poniedziałek, 30 listopada 2015

Czym będzie móc Cię oglądać?

Czyli fragment wiersza św. Teresy od Jezusa do św. Andrzeja Apostoła, z przypisami.
Gdy po skończonym tu dziele
staniemy wreszcie przed światłem*),
co będzie, skoro mógł Andrzej
powitać krzyż swój z weselem?**)
Rozkoszy musi wszak wiele
ukrywać nasza golgota!
Czym będzie móc Cię oglądać? (tłum. Marta Szafrańska-Brandt)
_________________________
*) Jeśli staniemy... obyśmy stanęli, Boże miłosierny!
**) Cf. dzisiejszą antyfonę do pieśni Zachariasza.

niedziela, 29 listopada 2015

Błogosławimy wam z Pańskiego domu

Błogosławieństwo na I niedzielę Adwentu z benedykcjonału biskupa Æthelwolda:

Otwórz, o Panie, bramy niebios i nawiedź lud Twój w pokoju, ześlij z wysoka Ducha Twojego, nawodnij ziemię naszą, aby wydała dla nas duchowe owoce. Amen.

Panie, który narodziłeś się dla nas z Dziewicy, uświęć lud Twój i błogosław Twoje dziedzictwo w pokoju. Amen.

Udziel im czasu zbawienia, który przed Twoim przyjściem przepowiedział Jan, święty prorok, aby na tym świecie wiernie go przyjęli, a w przyszłym, razem z Twoimi świętymi i wybranymi, osiągnęli wieczne życie i królestwo. Amen.

Dwa zdania, dwa obrazy

Adwent można podsumować dwoma zdaniami ze starożytnego hymnu Te Deum. Mówią one o pierwszym i drugim przyjściu Chrystusa.
Tu ad liberandum suscepturus hominem, non horruisti Virginis uterum.
Tu ad dexteram Dei sedes, in gloria Patris;
Iudex crederis esse venturus.
Ty, dla zbawienia ludzi mając przyjąć ludzką naturę, nie zadrżałeś przed łonem Dziewicy.
Ty siedzisz po prawicy Boga, w chwale Ojca;
wierzymy, że przyjdziesz jako Sędzia.

I jeszcze w angielskiej wersji z ok. 1500. roku:
When thou shuldest take upon thee mankynde for the delyveraunce of man
Thow horydest not the vyrgyns wombe.
Thow syttes on goddes ryghte hand in the glory of the father.
We beleve that thou arte the Judge that shall come.
Myślimy dziś już o Bożym Narodzeniu, o przyjściu Chrystusa za cezara Augusta, w Betlejem judzkim. Myślimy też o Jego przyjściu na końcu czasów, na które czekamy. Antyfony adwentowych niedziel mówią o jednym i drugim przyjściu, właściwie te przyjścia się przenikają w tekstach liturgicznych, w których przeszłość i przyszłość stają się teraźniejszością: przyjściem Pana teraz, w naszym życiu. On bowiem przede wszystkim jest, teraz, w tej chwili, tuż obok.

Oto Pan przychodzi z daleka, i cały wszechświat napełnia Jego chwała.

sobota, 28 listopada 2015

Płonące lampy

Wraz z nieszporami, wieczorną modlitwą, zaczyna się dziś Adwent. Przez cały ostatni tydzień przypominaliśmy sobie, że nadejdzie kiedyś dzień ostatni, a Pan wtedy przyjdzie powtórnie. Wpływają te myśli w czas Adwentu, czas Przyjścia Pana, o którym niestrudzenie mówią adwentowe antyfony i responsoria.

Na wieczorną modlitwę zapalamy światła, które rozjaśniają ciemność, a także przypominają nam przypowieść o dziesięciu pannach. One z lampami wyszły, aby czekać na przyjście Oblubieńca, którym jest Chrystus Pan. Tylko pięć z nich pomyślało o tym, aby wziąć także oliwę, paliwo do lamp. Kolekta 2. niedzieli Adwentu przypomni, aluzyjnie, o tych mądrych pannach, ja piszę o nich już dzisiaj, bo są dla nas adwentowym wzorem, szczególnie dzisiaj, w ostatnią sobotę roku, w którą zaczyna się i nowy rok. Dlaczego? Ostatnia sobota roku, ostatnia przed Adwentem, zgodnie z dawną tradycją poświęcona jest Najświętszej Maryi Pannie, Jej oficjum w tym dniu odmawiamy. Patrząc na Nią, możemy powiedzieć: oto Panna mądra, Panna roztropna, która z zapaloną lampą czekała na Pana. Jej oczekiwanie wspominamy w Adwencie, to oczekiwanie, które zaczęło się Zwiastowaniem: Oto poczniesz i porodzisz Syna. Oczekiwanie na Boże Narodzenie. A jednocześnie pamiętamy o słowach Apokalipsy św. Jana: A Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź! Przyjdź, Panie Jezu! (Ap 22:17.20). Oblubienica to Kościół, ale to także Najświętsza Maryja, która jest doskonałym obrazem Kościoła. Oczekiwanie na powtórne przyjście Pana. Pismo i liturgia pokazują nam świętą Dziewicę, Matkę Bożą, jako doskonały wzór Adwentu.

Ta sobota pokazuje, jak w liturgii wszystko się łączy, jak płynnie jedno przechodzi w drugie, jedno wyjaśnia się w drugim.

panny mądre z katedry w Erfurcie

piątek, 27 listopada 2015

Od pierwszego wejrzenia

Czasami się kogoś nie lubi, tak od razu. Instynktownie ktoś budzi naszą niechęć. Niektórzy mówią, że to anioł stróż tak ostrzega przed kimś dla nas niebezpiecznym. Czasami poznajemy lepiej tę osobę, i okazuje się, że mieliśmy rację. 

Nie lubi się kogoś tak po prostu. Tak właśnie nie lubię, nie cierpię wręcz Odyseusza. Nic nie sprawi, abym go polubił. Zresztą, za Odyseją jako taką nigdy nie przepadałem, jedyna ciekawa tam postać to Kirke. Tak samo nie lubię Turina, syna Hurina. Nic na to nie poradzę. Inni mogą ich lubić, zachwycać się ich dziejami i przygodami, ja nie. Unicuique suum.

---

Jak zawsze, ciekawie jest uczyć w nowicjacie. Tegoroczni bracia pełni są szczerej prostoty i ciekawości (czy krem ma coś wspólnego z kremacją?), z przejęciem słuchali o gniewie Achillesa i przebaczeniu opowiedziałem przy okazji zdań o zdobyciu Troi, bo wątpię, aby im ktoś kiedyś opowiedział o Iliadzie.

wtorek, 24 listopada 2015

Z dzisiejszych czytań

Nieco odświeżony cytat, bardzo znany, bardzo ważny, mówiący o roli Pisma  świętego w naszym życiu, a może nieco zbanalizowany, zużyty; spróbujmy spojrzeć nań na nowo: Mamy pewniejszą mowę, prorocką, i dobrze robicie, kiedy na niej skupiacie swą uwagę, jak na lampie, jaśniejącej w ciemnym miejscu, aż dzień rozbłyśnie i gwiazda jutrzenna wzejdzie w waszych sercach (2 P 1:19).

poniedziałek, 23 listopada 2015

Z archiwum X

Ludzie czasami po prostu znikają, jak w archiwum X, mówi z błyskiem w oku mój okulista. To prawda. Znikają zwłaszcza w czasach tak bardzo stechnicyzowanych i zelektronizowanych. Internet, telefony komórkowe wcale nie ułatwiają utrzymywania kontaktów.

Niektórzy mogą być zapracowani tak bardzo, że zapominają o Bożym świecie, nie mają czasu na nic i na nikogo. Inni może już nie żyją, a nie powiadomi nas przecież o tym mejlowe konto. Są i tacy, którzy wyjechali, zmienili krąg znajomych. Jeszcze innych może zamordowano, w ten czy inny sposób. Pewna angielska znajoma miała sadystycznego męża, nie odzywa się od ponad roku... Może zakopano ją gdzieś w wiktoriańskim ogródku w jednej z dzielnic Londynu. Niektórzy znowu ciężko chorują, koncentrują się na swoim zdrowiu, albo mają kłopoty rodzinne czy zawodowe, trudno mieć do nich pretensję o zniknięcie.

W gruncie rzeczy, panie Marcinie, to nawet niezły pomysł z tym archiwum X. Może warto założyć kartotekę.