Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapucyni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapucyni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

Requiem dicite

Dowiedziałem się, że jakiś czas temu zmarł sadystyczny spowiednik od kapucynów. Niech Bóg się zmiłuje nad jego grzeszną duszą. Amen.

wtorek, 29 listopada 2022

O kapucynach, zwyrodnialcach i filmach

Patrząc 30 lat wstecz dochodzę do wniosku, że miałem głównie złe doświadczenia z kapucynami (poza jednym). Aż się dziwię, że chodziłem tam masochistycznie do spowiedzi. Może dlatego tylko, że tam były dyżury spowiedników poza mszą. Ale doświadczenia pozostają złe, tak jak z jezuitami.

Jestem podwójnym zwyrodnialcem: w obu kolanach mam zwyrodniałe wszystko, co się da, jak wykazał rentgen. To dlatego od kilku miesięcy ciężko mi wstawać albo klękać.

Przyjaciel z Anglii poprosił, abym obejrzał Władcę Pierścieni Amazonu, żeby móc potem porozmawiać. Próbowałem, naprawdę próbowałem zapisać się do bezpłatnego przez miesiąc Amazon Prime. Ale Amazon żąda do tego uwierzytelnienia bankowego, na wypadek, gdybym chciał przejść za miesiąc na wersję płatną. No i tu jest problem, bo certyfikat tego uwierzytelnienia jest inny niż certyfikat mojego banku, więc nie będę ryzykować.

wtorek, 19 lipca 2022

Glinda (nie z krainy Oz)

Jak można mówić kazanie przez 20 minut, pełne powtórzeń, jakichś bzdurnych świadectw i pierdołowatych porównań? Naprawdę mam ochotę wyjść z kościoła w czasie takiego kazania. Póki co, przysypiałem, bo miałem nadzieję, że kaznodzieja to zobaczy i skróci swoje ględzenie, ale nic z tego nie wyszło. Hańba kapucynom. Poza jednym, nie miałem dobrych doświadczeń z warszawskimi kapucynami, powinienem kiedyś o tym napisać.