Pan Jezus... Tylko Pan Jezus. Dobry Jezus.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konanie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 lipca 2014
czwartek, 1 maja 2014
Umieranie
Wczoraj można było przeczytać lub usłyszeć w mediach o przerwanej egzekucji
Claytona Locketta, w więzieniu w amerykańskim stanie Oklahoma. Podano mu dożylnie truciznę, która jednak nie zadziałała do końca: Zaczęliśmy się martwić, że podany środek nie wywołał żadnego efektu, powiedział Robert Patton, z Departamentu Więzień w Oklahomie. Egzekucję wstrzymano, po 43 minutach agonii więzień umarł na zawał serca.
Środek nie wywołał żadnego efektu? Dlaczego zatem więzień zwijał się z bólu w agonii? Co wtedy robili obecni przy wykonywaniu wyroku? Patrzyli? Próbowali mu pomóc, ulżyć w cierpieniu? Czy zabijanie może w ogóle być humanitarne? Nie. Czy ci, którzy popierają karę śmierci, którzy decydują o jej wykonaniu lub zatrzymaniu 'zabiegu', zdają sobie sprawę, czym jest konanie w męce? Wątpię.
W jednym z odcinków Star Treku, jeśli dobrze pamiętam, na pewnej planecie karą dla mordercy jest wszczepienie mu wspomnień ofiary, tak że codziennie, o tej samej porze odczuwa on to, co czuła ofiara w momencie śmierci. Szkoda, że nie można takiego środka zastosować jako poglądowej lekcji dla tych, którzy popierają karę śmierci.
W jednym z odcinków Star Treku, jeśli dobrze pamiętam, na pewnej planecie karą dla mordercy jest wszczepienie mu wspomnień ofiary, tak że codziennie, o tej samej porze odczuwa on to, co czuła ofiara w momencie śmierci. Szkoda, że nie można takiego środka zastosować jako poglądowej lekcji dla tych, którzy popierają karę śmierci.
czwartek, 7 listopada 2013
czwartek, 20 września 2012
niedziela, 5 sierpnia 2012
Konanie
Moja znajoma, Halina, jest ginekologiem. Czasami musi powiedzieć pacjentce, że badanie USG wykazało, iż dziecko nie żyje.
Kontakt ze śmiercią.
Kiedyś Halina napisała mi, po śmierci kogoś bardzo mi bliskiego: Widziałeś agonię, nie przywykłeś do tego, a ona jest straszna.
Pamiętam dwie agonie, przy których byłem. Teraz doszła do nich trzecia. Oglądanie umierania, najstraszniejsza rzecz, jaka może się przytrafić.
Back, he spurred like a madman, shrieking a curse to the sky. (Alfred Noyes)
Back, he spurred like a madman, shrieking a curse to the sky. (Alfred Noyes)
sobota, 14 lipca 2012
In memoriam
All but Death, can be Adjusted –
Dynasties repaired –
Systems – settled in their Sockets
Citadels – dissolved –
Wastes of Lives – resown with Colors
By Succeeding Springs –
Death – unto itself – Exception –
Is exempt from Change –
(Emily Dickinson, 749)
* * *
What is death? So many
different ideas of afterlife people of this world have or had, from
the very beginnings of humankind. So many images of death
and life-after-death you can find in fiction, be it Middle-earth or
Earthsea, or Star Wars Galaxy...
We believe in the resurrection and
eternal life but all thoughts and ideas, all images of death people
have, deserve respect. They help people approach the mystery, mystery beyond all mysteries, the door to the hidden.
--
Czym jest śmierć? Tyle różnych opinii, tyle różnych wyobrażeń, od samych początków ludzkości. Tyle różnych obrazów w ludzkiej twórczości, czy to w Śródziemiu, czy w Ziemiomorzu, czy w odległej Galaktyce...
Wierzymy w zmartwychwstanie i w życie wieczne, ale wszystkie wyobrażenia, wszystkie 'poglądy' na śmierć, jakie można spotkać w dziejach ludzkości, zasługują na szacunek. Wszystkie są próbą poznania, i zrozumienia, tajemnicy, która jest poza naszym pojęciem.
czwartek, 2 lutego 2012
Ofiarowanie
Nie mogłem ustrzec od okrutnej agonii tych, których najbardziej kochałem, i którzy mnie kochali. Muszę wciąż przeżywać ich konanie, każdą chwilę, każdy rzężący oddech, każde spojrzenie...
σκιὰ ἦν, οὐδέν εἰμι...
σκιὰ ἦν, οὐδέν εἰμι...
niedziela, 17 lipca 2011
Anioł śmierci
Na tej samej zielonej łące znów widzisz ten uśmiech, jak tyle lat temu, przypominają ci się brązowe oczy, czasami wesołe, czasami smutne, czasami zniecierpliwione... A potem znów widzisz agonię, słyszysz rzężący oddech, który nagle milknie, i nawet nie jesteś już w stanie płakać. A potem pamiętasz już tylko zwłoki, zimne i sztywne, i cmentarz. I budzenie się w nocy z krzykiem. I tak miesiąc za miesiącem przeszedł, i miesiąc za miesiącem przejdzie.
niedziela, 24 kwietnia 2011
Wciąż w perfectum myślę
Chociaż grób jeszcze świeży, chociaż wciąż widzę jej agonię, chociaż wciąż boli, nie wolno dziś mówić o śmierci, ale o życiu, o narodzinach do nowego życia. I cieszyć się.
Wcale nie jest to łatwe. Bogu dzięki, że nie zmusza nas do radości.
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
+ + +
Choroba po prostu jest i będzie. Czasami jednak jest jej więcej: zaostrza się, daje kolejny rzut, daje się mocniej odczuć – jakkolwiek to nazwać. Zwiększa się dawkę leków i czeka. Dzisiaj właśnie zwiększyliśmy. Kilka dni będzie do góry nogami, zanim biedne ciało się dostosuje. Tyle razy tak już było. I się czeka.
(Hi, I cannot write now. You know the drill.)
(Hi, I cannot write now. You know the drill.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)