Upał był nie do zniesienia. Wczoraj zrobiło się chłodniej i miałem zamiar iść na pobranie krwi dla zbadania poziomu litu, ale popsuła się winda, a ja byłem po wieczornym, nocnym (1:30) i porannym wyprowadzaniu Huana, i wizja kolejnej wspinaczki na 7. piętro pozbawiła mnie sił. I tak w nocy kręciło mi się w głowie, myślałem, że zasłabnę na schodach i będę leżał aż do rana. Dziś jest chłodno i winda chodzi.
Lipiec kojarzy mi się barwą z Wielkanocą, bo to Maria Magdalena i Tomasz Apostoł. Sierpień jest dla mnie franciszkański, bo to Najświętsza Maryja Anielska z Porcjunkuli, i święta Klara. W tym miesiącu można powiedzieć, że czuć średniowieczne Włochy w klimacie i w lekturze. Całe moje dzieciństwo i lata młode, aż do studiów, upłynęły w cieniu franciszkańskiego kościoła. Klarę poznałem lepiej dopiero jakieś dwa lata temu, więcej o niej czytając. W tym roku, w 800-lecie śmierci św. Franciszka mam do przeczytania jego biografię, może zdążę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz