środa, 11 grudnia 2024

Solium David

Solium, po łacinie miejsce, na którym się siedzi (pokrewne z sedere, siedzieć), tron. Dziś jest w antyfonie do pieśni Zachariasza: Super solium David et super regnum eius sedebit in aeternum, alleluia: Na tronie Dawida i nad jego królestwem [Chrystus Pan] zasiądzie na wieki, alleluja. Ta antyfona była w II nieszporach Chrystusa Króla, pisałem o tym dwa tygodnie temu. A nawiązuje ona do Izajasza 9:7, który to fragment czyta się w czasie pasterki, jako zapowiedź Mesjasza, któremu Pan Bóg da tron Jego ojca, Dawida, jak mówił anioł do Maryi. Piękna, bogata i głęboka antyfona.

poniedziałek, 9 grudnia 2024

Już nie ma kalendarzy

Niepokalane Poczęcie obchodzone w 2. niedzielę Adwentu, wbrew nauce Soboru Watykańskiego II. Nawet kalendarz rzymski, watykański, nie jest miarodajny, bo i tam Wniebowstąpienie przeniesiono na niedzielę, podobnie jak i Boże Ciało. Czekam tylko, aż i Wielki Piątek przeniosą na niedzielę. Wszystko ze względów duszpasterskich, aby wiernym łatwiej było uczestniczyć w liturgii i przeżywać tajemnice danego dnia.

niedziela, 8 grudnia 2024

Och, jakże zgryźliwie

Najważniejsze informacje, podawane w TVP, przy transmisji z okazji przywrócenia do kultu paryskiej katedry Notre Dame: był w niej dwa razy św. Jan Paweł II, i oczywiście wszyscy pamiętamy, że on także dokonał konsekracji ołtarza w Łagiewnikach.

A czas, jakby nigdy nic, biegnie wciąż przed siebie...

środa, 4 grudnia 2024

Mi

Prawie każdy, kogo znam, uwielbia małą Mi. Bo taka nieszablonowa, ma własne zdanie, zupełnie inna od całej reszty rodziny i znajomych Muminków. A przecież Mi jest po prostu chamska, złośliwa, wredna, i ma rozbuchane ego. Co tu uwielbiać, co tu podziwiać?

Włóczykij też jest nieszablonowy i ma własne zdanie, jest outsiderem, a przecież nie jest przy tym chamski, może tylko ociupinkę z góry patrzący na innych.

niedziela, 1 grudnia 2024

Skąd oni to biorą?

Pisałem już wiele razy, i powtarzać tego nie będę, że Adwent nie jest czasem tylko radosnego oczekiwania, ale oczekiwania w ogóle, w tym i przygotowawczego, pokutnego, do Narodzenia Pańskiego. Do wielkich świąt Kościół zawsze się przygotowywał przez pokutę, o czym świadczą chociażby wigilie przed największymi uroczystościami, i, kiedyś, przed świętami Apostołów. Świadczy o tym chociażby i spowiedź świąteczna, i adwentowe postanowienia, i rekolekcje. Żeby się przygotować, nie możemy tylko cieszyć się jak głupi do sera, ale podjąć jakiś wysiłek, który w Kościele nazywa się pokutą. To, że Adwent nie jest czasem tylko radosnego przygotowania, widać w jego tekstach, jeśli tylko się je dokładnie, uważnie i świadomie czyta. Proponuję spojrzeć na dzisiejszą liturgię godzin, kilka takich pokutnych śladów się znajdzie. No i fiolet szat liturgicznych: używany w Wielkim Poście, w Wielką Sobotę i w liturgii za zmarłych, fiolet nigdy nie wyraża radości, tylko smutek i pokutę. Radzę więc wszystkim, którzy beztrosko ogłaszają, że Adwent nie jest czasem pokuty (u mnie oczywiście kto inny mógł to ogłosić, jak nie szczerzący zęby proboszcz) głębiej wniknąć w liturgię, tam szukać przeżywania tego czasu... Tak, w Adwencie jest radość, ale nie tylko. Zachowajmy równowagę.

A jednak powtórzyłem. Chociaż z nowymi elementami.

A Śmierdziel znowu się zesmrodził wychodząc z konfesjonału. I chyba używa prawidłowej formuły rozgrzeszenia, z tego, co było słychać.

Wszystko nowe

Pierwszy dzień nowego roku. I rzekł Siedzący na tronie: Oto wszystko czynię nowe (Ap 21:5).