Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Edmund. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Edmund. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 listopada 2021

Sancti Eadmundi, regis ac martyris

Gaudeamus omnes in Domino, diem festum celebrantes sub honore beati Eadmundi, regis ac martyris; de cuius passione gaudent Angeli et collaudant Filium Dei.

sobota, 21 listopada 2020

Piękny tydzień się kończy

Tydzień, w którym wspominaliśmy drogich naszemu sercu świętych, Małgorzatę Szkocką i Edmunda, króla i męczennika, za których wstawiennictwem otrzymaliśmy od Pana wiele łask; a dzisiaj, na zakończenie, wspominamy Ofiarowanie Najświętszej Maryi, najcichsze i najprostsze ze świąt Dziewicy. Zaiste, chwalcie Pana, wszystkie narody!

wtorek, 19 listopada 2019

Dziś i jutro

Dziś w liturgii śpiewamy słowa z psalmu: Kładę się, zasypiam i znowu się budzę, ponieważ Pan mnie wspomaga (Ps 3:6). Kościół rozumie te słowa jako zapowiedź zmartwychwstania, przy którym śmierć jest jak sen.

A jutro wspomnienie św. Edmunda, króla i męczennika, o którym już kilka razy pisałem, więc można poszukać na blogu.

piątek, 18 listopada 2016

O listopadzie

Ludzie zwykle narzekają na listopad, nazywają go najgorszym z miesięcy. Ja tak nie uważam. Najgorszy według mnie jest marzec, a zaraz po nim styczeń. Listopad jest piękny. Jest miesiącem końca i początku, ciemności, która stoi u początku i końca. Rok się kończy, często w listopadzie już zaczyna się Adwent. A wcześniej listopad jest opromieniony dniem Wszystkich Świętych, z czytaniami z Apokalipsy i 'alleluja', dniem świętego Marcina z Tours, wspomnieniami świętych Illtuda, Willibrorda, Małgorzaty, Hildy, Edmunda i Cecylii. Wspaniały miesiąc, eschatologiczny i ozdobiony blaskiem świętych, in splendoribus sanctorum.

środa, 20 listopada 2013

Niebieski wilk

Dziś, w dzień męczeństwa św. Edmunda, można obejrzeć sceny z tegoż męczeństwa tutaj. (W ogóle cała strona jest bardzo ciekawa, zawiera najważniejsze teksty dotyczące św. Edmunda.) Na fol. 16r można zobaczyć ciemnoniebieskiego wilka, jak pilnuje odciętej głowy Edmunda.

piątek, 19 listopada 2010

Boży wilk

Jutro, 20 XI, wspominamy króla-męczennika, św. Edmunda, o którym już kiedyś pisałem. W zbiorze hymnów z Durham znajduje się taki oto piękny hymn ku jego czci, przeznaczony na nocne oficjum:

Laurea regni redimitus olim
rex Eadmundus, decus orbis huius,
nunc suis adsit famulis, precamur
supplici voto.


Hac die caeli fruitur secretis,
qua triumphalem meruit coronam
nactus ex Dani gladiis tyranni
sanguine palmam,

cuius exsectum caput ore prono
trux lupus fovit famulatus illi,
donec ad notum rediit cadaver
vulneris expers.


Unde, rex martyr, tibi, magnus heres,
integer membris maculaeque purus,
fungeris digno meritis honore
talibus hymnis.

Sit honor Patri iugis et perennis,
qui tuos signis decorat triumphos,
cuius obtentu pius ipse parcat
trinus et unus. Amen.


W trzeciej strofie pojawia się wilk, który strzegł odciętej głowy świętego. Ciekawe, wilk, na ogół kojarzony z mrokiem, z diabłem, ze złem, tutaj okazuje się być zwierzęciem opatrznościowym. Jeszcze bardziej ciekawe, że wilk był też związany z Odinem, podobnie jak kruki: a kruk z kolei pojawia się w sztuce przy innym świętym królu-męczenniku, Oswaldzie. Może to jakieś ślady germańskiego ideału wojownika, który trafia do Walhalli, wezwany przez Odina?


czwartek, 13 sierpnia 2009

Święci zapoznani, święci nieznani (ii)

O królu Edmundzie miałem napisać wcześniej, ale okoliczności były niesprzyjające, stąd opóźnienie. Edmund, kolejny król i męczennik, tym razem ze wschodniej Anglii.

Wiemy, że wychował się w rodzinie chrześcijańskiej, i ok. 865 objął władzę nad mieszkańcami wschodniej Anglii – czyli Anglami. Tak jak Oswald, Edmund musiał stanąć do walki z pogańską armią, ale nie byli to już mieszkańcy Brytanii, lecz najeźdźcy ze Skandynawii, wikingowie. Niestety, wojska Edmunda poniosły klęskę pod Hellesden, on sam zaś dostał się do niewoli. Ingwar, wódz wikingów, nakłaniał go do porzucenia wiary, obiecując, że Edmund zachowa władzę nad Anglami jako jego wasal. Edmund odmówił. Nie do końca wiadomo, jak zginął. Hagiograficzne opowieści mówią o jego biczowaniu, przeszyciu strzałami i, w końcu, ścięciu. Ale bardziej prawdopodobne jest, że – tak jak wcześniej Oswald – został on złożony w ofierze zwycięskim bogom Asgardu, w rycie krwawego orła. (Uwaga! Osoby wrażliwe proszone są o pominięcie następnego zdania!) Otóż żywej wciąż ofierze rozrywano na boki żebra i wyrywano płuca, i w ten sposób uzyskiwano kształt zbliżony do orlich skrzydeł. (Niektórzy uczeni uważają jednak, że nie ma pewności co do tego rytu, i być może chodziło tylko o wycięcie na plecach ofiary kształtu orlich skrzydeł. Ale np. Snorri wyraźnie opisuje wbicie miecza tuż przy kręgosłupie, usunięcie żeber i wyciągnięcie płuc.)

Według tradycji, odciętą głowę Edmunda znaleziono dzięki wilkowi, który jej strzegł, a w końcu przyprowadził do niej ludzi – stąd wilk często pojawia się w ikonografii Edmunda, razem ze strzałą, która – według tradycyjnych przekazów, jak wspomniałem wyżej – miała być przyczyną jego śmierci.

Śmierć męczeńską poniósł Edmund w 869 roku – nie panował więc długo, tak jak i Oswald. I jak Oswald jest królem męczennikiem, świętym wojującym w obronie wiary i swojego chrześcijańskiego królestwa. Jego wspomnienie przypada 20 XI, i na ten właśnie dzień hymnarz z Durham ma aż trzy hymny: na nieszpory, oficjum nocne i jutrznię. W tych hymnach pojawia się wilk, strzegący głowy świętego (trux lupus, dziki wilk), jak też i dosyć drastyczny opis męki Edmunda. Król, przywiązany rzemieniami do słupa, zbroczony krwią, szydzi z wikingów i ich boga, Odina; barbarzyńcy przebijają go oszczepami i piją jego krew.

Laus et corona militum,
Iesu, tibi certantium,
Huius triumpho subditis,
Intende regis martyris.