Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2025

Liturgiczny organista

Rzadko się tacy zdarzają. Ale u mnie w parafii taki akurat jest. (Chyba ma na imię Jacek i pracuje gdzieś jeszcze, nie wiem, w jakim charakterze, więc nie zawsze jest i wtedy trafiają się zastępstwa.) Nie zagłusza ani organami, ani śpiewem. (Ma ładny głos.) Zaczyna grać pieśń na wejście zanim jeszcze kapłan wyjdzie z zakrystii, a nie tak, jak niektórzy, zaczynający śpiew na wejście dopiero wtedy, kiedy kapłan stoi przy ołtarzu. Śpiewa psalmy na różne melodie. A nade wszystko: dobiera pieśni do liturgii i nie gra ciągle tych samych. Jakże ucieszyło się moje serce, kiedy 6 stycznia na Komunię zagrał hymn Wy, którzy Pana szukacie! (Wiem, to hymn z brewiarza, ale wobec braku pieśni na Objawienie Pańskie chyba lepiej go zaśpiewać niż Lulajże, Jezuniu.)

Dziś na wejście była pieśń: Cały świat niech śpiewa tę pieśń: Panem naszym Bóg. Niby nic nadzwyczajnego, ale proszę spojrzeć na dzisiejszą antyfonę na wejście w mszale (mam zwyczaj sprawdzać tę antyfonę, i drugą, na Komunię, przed wyjściem na mszę): Niechaj Cię wielbi, Boże, cała ziemia i niechaj śpiewa Tobie, * niech wysławia Twoje imię, o Najwyższy (Ps 66:4). Pieśń na wejście była dopasowana, na ile się dało, do tej antyfony. Powiecie pewnie, że tego nikt nie zauważył poza szaleńcem takim jak ja. Bóg też to zauważył. No i sam organista. Piękny przykład liturgicznego wyczucia. (O mnie różne osoby mówią, że mam wyczucie liturgiczne, więc myślę, że potrafię je u innych zauważyć.) Na Komunię była jakaś nieznana mi pieśń, byłem zbyt rozproszony, by zwrócić na nią uwagę, więc nie wiem, na ile odpowiadała którejś z dwóch antyfon komunijnych. W każdym razie, bardzo się cieszę z muzyki na dzisiejszej mszy, jak i cieszę się z dzisiejszych czytań.

A kolęda była na zakończenie. Tryumfy Króla niebieskiego.

niedziela, 21 kwietnia 2024

Rzeczy, których nie rozumiem

Jedną z oznak Okresu wielkanocnego jest śpiewanie alleluja. Antyfony na Komunię kończą się właśnie alleluja. Dlaczego więc w czasie Komunii świętej śpiewa się pieśni, które alleluja nie mają, a które mogłyby być spokojnie używane w okresie zwykłym? Niech to alleluja rozbrzmiewa ciągle, a nie gaśnie i uśmierca w ten sposób Okres wielkanocny. A to najważniejszy okres liturgiczny w całym roku, bo głosi potęgę Zmartwychwstałego.

Pobożność własna księży. Dlaczego muszę wysłuchiwać, w modlitwie eucharystycznej, całej litanii świętach: Franciszka, Rity, Charbela, Teresy od Dzieciątka Jezus, Faustyny*),  etc., etc., w końcu i błogosławionego Stefana Wyszyńskiego, i oczywiście Jana Pawła Wielkiego? Dlaczego nikt głośno nie wymieni bliskich mi świętych, jak Oswin, Dawid, Teresa od Jezusa czy Jan Chrzciciel (który, moim zdaniem, powinien być wstawiony przed świętym Józefem)? Dlaczego księża wprowadzają prywatną pobożność tam, gdzie mszał na to nie pozwala, i poniżają przez to wiernych? Wspomina się, według mszału: świętą Dziewicę Matkę Bożą, apostołów, męczenników, i patrona kościoła albo świętego, którego wspomnienie właśnie się obchodzi. Koniec.

To na razie byłoby tyle; jak sobie jeszcze coś przypomnę, to przyjdę i państwu opowiem.
________________________
*) Ja wielu z tych świętych kocham, ale to nie jest miejsce, żeby wymieniać imiona ich wszystkich.

czwartek, 22 lutego 2018

Organy

Wciąż trzeba przypominać organistom, że w Wielkim Poście grać na organach można tylko dla podtrzymania śpiewu. Nie ma miejsca na solówki i długie przygrywki.

sobota, 6 maja 2017

Jeszcze o nabożeństwie majowym

Kiedyś w okresie wielkanocnym po litanii do Matki Boskiej był werset z 'alleluja' i modlitwa wielkanocna. Teraz nie ma, odmawiają Módl się za nami, święta Boża Rodzicielko, z modlitwą zwykłą.

Sam śpiew litanii bywa naprawdę katorgą dla uszu. Ryczą organy, ryczy organistka, ryczy ksiądz do mikrofonu. Rozumiem, że chce w pełni uczestniczyć w nabożeństwie, ale mógłby sobie na czas litanii mikrofon odsunąć czy wyłączyć, byłoby o jeden ryk mniej. W ogóle mam wrażenie, że mikrofony działają zbyt głośno, a piszę to jako osoba niemająca najlepszego słuchu.

O braku okadzenia już pisałem.

środa, 30 grudnia 2015

Z myślą o organist(k)ach

Fragmenty trzech kolęd są, moim zdaniem, bardzo odpowiednie na 1. stycznia, jako że nawiązują do śpiewanych tego dnia antyfon. (Jestem w ogóle wielkim zwolennikiem śpiewania na mszy kolęd nie zawsze od pierwszej zwrotki. Zwykle się śpiewa właśnie pierwszą, czasami i drugą, a cała reszta kolędy, nieraz bardzo teologiczna, zostaje zapomniana.) Oto te fragmenty:

O dziwne narodzenie,
nigdy nie wysłowione!
Poczęła Panna Syna w czystości,
porodziła w całości
panieństwa swojego.
(z Anioł pasterzom)
Zrodziła Maryja Dziewica
wiecznego Boga bez rodzica,
by nas z piekła wybawił,
a w niebieskich postawił
pałacach. (z Triumfy Króla)
Witaj, Jezu nam zjawiony,
witaj, dwakroć narodzony:
raz z Ojca przed wieków wiekiem,
a teraz z Matki człowiekiem.

Któż to słyszał takie dziwy:
Tyś człowiek i Bóg prawdziwy,
Ty łączysz w jednej osobie
dwie natury różne sobie.
(z Pójdźmy wszyscy do stajenki)

środa, 2 grudnia 2015

Ciche pieśni

Pisałem już kiedyś, że nie lubię pieśni Spuśćcie nam na ziemskie niwy. Hałaśliwa, wręcz ogłuszająca, a z takim upodobaniem grana w Adwencie w wielu kościołach. Nie wiem, czy jacyś organiści ten blog czytają, ale podam teksty trzech adwentowych pieśni, które bardzo lubię, a rzadko w kościele słyszę. Lubię je, bo są... ciche. Przynajmniej dwie z nich, tzn. Boże wieczny i Hejnał wszyscy zaśpiewajmy. To pieśni pokorne, prawdziwie adwentowe, wyrażające naszą słabość, nasze grzechy potrzebujące zbawienia, i naszą ufność, w miłosierdziu Bożym pokładaną. Z kolei Głos wdzięczny zachwyca mnie swoimi odniesieniami biblijnymi, wspomnieniem naszych ojców w wierze, niemal jak na ikonach Zstąpienia do Otchłani. Może usłyszymy te pieśni w kościołach w tym roku, w tym Adwencie. Pieśni piękne melodią i głębokie treścią.

Boże wieczny, Boże żywy,
Odkupicielu prawdziwy,
Wysłuchaj nasz głos płaczliwy!

Któryś jest na wysokości,
Schyl nieba, użycz litości:
Spuść się w nasze głębokości.

O niebieskie góry srogie,
Spuśćcie rosę na ubogie,
Dajcie nam zbawienie drogie.

Nie trzymajcie Przejrzanego,
Chmury, swoim dżdżem, naszego,
Przynieście Sprawiedliwego.

Przyjdź co rychlej, Miłosierny;
O Boże! człowiek mizerny,
Ciebie czeka, Tobie wierny.

Obejdź się z nami łaskawie,
Zmiłuj się po nagłej sprawie,
Racz przyjść ku Twej wiecznej sławie.

Usłysz płacz stworzenia swego,
Daj doczekać uciesznego
Narodzenia Syna Twego.

*     *     *
Hejnał wszyscy zaśpiewajmy,
Cześć i chwałę Bogu dajmy,
Nabożnie k'Niemu wołajmy.

Mocny Boże z wysokości,
Ty światłem swej wszechmocności
Rozpędź piekielne ciemności.

Boże, prawdziwa światłości,
Ty oświeć nasze ciemności,
Wiodąc do Twojej jasności.

*     *     *
Głos wdzięczny z nieba wychodzi,
Gwiazdę k'nam nową wywodzi,
Która rozświeca ciemności
I odkrywa nasze złości.

Z różdżki Jesse kwiat zakwita,
Który zbawieniem świat wita,
Pan Bóg zesłał Syna swego,
Przed wieki narodzonego.

Ojcowie tego czekali,
Tego Prorocy żądali,
Tego Bóg światu miał zjawić,
Od śmierci człeka wybawić.

Którego aby wąż zdradził,
Z rajskich rozkoszy wysadził,
Skusił, by z drzewa rajskiego
Skosztował zakazanego.

Przez co był z Raju wygnany,
I na wieczną śmierć skazany;
Lecz Pan użalił się tego,
Myślał o zbawieniu jego.

Wnet Anioł Pannie zwiastował,
O czem Prorok prorokował:
Iż miał powstać Syn zacnego
Plemienia Dawidowego.

Weselcie się ziemskie strony!
Puściwszy niebieskie trony,
Bóg idzie na te niskości,
Z niewymownej swej litości.

Weselcie się i Anieli,
A bądźcie z tego weseli:
Że się nam Bóg w ciele stawi,
Ten upadek nasz naprawi.

Weselcie się, wszyscy święci,
I wy, ludzie smutkiem zdjęci,
Idzie na świat Odkupiciel,
Strapionych wszystkich Zbawiciel.

Wesel się, stary Adamie,
Wesel się, i Abrahamie,
Już wstaje twe pokolenie,
Wszystkich narodów zbawienie.

Wesel się i ty, Dawidzie,
Oto Król do ciebie idzie,
Który na tronie twym siędzie,
Na wieki królować będzie.

czwartek, 19 listopada 2015

Antyfona na Komunię

Organiści mogliby śpiewać, przed pieśniami na Komunię, antyfonę, która podana jest w mszale. Jeden wers, można go zaśpiewać na melodię psalmiczną.

niedziela, 17 maja 2015

Zaiste

Gotów jestem założyć Towarzystwo Odstrzału Organistów. Tak całkowite lekceważenie okresów liturgicznych, a do tego częste fałszowanie, są nie do zniesienia.

piątek, 15 maja 2015

Przez Twoje święte Wniebowstąpienie

Nie jest tak źle ze śpiewami na czas Wniebowstąpienia Pańskiego: mamy Chrystus Pan w niebo wstępuje, jest O Chryste, nasz Panie, jest też Przez Twoje święte Wniebowstąpienie. Pasuje też do tych dni zwrotka Ustąpcie od nas z pieśni Zwycięzca śmierci. I jest Wesel się, Królowo miła z odpowiednim wersem, tzn. wstąpił w niebo, Pan nad pany. Oby tylko organiści o tym pamiętali.

niedziela, 3 maja 2015

Zmartwychpowstał Pan prawdziwie, alleluja

Dziwię się, naprawdę się dziwię, jak można w okresie wielkanocnym, w 5. niedzielę wielkanocną, nie zaśpiewać ani jednej wielkanocnej pieśni o Zmartwychwstaniu Pańskim. Przecież trochę tych pieśni jest i ludzie je znają: Chrystus zmartwychwstan jest, Otrzyjcie już łzy, Wesoły nam dzień dziś nastał, Zwycięzca śmierci, Wstał Pan Chrystus, Nie zna śmierci, Chrystus Pan zmartwychwstał, Zmartwychpowstał Pan prawdziwie... A tu nic, zero. Czy naprawdę organiści nic nie wiedzą o liturgii? Do tego paschał, choć stoi obok ołtarza, nie zapalony, ale to już sprawa zakrystiana.


Alleluja, żyje Pan, powstał z grobu z brzaskiem dnia.
Zaśpiewajmy, z głębi serc, z całym światem nową pieśń.

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja!

Dla nas hańbę krzyża zniósł, poniósł mękę, przyjął grób.
Dziś na nowo cieszy nas jasny zmartwychwstania blask.

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja!

Zwyciężyła Pańska moc, już skończona grzechu noc.
Nadszedł już zwycięstwa dzień, cieszmy się, śpiewajmy w nim.

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja!

Niech się cieszy Boży lud, niech aniołów śpiewa chór.
Ciesz się, Matko, bo Syn Twój cały w chwale żyje znów.

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja!

niedziela, 29 marca 2015

Tyś Królem jest Izraela!

Organiści zwykle się nie popisują w Niedzielę Palmową, i w czasie procesji z palmami śpiewają Chrystus Królem. A przecież mszał przewiduje specjalne śpiewy na ten obrzęd, są one dostępne po polsku, są do nich melodie, i przy odrobinie wysiłku można je zaśpiewać. Wiernym można rozdać teksty skserowane, żeby uczestniczyli w śpiewie. Ot, chociażby ten hymn Teodulfa z Orleanu, bardzo piękny, na prostą melodię:

Hołd Tobie, sława i cześć, o Chryste, Królu i Zbawco,
któremu niegdyś chłopięcy chór pobożnie śpiewał: Hosanna.

Tyś królem jest Izraela,
sławnym potomkiem Dawida.
O Królu błogosławiony,
Ty w imię Pańskie przybywasz.

Hołd Tobie, sława i cześć, o Chryste, Królu i Zbawco,
któremu niegdyś chłopięcy chór pobożnie śpiewał: Hosanna.

Wszystkie zastępy niebieskie
na wysokościach Cię wielbią,
a z nimi śmiertelny człowiek
i wszystkie razem stworzenia.

Hołd Tobie, sława i cześć, o Chryste, Królu i Zbawco,
któremu niegdyś chłopięcy chór pobożnie śpiewał: Hosanna.

Wtedy to szedłeś na mękę,
a oni słusznie Cię czcili,
my oto śpiew Ci nucimy,
gdy już królujesz na wieki.

Hołd Tobie, sława i cześć, o Chryste, Królu i Zbawco,
któremu niegdyś chłopięcy chór pobożnie śpiewał: Hosanna.

Oddanie ich Ty przyjąłeś,
łaskawie przyjmij i nasze,
o Królu dobry, łaskawy,
miłe Ci wszystko co dobre.

Poprzedniku Pański w narodzeniu, śmierci i zstąpieniu do Otchłani, święty Janie Chrzcicielu, ratuj nas swymi modlitwami!

niedziela, 13 lipca 2014

Odrobina szowinizmu i wspomnienie o Elizie, zwanej Elżbietą

W niejednym już kościele chleb jadłem i muszę powiedzieć, że, jak dla mnie, w 99% kobiety nie nadają się na organistki. Przede wszystkim dlatego, że nie potrafią śpiewać do organów, ich głosy zupełnie nie pasują do tego czcigodnego instrumentu, a wszelkie wysiłki kończą się śpiewaniem w stylu, który nazywam stylem Elizy. Tu muszę wyjaśnić, a może przypomnieć, kimże była owa Eliza, zwana też Elżbietą. Otóż była to kobieta regularnie uczęszczająca do jednego z warszawskich kościołów, obdarzona zdumiewającą skalą głosu. Na nabożeństwach majowych śpiewała jedno wezwanie z litanii sopranem przechodzącym w alt, potem baryton, i znowu sopran, a czasami może i wyżej. Kiedyś siedziała kilka ławek przede mną, a obok mnie usiadło starsze małżeństwo. W pewnym momencie, kiedy wznosiło się do góry wielce rozbudowane głosowo módl się za nami Elizy, starszy pan powiedział do żony: Boże, jak ta baba fałszuje! Od tamtej chwili, za każdym razem, kiedy zobaczyłem w ławkach przed sobą Elizę (zwaną też Elżbietą), musiałem chować się pod ławkę, dusząc się ze śmiechu (Boże, zmiłuj się nade mną, nędznym!). I o niej myślę, kiedy słyszę zawodzenia, dudnienia i burczenia 99% organistek w kościołach. Co te kobiety robią ze swoimi gardłami, strach pomyśleć. A co robią z mikrofonami, też jest przerażające.

Został 1%, a są to organistki związane z franciszkankami służebnicami Krzyża. Potrafią jakoś dopasować się do organów i dysonansów nie tworzą, może dlatego, że nie śpiewają z wysokości chóru? Nie wiem, a może po prostu mają dobre głosy, potrafią dobrze śpiewać i odpowiednio do tego grać?

poniedziałek, 12 maja 2014

Przesunięcie w czasie

Wczoraj trafiłem na mszę, na której nie zaśpiewano ani jednej pieśni wielkanocnej – w 4. niedzielę wielkanocną! Na wejście: Pasterzem moim jest Pan. Na przygotowanie darów: Jeden chleb. Na Komunię: Dzięki, o Panie. Na zakończenie: Pobłogosław, Jezu drogi. Zestaw w sam raz na niedziele zwykłe. Jedyne 'alleluja' było przed Ewangelią.

Rozumiem, że dwie pierwsze pieśni wybrano ze względu na Ewangelię tej niedzieli, mówiącą o pasterzu, owcach i owczarni: w końcu ta niedziela zwana jest niedzielą Dobrego Pasterza. Ale czy to naprawdę dobry wybór, w czasie wielkanocnym, w samym jego środku? Zupełny brak wyczucia liturgicznego, rozumienia liturgii.

A na ulicy jakaś babeczka rozmawiała przez komórkę i mówiła: Właśnie wyszedłam z kościoła. Urocze.

Wieczorem rzuciłem okiem na Poszukiwaczy zaginionej arki, w telewizji. Ciekaw byłem własnej reakcji na ten film po 30 latach: wtedy, w czasach szkolnych, wydawał się na swój sposób fascynujący, ot, fajny film przygodowy. Teraz dziwię się samemu sobie: przecież ten film jest beznadziejnie głupi! I nie chodzi tylko o bzdury dotyczące Biblii, jakie w nim zaprezentowano (potłuczone tablice Dekalogu w Arce? a co z drugimi, które Mojżesz sam musiał napisać na Horebie? błyskawice strzelające z Arki?), ale o same nawet pomysły i sceny. Indiana Jones ucieka przed tłumem Indian, strzelających z łuków i dmuchawek, i ani jedna strzał(k)a go nie trafia? Poufna rozmowa z przedstawicielami władz USA odbywa się w wielkiej sali wykładowej; na tablicy wypisane są jakieś matematyczne wzory, a na biurku nagle znajduje się się księga z ilustracjami Arki Przymierza: idiotyczna scena, przecież mogło się to spotkanie odbyć w sali, w której Jones miał wykład! Na tym skończyłem oglądanie i poszedłem spać.

niedziela, 30 marca 2014

Noli laetari, Ierusalem

Dziś 4. niedziela Wielkiego Postu, organy mogą grać więcej niż w pozostałe dni tego okresu, kiedy wolno im tylko podtrzymywać śpiew. Niestety, dziś tak nie grały, tylko podtrzymywały śpiew, wielce oszczędnie. A w zeszłym tygodniu grały i grały, jakże szumnie, i poza śpiewem także. Do tego dziś nie było ani jednej pieśni wielkopostnej. Może tak się miała wyrazić radość tej niedzieli?

Przy okazji, mała uwaga dotycząca dzisiejszej kolekty. Polski przekład mówi, że Bóg pojednał ludzkość ze sobą za pośrednictwem swojego Syna. Łaciński oryginał jest nieco inny: Boże, Ty przez swoje Słowo dokonujesz pojednania rodzaju ludzkiego. Chodzi mi głównie o czas: Bóg wciąż jedna ludzkość ze sobą, wciąż spełnia się pojednanie, dokonane przez Wcielone Słowo, Chrystusa, Syna Bożego. Dla Boga jest wciąż 'teraz'.

I niech Bóg się zmiłuje nad szaleńcami, którzy wpadli na pomysł zmiany czasu. Może kiedyś ta praktyka zniknie.

poniedziałek, 24 marca 2014

Wczuwać się

Szkoda, że organiści tak rzadko przestrzegają przepisu, nakazującego ograniczyć w Wielkim Poście grę organów tylko do podtrzymywania śpiewu.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Czy jest w nawie laryngolog?

Opowiadano mi kiedyś o kimś, kto śpiewał: Rozerwała grobu pęta ziemia święta, alleluja. Nie wiem, czy tak słyszał i powtarzał, czy też z innego powodu.

W moim zaś przypadku problemem jest powracający znów kłopot ze słuchem. Usłyszałem bowiem w kościele, i zdziwiłem się bardzo: Niedzielne moce zwojował, nieprzyjaciele podeptał.

niedziela, 9 grudnia 2012

Niedzielne rozmaitości

1. Reklama na drzwiach baru: Grzany miód wi-fi.

2. W radiowej mszy śpiewano Chwała na wysokości. W 2. niedzielę Adwentu!

3. Tyberiusz, Herod, Filip, Lizaniasz, Annasz, Kajfasz, Poncjusz Piłat... O pierwszym niektórzy wiedzą dzięki powieści lub popularnemu niegdyś filmowi Ja, Klaudiusz. Drugi kojarzy się z jasełkami, chociaż tam występuje inny Herod niż ten, o którym wspomina dzisiejsza Ewangelia. Trzeci i czwarty: mało kto coś o nich wie, chociaż Filip pojawia się w historii Jana Chrzciciela. Trzej ostatni najbardziej chyba znani, z opisu Męki Pańskiej, a Piłat także z wyznania wiary.

4. Bardzo ciekawe rzeczy mówił papież na Anioł Pański, wskazując m.in. na kapłańskie pochodzenie Jana Chrzciciela, który przygotowuje ludzi na przyjście Chrystusa i prawdziwy kult w Duchu i prawdzie.

5. Mamy ciasto z marchwi.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Jedno(lito)ść kościelna

Coraz częściej w kościołach to samo. Te same sztuczne świece, zapalane nie zapałką, ale elektrycznym (?) zapalaczem. (Chociaż, nie powinienem chyba narzekać, dzięki temu lasy się oszczędza. A może zapalacz jest na krzemień? Byłoby wtedy wspaniale.) Te same ekrany do wyświetlania pieśni, z multimedialnym rzutnikiem. I organiści, śpiewający zawsze smiłuj się i Posze Ojcze wszechmogący.

Deus qui inhabitare facit unanimes in domo (cf. Ps 67 [68]:7; z introitu 17. niedzieli zwykłej). Bardzo unanimes.

czwartek, 15 grudnia 2011

Adwent (xix), czwartek, 15.12

Spuśćcie nam na ziemskie niwy to okropna, hałaśliwa pieśń, często wybierana przez organistów w Adwencie. Kojarzy mi się zawsze, nie wiem, czemu, z pierwszomajowym pochodem.

Wolę Boże wieczny, Boże żywy, ale tę z kolei pieśń rzadko można usłyszeć w kościołach. A to piękna, adwentowa modlitwa:

Boże wieczny, Boże żywy, 
Odkupicielu prawdziwy, 
wysłuchaj nasz głos płaczliwy.

Któryś jest na wysokości, 
schyl nieba, użycz litości, 
zejdź w te nasze głębokości.

O niebieskie góry srogie, 
spuśćcie rosę na ubogie, 
dajcie nam zbawienie drogie.

Nie trzymajcie Przejrzanego, 
chmury, swoim dżdżem naszego, 
przynieście Sprawiedliwego.

Oprócz częstego w Adwencie odniesienia do Drugiego Izajasza (Iz 45:8, o rosie z niebios), jest tu jeszcze jeden biblijny obraz: schyl nieba, Panie... Tak jak modlił się psalmista: Nachyl swych niebios i zstąp po nich, Panie (Ps 144:5).

Usłysz, Pasterzu Izraela... Ty, który zasiadasz nad cherubami, ukaż się... wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą. To słowa psalmu 80., z modlitwy w ciągu dnia, jednego z 'własnych' psalmów Adwentu. Manifestare... excita potentiam tuam et veni, ut salvos facias nos.