Najpierw w sam dzień Bożego Narodzenia: smuteczek, że minęła Wigilia z jej nasyconym oczekiwaniem na Króla pokoju, którego oblicza pragnie cała ziemia. Potem oktawa święta, poczucie, że każdy dzień zbliża nad do jej końca. Potem sam dzień oktawy i żal jej antyfon, co tak szybko znikają, i świadomość, że święto się kończy. Potem 4 i 5 stycznia, kiedy po raz ostatni używamy hymnów, od których zaczęliśmy 24 grudnia Narodzenie Pańskie. I w końcu Chrzest Pański i powrót do szarozielonej zwyczajności.
piątek, 5 stycznia 2024
Etapy ogołocenia
czwartek, 4 stycznia 2024
Arda w brewiarzu
Miałem napisać wczoraj, w urodziny Tolkiena, ale nie zdążyłem. Takie krótkie skojarzenie, i wystarczy do niego polska wersja Liturgii Godzin: Seduliusz, który na pewno wiedział, że Ziemia jest okrągła, w swoim hymnie, odmawianym w jutrzni czasu bożonarodzeniowego, głosi, że sławimy Chrystusa od bram dalekich wschodu słońca aż po granice kręgu ziemi. Czyli przedstawia nam tutaj Ziemię jako płaską tarczę, tak jak Arda, przed katastrofą Númenoru, kiedy słońce, statek, którym steruje Arien, wynurza się z fal oceanu i podróżuje nad ziemią aż do jej kresu zachodniego. Szkoda, że Tolkien próbował to później dopasować do naszego stanu wiedzy i obrazu świata. Mit jest zawsze ciekawszy i piękniejszy niż nauka.
środa, 3 stycznia 2024
wtorek, 2 stycznia 2024
Zbrodnia w katedrze
Czyli cytat na początek roku: W mroku się miesza rozpacz ze strachem (T.S. Eliot, Zbrodnia w katedrze, tłum. A. Pomorski).
poniedziałek, 1 stycznia 2024
Τρισμεγίστη
Miałem napisać o życzeniach noworocznych, ale może zrobię to jutro. Dziś chciałem tylko krótko przypomnieć, że pierwszy stycznia jest największą uroczystością ku czci Maryi Dziewicy, jaką mamy w roku liturgicznym. Z Bożego macierzyństwa Maryi wynika zarówno Jej niepokalane Poczęcie, jak i Jej chwalebne Wniebowzięcie. Zwróćmy uwagę, że tylko ten dzień, z poświęconych Maryi, ma własną psalmodię w modlitwie czytań. Wszystkie inne święta, nawet tak wielkie jak Wniebowzięcie, które ma własną wigilię, we wszystkich godzinach biorą teksty wspólne o Najświętszej Maryi. Dzisiaj tylko jest inaczej, bo to święto jest jednocześnie oktawą dla Narodzenia Pańskiego, dopełnia jako dzień ósmy tę wielką tajemnicę Wcielenia, którą zaczęliśmy obchodzić wieczorem 24 grudnia. Maryja jest z nią nierozerwalnie związana, głębiej niż ktokolwiek z ludzi. Dlatego dzisiaj cześć Jej oddajemy i sławimy Ją jako Bogurodzicę. Przy okazji: nie wiem, dlaczego w wielu tekstach liturgicznych, w wielu kazaniach używa się teraz tytułu Bogarodzica, a nie starszego i piękniejszego Bogurodzica, z tak zwanym celownikiem pożytku (po łacinie dativus commodi). Mamy przecież pieśń Bogurodzica, więc używajmy tego czcigodnego określenia Maryi, jakie nadali Jej nasi przodkowie.
Rok (nie ptak)
Kiedy zaczyna się nowy rok liturgiczny, myślę o nim z pewnym wzruszeniem, nadzieją i radością: kolejny rok łaski, Matka Kościół będzie nas prowadzić przez tajemnice chrystusowe.
Kiedy zaczyna się rok cywilny, myślę: Oto kolejny kierat 365 dni, a większość z nich to trud i marność.
Było
Było zwyczajem rzymskich biskupów, aby odprawiać mszę za swoich poprzedników w rocznicę ich śmierci, albo przynajmniej ich wspominać w modlitwie. Było.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

