Bo mszy dzisiejszej nie odprawiał Śmierdziel, alleluja. Przyjechał za to z Krakowa ojciec Łukasz, który zajmuje się teraz powołaniami, i opowiedział taką dykteryjkę: mówił dzieciom w szkole o stroju franciszkanina, i tłumaczył, że trzy węzły na sznurze przy habicie oznaczają trzy śluby. Na co jakiś chłopiec z ostatniej ławki zawołał zdumiony:
To ojciec ma trzy żony?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz