Babeczka z kamienicy obok opowiada, że prześladuje ją proboszcz. Że zaczęła chodzić do innego kościoła, ale jak się obejrzy w ławce, to obok niej siedzi proboszcz. Że on to w ogóle ma prywatny mieszkanie, które wynajmuje bezdomnym. I że w ogóle jest wychowankiem Rysia. A to wiadomo, czym pachnie. Ona zawsze była trochę dziwna. Podejrzewam, że ma jakieś zwidy.
To ona mi kiedyś mówiła, że jej znajoma, najlepsza pani doktór weterynarz w Polsce, powiedziała, że psom trzeba czasami dawać zepsute mięso, bo tego potrzebują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz