Jeśli to nie pytanie retoryczne, to mnie ratowała taka myśl zasłyszana, że mistycy i samobójcy mają ze sobą coś wspólnego. Mianowicie doświadczenie kompletnego bezsensu pozostawania dłużej na tym świecie.
Pomagał mi taki logiczny wywód w głowie, że skoro wierzę, że mój Stwórca jest dobry i mądry, i że Go obchodzę, To przecież On nie stwarzałby mnie, gdyby nie wiedział, że mogę być szczęśliwa, i że potrafi mnie do tego stanu doprowadzić. Tak było ze mną
kreślę dni i patrzę, ile już minęło. Zawsze o tyle krócej.
OdpowiedzUsuńJeśli to nie pytanie retoryczne, to mnie ratowała taka myśl zasłyszana, że mistycy i samobójcy mają ze sobą coś wspólnego. Mianowicie doświadczenie kompletnego bezsensu pozostawania dłużej na tym świecie.
OdpowiedzUsuńPomagał mi taki logiczny wywód w głowie, że skoro wierzę, że mój Stwórca jest dobry i mądry, i że Go obchodzę, To przecież On nie stwarzałby mnie, gdyby nie wiedział, że mogę być szczęśliwa, i że potrafi mnie do tego stanu doprowadzić.
Tak było ze mną
Nie, to nie pytanie retoryczne. Rozmawiałem dziś z terapeutą. Jutro z psychiatrą. Że wciąż jestem gotów się zabić. Pewnie wyślą mnie do szpitala.
UsuńCzy jak się już raz spróbowało, to kolejny raz jest łatwiej?
UsuńNie wiem, czy łatwiej. Jak się raz spróbowało, to się próbuje znowu, tak mówią lekarze.
OdpowiedzUsuń