innego utworu, Carmen paschale, pochodzą słowa w introicie dzisiejszej mszy. Czyli poeta bożonarodzeniowy.

środa, 12 listopada 2025

Chaos i piekło

Chciałbym jeszcze wrócić na chwilę do hymnu porannego z wczoraj, z dnia św. Marcina. W polskim przekładzie czytamy tam: O ty, co władzę masz nad piekłem. W łacińskim oryginale jest inaczej: Qui ter chaos evisceras, ty, który trzykroć rozerwałeś (a tak najdokładniej, to: wybebeszyłeś) chaos. Chodzi o trzy wskrzeszenia umarłych, opisane w Żywocie świętego Marcina, pióra Sulpicjusza Sewera. Czy chaos to piekło? Chaos kojarzy się większości ludzi, a to za sprawą rzymskiego poety Owidiusza, z nieładem, bezładem, nieporządkiem, jakąś mieszaniną nieuporządkowaną, w której masa rzeczy się znajduje i kotłuje. Tymczasem chaos (khaos) to greckie słowo, pokrewne z czasownikiem khaino, czyli zionąć, stać otworem, ziewać. W mitologii greckiej Chaos to taka właśnie pierwotna otchłań (jakże to podobne do mitologii germańskiej), z której wynurzają się kolejno inne byty, jak Ziemia, Tartar, Eros... Myślę, że dla anonimowego autora hymnu o św. Marcinie chaos był właśnie ziejącą otchłanią świata umarłych, z której święty biskup wyciągnął trzech zmarłych, przywracając ich życiu. Evisceras, dokładnie: rozerwałeś wnętrzności chaosu, wybebeszyłeś go, jak pisałem wcześniej. Tu już zupełnie niepoprawnie mi się kojarzy scena z Czarnoksiężnika z Archipelagu, kiedy Ged wszedł do krainy umarłych, aby wyprowadzić stamtąd umierające dziecko. Co mu się zresztą nie udało. Św. Marcin był w stanie to zrobić, bo jego mocą był Pierworodny wśród umarłych, nasz Pan, Jezus Chrystus, który śmierć pokonał, i otchłań. Ale ta wizja przy mnie pozostaje, Marcina idącego z krzyżem w głąb chaosu, aby rozerwać jego wnętrzności i przywrócić życiu umarłego.

Gdyż Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych, alleluja.

środa, 15 października 2025

Ogień Awernu

Święta Teresa od Jezusa, Matka nasza, ma w rzymskiej liturgii godzin własne hymny w jutrzni i nieszporach, wzięte z liturgii karmelitańskiej. Z jakichś niezrozumiałych powodów w obecnej Liturgia Horarum te hymny zamieniono miejscami, i ten, który był w jutrzni, jest w nieszporach, a ten z nieszporów w jutrzni. U karmelitów, w ich brewiarzu, zmiany nie ma. W polskim brewiarzu z kolei te dwa hymny połączono w jeden i przeznaczono na jutrznię, a w nieszporach jest osobny, nowy, chyba tylko polski, oparty na poezji św. Teresy, hymn, bardzo zresztą piękny.

Hymn w obecnej łacińskiej liturgii ma zmianę w porównaniu z hymnem oryginalnym. Otóż w wersji pierwotnej prosimy Teresę, aby nas uwolniła od ognia Awernu, a w obecnej wersji od ognia piekielnego. Cóż to jest ten Awernus? Jezioro w Italii, które w starożytności uważano za wejście do świata podziemnego. W chrześcijaństwie zaczęło oznaczać wejście do piekła i samo piekło. Użycie słowa Avernus w hymnie jest po prostu bardziej poetyckie, bardziej klasyczne, bardziej erudycyjne niż zwykłe infernum. Takie przypadki zdarzają się w poezji liturgicznej, wspomnieć można Pawła Diakona i jego wspaniały hymn ku czci św. Jana Chrzciciela, w którym Gabriel przychodzi do Zachariasza celso Olympo, z wysokiego Olimpu, będącego synonimem nieba.

Radujmy się daniem św. Teresy, módlmy się o jej wstawiennictwo i wybawienie od żaru piekła.

O siostro, przybądź z Karmelu na ucztę godów Baranka, by wieniec chwały otrzymać.

środa, 20 sierpnia 2025

Urlop

Zrobiłem sobie urlop bez wyjazdu, polegający na czytaniu ciągiem kryminałów Joanny Chmielewskiej, które jakoś tak wakacyjnie mi się kojarzą. Wszystkich, które mam w domu, to znaczy pięciu. Został mi jeszcze jeden, a potem pewnie mania się skończy. Mój ulubiony to niezmiennie Wszystko czerwone. Nawet zacząłem się zastanawiać nad nauką duńskiego.

Dla autorów hymnów brewiarzowych urlopy nie istniały. W nieszporach często się mówi (śpiewa?) o pracy całego dni, która się kończy, i o pracy, która się zacznie dnia nowego. Zero wakacji. Ciekawe, kiedy pojęcie urlopu w ogóle weszło do świadomości ludzkiej i stało się wręcz obowiązkowe. Bo teraz nawet zakonnicy i zakonnice, poza chyba klauzurowymi, mają urlopy.

poniedziałek, 23 czerwca 2025

Paweł Diakon i Jan Chrzciciel

Wszystkie hymny, jakie mamy w liturgii na dzień Narodzenia św. Jana Chrzciciela (a więc od dzisiejszych nieszporów zaczynając), są pióra Pawła Diakona (+ ok. 800), tego samego, który napisał Historię Longobardów. Wszystkie też są napisane strofką saficką, drugą co do popularności miarą wierszową dla hymnów brewiarzowych. I wszystkie są bardzo piękne.

wtorek, 10 czerwca 2025

Patent niedzielny

Zakończyliśmy okres wielkanocny, w którym jakoś łatwo było każdą niedzielę obchodzić jako kolejną niedzielę Paschy, niedzielę Zmartwychwstania. Ale co zrobić z okresem zwykłym? Wszystkie niedziele tak samo zielone. Jak z każdej z tych niedziel zrobić, jak to mówią, małą Paschę? W brewiarzu mamy 'alleluja' przy antyfonach niedzielnego oficjum. Hymny modlitwy czytań w niedziele zwykłe mówią o zmartwychwstaniu, o dniu pierwszym i jednocześnie ósmym, w którym Pan zmartwychwstał. (W polskim brewiarzu jest trochę inaczej.) Ale czy to wystarczy do przeżycia wielkanocnego zwykłej niedzieli? Jak sobie z tym radzicie? Macie jakieś swoje patenty? Jak przeżywacie misterium paschalne w niedziele okresu zwykłego?

niedziela, 8 czerwca 2025

Dobrze i źle

Jestem wdzięczny panu organiście w mojej parafii, bo części stałe mszy i sekwencję do Ducha Świętego zaśpiewał dziś po łacinie. Niestety, ludzie łącznie z kapłanem na sekwencję znowu wstali.

Natomiast mam znów do zarzucenia tym, którzy przygotowywali lekcjonarz na rok C, ten nieudany rok C. Ewangelia dzisiejsza: J 14:15-16. 23b-26. Ewangelia sprzed dwóch tygodni, z 6. niedzieli wielkanocnej: J 14:23-29. Po co te powtórzenia? Jak już pisałem przy okazji Wniebowstąpienia, tak wielka uroczystość jak Zesłanie Ducha Świętego powinna mieć tylko jedną Ewangelię, najlepiej tę z roku A, w której Chrystus Pan mówi do Apostołów: Weźcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone. Jest to przecież także antyfona do pieśni Zachariasza w dzisiejszej jutrzni. Pamiętam liturgiczną kartkę na Zesłanie Ducha Świętego w Rzymie, w roku Pańskim 1991. To był rok B, i podana była Ewangelia na rok B, ale z uwagą, że można odczytać, także tam podaną, Ewangelię z roku A. Szkoda, że w Polsce nie ma takiej możliwości.

W sekwencji po łacinie nie ma cierni. Jest tylko wszystko szkodliwe, a dokładniej podwójne przeczenie, nihil est innoxium. Nic nie jest nieszkodliwe, czyli, przez litotes, wszystko jest szkodliwe.

Bogu niech będą dzięki, alleluja, alleluja, śpiewane na koniec dzisiejszej mszy: dziękczynienie najpiękniejsze za łaskę okresu wielkanocnego, za misterium paschalne, z którego czerpanie musi nam teraz wystarczyć aż do przyszłego roku.

Wczoraj, mimo kichania, zaszczepiliśmy Huana. Według lekarza nie powinno to spowodować żadnych komplikacji, oby Bóg tak sprawił. Zęba na razie nie ruszamy, ale jeśli infekcja będzie nawracać, trzeba będzie, jak to wet ujął, się nad nim pochylić. Duchu Święty Ożywicielu, pobłogosław Huana.

środa, 4 czerwca 2025

Módlmy się do Ducha Świętego

Od Ciebie nic nie jest mocniejsze, od Ciebie nic nie jest lepsze;
Ty serca oświecasz, przez Ciebie do Ojca wszechrzeczy się idzie, i do Syna.
Źródło rozumu, Dawco radości, lekarstwo na wady, Duchu rady (...)
Darze wybrany, rozumienie dający, dający i miłość, prawego kochający.
Ojca i Syna Duchu, ożywicielu Paraklecie, Tyś palcem Boskiej prawicy. 
(sekwencja na środę po Pięćdziesiątnicy, ok. 1200, anonimowa)

poniedziałek, 12 maja 2025

Wróćmy do Wielkanocy, do misterium paschalnego

 Misterium chrztu

Prawdopodobnie wszyscy zostaliśmy ochrzczeni jako dzieci, nie mogliśmy więc w żaden sposób pojąć doniosłości i wzniosłości sakramentu chrztu, a przypuszczam, że i później nikt nam go nie objaśniał, tak jak robiono to w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Kościół święty, matka nasza, próbuje to nadrobić, dając nam do czytania co roku bardzo ważny tekst z Listu do Rzymian. Ale jest on czytany w trakcie Wigilii wielkanocnej, kiedy jesteśmy już zwykle nieco zmęczeni całą serią czytań, psalmów i modlitw. W kościele dominikanów, przy którym pracuję, próbują wyróżnić to czytanie poprzez śpiew, tak mi mówiono, nie wiem, jak to wygląda w praktyce. Spójrzmy na ten fragment w dosłownym tłumaczeniu.

Czy brak wam wiedzy, że my, którzy zostaliśmy zanurzeni w Mesjasza Jezusa, w śmierć Jego zostaliśmy zanurzeni? Poprzez zanurzenie w śmierć zostaliśmy razem z Nim złożeni do grobu, abyśmy – tak jak Mesjasz został wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca – i my chodzili w nowości życia. Jeśli bowiem staliśmy się i jesteśmy zrośnięci z podobieństwem Jego śmierci [tzn. z chrztem], to będziemy i ze zmartwychwstaniem. To wiemy (a chodzi o głęboko przeżytą wiedzę), że nasz stary człowiek został razem [z Nim] ukrzyżowany, aby zniszczone zostało ciało grzechu, abyśmy już więcej nie byli niewolnikami grzechu: kto bowiem umarł, jest całkowicie usprawiedliwiony od grzechu. Jeśli umarliśmy z Mesjaszem, wierzymy, że żyć z Nim będziemy, wiedząc, że Mesjasz wskrzeszony z martwych już nie umiera, śmierć nad Nim już nie panuje. To, że umarł, umarł dla grzechu jeden raz; to, że żyje, żyje dla Boga. Tak więc myślcie, że jesteście martwi dla grzechu, a żyjący dla Boga w Mesjaszu Jezusie. (Rz 6:3-11)

Kilka słów wyjaśnienia. Zanurzyć, po grecku baptidzo, tłumaczone jest zwykle jako chrzcić. Ale pierwotne znaczenie to właśnie zanurzać, i tak udzielano chrztu w pierwszych i następnych wiekach. Katechumena zanurzano w wodzie trzy razy, albo też schodził i wychodził z basenu z wodą w baptysterium po trzech schodkach. Dlaczego? Nie chodzi o Trójcę Świętą, ale o to, że Jezus „leżał trzy dni w grobie”, jak śpiewamy w najstarszej zachowanej pieśni wielkanocnej. W ten misteryjny sposób spełniało się to, co pisał Paweł: zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć i pogrzebanie. Żeby zacząć nowe życie, pisał św. Bazyli, musimy najpierw umrzeć. Zanurzenie trzykrotne to właśnie stanie się umarłym i pogrzebanym razem z Jezusem. Szkoda wielka, że jako dzieci nie mogliśmy tego doświadczyć! Skoro już jestem przy św. Bazylim: on pisał, że Eucharystia chroni w nas pamięć o pieczęci chrzcielnej i pozwala przeżywać łaskę chrztu. To dlatego zaraz po chrzcie katechumeni – już właściwie neofici – dostawali swoją pierwszą Komunię Świętą. Neofita, nowo zrośnięty, zaszczepiony, po grecku neophutes, kieruje naszą myśl do omawianego fragmentu z Rz, gdzie mowa o zrośnięciu – sumphutoi, czyli wespół zrośnięci. Neofita, na nowo zrośnięty, na nowo zaszczepiony ze śmiercią i Pańskim zmartwychwstaniem.

Wskrzeszony z martwych przez chwałę i dla chwały Ojca: tak trzeba przetłumaczyć grecki przyimek dia, bo ma on te dwa znaczenia. Podobne jego użycie zobaczymy w J 6:57 – Ja żyję przez i dla Ojca, mówi Jezus. To jest jednocześnie określenie naszego życia: żyjemy dzięki Bogu, sami z siebie takiej potęgi nie mamy, ale jednocześnie mamy żyć dla Niego. I to się zaczyna, jak widać z tego fragmentu Rz, właśnie we chrzcie. W nieszporach wielkanocnych zaś śpiewamy, że nakarmieni Ciałem i Krwią Chrystusa żyjemy dla Boga. Paschalne sakramenty łączą się się.

Chodzili w nowości życia: chodzić w językach biblijnych znaczy żyć: martwy nie może chodzić; Abraham chodził przed Bogiem etc. O tej nowości życia mówi kolekta na Wielkanocną niedzielę.

Staliśmy się i jesteśmy zrośnięci: tak tłumaczę grecki czas perfectum, który wyraża trwały skutek czynności przeszłej (jak Present Perfect w angielskim: umyłem ręce i są czyste). Zrośliśmy się kiedyś, i ciągle jesteśmy. To jest ten niezatarty charakter chrztu, o którym mówi teologia, którego nawet apostazja nie może wykorzenić.

Śmierć nad Nim już nie panuje: Pan to po grecku Kurios, i jest Nim Jezus (Flp 2:11). A tu użyty jest czasownik kurieuo, panować, lepiej tak tłumaczyć, niż 'nie ma władzy'. Nie. Śmierć panuje, ale już nie nad Nim, bo to On jest Panem. Myślę, że Paweł mógł tu użyć innych czasowników na oznaczenie władzy, ale świadomie wybrał ten.

Martwi dla grzechu: uważam, że to brzmi mocniej niż 'umarliście dla grzechu'. Tu chodzi o coś bardzo kategorycznego i nieodwołalnego. I to jest znowu coś, czego nam, ochrzczonym w niemowlęctwie, brakuje: tego wyraźnego zakończenia jednego życia i rozpoczęcia nowego. Ono się, oczywiście, dokonuje przez łaskę, ale my nie jesteśmy tego świadomi, a przynajmniej ja nie byłem, aż stałem się całkiem dorosły. A tu chodzi o nasze najgłębsze ja, o najgłębszą istotę, to miejsce, gdzie zetknęliśmy się z misterium paschalnym, które jest najważniejszym wydarzeniem w całym kosmosie: śmierć, zejście do krainy śmierci, i zmartwychwstanie Wcielonego Syna Bożego. Połączenie z Nim w tym potrójnym cudzie. O tym nam mówi wielkanocna lektura Listu do Rzymian.