Wszyscy zachwalają i polecają różaniec, nawet same niebiosa wskazują go wiernym jako wspaniałą modlitwę. A ja... Nie jestem fanem różańca, nie przepadam za tą modlitwą. Owszem, czasami odmawiam: w kolejce na poczcie czy w tramwaju, ale jeśli już mam wybierać, to wolę litanię loretańską albo do Wszystkich Świętych. Zresztą, modlę się zwykle tylko kilkoma tajemnicami, niektórych po prostu nie trawię, nie widzę w nich żadnego związku ze 'Zdrowaś Maryjo'.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus też nie lubiła różańca. Oczywiście, dużo mi jeszcze brakuje do jej świętości, ale zawsze to pokrzepiające, że inni też tak mają.
Hasła typu: Dinozaury nie odmawiały różańca i wyginęły są szkodliwe, bo sugerują, że życie wieczne osiągnąć można tylko przez odmawianie różańca, a to przecież nieprawda.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus też nie lubiła różańca. Oczywiście, dużo mi jeszcze brakuje do jej świętości, ale zawsze to pokrzepiające, że inni też tak mają.
Hasła typu: Dinozaury nie odmawiały różańca i wyginęły są szkodliwe, bo sugerują, że życie wieczne osiągnąć można tylko przez odmawianie różańca, a to przecież nieprawda.

