Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Marcin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Marcin. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2026

Sub honore sanctorum omnium

Śpiew na wejście w dzisiejszej mszy: Zwycięzca śmierci. Owszem, uroczystość Wszystkich Świętych ma charakter paschalny (vide 'alleluja' w antyfonach), ale chyba nie aż tak, aby śpiewać w nią pieśń wielkanocną. Dziwne to było i szokujące.

Zastanawiam się, gdzie jeszcze w Warszawie można znaleźć dobrego spowiednika, poza katedrą, bo we własnej parafii jest zawsze ryzyko trafienia na Śmierdziela, co wystawia wiarę na próbę.

Każdy pewnie ma jednego, szczególnie ukochanego świętego: napiszecie, jakiego? Dla mnie to Jan Chrzciciel. No i oczywiście patroni od chrztu i bierzmowania, Marcin i Berard.

Bóg mi dał znak przez Huana. Naprawdę. Wyraźną odpowiedź na pewien problem.

Coś jeszcze miałem napisać i zapomniałem. Gdybym sobie zapisał przed obiadem, to bym pamiętał. Boję się kłopotów z pamięcią.

poniedziałek, 5 października 2026

Prostota świętego Franciszka

W swoim kazaniu w czasie mszy w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka, arcybiskup Adrian Galbas mówił o prostocie świętego z Asyżu. Przeciwieństwem prostoty nie jest inteligencja, ale podwójność, udawanie. A Bóg kocha ludzi prostego serca, którzy nie udają. I taki był właśnie św. Franciszek.

Lubię kazania naszego pasterza. I cieszę się, że w tę wielką uroczystość Śmierdziela nie było przy ołtarzu. Kościół był pełen ludzi, przy ołtarzu służba liturgiczna. Ciasno się zrobiło, powiedział proboszcz. Dobrze, że arcybiskup jest szczupły.

A teraz o św. Marcinie. Opis jego śmierci jest właściwie wzorcowy dla opisów śmierci świętych nie-męczenników, wyznawców, którzy są, jak to mówi się na chrześcijańskim Wschodzie, theioi andres, na Zachodzie viri Dei, Boży mężowie. Przy śmierci św. Marcina jego uczniowie płaczą, że odchodzi, że ich zostawia na łup wilków. Że przecież jeszcze może z nimi zostać, bo jego nagroda w niebie jest pewna. Podobnie jest przy śmierci św. Franciszka: bracia płaczą: Nie odchodź, ojcze, jeszcze czas, kto nas obroni, kiedy odejdziesz?

W liturgii na dzień św. Marcina Matka Kościół cytuje słowa jego biografa, Sulpicjusza Sewera: Marcin ubogi i skromny do nieba wchodzi bogaty. Szczęśliwy mąż, którego dusza raj posiadła! Dlatego cieszą się aniołowie, radują archaniołowie, chór świętych woła, dziewice zapraszają: Zostań z nami na wieki. O najświętsza duszo, która, chociaż nie zabrana mieczem prześladowcy, nie straciła jednak palmy męczeństwa! Przy wspomnieniu zaś śmierci błogosławionego Franciszka śpiewa się taką antyfonę: O najświętsza duszo, na której przejście spieszą na spotkanie mieszkańcy nieba, raduje się chór aniołów, a chwalebna Trójca zaprasza: Zostań z nami na wieki! I responsorium z nieszporów: Franciszek ubogi  i pokorny wchodzi do nieba bogaty, wielbiony hymnami niebiańskimi.

Myślę, że podobieństwa są wyraźne, i że biografowie-hagiografowie zgodnie przedstawili Bożych mężów jako wchodzących do chwały. Być może biografowie Franciszka z Asyżu, jak np. Tomasz z Celano, mieli w pamięci słowa Sulpicjusza Sewera o św. Marcinie. Może nawet z liturgii je pamiętali. Św. Marcin był w tamtych czasach czczony jako wielki święty, pierwszy spośród świętych wyznawców, i do niego upodobniono św. Franciszka.

niedziela, 4 października 2026

To do jutra

Wczoraj uroczyście obchodziliśmy 800. rocznicę śmierci świętego Franciszka z Asyżu, a właściwie jego przejścia z tego świata do następnego. Jutro postaram się napisać, co ma wspólnego święty Franciszek ze świętym Marcinem z Tours.

środa, 17 czerwca 2026

Upodobnienie

Nie możemy być podobni do Boga przez mądrość, wszechwiedzę, wszechmoc, nawet przez miłość. Bo nie umiemy kochać tak, jak trzeba. Ale możemy być podobni do Boga przez współczucie. Tak pisał biograf o świętym Marcinie z Tours, o jego współczuciu.

Święta Maryjo, współczucia pełna, módl się za nami.

środa, 12 listopada 2025

Chaos i piekło

Chciałbym jeszcze wrócić na chwilę do hymnu porannego z wczoraj, z dnia św. Marcina. W polskim przekładzie czytamy tam: O ty, co władzę masz nad piekłem. W łacińskim oryginale jest inaczej: Qui ter chaos evisceras, ty, który trzykroć rozerwałeś (a tak najdokładniej, to: wybebeszyłeś) chaos. Chodzi o trzy wskrzeszenia umarłych, opisane w Żywocie świętego Marcina, pióra Sulpicjusza Sewera. Czy chaos to piekło? Chaos kojarzy się większości ludzi, a to za sprawą rzymskiego poety Owidiusza, z nieładem, bezładem, nieporządkiem, jakąś mieszaniną nieuporządkowaną, w której masa rzeczy się znajduje i kotłuje. Tymczasem chaos (khaos) to greckie słowo, pokrewne z czasownikiem khaino, czyli zionąć, stać otworem, ziewać. W mitologii greckiej Chaos to taka właśnie pierwotna otchłań (jakże to podobne do mitologii germańskiej), z której wynurzają się kolejno inne byty, jak Ziemia, Tartar, Eros... Myślę, że dla anonimowego autora hymnu o św. Marcinie chaos był właśnie ziejącą otchłanią świata umarłych, z której święty biskup wyciągnął trzech zmarłych, przywracając ich życiu. Evisceras, dokładnie: rozerwałeś wnętrzności chaosu, wybebeszyłeś go, jak pisałem wcześniej. Tu już zupełnie niepoprawnie mi się kojarzy scena z Czarnoksiężnika z Archipelagu, kiedy Ged wszedł do krainy umarłych, aby wyprowadzić stamtąd umierające dziecko. Co mu się zresztą nie udało. Św. Marcin był w stanie to zrobić, bo jego mocą był Pierworodny wśród umarłych, nasz Pan, Jezus Chrystus, który śmierć pokonał, i otchłań. Ale ta wizja przy mnie pozostaje, Marcina idącego z krzyżem w głąb chaosu, aby rozerwać jego wnętrzności i przywrócić życiu umarłego.

Gdyż Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych, alleluja.

wtorek, 11 listopada 2025

Może chociaż tyle

W ankiecie, dotyczącej prowadzonych przeze mnie zajęć, jeden z nowicjuszy napisał: Panie Marcinie, z niecierpliwością czekam na każde Pana zajęcia. Może chociaż nauczycielem czy wykładowcą jestem dobrym. Bo w gruncie rzeczy to jest to, co najbardziej lubię robić. Tylko nie bardzo jest gdzie.

Na imieniny dostałem książkę o mitologii... chińskiej. Uznałem bowiem, że jej nie znam, więc warto się zapoznać z jej z bogactwem. Mam nadzieję, że mnie nie zniesmaczy.

Cieszę się, że mam za patrona św. Marcina z miasta Tours. Jak mi kiedyś powiedziała prof. Świderkówna, składając życzenia, to taki sympatyczny święty. Sympatyczny i potężny, i z pięknymi tekstami liturgicznymi.

poniedziałek, 11 listopada 2024

Zbawienna pomoc

Niech cześć, jaką składamy świętemu Marcinowi, biskupowi i wyznawcy, sprowadzi na nas zbawcze skutki Twej pomocy, Panie. Amen.

sobota, 11 listopada 2023

O święty Marcinie

Marcinie, równy Apostołom, błagaj za nami Boga, abyśmy naśladowali Go przez współczucie i miłosierdzie, i powiększali w ten sposób skarbiec współczucia, który Chrystus Pan zapoczątkował na krzyżu, współczucia dla świata całego.

A dziś jest też któraś tam rocznica istnienia tego blogu, chociaż on głównie sobie a Muzom jest pisany.

sobota, 7 października 2023

Jednak zostanę przy litanii

Nie lubię różańca, wolę zamiast niego odmawiać litanię loretańską, chociażby w czasie spacerów z psem, i niezliczoną ilość Pod Twoją obronę dziennie. Ostatnio doszedłem do wniosku, że w litanii dziewice powinny iść przed wyznawcami, bo dziewice były już za czasów męczenników, i w dzień pierwszego świętego wyznawcy na Zachodzie, Marcina z Tours (prywatnie mojego patrona), czytamy, że chór dziewic w niebie śpiewa: Zostań z nami na wieki.

piątek, 11 listopada 2022

Trzykrotny... wielokrotny...

Święty mój Patronie z Tours, dziś czczony, trzy razy swymi modlitwami rozerwałeś Otchłań i przywróciłeś zmarłych do życia, teraz także mnie wybaw od śmierci, w jaką wpadam z powodu moich grzechów.

czwartek, 11 listopada 2021

Prezent od świętego Marcina

Z psem jest wszystko w porządku. Nie kuleje, chodzi normalnie, jest może troszeczkę zestresowany. Chwalcie Pana u świątyni bram!

Zastanawiam się, czy dziś w tym kraju odprawia się gdzieś msza o świętym Marcinie, który żył i świętym został wiele wieków przed powstaniem Polski. I w dalszym ciągu uważam, że śpiewanie hymnu państwowego w czasie mszy jest jej bezczeszczeniem.

Dziś także rocznica uwolnienia z rąk katolickich wrogów, którzy chcieli mnie zabić na liturgia.pl. Pan ocalił moje życie od śmierci.

Wczoraj kupiłem dwa rogale świętomarcińskie po 10 zł, bo były wybrakowane, ostatnie z partii. Normalna cena to 12,50 zł i według mnie to jest zdzierstwo.

środa, 11 listopada 2020

Marcinie, równy Apostołom

Tak się dziś zwracamy do czcigodnego i drogiego memu sercu mojego patrona. W Kościele wschodnim częsty jest tytuł isapostolos, równy(a) Apostołom, w Kościele zachodnim żałosny Abelard narzekał, jakże niesłusznie, że tak nazwano św. Marcina. A przecież Marcin to tytan ewangelizacji.

Przysłowie mówi, że św. Marcin przyjeżdża na białym koniu. Kojarzyć się to może ze sceną przed bramami Amiens, gdzie Marcin podarował żebrakowi połowę swego płaszcza. Rzecz tylko w tym, że według pierwszego hagiografa św. Marcina, Sulpicjusza Sewera, Marcin był tam pieszo. Koń jednak jakoś pozostał związany z tym świętym i w sztuce Marcin jest przedstawiany jak rycerz na koniu.

Św. Marcin ma także, jako jeden z niewielu świętych, własne antyfony w jutrzni i nieszporach, co więcej, nawet własną antyfonę Wezwania (a to już rzadkość!): Laudemus Deum nostrum, in confessione beati Martini, chwalmy naszego Boga, w wyznaniu świętego Marcina. Confessio, wyznanie, wywołuje skojarzenia z confessor, wyznawca, a właśnie św. Marcin jest pierwszym świętym wyznawcą w Kościele zachodnim.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Iste confessor

Mój czcigodny patron, św. Marcin z Tours, ma w kalendarzu rzymskim tylko wspomnienie, ale oficjum na ten dzień jest prawie w całości własne. Są w nim dwa starożytne hymny ku czci św. Marcina, szczęśliwie przywrócone liturgii po Soborze Watykańskim II. Są piękne antyfony, wzięte z pism Sulpicjusza Sewera, biografa św. Marcina. Cieszę się, że mam tak wspaniałego patrona, i modlę się, abym choć trochę był do niego podobny.

sobota, 11 listopada 2017

Haftowane berylami

El Greco, Św. Marcin i żebrak
Cieszę się, że moje imieniny wypadają w dzień św. Marcina z Tours (prawosławni mówią, zdaje się, Marcina Turowskiego). Antyfony w brewiarzu jak klejnoty, hymny jak bogato haftowane tkaniny. Własne, nie z tekstów wspólnych – niewielu świętych tak ma. Hymn nieszporów, nota bene, przez stulecia podkradano św. Marcinowi, i używano go w dni świętych wyznawców. 
Martinus Abrahae sinu laetus excipitur, Martinus pauper et modicus caelum dives ingreditur, alleluia. (ant. z jutrzni)
Pisałem pieśni o różnych świętych, ale o swoim patronie dopiero dziś napisałem: 

Ref. Święty Marcinie, opiekunie możny, wstawiaj się za nami.

1. Ty, coś w żebraku Chrystusa ujrzał,
płaszczem Go swoim okryłeś,
daj naśladować twą świętą miłość
i Pana w bliźnich dostrzegać.

2. Ty za Chrystusem poszedłeś Królem
i Jemu tylko służyłeś,
daj nam wiernymi być zawsze Panu,
twoją modlitwą nas wspomóż.

PS A beryle... No cóż, łatwo zgadnąć, dlaczego je wybrałem.

piątek, 11 listopada 2016

W dniu imienin

Sancte Martine, qui par Apostolis gemmaque sacerdotum diceris, tu nos fove, nos protege, ora, ora pro nobis. Sacer sacerdos Martine, te humiliter deprecamur, ut a peccatorum nostrorum colluvionibus tuis sacris nos expurges orationibus.

środa, 11 listopada 2015

Jeszcze prefacja o św. Marcinie

A w każdym razie większa jej część: Vere dignum et iustum est, aequum et salutare, nos tibi semper et ubique gratias agere, Domine, sancte Pater, omnipotens aeterne Deus. Cuius munere beatus Martinus, confessor pariter et sacerdos, et bonorum operum incrementis*) excrevit, et variis virtutum donis exuberavit, et miraculis coruscavit. Qui quod verbis edocuit, operum exhibitione complevit, et documento simul et exemplo subditis ad caelestia regna pergendi ducatum praebuit.


Mówienie, że msza się odprawia z okazji odzyskania niepodległości jest niegodziwym pomniejszaniem wagi Najświętszej Ofiary, robienia z niej dodatku do czegoś, brakiem szacunku wobec tego, co najświętsze. Niegodziwie zwłaszcza to brzmi w ustach kapłana.
_________________
*) cf. spotkanie biedaka pod Amiens

Dzień św. Marcina powraca przez roku stałe obroty

Namaściłem go moim świętym olejem, aby ręka moja zawsze przy nim była, i wspomagało go moje ramię, mówi Pan o świętym biskupie Marcinie (Ps 89[88]:21-22).


A św. Marcin wspomaga nas w pomyślnych i niepomyślnych chwilach (cf. dzisiejsza modlitwa nad darami).
+    +    +
Ktoś mi ostatnio powiedział, że nie patrzę na innych z góry, kiedy dzielę się wiedzą. Wiem dobrze, że nie zawsze jest to prawdą, bo jestem ułomny i grzeszny... Staram się. Uważam, że nauczyciel nigdy nie powinien traktować swych uczniów z góry, z poczuciem wyższości, z kpiną czy, nie daj Boże, pogardą. Niestety, wielu jest takich właśnie nauczycieli i wykładowców. Można studenta czy ucznia nie lubić, to naturalne, ale nie można mu tego okazywać. Patrząc wstecz, dochodzę do wniosku, że tylko dwaj z moich wykładowców nigdy nie traktowali nas z góry, nie okazywali swej wyższości, nie chwalili swoimi osiągnięciami czy publikacjami: prof. Oktawiusz Jurewicz i dr Jerzy Mańkowski. Nigdy z ich strony nie doświadczyłem kpiny wobec mojej niewiedzy, nigdy nie widziałem, aby traktowali studentów z pogardą jak bydło (a wiem, że tak kiedyś nazwał studentów pewien wykładowca). Mam wrażenie, że wczuwali się w studenta, starali się zrozumieć jego trudności czy problemy, wytłumaczyć tak, aby było to dla nas zrozumiałe. Bardzo się w to angażowali. Jednocześnie nigdy nie było to, dla mnie przynajmniej, nudne, czasami iskrzyło poczucie humoru, pojawiała się jakaś anegdota. Często te anegdoty przekazuję dalej, moim studentom, kiedy omawiam wiążące się z nimi zagadnienie. W pewnym sensie i ci wykładowcy i nauczyciele, którzy patrzyli na nas z góry, i ci, którzy tacy nie byli, uczą, jak być dobrym nauczycielem: unikać tego, co robili jedni, naśladować to, co robili drudzy. Może chociaż trochę mi to wychodzi.

(Przypomniały mi się opinie, wystawiane przez studentów pewnej amerykańskiej profesor, wybitnej specjalistce od literatury staroangielskiej, tłumaczce, etc., M.O. Bardzo często powracało w nich ostrzeżenie, że M.O. lubi poniżać studentów, zwłaszcza jeśli nie zgadzają się z jej poglądami — widocznie jedynymi słusznymi — że często wybiera sobie w grupie kozła ofiarnego. Szokujące, i całkowicie zmieniło moje zdanie o M.O.)

wtorek, 11 listopada 2014

Baranek stojący, ale jakby zabity, czyli wizja świętego Marcina

Dziś dzień wielkiego świętego, Marcina z Tours, biskupa, pierwszego, według tradycji, spośród wyznawców Kościoła zachodniego, i mojego chrzcielnego (lubię ten przymiotnik) patrona. Kiedyś ukazał mu się szatan w królewskiej purpurze i złocie, i przedstawił jako Chrystus. Marcin długo milczał, a w końcu, poznawszy, że ma do czynienia z diabłem,  powiedział: Ja nie uwierzę, że to jest Chrystus, jeśli nie przyjdzie w tym stroju i w takiej postaci, w jakiej był umęczony, i jeśli nie będzie miał znaków z krzyża.

Zaiste, w wizji Apokalipsy Chrystus-Baranek stoi, czyli żyje, w chwale nieba, obdarzony pełnią władzy, ale jest jednocześnie jak zabity, bo zachował przecież znaki męki: przebite ręce, nogi i bok (Ap 5:6; J 20:20). Oczekiwanie św. Marcina zakorzenione jest w Piśmie: Chrystus zmartwychwstały jest też Chrystusem ukrzyżowanym.

+  +  +

  Martine, confessor Dei,
  valens vigore spiritus,
  carnis fatiscens artubus,
  mortis futurae praescius,

  per te quies sit temporum,
  vitae detur solacium,
  pacis redundet commodum,
  sedetur omne scandalum,

  et caritatis gratia
  sic affluamus spiritu,
  quo corde cum suspiriis
  Christum sequamur intimis.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Martine, par Apostolis, me festum tuum colentem fove


Fac nunc quod olim gesseras, et semper intercede pro nobis.

Przez ponad tysiąc pięćset lat pamiętano ze czcią o tobie w tym dniu, święty Marcinie, a potem nagle zaczęto spychać cię w niepamięć, zamiast twej świętości, z której cieszą się aniołowie, chóry świętych i dziewice, sławiąc naród i ziemskie sprawy jego.

niedziela, 11 listopada 2012

θεῖος ἀνήρ


O Martine, o pie, quam pium est gaudere de te, o Martine, prophetis compar, apostolis conserte, praesulum gemma, fide et meritis egregie, pietate mirabilis, caritate ineffabilis, succurre nobis nuns et ante Deum. Qui de archichristianorum palude foetida nos eruisti, intercede semper pro nobis.