piątek, 16 lipca 2010

Chrystus górą

Adiuvet nos, quaesumus, Domine, gloriosae Virginis Mariae intercessio veneranda, ut, eius muniti praesidiis, ad montem, qui Christus est, pervenire valeamus.

Quaesivi sapientiam palam in oratione mea, et effloruit tamquam praecox uva.
(ad Benedictus)

czwartek, 15 lipca 2010

Ludzka odpowiedzialność

Jedziesz na wakacje, pamiętaj, że Bóg jest stwórcą przyrody. Korzystaj z niej, ale w sposób rozsądny, tak by zachować jej bogactwo i różnorodność. W turystyce konieczne jest respektowanie środowiska naturalnego, a także ludzkiego rozwoju - przypomina Stolica Apostolska w specjalnym przesłaniu.

Różnorodność biologiczna – czyli wielkie bogactwo stworzonych przez Boga organizmów, które żyją na Ziemi – jest w niebezpieczeństwie. Według najnowszych studiów wymarcie grozi na całym globie więcej niż jednej piątej (22 proc.) gatunków ssaków, a prawie jednej ósmej (13,6 proc.) ptaków. Zanik zagraża też ponad jednej czwartej (27 proc.) raf koralowych – przypomina Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących.

niedziela, 11 lipca 2010

Ręce i łapy

Dawno temu, gdym był ministrantem, zdarzyło się, że do zakrystii, tuż przed mszą, wpadł pies. Seter. Brązowy.

Psa natychmiast zaczęto wypędzać, na polecenie proboszcza. Ale jeden ze stojących rządkiem ministrantów pogłaskał go. Ktoś powiedział chłopcu, aby umył ręce, bo przecież nie wiadomo, czy pies był zdrowy etc., etc. W gruncie rzeczy, pewnie słusznie. Nie mogłem za to zrozumieć katechetki, akurat obecnej w zakrystii, która powiedziała: Umyj ręce po tym psie, z takimi rękami pójdziesz do Pana Jezusa?!

Pisałem już kiedyś, że owa katechetka, siostra elżbietanka, inteligencją nie grzeszyła. Co Pan Jezus może mieć przeciwko pogłaskaniu psa – nie wiem. Jak Panu Jezusowi mogą zaszkodzić ewentualne bakterie czy wirusy, o pasożytach nie wspominając – nie wiem. Jeśliby chodziło o ludzi – chłopak mógł posługiwać z pateną przy Komunii – rozumiem, ktoś przewrażliwiony mógłby żywić jakieś obawy. Ale Pan Jezus?!

Tak mi się przypomniała ta historia, kiedy dezynfekowałem ręce z obawy przed wirusami kociej grypy. Wprawdzie już po mszy, ale mam nadzieję, że Panu Jezusowi nic się nie stało.

czwartek, 8 lipca 2010

Na wakacje

Pewnie nie wszyscy mają wakacje, niektórzy muszą pracować, inni pracy nie mają, ale wszyscy mogą przeczytać, jak nieznany z imienia walijski poeta (jego modlitwa zachowała się w tzw. Czarnej Księdze z Carmarthen) sławił Pana.

Bądź pozdrowiony, chwalebny Panie!
Niech Cię sławi kościół i prezbiterium,
Niech prezbiterium i kościół Cię sławią,
Niech Cię sławią równiny i wzgórza,
Niech Cię sławią trzy źródła:
Dwa z nich ponad wiatrem, a jedno na ziemi;
Niech Cię sławią ciemność i światło,
I cedr*), i drzewo o słodkich owocach.


Abraham Cię sławił, ojciec wiary.
Niech Cię sławi życie, co nie ma końca,
Ptaki i pszczoły niech Cię sławią,
Niech Cię sławi rżysko i murawa.

Aaron i Mojżesz sławili Ciebie.
Niech Cię sławi samiec i samica,
Niech Cię sławi siedem dni i gwiazdy,
Niech Cię sławi powietrze i to, co ponad nim,
Niech Cię sławią księgi i litery,
Niech Cię sławi ryba w strumieniu,
Niech Cię sławią myśli i czyny,
Niech Cię sławi piasek i ziemia,
Wszystkie dobre rzeczy, któreś stworzył, niech Ciebie sławią,
I ja także będę sławił Ciebie, Panie chwały.
Bądź pozdrowiony, chwalebny Panie!


To by było na tyle; powoli się zaczynam pakować na wyjazd do Norwegii, mam nadzieję, że tam upały mnie nie dogonią. Wprawdzie to kraj najeźdźców, ale piękny.
_______________________________
*) Tak naprawdę, w rękopisie jest w tym miejscu „jedwab” (siric), ale wydawcy poprawiają na „cedr” (sedrit).

środa, 7 lipca 2010

Jaka Matka, taki Syn

Chociaż tak naprawdę kolejność jest odwrotna: to Matka jest na obraz Syna – stworzona i opisywana. Wszak On jest Początkiem.

Dzisiaj zaczyna się nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej, Matki Bożej z góry Karmel, którą wspominamy 16 lipca.

Karmelitański hymn o świętej Maryi zaczyna się tak: Flos Carmeli, vitis florigera – Kwiecie Karmelu, winny krzewie rozkwitający.


sobota, 3 lipca 2010

Tomaszowa krzywda

Krzywdzi się Apostoła Tomasza, nazywając go niewiernym. Niewierny Tomasz – nawet w pieśni eucharystycznej tak śpiewamy, chociaż w oryginale Tomasz nie jest określony żadnym przymiotnikiem.

Tomasz był niedowiarkiem, nie dowierzał (podobno dopuszczalna jest już forma: niedowierzał),  że Chrystus Pan powstał z martwych. Nie był niewierny.

Św. Hieronim to rozumiał, dlatego nie przetłumaczył (J 20:27) greckiego apistos – które może znaczyć zarówno niewierny, jak i niedowierzający, a także niewiarygodny (wszystkie trzy znaczenia pojawiają się w Nowym Testamencie) – jako infidelis, tylko incredulus.

czwartek, 1 lipca 2010

„Stąd się wzięły wszystkie pedały”

Tak powiedziała moja przyjaciółka, Emilia, mówiąc uczniom o słowie pes (genetivus – pedis), stopa.

Przypomniała mi się ta historia, kiedy po raz kolejny przeczytałem,*) że arcybiskup Paetz jest pedofilem. Etymologicznie, pedofil to ktoś, kto lubi dzieci - nie od łacińskiego pes, ale od greckiego pais (genetivus – paidos, dziecko; grecką dwugłoskę ai Rzymianie zapisywali jako ae, z czasem wymawiane po prostu jak [e]). Z tego, co wiem, arcybiskup nie molestował ministrantów czy przedszkolaków, ale kleryków – czy to jest pedofilia?

Mam wrażenie, że w TYCH sprawach wkłada się w Kościele wszystko do jednego worka. Z niewiedzy czy ze wstydu?
____________________
*) Tym razem w książce Joachima Badeniego OP...