wtorek, 29 września 2009

Cum angelis et archangelis



Inni mądrzej i ciekawiej napiszą o świętych aniołach, biblijnie i teologicznie, i liturgicznie pewnie też. Ja zacytuję św. Franciszka z Asyżu.

Franciszek ułożył oficjum o Męce Pańskiej, składające się z fragmentów psalmów, dosyć swobodnie połączonych. Wszystkie godziny kanoniczne miały jedną i tę samą antyfonę, odpowiednią także na dzisiejsze święto:

Święta Maryjo, Dziewico, wśród niewiast na świecie nie urodziła się podobna Tobie, Córko i Służebnico najwyższego Króla, Ojca niebieskiego, Matko najświętszego Pana Jezusa Chrystusa, Oblubienico Ducha Świętego: módl się za nami wraz ze świętym Michałem Archaniołem i wszystkimi mocami nieba, i wszystkimi świętymi do Twojego najświętszego, umiłowanego Syna, Pana i Mistrza.

Aniołowie są tu wzywani wraz ze świętą Dziewicą; podobnie było w brakującej strofie dzisiejszego hymnu nieszporów – mało kto już pamięta, że kiedyś nią właśnie, przed doksologią, kończył się hymn o świętych archaniołach. Po wezwaniu Michała, Gabriela i Rafała śpiewano:

Boga naszego Rodzicielka święta
Tu niech przybędzie wraz z aniołów chórem,
Z orszakiem świętych niechaj stoi przy nas
Teraz i zawsze.

A jeden z hymnów o św. Michale już chyba kiedyś podawałem:

Odblaskiem Ojca jesteś Ty,
o Jezu, życiem naszych serc;
aniołów Tobie śpiewa chór,
chwalimy teraz z nimi Cię.

Zastępów Twych nie zliczy nikt,
niebieskie wojska służą Ci.
Zwycięski Michał wznosi krzyż,
zbawienia co sztandarem jest.

Groźnego Smoka strącił on
w otchłanną piekła wieczną noc,
z niebiańskich siedzib wygnał go,
a z nim upadłych duchów tłum.

Niech Michał poprowadzi nas
do walki z wrogim duchem złym,
by nam zwycięstwa wieniec dał
Baranek, co ma w niebie tron.

Inny, o wiele starszy hymn o św. Michale, czeka wciąż na tłumaczenie.

Pod koniec średniowiecza w Anglii było 686 kościołów poświęconych św. Michałowi.

 Michał

Gabriel

niedziela, 27 września 2009

Iterum missa pro amico

Wczoraj miałem dzień telefonicznych rozmów z przyjaciółmi. Zatem dwa kolejne formularze mszy pro amico, z mszału z Exeter:

(i)
Kolekta: Boże, Ty usprawiedliwiasz bezbożnego i nie chcesz śmierci grzeszników, pokornie błagamy Twój majestat, abyś sługę Twego N., który ufa Twemu miłosierdziu, wspomagał niebiańską pomocą i strzegł ustawicznie; niech zawsze Ci służy, a żadne pokusy niech nie zdołają go od Ciebie odłączyć.

Nad darami: Mocą tego misterium, błagamy, o Panie, i od własnych win nas oczyść, i sługę Twego N. od wszystkich uwolnij grzechów.

Prefacja: (...) wszechmogący, wieczny Boże. Godne to jest, abyśmy błagali pokornie o Twoją litość, aby ta Ofiara, którą Tobie składamy za sługę Twego N., znalazła uznanie w Twoich oczach. Jak świętych Twoich prawdziwa wiara doprowadziła do chwały, tak jego niech doprowadzi do przebaczenia nasza pobożność, abyś przejednany tą Ofiarą, oczyścił go od wszelkiego brudu występków, i obdarzył owocami dobrych uczynków.

In fractione: Tę przeto Ofiarę, którą Tobie ofiarujemy za sługę Twego N., aby mógł otrzymać przebaczenie wszystkich swoich grzechów, przyjmij łaskawie, Panie, błagamy Ciebie, i spraw w swoim wielkim miłosierdziu, aby posłużyła ta Ofiara dla niego na odpuszczenie grzechów i poprawę uczynków, aby na tym świecie mógł dobrze żyć, i szczęśliwie doszedł do wiecznej szczęśliwości.
Po Komunii: Niech nas oczyści, prosimy Cię, Panie, Sakrament, który przyjęliśmy, a sługa Twój N. niech wolny będzie od wszelkiej winy i cieszy się obfitością niebiańskiego lekarstwa, gdy dręczy go świadomość własnych grzechów.

(ii)
Kolekta: Panie, wysłuchaj naszego błagania, i przyjmij łaskawie tę ofiarę Twego sługi; prosi on o Twą miłosierną pomoc, niech otrzyma łaskę uświęcenia, i osiągnie to, o co pobożnie się modli.

Nad darami: Niech miła Ci będzie, Panie, ta ofiara Twego sługi N., którą Tobie składamy ku czci świętego męczennika N.; błagamy, niech posłuży mu do zbawienia.

Prefacja: (...) wszechmogący, wieczny Boże. Ty jesteś chwałą sprawiedliwych, i miłosierdziem grzesznych. Pokornie błagamy Twoje miłosierdzie, abyś łaskawie wejrzał na sługę Twego N., i udzielił mu miłosiernie swej opieki. Niech służy Tobie z całego serca i z całej duszy, i zawsze będzie pod Twoją opieką, aby, gdy nadejdzie jego dzień ostatni, mógł stać się towarzyszem świętych i posiadł z nimi niewysłowioną chwałę wiekuistą.

Po Komunii: Niech moc tego Sakramentu, prosimy Cię, Panie, oczyści nas z błędów własnych, przed nami zakrytych, i sługę Twego N. uwolni od wszystkich grzechów.

sobota, 26 września 2009

Missa pro amico

Czasami jest tak, że jednego dnia kilka osób prosi o modlitwę. A jeszcze są osoby, którym kiedyś modlitwę obiecałem - niektóre z nich już odeszły do Pana, a ja wciąż pamiętam siedzenie razem w ławce u wizytek, rozmowę telefoniczną, i te słowa: Pomódl się za mnie, bo mi teraz tak trudno, tak ciężko.

Tego formularza nie ma w mszale już od czasów, jak sądzę, Piusa V. (A przecież to najdoskonalszy mszał wszechczasów...) Na szczęście zachował się w średniowiecznych mszałach. Jest to jeden z kilku formularzy mszy pro amico, za przyjaciela, jakie znaleźć można w mszale z Exeter.

Kolekta: Wszechmogący, wieczny Boże, zmiłuj się nad Twoim sługą (tu wstawiano imię) i w Twojej łaskawości skieruj jego kroki na drogę wiecznego zbawienia, aby, za łaską Twoją, pragnął tego, co Tobie się podoba, i ze wszystkich sił to wypełniał. Przez naszego Pana, etc.

Nad darami: Błagamy Cię, Panie, niech ta ofiara, którą pokornie składamy Twemu majestatowi, przyczyni się do zbawienia sługi Twego (imię); niech Twoja opatrzność zawsze go prowadzi w dolach i niedolach życia. Przez naszego Pana, etc.

Prefacja: Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże. Błagać należy Twą wszechmoc, modlić się o Twoje miłosierdzie, oddawać Twojej miłości. Pokornie błagamy Twój majestat, abyś za wstawiennictwem świętego (tu imię świętego) odpuścił grzechy Twemu słudze (imię), prowadził go zgodnie z Twoją wolą i wybawił od wszelkiego nieszczęścia. W ten sposób będzie wolny od wszelkich niebezpieczeństw, umocniony we wszystkim, co dobre, osiągnie spełnienie dobrych swych pragnień, i otrzyma od Ciebie to, o co słusznie prosi, przez Chrystusa, naszego Pana.

In fractione*), czyli specjalna wstawka w Kanonie: Tę zatem Ofiarę [hanc igitur oblationem], którą Tobie składamy za grzechy i uchybienia sługi Twego (imię), aby mógł uzyskać odpuszczenie wszystkich grzechów, przyjmij, prosimy Cię, Panie, etc.

Po Komunii: Przyjąwszy, Panie, sakrament wiecznego zbawienia, błagamy Twoją łaskawość, abyś przezeń sługę Twego (imię) chronił od wszelkich przeciwności. Lub, do wyboru: Nieustannie strzeż sługę twego, Panie, aby mógł Ci służyć swobodnie, bezpieczny, dzięki Twej obronie, od zła wszelkiego. Przez naszego Pana, etc.

Wiedzą niektórzy, że dla nich jest ten wpis. Amen.
________________________________
*) Skryba, który przepisywał mszał, z infra actionem zrobił in fractione.

Katolicki język

Z katolickiej prasy, o franciszkańskim świętowaniu, z okazji 800-lecia zatwierdzenia reguły św. Franciszka: W programie zaplanowano Eucharystię z homilią o. Raniera Cantalamessy.

Jakoś mnie razi owo „zaplanowanie Eucharystii”, która staje się jednym z punktów programu, obok spotkań autorskich, na których można będzie kupić książki o. Cantalamessy (dla którego zresztą mam dużo szacunku), konferencji etc.

To  t y l k o   język... Słowa, słowa, słowa...

Może razi mnie to dlatego, że w czasach, w których żyję na co dzień, tego typu imprez nie było? Nie było programowania, za to ludzie quietam et tranquillam vitam degentes glorificabant Deum Patrem omnipotentem.

czwartek, 24 września 2009

Agatha, Jane, Adela

Wspominałem już kiedyś, że każdy porządny filolog uwielbia Agathę Christie. Wśród jej czytelników są tacy, którzy lubią małego Belga, i tacy, którzy wolą pannę Marple. Ja należę do tej drugiej grupy.

Jane Marple rozwiązywała zagadki kryminalne, wspominając np. jakąś służącą, czy kuzynkę sąsiadki, albo męża pani X., których zachowanie kojarzyło jej się z popełnioną zbrodnią. Innymi słowy, panna Marple dostrzegała pewne typy ludzkich zachowań, czy raczej – pewne typy ludzi, których zachowania były przewidywalne, i na tej podstawie można było dociec, co zrobiła osoba, należąca do tego samego typu, co służąca Y czy mąż pani X.

Po latach nauczania dochodzę do wniosku, że panna Marple miała dużo racji. Patrząc na jakiegoś ucznia, powiedzmy, tak dla przykładu tylko, w nowicjacie, można dużo powiedzieć o jego charakterze i możliwym zachowaniu, gdyż nasuwa on nieodparte skojarzenia z jakimś dawniejszym uczniem. Do tego można dodać jeszcze charakter pisma – to bardzo podnosi na duchu biednego nauczyciela, kiedy potrafi przyporządkować charakter pisma do nieznanego jeszcze z nazwiska ucznia. (Dziś rano mi się to udało, na zajęciach w nowicjacie, na których oddawałem sprawdziany z zeszłego tygodnia. Chyba zaczynam się uczyć imion nowicjuszy. A oni chyba się zaczynają przyzwyczajać, że co tydzień czeka ich sprawdzian.)

Oczywiście, nie roszczę sobie tutaj pretensji do miana grafologa czy psychologa – od grafologa wolę paleografa (którym po części, jak każdy filolog, jestem), a większość psychologów uważam za szarlatanów, którzy uważają, że potrafią zrozumieć człowieka i na dodatek cudownie odmienić jego życie (czy wręcz stworzyć je na nowo). Niemniej jednak, prywatne obserwacje własnych uczniów są z reguły bardzo owocne i, jak to mówią Anglicy, rewarding.

A skoro mowa o nowicjacie: jedno z zadań, jakie bracia mają do spełnienia w klasztorze, to adelarium*). Kto miał jakiś kontakt ze służewieckim klasztorem, ten wie, o co – a właściwie: o kogo – chodzi. Tak, sławetna Adela, której na oczy nigdy nie widziałem, a o której regularnie opowiadają mi kolejne roczniki młodych braci kaznodziejów. I kolejne roczniki nurtuje pytanie, czy imię Adela pochodzi z łaciny albo z greki. Nie. To imię o germańskim rodowodzie, a znaczy – szlachetna. Ewentualnie, jeśli przyjąć, że to skrót od Adelajda – osoba o szlachetnej twarzy lub osoba szlachetnego pochodzenia. Gdzieś nawet miałem limeryk o owej dominikańskiej Adeli przesławnej. Roczniki braci się zmieniają, Adela trwa. Wiecznie żywa.

Ech, wpis miał być o nowicjacie, i o uczeniu łaciny, i o pytaniach dotyczących słownictwa (np. takie ładne słówko lucus, nie podam znaczenia, które dla nowicjuszy okazało się bardzo użyteczne, z im wiadomych względów), wymowy (także polskiej) i powiązań między wołaczem a mianownikiem. Innym razem napiszę. Po pięciu godzinach nauczania trzeba odpocząć.

PS Od panny Marple można się też nauczyć, że, jeśli doznamy jakiegoś wstrząsu (chociażby wskutek jakiegoś wypadku), a nie mamy w domu koniaku, który doskonale działa w takich sytuacjach, można zamiast niego użyć mocnej i mocno osłodzonej herbaty. Wypróbowane. No i herbaty można na raz wypić więcej niż koniaku.
____________________
*) Chodzi o trzymanie brewiarza Adeli w czasie nieszporów.

poniedziałek, 21 września 2009

Scenka rodzajowa, czyli filolog w księgarni (NIE będzie o częściach ciała!)

Poszliśmy ze znajomym do księgarni obejrzeć książki o historii starożytnej i średniowiecznej.

Stoimy przy regale uginającym się od kolorowych tomów i tomików. Nagle podchodzi do nas młody chłopak, pracownik księgarni, i mówi: Dzień dobry, czy mogę w czymś państwu pomóc? Zamarłem i zesztywniałem filologicznie, i wycedziłem przez zęby: Panom. Chłopak widać nie dosłyszał, bo zapytał: Słucham? Nabrałem więc oddechu i powiedziałem głośniej: Panom, nie państwu. Biedne chłopię strasznie się speszyło i wyszeptało: Przepraszam, nie chciałem panów urazić.

A ja się zastanawiam, czy następnym razem będzie umiał odróżnić panów lub panie od państwa. Albo, czy idąc z kolegą do kina, powie: Poszliśmy oboje – czy: Poszliśmy obaj?

Czego oni teraz w tych szkołach uczą... Z pewnością nie gramatyki.

PS Miejmy nadzieję, że chłopak z księgarni nie napisze w e-mailu: Jutro mój kumpel i jego dziewczyna ido do kina. Rym dosyć banalny.

Wierząc w moc łaciny (chociaż taka sobie ta moja łacina...)

Qui omnia mundi elementa fecisti, et vices disposuisti temporum variari.

Dominicis „per annum” haec verba de divina creatione, in praefatione composita, audiri possunt in celebratione Eucharistica. Nunc ergo temporum vicem autumnalem, quae aequinoctio fieri solet, avidi exspectamus; quapropter preces meas ante Dominum Creatorem effundo, Latine, ut certiores sint validioresque:

Conditor aeterne, Deus misericors, qui omnia in sapientia fecisti! Exaudi me indignum servum tuum, ardore solis ac aeris calore affectum, et refrigerare me digneris. Mitte mihi misericorditer ventum frigidum, nebulis mane meum laetifica et pluviis noctem. Amove solis spicula letalia, in quibus infirmavit caro mea, et redde mihi dies fuscas, dies laeti autumni, ut refrigerer, et laudes grato corde persolvam tibi, qui es Deus misericors et miserator, solus bonus et omnipotens, et hominis Amator. Amen.