Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pycha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pycha. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2026

O co się modlę w dzień Matki Bożej Anielskiej

Aby Bóg zachował mnie od kapłanów głupich, tępych, pysznych, niegodziwych i smrodliwych. Jak wytłumaczyć inaczej niż tępotą to, że odczytano w czasie dzisiejszej mszy: Zjednoczeni z całym Kościołem obchodzimy święty dzień, w którym została poczęta bez grzechu Niepokalana Dziewica Maryja? Czy dziś jest ósmy grudnia? Jeśli się ktoś na kalendarzu nie zna, to czy można mu powierzyć sprawowanie najświętszych na całej ziemi Misteriów? Budzi to we mnie gniew, z jakim Jezus wypędził ze świątyni tych, którzy ją bezcześcili.

Boga naszego Rodzica, Maryja,
świętych aniołów cały chór czcigodny
niech przy nas stoją, zawsze tu obecni,
i wszyscy święci. (z hymnu o świętych Aniołach)

Ja jak szczep winny wydałam woń wdzięczną, a kwiaty moje dadzą owoce czci i bogactwa (Syr 24:23, używane w dzień Najświętszej Maryi Anielskiej)

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Nie módlcie się

Nie módlcie się za konkretnego kandydata, którego chcielibyście zobaczyć na papieskim tronie. Arogancją jest mówić Bogu, kogo ma wybrać, kogo wskazać kardynałom. Módlcie się, żeby Bóg dał Kościołowi najlepszego papieża według Bożego zamiaru, nawet jeśli ten zamiar wydaje się nam całkowicie chybiony (wtedy można poczytać Księgę Hioba).

środa, 4 grudnia 2024

Mi

Prawie każdy, kogo znam, uwielbia małą Mi. Bo taka nieszablonowa, ma własne zdanie, zupełnie inna od całej reszty rodziny i znajomych Muminków. A przecież Mi jest po prostu chamska, złośliwa, wredna, i ma rozbuchane ego. Co tu uwielbiać, co tu podziwiać?

Włóczykij też jest nieszablonowy i ma własne zdanie, jest outsiderem, a przecież nie jest przy tym chamski, może tylko ociupinkę z góry patrzący na innych.

środa, 13 listopada 2024

Pytanie, chociaż wątpię, czy ktoś na nie odpowie

Czy można modlić się, zamawiać mszę, w intencji rozpadu cywilnego małżeństwa, tylko dlatego, że nie jest kościelne? Mówić dziecku, że jego ojciec nie jest mężem jego matki, i odwrotnie. Czy to rzeczywiście po Bożemu?

wtorek, 15 października 2024

Święta Teresa, pycha i tabletki

Teresa od Jezusa towarzyszy mi, w sposób świadomy, od klasy maturalnej. Weszła w moje sny i uczyła, jak odmawiać Ojcze nasz, aż otworzą nam bramy.

Już tylko 11 tabletek dziennie, a miałem nadzieję, że będzie tylko 9. No cóż, trudno.

Cytat, który Marya zaszczepiła dziś w mojej głowie, w czasie pewnej rozmowy: Bóg pysznym się sprzeciwia (Jk 4:6). Zdaję sobie sprawę z tego, że i ja bywam pyszny, oby mnie Bóg wybawić raczył, ale osoba, z którą rozmawiałem, była podręcznikowym (jeśli takie podręczniki istnieją) przykładem pychy. To pocieszające, że Bóg takim się sprzeciwia. Czy małostkowe? Nie wiem. Wiem, że Pismo Boże często o tym mówi.

niedziela, 4 sierpnia 2024

Msza niegodna czy niegodziwa

Myślę, że niegodziwie jest sprawowana msza, na której kapłan zmienia tekst mszału według własnego widzimisię, ręce podnosi na modlitwę dopiero w jej połowie, kończąc kolektę zamyka mszał i chowa go na półce w ambonce, jednocześnie wyjmując lekcjonarz, dopiero w połowie doksologii podnosi kielich i patenę. Nie ma dla niego usprawiedliwienia. A ja nie wiem, czy taka msza jest ważna, czy jest miła Bogu...

czwartek, 25 stycznia 2024

Samochwała

Tak Paweł, którego święto dziś obchodzimy, pisał o sobie i o innych apostołach: natrudziłam się obficiej, więcej niż oni wszyscy (1 Kor 15:10). Powiedzieć można, że to wręcz bezczelność, pycha przebijają z tych słów. On jeden większy od wszystkich innych apostołów... 

No i między innymi dlatego go nie lubię. Piotr by tak o sobie nie napisał.

poniedziałek, 1 stycznia 2024

Było

Było zwyczajem rzymskich biskupów, aby odprawiać mszę za swoich poprzedników w rocznicę ich śmierci, albo przynajmniej ich wspominać w modlitwie. Było.

środa, 13 lipca 2022

Trochę to chamskie

Kiedy papież Franciszek mówi: Dzięki odejściu Benedykta dokonało się wiele dobrych rzeczy.

Jak pisał ksiądz Twardowski, oczytany analfabeta chlapie językiem.
 
A poza tym, to chętnie bym się dowiedział, jakie to dobre rzeczy się dokonały za pontyfikatu Franciszka.  Ja z powodu choroby (typ II) częściej dostrzegam złe rzeczy w życiu, więc fajnie byłoby zobaczyć i te dobre.

środa, 2 marca 2022

Subito praeoccupati die mortis

Tak się modlimy w Środę Popielcową: abyśmy nagle zaskoczeni przez dzień śmierci nie szukali na próżno możliwości pokuty i jej nie znaleźli. To grozi każdemu z nas. To niech nie spotka nikogo z nas.

Nawet największy tyran prochem jest i do prochu wróci, i opadną wtedy wszelkie jego złudzenia wielkości i potęgi. Pan jest Królem, na wieki i zawsze.

niedziela, 2 kwietnia 2017

The Priests of Pride

Czy spowiednik ma prawo z wyższością patrzeć, z wyższością traktować penitenta? Bo co, jest od niego lepszy: w jaki sposób? Jeśli spowiednik jest naprawdę święty, to daleki będzie od pogardy i myślenia o penitencie, że jest gorszy od niego. Myślę, że to raczej upajanie się własną władzą sprawia, że spowiednicy traktują penitentów jak śmieci. Może to odreagowanie czegoś, nie wiem, może po prostu zepsucie natury.

Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że spowiednik, jak, czasami, lekarz, traktuje kogoś jak idiotę: w końcu do spowiedzi przychodzą ludzie ze słabą znajomością teologii, czasami dalecy od wiary, nie można od nich wymagać głębokiej znajomości Pisma czy teologii moralnej, trzeba im pewne rzeczy wytłumaczyć, wyjaśnić. Ale nawet wtedy, można do penitenta (czy pacjenta) podejść w taki sposób, żeby nie poczuł się traktowanym ze wzgardą lub condescending (nie pamiętam, jakie jest polskie słowo) pobłażaniem idiotą.

Trudno się dziwić, że potem człowiek, nawet i przekonywany, że spowiedź to przede wszystkim spotkanie z kochającym Bogiem, będzie jej unikał. Nikt nie lubi poniżenia i wzgardy.

Tak, wiem, nic nowego nie napisałem, wszyscy to wiedzą, co jakiś czas o tym piszą. Ale uznałem, że warto, po raz kolejny.

niedziela, 26 lutego 2017

Your arrogance blinds you, Master Yoda

Co Palpatine – pardon, Darth Sidious – miał na myśli? Czy to, że Yoda zjawił się przed nim z jakąś pychą, poczuciem wyższości, że zdołał przeżyć czystkę rozkazu 66? Na to zdawałyby się wskazywać słowa Yody: Zaskoczony [jesteś]? Czy może Yoda nie spodziewał się, jak potężny jest Sidious – ale przecież walczył już z Dooku, wiedział, że ten, ledwie uczeń Sitha, włada błyskawicami Mocy – a tu daje się zaskoczyć atakiem. (Z drugiej strony, jak pokazuje dalsza walka, Yoda był zdolny odeprzeć błyskawice Sidiousa, chociaż ich pojedynek pozostał nierozstrzygnięty – mimo to Yoda widzi w nim swoją klęskę.) Trzeba też pamiętać, że Yoda był przeciwny poinformowaniu Senatu o zagrożeniu Ciemną Mocą i przekazaniu wieści o Sithach, widać to w jego rozmowie z Windu i, jeśli dobrze pamiętam, Obi-wanem. Może to jest przykład jego arrogance, poczucia, że Jedi są w stanie wszystko kontrolować, co okazuje się nieprawdą. Może pychą była myśl, że zdoła pokonać Dartha Sidiousa, jeśli taka myśl w ogóle pojawia się w umyśle Yody.

Trudno zinterpretować słowa Imperatora. Your arrogance blinds you, Master Yoda. A może to our arrogance blinds us, kiedy próbujemy je wyjaśnić?

środa, 1 lutego 2017

* * *

Wyrzekamy – się –
wypuszczamy z rąk
a ciągle – chcemy – błyszczeć

Błysk: z punktu widzenia przyjemności językowej to piękne słowo; tak samo jest z błyskać (się). Ale już błyszczeć takie nie jest, brzmi nieprzyjemnie, może z powodu zbitki 'szcz'. Brzmi nieprzyjemnie, i znaczenia ma nieprzyjemne. Słowo po prostu nieprzyjemne.

wtorek, 27 grudnia 2016

Angielskie myśli

Franciszek papież jest jak Frodo na Orodruinie, kiedy założył na palec Pierścień Jedyny i powiedział: Pierścień jest mój. Potrzebny jest tylko Gollum, który odgryzie palec i uratuje cały ten biznes.

Bo myślę, że wybór papieża jest wspomagany przez Ducha Świętego, ale kiedy już jest się wybranym, do głosu może dojść pycha, można uznać, że oto ma się na własność Pierścień, i można robić, co tylko się chce. Oczywiście, jak wiadomo, nie znaczy to, że chce się tylko złych rzeczy, Galadriela wyjaśniła to przy swym Zwierciadle. Niemniej jednak, chce się robić to, co się chce, co się samemu chce. Nareszcie! Ile mogę dokonać, kiedy zdobyłem już Pierścień! 

Frodo też przeszedł długą drogę, wiele zniósł, doświadczył kusicielskiej potęgi Pierścienia, i w ostatniej chwili wszystko zawalił. Pożądanie okazało się silniejsze. I tak jest w życiu. Tak się zresztą może stać w życiu każdego śmiertelnika, już bez odniesień do wiary i religii. (Nie jestem zwolennikiem rozkopywania Śródziemia, żeby znaleźć w nim katolicyzm, z którego, po części, owszem, Śródziemie wyrosło, sam Tolkien to przyznawał, ale był też na tyle dobrym, powiedzmy, krawcem, że owych katolickich szwów nie widać, nie ma ich być widać, bo inaczej cała opowieść się rozwala. Natomiast znajdujemy w jego opowieściach sceny, które można odnieść do różnych sytuacji ludzkiego życia: np., ileż to razy w życiu czułem się jak Meliana, siedząca i rozmyślająca przy zwłokach Elu Thingiola!) Władza, panowanie, bogactwo, związane z nimi wybory stoją przed każdym człowiekiem.